1967.03.05 – WSKAZANIA W SPRAWIE PRZYSTOSOWANIA W POSTULACIE I NOWICJACIE

Zanim Zgromadzenie Generalne Międzynarodowej Unii Przełożonych Generalnych przedyskutuje problemy formacji w Żeńskich Instytutach Zakonnych, Św. Kongregacja Zakonników – chcąc dopomóc uczestniczkom zjazdu – przedstawia swoje doświadczenia i ukazuje nowe kierunki dotyczące postulatu i nowicjatu.

I. POSTULAT

Na mocy kan.539 i 540 w żeńskich instytutach zakonnych przed nowicjatem obowiązuje 6-miesięczny postulat, który może być przedłużony nie więcej jednak niż o dalsze 6 miesięcy. Można go odbyć bądź w domu nowicjatu, bądź też w innym domu, gdzie prowadzone jest normalne życie zakonne, pod duchowym kierownictwem mistrzyni.

W większości instytutów postulat pojmuje się jako część nowicjatu z tą tylko różnicą, że postuluntki nie noszą jeszcze habitu zakonnego. W praktyce postulat stanowi jedynie przedłużenie nowicjatu o 6 miesięcy lub dłużej.

W tym stanie rzeczy wiele Instytutów zwróciło się z prośbą o ustanowienie „aspiratu”, który pozwoliłby aspirantom zetknąć się z rzeczywistym, apostolskim życiem Zgromadzenia. Aspirantki spędzałyby czas aspiratu w domach prowadzących pełną działalność apostolską. W ten sposób rozpoczynając postulat znałyby już to życie, które będą kiedyś prowadziły jako profeski wieczyste, a z drugiej strony Przełożone mogłyby zorientować się w ich przydatności do tego rodzaju życia. Tak pojęty aspirant byłby właściwie tym, czym w zasadzie powinien być właśnie postulat: okresem wypróbowania powołania poprzez udział w pracy Instytutu – przed obłóczynami i nowicjatem.

Czy nie trzeba by raczej rozważyć od nowa problemu samego postulatu? To jest właśnie sugestia Św. Kongregacji.

Postulat właśnie mógłby odtąd być pojmowany jako okres próby powołania poprzez pełnienie dzieł Zgromadzenia, pozostając równocześnie wprowadzeniem w życie nadprzyrodzone i zakonne, tak jak jest nim obecnie. Niemniej stanowić będzie nadal odrębną grupę pod kierunkiem duchowym mistrzyni postulantek i trwać będzie od 6 miesięcy do roku, zgodnie z kanonami 539 i 540. Oczywiście w poszczególnych wypadkach postulat będzie mógł być przedłużony.

Ponieważ nie chodzi tu o „experimentum contra ius commune”. Kapituły Generalne specjalne będą więc mogły odtąd traktować postulat w ten sposób i nie potrzeba zwracać się o zatwierdzenie tego do Św. Kongregacji dla spraw Zakonnych.

II. OBŁÓCZYNY

Zbyt czysto w oczach rodzin sióstr, a nawet i samych sióstr obłóczyny mają większe znaczenie niż profesja, i trzeba przyznać, że w wielu Instytutach ceremonia obłóczyn jest dużo bardziej uroczysta niż ceremonia profesji.

Podkreślenie przez Sobór wartości konsekracji zakonnej domaga się jakiegoś przystosowania w tym duchu ceremonii obłóczyn i profesji.

Komisja wykonawcza dla wprowadzenia w życie Konstytucji o Liturgii pracuje nad przygotowaniem ceremoniału profesji zakonnej. Gdy chodzi o obłóczyny, Św. Kongregacja Zakonników jest zdania, że powinna to być jedynie uroczystość wewnętrzna. Odbywać się powinna w oratorium nowicjackim lub w kaplicy, ale bez udziału rodziny, bez udziału władz kościelnych, a przede wszystkim bardzo prosto.

