1976.08.25 – Rzym – Kard. Eduardo Pironio, Uwagi na temat kapituł zakonnych

Kard. Eduardo Pironio,

Prefekt Kongregacji do spraw Zakonów i Instytutów Świeckich

Osservatore Romano, 25.8.1976 r.

 

UWAGI NA TEMAT KAPITUŁ ZAKONNYCH

W obliczu Boga rozważyłem, jakie znaczenie ma dziś dla Kościoła przeprowadzenie Kapituły zakonnej. Pierwszą mysią, jaka mi się w związku z tym nasunęła, jest, ze Kapituła dotyczy Kościoła i świata, bo nie chodzi tu tylko o jeden – mniej lub więcej ważny akt, – zgodnie ze zwyczajami – choć dzieje się to jakby w „życiu prywatnym” wspólnoty zakonnej lub jednego z Instytutów.

Przeprowadzenie Kapituły dotyczy przede wszystkim całego Kościoła, jest wydarzeniem kościelnym, choć odbywałaby się ona w małej wspólnocie, nie rozszerzonej po całym świecie. Jest też Kapituła sprawą wszystkich ludzi, jest bowiem wydarzeniem zbawczym, choć przeważnie ludzie nic nie wiedzą, czym właściwie ona jest.

Dlatego postanowiłem napisać ten artykuł. Nie mogę pogodzić się ż faktem, że Kapitułą interesują się tylko jej uczestnicy, (albo, co najwyżej, członkowie Instytutu). Z przykrością również stwierdzam, że większość Kapituł odbywa się bez zainteresowania się nią kogokolwiek w Kościele i w świecie, podczas gdy każda powinna być nowym, głębszym objawieniem się Boga ludziom w Kościele, prawdziwym wydarzeniem, budzącym nadzieję.

Nie zamierzam tu rozwijać „teologii Kapituły”, a tym mniej dawać praktycznych przepisów czy wskazań. Pragnąłbym tylko podzielić się prostymi refleksjami pasterskimi, płynącymi z głębokiej miłości do Kościoła i zwrócić uwagę na niektóre aspekty – moim zdaniem – bardzo istotne.

Kapituła jest zawsze „przeżywaniem tajemnicy paschalnej. Dlatego powinno się ją rozważać w kontekście Paschy, a więc tego wszystkiego, co zawiera w sobie obchód Paschy. Są to: krzyż i nadzieja, śmierć i zmartwychwstanie. Kapituła jest zasadniczo sprawowaniem misterium paschalnego i dlatego jest ona przede wszystkim aktem pokutnym, w którym trzeba przeżyć dwa elementy: szczere nawrócenie oraz głębokie, bolesne poszukiwanie dróg Pańskich, których trzeba szukać każdego dnia i odkrywać w bólu i nadziei. Właśnie dlatego, że Kapituła jest aktem pokutnym, dokonuje się zawsze w radości i szczerej miłości braterskiej.

Jak ważnym jest podkreślenie pokutnego charakteru Kapituły! Wymaga on gruntownego rachunku sumienia i pociąga za sobą przemianę mentalności i stylu życia; oznacza to bolesne szukanie woli Bożej wobec aktualnych potrzeb życia konsekrowanego. Jak rozwijać i pogłębiać nasze zjednoczenie z Chrystusem w misterium paschalnym, wykorzystując łaski chrztu w życiu konsekrowanym? Co można uczynić, by życie poświęcone Bogu było dziś rzeczywiście znakiem świętości Boga i obecności Jego Królestwa?

Skoro Kapituła jest prawdziwym „przeżywaniem Paschy”, dlatego interesuje nas nie tylko aspekt pokutny. Istotną wartością Kapituły jest pełnia nowego, paschalnego życia – nowe stworzenie w Duchu – oraz twórcza nadzieja. Każda Kapituła, jeśli tak można powiedzieć, powinna wnieść w życie Kościoła nowy wiew i dużą dozę wielkanocnego optymizmu. Jeżeli Kapituła była dobrze przeprowadzona, jeżeli była oparta na ubóstwie, modlitwie i miłości braterskiej, to będzie odnowieniem danego Instytutu, który będzie się dzielił swym bogactwem duchowym z Kościołem i światem.

