Wizyta papieża w szpitalu i kapelanii

www.sercanie.pl29 lipca, papież Franciszek odwiedził szpital dziecięcy w Prokocimiu. Spotkał się z małymi pacjentami, ich rodzicami oraz personelem. W prywatnej części wizyty był w kaplicy i na salach.

Odwiedziny papieża rozpoczęły się od spotkania z chorymi dziećmi, ich bliskimi i pracownikami szpitala w holu, gdzie 25 lat temu w tym samym miejscu przebywał papież Jan Paweł II. Słowa powitania i podziękowania za wizytę skierował do Ojca św. dyrektor placówki dr hab. Maciej Kowalczyk. Z kolei premier Beata Szydło w swym przemówieniu podkreśliła wyjątkowy charakter prokocimskiej placówki.

– W tym szczególnym miejscu trudno jest znaleźć słowa, które oddają prawdziwy charakter tego, co tu się dzieje, bo wiara, nadzieja i miłość jest tu szczególnie odczuwalna na każdym kroku i wszyscy mali pacjenci, ich bliscy i personel kierują się tymi cnotami, podejmując niezwykle trudne zadania – służby dla drugiego człowieka – mówiła premier.

– Nie mogło zabraknąć podczas mojej wizyty w Krakowie spotkania z młodymi pacjentami tego szpitala – powiedział papież Franciszek do zgromadzonych, dodając, że „pragnie zatrzymać się przy każdym chorym dziecku, posłuchać każdego z was i razem milczeć w obliczu pytań, na które nie ma natychmiastowych odpowiedzi.

Ojciec Święty wyraził radość z faktu, że w prokocimskim szpitalu najmniejsi i najbardziej potrzebujący są przyjmowani i otoczeni opieką. „Dziękuję za ten znak miłości, jaki nam dajecie! To jest oznaka prawdziwej kultury ludzkiej i chrześcijańskiej: postawić w centrum uwagi społecznej i politycznej ludzi w najbardziej niekorzystnej sytuacji” – podkreślił papież.

Ojciec św. na pamiątkę swej wizyty podarował szpitalowi i pacjentom obraz zatytułowany: „Przed drzwiami”, autorstwa włoskiego malarza Piero Casentiniego, przedstawiający św. Piotra wraz z innymi uczniami przed grupą chorych. Zamysłem malarza było ukazanie tego, co się dzieje przed drzwiami, za którymi w oddali widać Jezusa. Święty Piotr i towarzyszący mu uczniowie stają twarzą w twarz z tłumem chorych czekających na Chrystusa. Dzieło zostało potem umieszczone w szpitalnej kaplicy.

Także Gość z Watykanu został obdarzony wyjątkową pamiątką – kopią ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy znajdującą się w szpitalnej kaplicy, ukoronowaną przez kard. Franciszka Macharskiego w 2001 r. Obraz autorstwa artystki Doroty Chomko został przekazany papieżowi przez kapelana ks. dr hab. Lucjana Szczepaniaka SCJ, będącego współgospodarzem spotkania. Na ramie obrazu zamieszczono dedykację: Ojcu świętemu Franciszkowi wdzięczni za wizytę – pacjenci z rodzinami i pracownicy Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie 29.07.2016 r.

– Podczas przekazywania malowidła powiedziałem Ojcu świętemu, że ofiarujemy mu obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, która jest największym skarbem szpitala. Papież dotknął wizerunek, przeżegnał się i wszystkich pobłogosławił – opowiada ks. Lucjan.

Następnie papież podchodził do zgromadzonych w holu dzieci, których serdecznie witał i błogosławił. Od jednej z dziewczynek otrzymał namalowaną laurkę z dużym sercem. Więcej prac dzieci wykonanych z okazji wizyty, papież otrzymał w oprawionej księdze, którą wręczyła mu przy kaplicy s. dr Bożena Leszczyńska OCV, asystentka pastoralna.

– Każdy rysunek i list, które znalazły się w albumie to historia poszczególnych dzieci. Papież, kiedy zobaczył, co zawiera książka, bardzo się ucieszył i rozpromienił – opowiada s. Bożena, która przekazała Ojcu św. album z pracami w obecności dwójki dzieci Oli i Mikołaja oraz kapelana. Dzieci podarowały również papieżowi wiązankę kwiatów.