III. KANONICZNY ROK NOWICJATU

Trzeba, by nowicjat kanoniczny zachował charakter roku przeznaczonego na formację duchową i zakonną. Kan. 565 streszcza w kilku liniach tradycję sięgającą św. Benedykta, którą Kościół przyjął na Soborze Trydenckim. W myśl tej tradycji powstały nowicjaty wszystkich Instytutów, czy to nauczających, czy pielęgniarskich, czy misyjnych, nowicjaty pojmowano jako wprowadzenie w życie modlitwy, wychowanie cnót zakonnych, studium Konstytucji – pod kierunkiem mistrzyni nowicjatu.

Przed kilku laty większość Instytutów podjęła przystosowanie tego programu, musi ono jednak być jeszcze udoskonalone w świetle Dekretu „Perfectae caritatis” i Motu Proprio „Ecclesiae Sanctae”: lektura Pisma św., studium teologii życia zakonnego, znajomość życia i duchowości Założycieli, wychowanie w duchu apostolskim danego Instytutu /cfr. „Ecclesiae Sanctae”, n.16/. Ponadto, trzeba będzie przystosować nowicjat do rodzaju życia i do duchowości każdego Instytutu /cfr. „Perfectae caritas”, n. 33/.

Mimo wszystko nowicjat powinien pozostać rokiem poświęconym wyłącznie na tę formację duchową i zakonną. Tak jak i dawniej musi stanowić grupę odrębną, zgodnie z żądaniem kanonu 564. Jest to warunek „sine qua non”, gdy chodzi o rację bytu nowicjatu: „zmienić starego człowieka w nowego” – na tym polega tradycyjne znaczenie obłóczyn – i nauczyć się podstaw „umiejętności świętych”. Na to, aby dokonała się ta głęboka przemiana, rok nie jest czasem zbyt długim. Gdyby ten rok został przerwany, normalnie trzeba by go rozpocząć od nowa, bo jak mówi Pius XI – źle odbyć nowicjat, to budować na piasku. …

Św. Kongregacja Zakonników jest więc przeciwna wprowadzaniu w ciągu roku nowicjatu jakiegokolwiek okresu /niektórzy myślą o jednym lub dwóch miesiącach/ pracy apostolskiej, czy to w domu nowicjatu, czy poza nim, nawet gdyby nowicjat został potem o tyleż czasu przedłużony. Zobaczymy za chwilę, że będzie można wysłać tę czy inną nowicjuszkę, lub nawet cały nowicjat, do jakiegoś domu prowadzącego pracę apostolską, ale dopiero po skończeniu kanonicznego roku nowicjatu. Nie może jednak być mowy o przerywaniu tego roku.

Dodać należy, że tego rodzaju praktycznych ćwiczeń apostolskich nie przewiduje się w nowicjacie, ponieważ na to przeznaczony jest juniorat zgodnie z Motu Proprio „Ecclesiae Sanctae”, n.56 i ponieważ postulat jest obecnie pojmowany, jako okres próby w jakimś domu prowadzącym pracę apostolską.

Oczywiście podczas kanonicznego roku nowicjatu, nie jest rzeczą zakazaną, a nawet może być zalecone, kontaktowanie się nowicjuszek z chorymi czy starcami w Instytutach pielęgniarskich; lub też z dziećmi w Instytutach nauczających, ale powinno to być traktowane, jako odprężenie, w żadnym zaś wypadku pod kątem wychowywania nowicjuszek do apostolstwa.

IV. PRZERWANIE NOWICJATU

Zanim nastąpi rewizja Prawa Kanonicznego, Św. Kongregacja Zakonników zgodzi się „chętnie” – jeśli jakiś Instytut poprosi o to, jako o „eksperyment przeciwny prawu powszechnemu” /”Ecclesiae Sanctae” n. 6/, aby nowicjuszka, która przerwała nowicjat na czas dłuższy niż 30 dni z racji osobistej, np. z powodu zdrowia, nie musiała powtarzać roku kanonicznego, jak tego wymaga kan. 556, § 2, ale by mogła uzupełnić dni brakujące, byleby ich ilość nie przekraczała 2 miesięcy.