Z tych więc względów Kapituła jest wydarzeniem zbawczym, wydarzeniem kościelnym, wydarzeniem rodzinnym.

Wydarzenie zbawcze

Bóg nieustannie działa w historii. Od „pełni czasów”, kiedy Chrystus przyszedł na świat, nie przestaje On jednać ludzi i stworzeń z Ojcem. Chrystus, wywyższony po prawicy Ojca i ustanowiony Panem wszechświata, codziennie posyła swego Ducha na świat i sprawia, że zamieszkuje On w sercu każdego człowieka, powołanego do uczestnictwa w paschalnej tajemnicy Chrystusa (G. et S. 22)

Istnieją jednak w historii zbawienia momenty kluczowe: powołanie Abrahama, wyzwolenie narodu wybranego z niewoli egipskiej i jego wędrówka przez pustynię, wejście do Ziemi Obiecanej, powrót z niewoli babilońskiej, zbawcze Wcielenie Chrystusa i Jego ofiara paschalna, która dopełnia się w zesłaniu Ducha Świętego. Od zesłania Ducha Świętego rozpoczyna się etap dojrzałej nadziei, który także ma kluczowe momenty dla owocności zbawczego dzieła. Takimi momentami są np.: Sobór, wybór papieża, prześladowanie religijne. W takim ujęciu wydarzeniem zbawczym dla naszych czasów był Sobór Watykański II (choć nie został on należycie przez nas wykorzystany).

Na tej samej linii – choć oczywiście o dużo mniejszym zasięgu i w ramach bardzo skromnych i prostych – ustawiam Kapitułę. Jest ona momentem szczególnej, obecności Pana i działania Jego Ducha nie tylko we wspólnocie zakonnej, ale w całym świecie. A Kościół z istoty swej jest sakramentem zbawienia (LG 48, GS 45) – więc cały świat korzysta z takiej Kapituły.

Przez wewnętrzną odnowę Instytutu – przeprowadzoną solidnie, z zachowaniem równowagi i z odwagą Ducha – wzbogacony zostaje duchowo Kościół i dlatego cały świat korzysta z jej owoców.

Kapituła jest ważnym momentem w historii zbawienia, którą powinna pisać każda rodzina zakonna „nie atramentem, lecz Duchem Boga Żywego; nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc” (2 Kor 3,3).

Jeśli Kapituła ma być wydarzeniem zbawczym, musi zawierać w sobie 3 elementy. Są nimi: Słowo, Duch Święty, nawrócenie.

Nawrócenie. Zbawienie zaczyna się od nawrócenia. Dobra Nowina, głoszona ubogim, jest przeznaczona dla tych, którzy uwierzą (Rz 1,16) i dlatego wymaga nawrócenia i wiary. Kapituła, na mocy Ewangelii, jest zawsze wezwaniem do nawrócenia się, wezwaniem, skierowanym przede wszystkim do uczestników, będących reprezentantami braci. Dlatego też podstawowym warunkiem przy wyborze uczestnika Kapituły jest nie jego inteligencja, lecz wewnętrzna zdolność do nawrócenia się. Wartości Kapituły nie ocenia się według głębi i piękna jej dokumentów, ale zdolnością przemieniania mentalności i serc wszystkich.

Czy za wiele się wymaga? Po ludzku mówiąc – tak. Ale dochodzą jeszcze dwa inne elementy: Słowo i Duch.

Słowo Boże. Kapituła jest przede wszystkim okazją, by usłyszeć słowo Boże i wypełniać je (Łk 11,28). Trzeba jednak słuchać Słowa wspólnie, by móc je wspólnotowo realizować. Słowo Boże, to jest Chrystus musi kierować Kapitułą. To stanowi o jej sile. W czasie Soboru przed rozpoczęciem posiedzeń, kładziono codziennie księgę Ewangelii na honorowym miejscu. Odbywało się to bardzo uroczyście. Czy nie byłoby wskazane czynić to samo w czasie Kapituły? Bo Bóg ma przemawiać w czasie Kapituły i czyni to przede wszystkim przez Pismo św., przez Magisterium Kościoła, przez ducha i charyzmat Założycieli. Czyni to także poprzez potrzeby czasu i wymagania Kościoła, przez wydarzenia historyczne i przez szczery dialog z braćmi.

