Uganda: Kongres o męczennikach ugandyjskich w Munyonyo

Około tysiąc osób uczestniczyło w Kongresie pt. „Prophetic Voice of Our Ancestors in Faith” w Munyonyo w najnowszej obecności Franciszkanów w Ugandzie.

Kongres odbył się w sobotę 30 listopada br. i miał na celu przybliżenie życia i świadectwa, jakie złożyli młodzi Ugandyjczycy w początkach chrześcijaństwa w ich ojczyźnie w roku 1886. Właśnie w Munyonyo rozpoczęła się droga męczeństwa, ponieważ tu znajdował się pałac króla plemienia Bugandy, który wydał rozkaz zabicia chrześcijan i tu też zostało zamordowanych trzech z nich. To „zapomniane sanktuarium” powoli odżywa stając się miejscem kultu i organizacji różnych spotkań i pielgrzymek.

Kongres był jednym z punktów przygotowań do celebracji złotego jubileuszu kanonizacji męczenników ugandyjskich, który będzie obchodzony w przyszłym roku.

Cały dzień na spotkaniu był obecny inicjator kongresu i gospodarz archidiecezji ks. abp Cyprian Kizito Lwanga, Metropolita Kampali.

1 listopada o. Marian Kajubi Gołąb został ustanowiony przez ks. arcybiskupa Rektorem Sanktuarium Męczenników w Munyonyo. Od tego czasu Franciszkanie wzięli odpowiedzialność za to szczególne miejsce. Jak na razie o. Kajubi i o. Mutebi wynajmują mieszkanie znajdujące się w sąsiedztwie sanktuarium i tworzą wspólnotę domu filialnego należącego do klasztoru w Matugga. Z początkiem następnego roku zamierzają rozpocząć budowę małego klasztoru na terenie sanktuarium.

Od pierwszych dni pobytu wzięli się ostro do pracy. Pierwszymi zadaniami, które trzeba było wykonać to postawienie kierunkowskazów i banerów informujących pielgrzymów, jak dojechać do „zapomnianego sanktuarium” oraz utworzenie strony internetowej (tu ukłony w stronę o. Wojtka Male Ulmana z Matugga za pracę nad banerami i stroną). Następnymi krokami było chodzenie w Kampali od urzędu do urzędu w celu potwierdzenia własności ziemi. Na terenie kościelnej ziemi ludzie jeszcze hodują banany, słodkie ziemniaki, mango, kukurydzę oraz kawę. Żeby nie było wątpliwości trzeba było wynająć geodetę, który zmierzył dokładnie działkę i wyznaczył jej granicę. Na jednej z granic tej ziemi powstała droga krzyżowa, która oznacza ziemię kościelną.

Plany na przyszłość

Mamy marzenia związane z tym miejscem. Ma być to miejsce czci Męczenników z Munyonyo – Andrzeja Kaggwa, Pontiano Ngondwe i Denisa Ssebbugwawo. Jednocześnie chcemy, aby tu formowali się katechiści posługujący w całej Ugandzie, jest to bowiem miejsce do którego pielgrzymują oni raz w roku, bowiem Andrzej Kaggwa jest ich patronem. Planujemy budowę domu pielgrzyma, gdyż chcemy stworzyć dobre warunki do otoczenia opieką duszpasterską pielgrzymów tu przybywających.

Jest to także dobre miejsce na formacje kandydatów do naszego zakonu. W niedalekiej odległości jest położone diecezjalne seminarium duchowne. W przyszłości może to być odpowiednie miejsce na franciszkańskie seminarium duchowne.

Marzenia nic nie kosztują a i cuda się przecież dzieją, jeśli wierzymy. Wszystko zatem w ręku Boga. Zaczynamy, od małej kapliczki w buszu, pomiędzy drzewami nad brzegiem jeziora.

Codzienna rzeczywistość

Każdego dnia rano przychodzi Alfred po torbę, w której znajduje się cala zakrystia. Kapliczka jest zupełnie otwarta, więc wszystko co jest potrzebne do Mszy św. trzeba przynieść ze sobą. Alfred mieszka na terenie sanktuarium, uprawia ziemie i pełni funkcje stróża. Gdy docieramy do kaplicy wcześnie rano, zastajemy tam Imeldę zamiatającą schody i okolice. Przedziwna z niej staruszka. Mieszka nieopodal, ale większość dnia spędza krzątając się po terenie sanktuarium. Czasem komuś opowie o tym miejscu, a czasem przegoni młodzież, która wracając ze szkoły zrywa nie swoje owoce mango. Jeżeli ktoś sądzi, że ludzie jak biblijna prorokini Anna już nie istnieją, to się myli. Alfred ustawia plastikowy stołek obserwując uważnie okolice, czy przypadkiem nie ma gdzieś ukrytego węża. Ojcze uważaj, przed chwila widzieliśmy dużą kobrę, agenze (poszła sobie) do jeziora. Konfesjonał pod drzewem gotowy. Ludzie się schodzą i przed msza zaczynają różaniec. Za to jest odpowiedzialny Bernard i Magdalena. W międzyczasie katechistka przygotowuje ołtarz. Kolekta jest każdego dnia. Za pierwsze składki kupiliśmy figurkę Matki Bożej Niepokalanej. We mszy codziennej pod drzewem uczestniczy ok. 30 osób. Są młodzi, starsi, dzieci, matki z niemowlakami. Każdego dnia jest także homilia, a na zakończenie mszy procesja do grobu Męczennika. Do tej pory nie było tu codziennej mszy św. Od kiedy zamieszkaliśmy w Munyonyo odprawiamy ją zawsze o 7.00 rano. Ojcze naucz nas czytać Biblię, zaproponował kiedyś jeden z liderów. Czy kapłan może mieć większą radość, gdy widzi głód Słowa u wiernych i radość z każdej inicjatywy duszpasterskiej? To jest przepiękne.

Kongres zakończył się Mszą św. pod przewodnictwem abp. Cypriana Kizito. Po Mszy św. o. Marian Kajubi Gołąb poświęcił nowy samochód arcybiskupa Cypriana. Byś może będzie nim podróżował w przyszłym roku po ziemi ugandyjskiej papież Franciszek, który od arcybiskupa Cypriana otrzymał zaproszenie do złożenia wizyty w Ugandzie. Arcypasterz zapewnił, że jeżeli papież odpowie pozytywnie na zaproszenie, to w planach pielgrzymki będzie umieszczone Munyonyo. My też mamy nadzieję, że te plany się zrealizują.

Dziękujemy wszystkim za wsparcie modlitewne i materialne dla naszej misji w Ugandzie.

Bracia z Munyonyo

o. Adam Mutebi Klag i o. Marian Kajubi Gołąb

Uganda – Munyonyo

Zapraszamy na stronę: www.munyonyo-shrine.ug.

Za: fr. Adam Mutebi Klag OFMConv.m Uganda – Munyonyo