Siostra Cyrene: zabite misjonarki maleńkimi ziarenkami Miłości

RVChorzy i ubodzy nas potrzebują, dlatego nie opuścimy Jemenu, podobnie jak nie opuszczamy Syrii czy Iraku, gdzie toczy się krwawa wojna. W  ten sposób siostra Cyrene, przełożona misjonarek miłości we Włoszech komentuje decyzję zgromadzenia o kontynuowaniu misji w tym islamskim kraju. Poza Adenem, gdzie w piątek terroryści zabili cztery misjonarki i ich dwunastu współpracowników, siostry Matki Teresy z Kalkuty prowadzą jeszcze trzy inne misje.

„Jako misjonarki miłości ofiarujemy życie Bogu, by służyć najbardziej ubogim z ubogich. Matka Teresa mawiała: «oni są dla nas Jezusem», a ich przepełnione cierpieniem oczy są spojrzeniem Jezusa, który na krzyżu woła: «Pragnę! Pragnę twojej miłości!». Siostry więc już wcześniej ofiarowały swe życie. Do tego dochodzi trwanie wraz z Maryją u stóp krzyża, towarzyszenie Jezusowi w Jego męce. Dlatego właśnie zostały w Jemenie, by służyć ubogim w milczeniu, z poświęceniem – mówi Radiu Watykańskiemu siostra Cyrene. – Życie złożone z małych rzeczy to właśnie trwanie u stóp Krzyża. Także w czasie bombardowań ostatnich miesięcy siostry były świadome niebezpieczeństwa, wiedziały, że narażają życie. Nie możemy też zapominać o naszych zabitych współpracownikach, którzy zostawili rodziny. W Jemenie mamy jeszcze trzy inne wspólnoty. Wszędzie są tam ludzie chorzy, niepełnosprawni – nie zostawimy ich. Nasze siostry są obecne w wielu niespokojnych miejscach: w Syrii, Iraku, Ziemi Świętej. Są maleńkimi ziarnami, które często wydają się wręcz bez znaczenia, jednak Bóg wykorzystuje je do tego, by pomnażać swą miłość, tak by była ona coraz większa ”.

bz/ rv

Za: Radio Watykańskie