Wymaga to, by wszyscy – indywidualnie i wspólnotowo – byli gotowi do słuchania Słowa Bożego i przemyślenia go. Najważniejsze chwile Kapituły to chwile modlitwy. W przeciwnym razie będzie za wiele niepotrzebnych słów ludzkich i będą wzrastały napięcia. Może wyjdą wspaniałe dekrety i wskazania, ale duch i serca pozostaną bez zmiany.

Duch Święty. Wielkie wydarzenie zbawcze – tajemnica Wcielenia, którego szczytowym punktem jest zesłanie Ducha Ś, dokonało się dzięki owocnemu działaniu Ducha Św. Tak też powinno być teraz. Paschalne „novum”, które powinna przynieść Kapituła, jest nie do pomyślenia bez twórczego działania Ducha Św. On nas musi prowadzić. To On odkrywa nam przejścia Pana w historii, odgaduje i wyjaśnia znaki czasu, wzywa nas do prawdziwego nawrócenia. Kapituła jest zawsze głęboko sięgającym działaniem Ducha Św. Nie potrzebuje ludzi genialnych, ale prostych, pozwalających działać w nich Duchowi Świętemu. Duch daje świadectwo prawdzie poprzez męstwo i męczeństwo, kontemplację i przepowiadanie.

Wydarzenie kościelne

Kapituła nie jest prywatną sprawą jakiegoś zgromadzenia czy Instytutu. Już z natury swojej jest wydarzeniem kościelnym i to z dwóch powodów: cały Kościół ma coś do powiedzenia na Kapitule (bierze w niej czynny, choć nie bezpośredni udział) i korzysta z jej owoców. Dlatego byłoby absurdem przeprowadzać Kapitułę, nie uwzględniając konkretnej rzeczywistości Kościoła. Pierwszym pytaniem, jakie powinna sobie postawić Kapituła, jest: czego dziś oczekują od nas ludzie? Wszystkie bowiem Instytuty zakonne zawdzięczają swoje powstanie jakiejś konkretnej potrzebie Kościoła w określonym czasie historii.

Zaraz po Soborze był okres, w którym wspólnoty zakonne przeprowadzały Kapituły Specjalne dla „aggiornamento”, tj. w celu odnowy, zaleconej przez Kościół, przystosowania się do czasów współczesnych. Cel ten osiągnięto częściowo, ponieważ jedne Instytuty poszły za daleko, inne przesadnie obawiały się zmiany jedne poprzestały na czysto zewnętrznych przystosowaniach, u innych zostały podważone czy zmienione cele fundamentalne Instytutu.

Jeśli więc mówimy, że Kapituła jest wydarzeniem kościelnym, musi mieć na uwadze trzy sprawy: mieć przed oczyma Chrystusa, być otwarta na potrzeby świata i włączyć się w Kościół lokalny.

Spojrzenie na Chrystusa. Kościół w pierwszym rzędzie jest sakramentem Chrystusa paschalnego i narzędziem Jego zbawczej obecności. Dlatego Kapituła stara się odnowić Instytut poprzez stopniowe kształtowanie go na wzór Chrystusa. W rzeczywistości jest odpowiedzią na pytanie, w jakiej mierze nasze wspólnoty – my sami jako jednostki i jako instytucje – objawiają Chrystusa? Dlatego Kapituła uświadamia Instytutowi oczekiwania innych: „Chcielibyśmy Jezusa zobaczyć” (J 12,61). Postawę tę zapoczątkował sam Chrystus, którego Ojciec posłał „nie po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3,17). Jego zaś zasadnicze pytanie brzmiało: „A wy, za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16,15).