– Po przywitaniu powiedziałem Ojcu świętemu, że wchodzi do kaplicy Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej Nieustającej Pomocy, do kaplicy, w której jest serce Boga, a Maryja jest sercem szpitala – wspomina kapelan.

W szpitalnej kaplicy pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy papież złożył przez obrazem Maryi otrzymane kwiaty i modlił się kilka minut w ciszy w obecności lekarzy i pielęgniarek, którym po modlitwie Zdrowaś Maryjo udzielił błogosławieństwa. – To było wielkie przeżycie wiary. Ojciec Święty wyszedł nam naprzeciw poprzez słowa, które usłyszeliśmy w jego przemówieniu. Najbardziej bliskie mojemu sercu jest stwierdzenie, że ci, którzy pełnią uczynki miłosierdzia, nie muszą się bać śmierci – powiedział ks. Lucjan Szczepaniak, kapelan Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego.

Wizyta papieża na Oddziale Ratunkowym i w kaplicy miała prywatny charakter, bez udziału mediów. Ojciec św. zatrzymał się jeszcze na chwilę w pomieszczeniach Kapelanii. Było to bardzo osobiste spotkanie papieża wyłącznie z ks. Lucjanem i s. Bożeną. Następnie odwiedził otwarty niedawno nowoczesny Oddział Ratunkowy i zaglądnął do sal z leżącymi dziećmi.

O niespodziewanym spotkaniu z papieżem opowiada Gosia z Iławy, jedna z uczestniczek Światowych Dni Młodzieży, która w tym czasie znalazła się w szpitalu:

– Ojciec Święty odwiedzał kaplicę znajdującą się przy holu szpitalnym, wzdłuż którego ustawili się pacjenci i pracownicy – ci, którzy nie mogli spotkać się z Franciszkiem – aby chociaż go zobaczyć. Zaproponowano mi, żebym usiadła na wózek i razem z nimi chociaż z daleka zobaczyła Ojca Świętego. Mimo wszystko nadal nie wydawało mi się to realne. Po chwili pojawił się Papież z kardynałem Dziwiszem. Kiedy był w odległości 15 m, łzy same zaczęły mi płynąć. Franciszek wszedł do kaplicy, natomiast biskup Dziwisz podszedł do nas i powiedział, żebyśmy zawołali papieża, to może podejdzie do nas. Kiedy wyszedł z kaplicy, zaczęliśmy machać, klaskać i krzyczeć „Papa Francesco”. Po chwili Papież zaczął iść w moją stronę… Byłam w szoku, nie wiedziałam, co się dzieje. Kiedy Ojciec Święty się zbliżał, zeszłam z wózka, uklęknęłam i ucałowałam mu rękę. Papież pobłogosławił mnie i pomógł mi wstać na wózek, czułam się bardzo bezpiecznie, jakby w jego objęciu. Nigdy tego nie zapomnę – wyznała.

– Gdy już pożegnaliśmy Ojca świętego, pomyślałem, że przeszedł on taką samą drogę, jaką idzie dziecko i rodzina, kiedy tutaj przybywają. Najpierw wchodzą głównymi drzwiami szpitala, potem na Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR), a na koniec ze wszystkimi swoimi troskami, a nieraz z radościami przychodzą do kaplicy, gdzie w ciszy modlą się przed Najświętszym Sakramentem – błagają, mówią o ważnych dla nich sprawach, a głównie dziękują, bowiem w większość dzieci wychodzi wyleczonych – podsumowuje wizytę papieża ks. Szczepaniak SCJ, dodając, że był to wyjątkowy czas łaski dla całego szpitala. Kapelan cieszy się, że swoją obecnością i modlitwą Ojciec Święty pobłogosławił kaplicę, kapelanię i duszpasterstwo prowadzone przez niego w tym miejscu już od ponad 20 lat. Przyznaje, że teraz ma kolejne zadanie – upamiętnienie miejsc, gdzie przebywał papież.

Ks. Andrzej Sawulski SCJ
Kilka zdjęć: Adam Wojnar, zbiory prywatne

Za: www.sercanie.pl.