Abp Tadeusz Gocłowski CM, Wobec nowego wyzwania

Abp Tadeusz Gocłowski CM

Metropolita gdański (Polska) 

Wobec nowego wyzwania. Wypowiedź w trakcie Synodu

8 października 1994 r. – Rzym, X Kongregacja Synodu

 

Z natchnienia Ducha Świętego patrzymy na życie konsekrowane, rozpoznając jego zadanie w Kościele i świecie. Być na świecie, a nie być ze świata. Wydaje się, że życie konsekrowane staje dziś przed wielkim wyzwaniem zsekularyzowanego świata. Wpisuje się ono w samą istotę Kościoła.

Nie byłbym skłonny zajmować się statystykami, ale nie można zamykać oczu na powolne znikanie życia zakonnego z wielu Kościołów lokalnych. Najpierw zanikają jego przejawy zewnętrzne: opuszcza się klasztory, by być wśród ludzi, wśród nich mieszkać. Takie próby były. Czy oznacza to, że życie zakonne już nie jest czytelnym znakiem wartości, za którymi tęskni człowiek?

W okresie komunistycznego zniewolenia, gdy usiłowano administracyjnie zniszczyć zakony, zwłaszcza żeńskie, Kościół, Konferencja Episkopatu ustanowiła specjalne struktury chroniące zakony. Wiedzieliśmy, że uderzając w te instytuty totalitarny system uderza w życie Kościoła i jego świętość. W okresie sprawowania pasterskiej posługi kard. Stefan Wyszyński otoczył szczególną opieką zakony. Dziś nie ma administracyjnego czy ideowego nacisku. Dziś trzeba się bronić przed sekularyzmem.

Obecność życia konsekrowanego w świecie, w duchu własnego charyzmatu napotyka na jeszcze inne trudności: nie mogąc wykonywać w państwie komunistycznym zadań zgodnych z celem instytutu, członkowie zgromadzeń pracowali w duszpasterstwie parafialnym. Obecnie wracają do swych istotnych zadań, co stanowi problem dla duszpasterzy parafialnych i biskupów. Biskup jednak, zgodnie z dokumentem Mutuae relationes, jest ojcem życia konsekrowanego w swym Kościele lokalnym i musi uwzględniać charyzmat instytutu.

Dwa fenomeny naszych czasów: ateistyczny komunizm i laicki sekularyzm skierowały swe ostrze przeciwko zakonom. Z pierwszego zakony wyszły obronną ręką. Jak sobie poradzimy z tym drugim zagrożeniem?

L’Osservatore Romano, wydanie polskie, 1995, nr 1 (169) s. 31