Świat. Każda Kapituła odbywa się w określonym momencie historii, który domaga się interpretacji i trzeba dać ludziom, oczekującym zbawienia, ewangeliczną odpowiedź. Kościół jest znakiem i narzędziem zbawienia, danym nam przez Chrystusa Pana. Dlatego Kapituła, szukająca „na pustyni” Pana, poddająca się działaniu Jego Ducha, staje frontem do świata. Usiłuje odkryć w znakach czasów oczekiwanie narodów, obawy i nadzieje ludzkości. Ponieważ zaś jest wydarzeniem kościelnym, nie może ograniczyć się tylko do rozważenia specjalnych problemów jednej wspólnoty zakonnej, lecz także rozważyć potrzeby i oczekiwania dzisiejszego Kościoła. Musi zadać sobie np. takie pytania: Co to znaczy ewangelizacja w dzisiejszym Kościele? Kto dziś należy do ubogich? Jaki sens ma wychowanie, praca społeczna, całościowy rozwój człowieka, pełne wyzwolenie narodów?

Kościół lokalny. Całe życie religijne toczy się w pewnym konkretnym Kościele, nim się karmi, w nim rośnie i stanowi jego duszę. Dlatego Kościół lokalny bardzo interesuje się Kapitułą. Jego oczekiwania i jego dary muszą jakoś wniknąć w Kapitułę. W czasie jej trwania Kościół lokalny uczestniczy w Kapitule poprzez modlitwę. Jest to też dla Kościoła czas łaski. Także na niego w pewien sposób wpływa Duch, do niego także dochodzi wezwanie do nawrócenia. Zycie wspólnoty zakonnej nie płynie „obok” Kościoła lokalnego, ale w nim. Żywi się tym samym słowem Bożym i Eucharystią, gromadzi się w Duchu Świętym wokół tego samego ośrodka jedności, którym jest biskup, wspomagany przez kapłanów (LG 21). Dlatego biskup, kler, lud Boży nie są obcymi czy zaproszonymi gośćmi na Kapitule. On tu jest, ponieważ dzieje się coś bardzo ważnego dla Kościoła. Dlatego osobiste spotkanie z Papieżem – jeśli to jest możliwe – nie jest tylko zwykłym aktem czci, ale dowodem na to, że Kapituła jest aktem całej wspólnoty kościelnej.

Wydarzenie rodzinne

Każda Kapituła jest spotkaniem rodzinnym, którego centrum stanowi Chrystus. „Wtedy Apostołowie zebrali się u Jezusa” (Mk 6, 30). Dlatego – powtarzam raz jeszcze – w centrum tego spotkania powinno być Słowo i działanie Ducha Św. Członkowie Instytutu spotykają się, aby się wspólnie modlić, słuchać słowa Bożego, rozeznać działanie i wymagania Ducha, odnowić radość i wierność w życiu konsekrowanym, odkryć charyzmat wspólnoty, aby usłyszeć wspólnie wezwanie do nawrócenia się, aby gorliwiej zaangażować się w ewangelizację świata, współczesnego. Inaczej mówiąc – by głębiej wejść w tajemnicę Kościoła i równocześnie przemyśleć szczególne wymagania życia zakonnego i wiecznie nowe wartości duchowe charyzmatu swego Instytutu.

To spotkanie rodzinne winno odbywać się w klimacie szczególnego ubóstwa, nieustannej modlitwy i wielkiej miłości braterskiej W ten sposób uniknie się niepotrzebnych napięć, zamieszania, dwuznaczności i powierzchownych improwizacji. Klimat Kapituły przejawia się „w radości i prostocie serca” (Dz Ap 2, 46). Powaga, umiarkowanie i Skuteczność Kapituły zależą od głębi modlitwy. Dopiero wtedy i tylko wtedy Kapituła jest rzeczywiście przeżywaniem Paschy.

To wymaga ducha ewangelicznego ubóstwa. Uczestnik Kapituły musi być rzeczywiście ubogi, aby mógł być człowiekiem „słuchającym Pana”, „człowiekiem dialogu”. Kto bierze udział w Kapitule w przekonaniu, że wszystko wie (i to, że jego prawda jest całą prawdą), nie może się otworzyć na owocne działanie Ducha prawdy, obiecanego nam przez Jezusa (J 16, 13). Nie potrafi nigdy z prostotą otworzyć się na potrzeby innych, a inni – ze swej strony – nie będą umieli otworzyć się na niego. Ubóstwo otwiera nas na Boga, uświadamia odpowiedzialność za swe zadanie, które nie jest jego, ale zadaniem powierzonym mu przez wspólnotę – a w końcu przez Kościół – i dlatego odczuwa konieczność modlitwy.

