Zmarł kardynał Franciszek Macharski

fot. ks. Tomasz Sielicki TChrTercjarz dominikański, który wyświęcił wiele pokoleń dominikanów. Kardynał Franciszek Macharski z dominikanami był związany od zawsze.

Jako dziecko służył do Mszy św. w naszej krakowskiej Bazylice Świętej Trójcy. Ministrantami opiekował się wtedy dobry, lecz surowy br. Jakub Papierz. Gdy Karol Wojtyła został wybrany na Stolicę Piotrową, Kardynał Franciszek żartował, że z dwóch papieży, których znał osobiście, bardziej bał się br. Jakuba.

Brat Jacek OPs

Kardynał Franciszek był tercjarzem dominikańskim. Jako szczególnego patrona obrał sobie św. Jacka. Przy jego grobie odprawił swoją Mszę św. prymicyjną. Wielokrotnie się zdarzało, że gdy o 6:00 rano brat zakrystian otwierał krakowską bazylikę, zastawał pod drzwiami cierpliwie i pokornie czekającego Kardynała, który przyszedł się pomodlić przy grobie św. Jacka.

U dominikanów często bywał i ewidentnie miał do nas słabość. Zdawał się nie zauważać naszych różnych potknięć liturgicznych podczas służenia mu do Mszy św. Gdy asystowali mu klerycy z krakowskiego seminarium pomyłek nie tolerował – ponoć potrafił być bardzo wymagający, a momentami nawet nieprzyjemny. Choć mówi się, że bardzo złagodniał, gdy na początku lat 90-tych został, za wstawiennictwem św. Faustyny, uzdrowiony z choroby nowotworowej.

„Franio”

Myślę o nim, jako o człowieku pełnym uśmiechu i życzliwości wobec ludzi, a jednocześnie ogromnej pokory, dystansu wobec samego siebie. Lubił przechadzać się uliczkami krakowskiego Starego Miasta i rozmawiać z ludźmi. Do nas też oczywiście z pobliskiej Kurii zawsze przychodził na piechotę. Pamiętam że kiedyś, gdy staliśmy w zakrystii w oczekiwaniu na rozpoczęcie jakiejś liturgii, Kardynał rozmawiał z nami – braćmi studentami. Któryś z nas z przyzwyczajenia zwrócił się do niego: „Ojcze”. Skonfundował się i zaraz zaczął poprawiać na „Eminencję”, a Kardynał Franciszek, z właściwym sobie uśmiechem i powolnym sposobem wypowiadania się, rzekł: „Możesz mówić mi «Ojcze»,… ale lepiej by chyba było… gdybyś mówił… «Dziadku»”. Inna rozmowa miała ponoć miejsce w szpitalu dziecięcym na Prokocimiu: „– Jak masz na imię? / – Marysia, a Ty? / – A ja, Franio. / – Franiu, pomodlisz się o zdrowie dla mnie?”

Czuł się bardzo związany z orędziem o Bożym Miłosierdziu głoszonym przez św. Faustynę:  słowa „Jezu, ufam Tobie” przyjął za swoją biskupią dewizę, doprowadził do beatyfikacji i kanonizacji św. Faustyny, zainicjował budowę Sanktuarium Bożego Miłosierdzia i często o Bożym Miłosierdziu mówił. Ale przede wszystkim z jego inicjatywy powstawały w Archidiecezji Krakowskiej kuchnie dla ubogich, domy samotnej matki, hospicja, a sam Kardynał często spotykał się i lubił się spotykać z chorymi, ubogimi, dziećmi z domów dziecka.

Wyświęcił wiele pokoleń dominikanów

My, dominikanie, zawdzięczamy mu wielu kapłanów – wielokrotnie przychodził do nas, aby udzielić braciom święceń prezbiteratu. Po przedstawieniu przez prowincjała kandydatów do święceń, w charakterystyczny i nie do podrobienia sposób zadawał przepisane przez liturgię pytanie: „Czy wiesz, że są tego godni?”. Zawsze czekaliśmy na ten moment i pamiętam uśmiech na naszych twarzach, gdy po raz kolejny wypowiadał te słowa. Mnie również udzielił święceń kapłańskich.

Kiedy wspominam kochanego Kardynała Franciszka, w myślach widzę jego twarz. Albo jest to twarz radosna, uśmiechnięta – bo bardzo często się uśmiechał. Albo widzę jego twarz pełną skupienia, jak to było zawsze podczas sprawowania Mszy św.: oczy ma zamknięte, cały jest zatopiony w modlitwie, bądź też z patrzy gdzieś przed siebie, w przestrzeń, zapatrzony w zupełnie inną rzeczywistość.

Nigdy nie zapomnę jednej Eucharystii. Koncelebrowałem ją z Kardynałem Franciszkiem w kapitularzu krakowskiego klasztoru. Stałem tak, że przez cały czas widziałem z bliska jego twarz. Gdy zaczęła się modlitwa eucharystyczna, z oczu Kardynała zaczęły płynąć łzy, obficie spływały po pooranej zmarszczkami twarzy, po policzkach, po brodzie. Nigdy wcześniej i nigdy później nie widziałem, żeby ktoś tak przeżywał sprawowanie Eucharystii. W moim przekonaniu to był mistyk.

Kardynał Franciszek Macharski zmarł 2 sierpnia 2016 roku.

Autor: Michał Pac OP – Urodzony w 1977 roku. Przeor klasztoru dominikanów w Poznaniu.

Za: www.dominikanie.pl.