2002.10.03 – Warszawa – Bp Piotr Libera: Homilia o zaangażowaniu misyjnym osób konsekrowanych

„Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.

1. Słowa z dzisiejszej Ewangelii dobrze współbrzmią z pierwszoczwartkową intencją modlitewną. Zgodnie z dawną tradycją Kościół kieruje w tym dniu do Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana, szczególne błagania o nowe powołania kapłańskie, zakonne oraz misyjne. Żniwo, o którym mówi Pan Jezus, mimo upływu dwóch tysięcy lat wciąż jest niezmierne i robotników wciąż mało. Oznacza to, że ponad cztery miliardy ludzi czekają na Ewangelię. Ktoś obliczył, że gdyby szli oni przed naszym oknem dniami i nocami, jeden na sekundę, szli by tak przez prawie 127 lat! Tylu ludzi nie wie dziś jeszcze o Chrystusie – a liczba ich stale wzrasta i budzi niepokój Kościoła, a więc i nasz niepokój. Gdyż obowiązek głoszenia Dobrej Nowiny o zbawieniu „wszelkiemu stworzeniu” jest najważniejszym zadaniem, jakie Chrystus zlecił Kościołowi.

2. Misje więc należą do istoty Kościoła; Kościół z natury swej jest misyjny. Spójrzmy na dwudziestoczteroletni pontyfikat Jana Pawła II Można go postrzegać jako wielką akcję misyjną. W minionym tygodniu została otwarta wystawa, przygotowana przez Księży Pallotynów, pod znamiennym tytułem „Jana Paweł II – Misjonarz Świata”. W najbliższych dniach będzie ona eksponowana w niektórych kościołach Warszawy, potem odwiedzi kilka diecezji. Dzięki Bogu, świadomość misyjna w polskim środowisku jest dość żywa i zdaje się stale rosnąć. Jest tak m.in. dzięki różnego rodzaju inicjatywom, rozwijanym np. przez Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce. Prawie dwa tysiące polskich misjonarzy i misjonarek pracuje ofiarnie w krajach misyjnych. W historii misji duchowieństwo polskie zapisało wspaniałe karty. Jakże tu nie wspomnieć apostoła trędowatych na Madagaskarze, błogosławionego ojca Jana Beyzyma, wyniesionego w sierpniu przez Papieża do chwały ołtarzy. Jak nie przypomnieć polskiego franciszkanina Zenona Żebrowskiego z Japonii, ojca Żelazka z Indii czy dr Wandy Błeńskiej z Ugandy.

3. Temat działalności misyjnej osób zakonnych podejmuje Instrukcja Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, nosząca tytuł Rozpocząć na nowo od Chrystusa, z 19 maja tego roku. Stwierdza ona, że gorliwość o budowanie Królestwa Bożego i zbawienie braci staje się najlepszym sprawdzianem autentyczności daru z siebie, przeżywanego przez osobę konsekrowaną. Watykański dokument szczególnie akcentuje wkład, jaki wnosi wielkoduszna praca apostolska, naznaczona specjalnym bogactwem, wpisanym w „geniusz kobiecy” osoby konsekrowanej. Kieruje specjalne podziękowanie za dyspozycyjność misyjną zakonów, angażujących się w ostatnich latach w wiele nowych dzieł miłosierdzia na terenach misyjnych, i to mimo trudności liczebnych, jakie przeżywają instytuty. Zakonnicy i zakonnice, odczytując na nowo swoje charyzmaty i odpowiadając na oczekiwania ludzkości, z ewangeliczną odwagą poszli w miejsca trudne, aż do podjęcia ryzyka i rzeczywistej ofiary z życia (por. nr 9).

4. „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. (…) Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki”.

Wypełnienie tego polecenia Jezusa nie oznacza, iż musimy koniecznie udać się do krajów misyjnych. Wiemy, że patronka misji św. Teresa od Dzieciątka Jezus nigdy nie opuściła swego klasztoru. Powiedziano, że ta młodziutka karmelitanka swymi modlitwami i cierpieniami nawróciła więcej dusz niż św. Franciszek Ksawery, który własnoręcznie ochrzcił kilkadziesiąt tysięcy pogan! Oprócz pomocy materialnej, której tak potrzeba na budowę i wyposażenie kaplic i szkół misyjnych, konieczna jest pomoc duchowa. Nie trzeba wyruszać w dalekie kraje. Niemniej trzeba stale uczyć się wychodzić poza siebie. Poza wąski krąg swoich problemów i trosk. Droga do drugiego człowieka, stojącego obok nas brata lub siostry, nieraz prowadzi przez dżunglę i busz. Od takiej misji musi się rozpoczynać nasze codzienne głoszenie Ewangelii.

Panie Jezu, wypraw mnie na swoje żniwo, abym zdobywał dusze dla Twego królestwa. Amen.