V. „DRUGI” ROK NOWICJATU

Zakładając, że postulat pojmuje się jako próbę sił apostolskich a juniorat jest poświęcony formacji do apostolstwa, w teorii i w praktyce, przysnąć trzeba, że drugi rok nowicjatu nie ma już takiego znaczenia jak dawniej.

Dlatego też Św. Kongregacja wysuwa następujące sugestie:

1/ Zamiast „drugiego roku”, który obowiązuje wszystkie nowicjuszki, które odbyły już rok kanoniczny, można przedłużyć tenże rok więcej lub umiej /od miesiąca do roku, a nawet wyjątkowo i dłużej/ każdej poszczególnej nowicjuszce, na podstawie oceny odpowiedzialnych przełożonych, a nawet – dlaczegożby nie? – na prośbę samej nowicjuszki.

2/ Ten przedłużony czas nowicjatu odbywać by można bądź w nowicjacie, nie zmieniając trybu życia /to zwłaszcza aktualne dla nowicjuszek nie dość dojrzałych, które wstąpiły w bardzo młodym wieku, lub też świeżo się nawróciły/, bądź w junioracie /z możliwością rozpoczęcia studiów tak, jak gdyby nowicjuszka była juniorystką/, bądź w jakimś domu prowadzącym dzieła /o ile możności razem z innymi nowicjuszkami znajdującymi się w tej samej sytuacji zawsze pod opieką zakonnicy odpowiedzialnej za ich formację duchową/.

Za każdym razem, nowicjuszka, która zostanie w ten sposób wysłana poza nowicjat, powinna do niego wrócić na miesiąc lub dwa przed ślubami.

W tych wypadkach nie będzie już chodziło o „drugi rok” nowicjatu wg terminologii użytej w Instrukcji Św. Kongregacji Zakonów z 1921 r., ale o przedłużenie nowicjatu. Będzie to miało na celu usuniecie wątpliwości, co do powołania danej nowicjuszki przez poddanie jej próbie w środowisku innym, niż środowisko nowicjatu czy junioratu lub też przez uzupełnienie w nowicjacie niedostatecznej formacji duchowej i zakonnej.

Oczywiście, Zgromadzenia, które zechcą zachować drugi rok nowicjatu, mają prawo to zrobić. Rok ten może pozostać bądź taki, jak jest obecnie, bądź można go inaczej potraktować. Wreszcie Instytut, który by tego pragnął, może zdecydować, że po roku kanonicznym wszystkie nowicjuszki, całą grupą, pod kierunkiem odpowiedzialnej mistrzyni, spędzą dwa lub trzy miesiące, a nawet i dłużej, w jakimś domu prowadzącym pracę apostolską, z tym jednak, że wrócą do nowicjatu na miesiąc przed profesją.

Kapituła Generalna specjalna może przestudiować te rozmaite sposoby przedłużenia nowicjatu kanonicznego. Forma, na którą się Kapituła zdecyduje, będzie mogła być wprowadzona „ad experimentum” i nie potrzeba zwracać się z tym do Św. Kongregacji Zakonników.

VI. PIERWSZA PROFESJA I ŚLUBY CZASOWE

1/ Czas i miejsce pierwszej profesji

Po ukończeniu nowicjatu, uwzględniwszy wszystkie powyższe formy przedłużenia go, dopuszcza się nowicjuszkę, do złożenia po raz pierwszy ślubów czadowych.

Św. Kongregacja Zakonników jest skłonna zgodzić się bez trudności, o ile Instytuty poproszą o to jako o eksperymenty przeciwne kanonom 555, § 1,2 i 574, § 1, by pierwsza profesja mogła się odbyć w rocznicę obłóczyn /a nie nazajutrz/ i poza domem nowicjatu, a nawet w razie potrzeby poza domem Zgromadzenia, np. w kościele parafialnym.

2/ Czas trwania ślubów czasowych.

Zgodnie z prawem obecnie obowiązującym, śluby czasowe trwają przeważnie 5 lat. Okres ten dzieli się najczęściej na 3 i 2 lata, 2 i 3 lata lub czasem na 5 okresów rocznych. Można zawsze bez specjalnego pozwolenia Stolicy Świętej przedłużyć śluby czasowe o rok szósty /kan. 576, § 2/.