Kapituła wymaga atmosfery nacechowanej pełną wolnością ewangeliczną. Każdy z uczestników, będąc wierny Duchowi Świętemu, który w nim przemawia, powinien z prostotą wypowiadać swoje zdanie i przyjmować z radością zdanie innych. Kapituła powinna być w rzeczywistości owocnym dialogiem w Duchu, rodzi się bowiem ze wspólnego przeżywania ubóstwa, ma świadomość tej samej odpowiedzialności i podstawowej gotowości „słuchania słowa Bożego”. Nikt w Kościele nie jest posiadaczem całej prawdy. Dlatego też ludzie ubodzy, wolni od własnej mądrości i całkiem otwarci na działanie Ducha, mają wiele do powiedzenia w Kościele i wiele mogą wnieść na Kapitule.

Innym zasadniczym momentem takiego rodzinnego spotkania jest modlitwa. Mówiliśmy już o tym, że Kapituła powinna być spotkaniem z Panem, prawdziwą ucztą wielkanocną, której centrum jest Eucharystia. Każdy Instytut zakonny powinien nieustannie badać swoje życie w świetle słowa Bożego. Ono pozwoli jasno spojrzeć na sprawy, a przede wszystkim wzywa do nawrócenia się.

W końcu Kapituła, będąc spotkaniem rodzinnym, wymaga atmosfery radości i prostoty w braterskiej miłości. To pomaga do swobodnego dialogu. Jedność w Duchu członków Kapituły powinna być przykładem dla innych członków Instytutu. Nie znaczy to, że nie może być różnicy zdań (znak bogactwa i owoc wielorakiego działania Ducha Św. w prawdziwej wspólnocie), ale to wszystko winno odbywać się w wielkim wzajemnym szacunku, bez agresji lub euforii tego, który uważa, że jest wyłącznym posiadaczem prawdy, ale z pokorą tego, który pragnie dużo otrzymać i czuje się narzędziem Ducha Świętego.

Ta miłość braterska nie może się zamknąć w najbliższym kole Kapituły. Ona musi się rozszerzyć na wszystkich członków wspólnoty zakonnej. Członkowie Kapituły muszą ją przekazywać dalej i mieć przed oczyma swą służbę i wykonywać ją. Dlatego Kapituła nie potrzebuje ludzi genialnych, ale ubogich, podatnych na działanie Ducha Św., zdolnych do wyrozumiałości i służby, ludzi, którzy „żyją wedle Ducha”, którzy gotowi są umierać sobie, wyrzec się własnych idei, aby Chrystus przekształcał świat i Ojciec został uwielbiony. Potrzebuje ludzi szczerych, którzy usiłują kochać Boga i służyć braciom.

I jeszcze jedna sprawa. Postawa braterskiej miłości pozwala nam dostrzec potrzeby Kościoła lokalnego i całego świata. Kapituła jest zawsze pewnym sposobem uczestniczenia w zbawczej wspólnocie z całym Ludem Bożym, z wszystkimi narodami, pielgrzymującymi do Ojca. Wracamy więc do myśli początkowej: Kapituła nie jest prywatną sprawą jej uczestników czy nawet członków Instytutu. Jest ona przede wszystkim sprawą Kościoła, obchodzącą wszystkich ludzi i narody.

Dlatego Kapituła nie może być improwizowaną lub przebiegać w ukryciu. Wszyscy muszą o niej wiedzieć, musi jej towarzyszyć modlitwa i ofiara wszystkich; wszyscy mają obowiązek nawrócenia się – przez wszystkich jest z oczekiwaniem przyjęta.

Kapituła jest zawsze dziełem miłości Bożej, „która rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5, 5). Jest nową, wspaniałą kartą w historii zbawienia. Dlatego winniśmy ją odbywać z wdzięcznością i dyspozycyjnością na wzór Maryi, pokornej Służebnicy Pańskiej, w której Bóg dokonał wielkich rzeczy i poprzez którą „z wysoka wschodzące Słońce nas nawiedzi” (Łk 1, 78).