2005.10.11 – Kraków – Kard. Stanisław Dziwisz, Homilia wygłoszona do wyższych przełożonych zakonów męskich

Abp Stanisław DZIWISZ

HOMILIA WYGŁOSZONA DO WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH

Kraków, Bazylika Św. Franciszka, 11.10.2005 r.

 

Drodzy Ojcowie i Bracia,

Z wielką radością ducha sprawuję dziś Eucharystię z Wyższymi Przełożonymi Zakonów Męskich w Polsce, którzy w tym roku wybrali Kraków na miejsce swojego jesiennego spotkania.

Zgromadziliśmy się wokół ołtarza we wspanialej Bazylice Świętego Franciszka z Asyżu. Ta świątynia była bardzo bliska i droga sercu Kardynała Karola Wojtyły. Miał w niej ulubione swoje miejsce na modlitwę – w przedostatniej ławce po lewej stronie. Nie muszę dodawać, że z domu arcybiskupów krakowskich roztacza się ten piękny widok na Bazylikę, na Ojców Franciszkanów. Jesteśmy dobrymi sąsiadami, jak mówił Ojciec Święty.

Zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności, jaką dźwigają Wyżsi Przełożeni za powierzone ich pieczy wspólnoty zakonne i za poszczególnych współbraci zakonnych. Życie zakonne, jak każda zorganizowana społeczność w Kościele, wymaga takiej posługi, utwierdzania braci w wierze, inspirowania, ukazywania więzi zgodnych z charyzmatem Założyciela i wspólnoty; zachęcania, czuwania, a czasem korygowania, podtrzymywania chwiejnych i słabych, by nie ustali w drodze. Stąd ważne są spotkania przełożonych instytutów życia konsekrowanego dla wymiany doświadczeń, koordynowania wspólnych zamierzeń, a także dla refleksji i modlitwy.

Dokładnie 43 lata temu – 11 października 1962 roku rozpoczął obrady Sobór Watykański II. Niewątpliwie Sobór przyczynił się również do odnowy życia zakonne­go. Znamienne są i nadal aktualne soborowe zasady, według których powinno się przeprowadzać odnowę życia zakonnego. Wymieńmy je w skrócie:

Ostateczną normą życia zakonnego jest naśladowanie Chrystusa ukazanego w Ewangelii.

Instytuty powinny zachować swój odrębny charakter i własne zadania, bo tym ubogacają cale życie Kościoła…

Wreszcie, podkreśla Sobór, życie zakonne podejmowane jest po to, by zakonnicy szli za Chrystusem, jednocząc się z Bogiem przez ślubowanie rad ewangelicznych. Na pewno nawet najlepsze dostosowanie się do wymogów współczesnych czasów nie da spodziewanych rezultatów, jeśli nie będzie ożywione odnową ducha.

W tych dniach obraduje w Watykanie Synod Biskupów, poświęcony Eucharystii. Eucharystia źródłem i szczytem życia oraz misji Kościoła. Konsekwentnie Eucharystia stanowi serce życia konsekrowanego, stanowi centrum życia każdego człowieka, który swój los związał z Jezusem z Nazaretu, odpowiadając na Jego zaproszenie:

– Pójdź za Mną.

Jakże przeżywał każdą Eucharystię Jan Paweł II? On Mszą świętą żył, żył Eucharystią. Wszyscy byliśmy tego świadkami. A on sam dał tego świadectwo w swojej ostatniej encyklice: Ecclesia in Eucharistia. Pisał w niej:

Pozwólcie, umiłowani Bracia i Siostry, że w świetle waszej wiary i ku jej umocnieniu przekażę Wam to moje świadectwo wiary w Najświętszą Eucharystię(…) Oto wielki skarb Kościoła, serce świata, zadatek celu, do którego każdy człowiek, nawet nieświadomie, podąża. Wielka tajemnica, która z pewnością nas przerasta i wystawia na wielka próbę zdolność naszego rozumu do wychodzenia poza pozorną rzeczywistość (…) Pozwólcie, że podobnie jak Piotr pod koniec mowy Eucharystycznej w Janowej Ewangelii, w imieniu całego Kościoła, w imieniu każdego i każdej z Was powtórzę Chrystusowi: > Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego< (J 6,68) /59/.

