2008.05.13 – Warszawa – Bp Kazimierz Gurda: Homilia do przełożonych wyższych

Drodzy Ojcowie i Bracia, Wyżsi Przełożeni Zakonni,

W liturgii wspominamy dzisiaj Matkę Bożą, która objawiła się w Fatimie. W swym orędziu przekaza-nym dzieciom Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji, Matka Boża wzywa wszystkich do modlitwy pokuty i nawrócenia. Maryi bardzo zależało na podjęciu przez wszystkich pokuty jako zadośćuczynienia Bogu i bliźniemu za zło jakie niesie ze sobą grzech. Maryi zależało na nawróceniu się człowieka, czyli na radykalnej zmianie kierunku życia. Zmianie, która przywraca właściwą harmonię i jedność człowieka z Bogiem i drugim człowiekiem.

Wezwanie do podejmowania pokuty, do trwania przy Bogu i do zachowania z Nim jedności nie jest tylko wezwaniem z którym spotykamy się w orędziach przekazywanych człowiekowi przez Matkę Bożą. Stanowi ono przecież treść całego objawienia zawartego w Piśmie Świętym Starego i Nowego Testamentu. Słowo Boże zawarte w dzisiejszej liturgii również zawiera wezwanie do nie ulegania pokusie i do trwania w jedności z Bogiem.

Św. Jakub w odczytanym fragmencie listu przestrzega swych słuchaczy przed uleganiem pokusie, zaznaczając, że pokusa nie pochodzi od Boga i Bóg nie jest tym, który kusi człowieka. Wiemy, że tym który kusi jest odwieczny przeciwnik Boga szatan. Aby osiągnąć swój cel wykorzystuje on ludzką pożądliwość. Św. Jakub mówi o tym w ten sposób: „ Własna pożądliwość wystawia na pokusę i nęci każdego”.

Sama pokusa jest propozycją jaka zostaje człowiekowi podana, propozycją, która usiłuje zmienić podstawowy kierunek, jaki Bóg człowiekowi nadał, jest to kierunek ku Niemu. Pokusa sugeruje, że kierunek odwrotny będzie lepszy i przyniesie człowiekowi więcej korzyści, więcej dobra.

Dzisiejsze teksty liturgii słowa ukazują, że pokusa dotyczy źródła dobra. Szatan podpowiada, że źródłem dobra nie jest Bóg, ale człowiek. Św. Jakub wzywa uczniów Chrystusa w sposób nie budzący żadnych wątpliwości: „Nie dajcie się zwodzić. Każde dobro jakie otrzymujemy i wszelki dar dosko-nały zstępuje z góry”. Czyli wszelkie dobro, pochodzi od Boga i tylko od Niego.

A Ewangelia mówiąc o bóstwie Jezusa, które zostaje poświadczone przez cud rozmnożenia chleba dla czterech i dla pięciu tysięcy słuchaczy, jednocześnie wskazuje, że właśnie dlatego, że On jest Bogiem On jest źródłem dobra, którym obdarza człowieka.

Czytamy: „Czemu rozprawiacie, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł? Macie oczy a nie widzicie; macie uszy a nie słyszycie? Nie pamiętacie ile ze-braliście koszów ułomków kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy? Jeszcze nie rozmiecie?

Pomimo, że człowiek posiada zdolność widzenia, słuchania i rozumowania to nie zawsze zdolny jest odkryć prawdę, że od Jezusa jako od Boga pochodzi dobro. Źródłem dobra nie jest człowiek. A św. Paweł powie; Cóż masz czego byś nie otrzymał?

Wielkość człowieka polega na dostrzeżeniu dobra, którym zostaje przez Boga obdarzony. Maryja jest dla nas wzorem takiej właśnie postawy. To Ona w swym hymnie uwielbienia w swym „magnifikat” wyśpiewała swą wdzięczność Bogu za wielkie rzeczy których Pan dla niej i w niej dokonał.

W tej pokusie odrzucenia Boga jako dobra zawarta jest pokusa niezależności człowieka od Boga. To było istotą kuszenia pierwszych ludzi. Szatan proponował im, będą jak Bóg, będą znali dobro i zło. Sami będą mogli decydować o wszystkim, bez odniesienia do Tego, który ich stworzył.

Starożytny świat grecki, wyrażał ten stan pojęciem – hybris – jako zarozumiałą samowystarczalność człowieka przypisującego sobie boskie atrybuty i pragnącego być dla siebie bogiem po to, by stać się panem swego życia i wykorzystać wszystkie możliwości, jakie ono może zaoferować. (Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu, s.92)

Jest to zaprzeczenie podstawowej prawdzie, że człowiek jest z natury swej ukierunkowany na Boga i może zrozumieć siebie tylko wtedy, gdy jego życie zostanie związane z Bogiem. Jego życie będzie szczęśliwe tylko wtedy, gdy w nim oprze się na Bogu. Czyli gdy uzna swą od Niego zależność. Błogo-sławioną zależność.

Czyż życie osoby konsekrowanej, czy życie księdza, biskupa, ze swej istoty winna być znakiem tej właśnie błogosławionej zależności?

Osoby, które zostają wezwane do tego, aby być świadkami konieczności trwania człowieka w Bogu, mają być świadkami prawdy, że szczęście człowiek odnajduje w Bogu i tylko w Nim. Mają być świadkami, że odejście od Niego jest zagubieniem człowieczeństwa.

Maryja, którą dzisiaj wspominamy staje się dla osób życia konsekrowanego znakiem który został postawiony w ich życiu. A Ona była wierna we wszystkim Bogu, który Ją wybrał. Ona uznawała te podstawową zasadę życia człowieka, że musi się on opierać na Bogu. Musi Mu ufać, ufać całkowicie i bez reszty. Ona uczy wierności Jezusowi stale, bez względu na to jak zmienia się świat w którym żyje osoba konsekrowana, w którym działa zakon, czy zgromadzenie do którego należy

Ojciec Święty Benedykt XVI przemawiając do wyższych przełożonych zakonnych zgromadzonych w Rzymie, opisując sytuacje jaką przeżywają zakony i zgromadzenia we współczesnym Kościele zau-ważył, że żywotność zakonów i zgromadzeń zależy również i od tego, czy zakony i zgromadzenia odstąpiły od ewangelicznego sposobu życia, który nakreślili ich założyciele czy też nie. Tam, gdzie ta wierność została zachowana, tam również pomimo trudności na jakie napotyka w dzisiejszych czasach życie konsekrowane, tam zachowana zostaje ciągłość powołań.

Im wyraźniejsza jest zasada oddania swego życia dla Chrystusa, im wyraźniej wskazuje się na Chry-stusa tym więcej jest tych, którzy pragną całym sercem poświęcić swe życie Chrystusowi. Służba Chrystusowi stanowi podstawową zasadę życia osoby konsekrowanej. To jest ta sama zasada życie, którą żyła Maryja. To Ona określiła siebie jako Służebnicę Boga, dodajmy wierna służebnicę Boga.

Prośmy Boga, abyśmy nie ulegali pokusie, której poddawani jesteśmy stale, pokusie budowania życia duchowego, życia zakonnego bez pełnej jedności z Bogiem, bez pełnego oddania się na Jego służbę w Kościele.

Błogosławiony ten, kto nie ulegnie pokusie oddalenia się od Boga mówi św. Jakub. Błogosławiony, czyli święty, czyli szczęśliwy. Święci byli i są świadkami tej prawdy. Amen.