Niekiedy Instytuty prosiły o to i otrzymały pozwolenie wprowadzenia „ad experimentum” aż 7 lat ślubów czasowych. Motywowały to wzglądami formacji, która powinna być w junioracie: trzy lata przygotowania zawodowego /dyplomy nauczycielskie, pielęgniarskie, opiekunek społecznych/, rok pracy praktycznej w prowadzeniu dzieł Zgromadzenia i 2 lata formacji teologicznej i przygotowania do profesji wieczystej.

Jednakże przedłużenie to nie jest konieczne, ponieważ formacja młodych sióstr mogłaby być dokończona po profesji wieczystej i wobec tego, poza ramami junioratu, jak się to dzieje w zakonach męskich, gdy chodzi o przegotowanie do kapłaństwa: młodzi zakonnicy, klerycy, składają profesja wieczystą na rok, dwa a nawet trzy lata przed ukończeniem swych studiów teologicznych, a nawet przed święceniami kapłańskimi.

Inne, wprawdzie nieliczne Instytuty prosiły o skrócenie do trzech lat obowiązkowy okres ślubów czasowych, z prawem przedłużenia go aż o dalsze trzy lata dla młodych profesek, które by tego potrzebowały. Byłby to po prostu powrót do kan. 574, § 2. Św. Kongregacja nie uważała za słuszne zgodzenie się na to, wiedząc na podstawie doświadczeń tysięcy Przełożonych Generalnych, że naprawdę w większości wypadków potrzeba 5 lat.

Kilka Przełożonych Generalnych zapytało wówczas, czy – zachowując normalnie 5 lat – nie mogłyby otrzymać uprawnienia do dyspensowania z jednego lub dwóch lat, a nawet i więcej, młodych profesek, które byłyby wyjątkowo dobrze uformowane. Św. Kongregacji i tutaj odmówiła. Z jednej strony obawiała się, by Siostry, którym by się udzieliło dyspensy, nie uważały się za lepsze od innych, z drugiej chciała uniknąć niebezpieczeństwa, by Przełożone Wyższe, udręczone brakiem personelu, nie chciały zbyt łatwa dyspensować z kilku lat formacji siostry, które potrzebowałyby jej bardziej, niż by się to wydawało.

Św. Kongregacja Zakonników uważa więc, że lepiej jest utrzymać w Instytutach żeńskich 5 lat trwania ślubów czasowych, z możliwością przedłużenia ich o rok bez specjalnego pozwolenia stolicy świętej. Ponadto, pozwoli chętnie Instytutom, które by o to prosiły, by tytułem „eksperymentu przeciwnemu prawu powszechnemu” Przełożona Generalna miała prawo przedłużania jeszcze trwania ślubów czasowych, ale nie ponad dwa lata, czyli że maksymalnie można by przedłużać śluby o dwa a wyjątkowo o trzy lata.

Oceniając wszystkie te zagadnienia związane z problemem czasu trwania ślubów czasowych, trzeba, by Przełożone Generalne brały także pod uwagę, iż w miarę jak lata upływają, coraz trudniej jest odmówić zakonnicy dopuszczenia jej do profesji wieczystej. Jeśli ma się wątpliwości, co do możliwości dopuszczenia jej do profesji wieczystej, jest problem miłości a nawet sprawiedliwości wobec niej, nie pozwolić jej na odnowienie profesji czasowej. Bardzo rzadko się zdarza, że czas coś tu naprawi i ostatecznie kończy się często tym, że dopuszcza się do profesji wieczystej tylko dlatego, że już nie można urządzić jej życia w świecie.

Wskazania te zostały zatwierdzone przez J. E,. Ks. Kardynała Hildebranda Antoniutti, Prefekta Św. Kongregacji Zakonów.

Rzym, 7 marca 1967 r.

/-/ + Paweł Philippe OP
Abp tytularny Heracleopolis
Sekretarz