Jakim słowem życia wiecznego karmi nas dzisiejsza liturgię? W Ewangelii, którą słyszeliśmy przed chwilą, uderza nas radykalizm i bezkompromisowość Jezusa. Przyjął zaproszenie na obiad do pewnego faryzeusza. Usiadł za stołem. Na zwrócona przez gospodarza uwagę zareagował bardzo mocno: Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Jezus zna myśli, uczucia i pragnienia człowieka. Dociera do najgłębszych pokładów jego osobowości, do jego serca. Nigdy nie zadowoli się zewnętrznością, formalizmem. Chce, by człowiek stanął w prawdzie wobec samego siebie, wobec innych i przede wszystkim wobec Boga. Chce, by serce człowieka było czyste, przejrzyste, niezakłamane, bo przecież jest ono stworzone na obraz i podobieństwo boże. Powinien on dzielić się każdym drgnieniem serca, tym, co w nim najbardziej autentyczne. Wtedy wszystko inne będzie dla niego czyste, proste, przejrzyste.

Z I rozdziału Listu Św. Pawła do Rzymian odczytany został dzisiaj fragment, z które­go wylania się obraz ludzi żyjących z dala od Boga. W dalszej części rozdziału ten obraz staje się jeszcze bardziej surowszy: Choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych, stali się głupimi. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości.

To mocne słowa, podobne do słów Jezusa w Ewangelii.

Jakże inaczej podchodzi do stworzeń Święty Franciszek z Asyżu: – Panie, chwalimy Cię za słońce, naszego brata, bo niesie w sobie Twój obraz. Chwalimy Cię za księżyc, za wiatr i czyste powietrze. Za siostrę wodę pożyteczną, pokorną, cenną i czystą. Za siostrę naszą, matkę ziemię… Za śmierć, bo siostrą jest naszą…

Ileż pokoju i ładu, radości. Stworzenia wielbią swego Stwórcę i Pana. Franciszek dostrzega w nich odblask Bożej mądrości i dobroci Ojca.

Jaką możemy zająć postawę wobec zagubionego świata i człowieka?

Najpierw możemy przyjąć za swoje słowa Świętego Pawła: Bracia, Ja nie wstydzę się Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą ku zbawieniu każdego wierzącego. Ewangelia – Dobra Nowina pozwala nam spojrzeć na człowieka i na świat oczyma Jezusa Miłosiernego.

Życie zakonne jest pewną odpowiedzią prorocką. Mówi o tym dobitnie posynodalna adhortacja Jana Pawła II Vita consecrata:

Misja prorocka życia konsekrowanego staje wobec trzech głównych wyzwań skierowanych do całego Kościoła. Są to wyzwania odwieczne, którym jednak współczesne społeczeństwo nadaje nowe formy – być może bardziej radykalne… Odnoszą się one bezpośrednio do ewangelicznych rad ubóstwa, czystości i posłuszeństwa…

Wybór rad ewangelicznych nie prowadzi bowiem w żadnej mierze do zubożenia wartości autentycznie ludzkich, ale ma być raczej ich przemianą… Profesja czystości, ubóstwa i posłuszeństwa jest wezwaniem, by nie lekceważyć ran zadanych przez grzech pierworodny, i choć potwierdza wartość dóbr stworzonych – podkreśla ich względność i wskazuje na Boga jako na dobro absolutne. W ten sposób ci, którzy idą drogą rad ewangelicznych, choć dążą do własnego uświęcenia, zarazem ukazują ludzkości – by tak rzec – drogę >duchowej terapii<, ponieważ odrzucają bałwochwalczy kult stworzenia i w pewnej mierze czynią widzialnym Boga żywego /VC 87/.

Dziękujemy dzisiaj w tej świątyni Bogu szczególnie za to, co wspólnoty życia zakonnego wnoszą w życie Kościoła w Polsce. Prośmy o nowe powołania do tych szczególnych służb w Kościele, by nie brakowało w naszej ojczyźnie gorących i młodych serc, które są gotowe zostawić wszystko i związać się do końca z Jezusem Chrystusem. Prośmy o dar wiary i gorliwości dla wszystkich powołanych do szczególnej służby bożej. By nie wstydzili się, lecz odważnie i z entuzjazmem głosili Dobrą Nowinę światu pragnącemu prawdy, dobra i piękna, pragnącemu Boga. Amen.

(Tekst spisany z taśmy)