Salezjanie: Ufając Księciu Pokoju

Nie cały świat przygotowuje się do świąt Bożego Narodzenia w klimacie pokoju i pogody. W Południowym Sudanie i Republice Środkowoafrykańskiej czas Adwentu był znaczony wzrostem napięcia i przemocy. Salezjańskie placówki obecne na tych terenach robią wszystko, co możliwe, aby pomóc najbardziej potrzebującym. Również z Rzymu Przełożony Generalny, w dniu swoich 66. urodzin, wyraził wsparcie dla tych wspólnot.

W Południowym Sudanie starcia spowodowały śmierć setek osób, zmusiły wiele innych do opuszczenia swoich domów i stworzyły sytuację paniki. Placówka salezjańska w Jubie odnotowała pośród ofiar śmiertelnych dwójkę wychowanków, którzy uczęszczali do ośrodka młodzieżowego, zaś trzech członków salezjańskiej organizacji pozarządowej “Jóvenes y Desarrollo”, inni wolontariusze i różne osoby z Rodziny Salezjańskiej musieli opuścić kraj. Ale pomimo to jest kontynuowane przyjęcie osób, które poszukują schronienia.

“Modlimy się o bardziej spokojną sytuację i angażujemy się na rzecz pomocy ludności. Mamy nadzieję, że nie powróci się na nowo do wojny cywilnej w całej rozciągłości” – mówią przedstawiciele wspólnoty salezjańskiej.

Poinformowany o tej sytuacji, ksiądz Pascual Chávez, Przełożony Generalny, napisał do salezjanów w Jubie: “Doprawdy jest mi bardzo przykro z powodu braku pokoju, zwłaszcza dlatego, że brak pokoju jest przyczyną wielu innych problemów: braku rozwoju, edukacji i poszanowania praw człowieka. Dziękuję wam z to wszystko, co robicie, aby wesprzeć tych, którzy tego potrzebują. Dajcie znać, czego potrzebujecie i co możemy dla was zrobić. Wiedzcie, że mam was w sercu i pamiętam o was w mojej modlitwie. Niech Dzieciątko z Betlejem przyniesie pokój na ziemię, zwłaszcza na te cierpiące obszary Afryki”.

W Republice Środkowoafrykańskiej, zwłaszcza w Bangi, jeszcze wczoraj różni świadkowie słyszeli odgłosy strzałów. Ludność ucieka w niekontrolowany sposób, chroniąc się, gdzie tylko się da. Placówka salezjańska w dzielnicy Damala, w mieście Bangi, kontynuuje przyjmowanie osób, na ile to jest tylko możliwe. Gdy chodzi o trudności, jakie łączą się z tą sytuacją, nietrudno sobie je wyobrazić, a rozdawanie żywności i artykułów pomocy humanitarnej nie przestało być problematyczne także w ostatnich dniach. Jakkolwiek, jakieś kilka dni temu przybył na lotnisko w tym mieście samolot z lekarstwami, które przekazała Prokura Misyjna z New Rochelle.

“Wszyscy uciekają na naszą placówkę” – mówią salezjanie ze wspólnoty. „A kto nam pomoże? Przychodzi, więcej, już przyszedł Książę Pokoju. Oczekujemy Go z otwartymi rękoma, ludność ze Środkowej Afryki pragnie Go ujrzeć i przyjąć!”.

ANS  – Rzym

Za: www.infoans.org