2008.06.28 – Warszawa – Abp Henryk Hoser SAC: Homilia podczas ingresu do Katedry Warszawsko-Praskiej

 

Eminencje, Księża Kardynałowie, Ekscelencje, Księża Arcybiskupi i Biskupi, Współbracia w kapłaństwie, Księża i Ojcowie, Czcigodni przedstawicieli Kościołów i wyznań, Bracia i Siostry Zakonne, Przedstawiciele Władz państwowych i samorządowych, Delegacje instytucji, stowarzyszeń i ruchów, Drodzy Diecezjanie, Bracia i Siostry!



„Niewiasta obleczona w słońce”, Ta której „wielkie rzeczy uczynił Wszechmogący”, Ta, która miażdży głowę starożytnemu wężowi – to Patronka Diecezji Warszawsko-Praskiej – Matka Boża Zwycięska. Pod jej wysokim patronatem i pod jej przemożną opieką zaczynamy kolejny rozdział w krótkiej, bo szesnastoletniej historii lokalnego Kościoła. Mimo młodego wieku, Kościół Warszawsko-Praski jest spadkobiercą wielowiekowych dziejów i dokonań następujących po sobie pokoleń, od pierwszej, misyjnej ewangelizacji tych ziem, aż do obecnej nowej ewangelizacji wschodniej Warszawy i wschodniego Mazowsza.

O tej chwalebnej i zarazem tragicznej historii mówili często moi Czcigodni poprzednicy na urzędzie. Mówił o niej Abp Sławoj Leszek w pożegnalnym kazaniu 20 kwietnia: Była Praga od stuleci szańcem i bastionem osłaniającym od wschodu Stolicę. Jego słowa brzmią nam jeszcze w uszach i nosimy je w świeżej pamięci. Jesteśmy wszyscy świadomi tych ludzi i wydarzeń z przeszłości, jesteśmy świadomi, wobec nich zaciągniętych zobowiązań.

Dzisiaj natomiast stawiamy sobie pytanie o przyszłość. Nie tylko o przyszłość bezpośrednio nas otaczającej rzeczywistości, nas samych, naszych rodzin, ale o przyszłość Polski, Europy i świata. Dokąd idziemy? Co nas czeka? Co zostawimy potomnym, dzieciom i wnukom? Z ambony często słyszymy słowo powracające jak bumerang, słowo refren, słowo ostrzeżenie. Słowo to brzmi: zagrożenie. Niektórym, Kościół wydaje się być prorokiem nieszczęścia. Zagrożenia rzeczywiście istnieją, mają zróżnicowany charakter, rozmaity stopień i nasilenie a obowiązkiem Kościoła jest o nich mówić. Nie mogą one jednak, nam chrześcijanom, przesłaniać horyzontu Zbawienia, nie mogą siać wątpliwości co do ostatecznego bilansu historii ludzkości. Nie mogą stwarzać wrażenia, że zło jest zawsze silniejsze od dobra, że Zły zagraża Bogu a nasza codzienna modlitwa: i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego, to pustosłowie. Martwimy się, czy Kościół przetrwa w świecie podlegającym coraz szybszym zmianom i mutacjom, czy Ewangelia Życia będzie głoszona, czy Pan Bóg nie zostanie zepchnięty na margines ludzkiej świadomości i okaże się wielkim nieobecnym w naszej egzystencji.

A może już jesteśmy nieuleczalnymi sierotami bez Ojca i Matki?

Uczniom o zajęczym sercu, Jezus odpowiedział -.Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we mnie wierzcie (J 14,1), by dodać: Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Jam zwyciężył świat! (J 16,33). Mówił też: Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda
wielka jest w niebie (Mt 5).

Nie są to słowa klęski i zwątpienia, nie są to słowa zawodu i beznadziei, nie są to lamentacje. Nie obiecując nikomu życia łatwego i przyjemnego, Jezus nie pozostawia wątpliwości iż żaden wysiłek, żadne
cierpienie, żadna ofiara, żadne dobro nie będzie zbyteczne i zmarnowane; każde służy i każde prowadzi do ostatecznego zwycięstwa. Jego zwycięstwa, które jest naszym.

Obawy o przyszłość Kościoła są płonne. W swej istotnej, najgłębszej, sakramentalnej rzeczywistości jest on niezniszczalny. Jest zbudowany na skale wiary Piotrowej, a bramy piekielne go nie przemogą (Mt 16, 18). Zmartwychwstały Chrystus w nim żyje aż do skończenia świata.

Dwa tysiące lat istnienia Kościoła dowodzą tego samego: padały królestwa, znikały imperia, przemijały ideologie, systemy i reżimy, a Kościół nie tylko istnieje w swej głębokiej tożsamości, ale również, i to w sposób nieprzerwany, w postaci instytucjonalnej, socjologicznie dostrzegalnej, jako społeczny podmiot.

0 żyjącym w Kościele Chrystusie Zbawicielu śpiewamy w Polsce:
Idziesz przez wieki, krwią znaczysz drogę
Twardą od cierpień i bólu,
Krzyż niesiesz ciężki, koisz ból, trwogę,
O Jezu Chryste, nasz Królu.
Obraz Chrystusa Króla Wszechświata, wystawiony w witrynie na Nowym Świecie w okupacyjnej Warszawie, był znakiem nadziei, że i ta ponura noc przeminie i ujrzymy światło Zmartwychwstania. Ten obraz autorstwa Adama Styki znajduje się na terenie naszej Diecezji. Patronka Diecezji Warszawsko-Praskiej, Matka Boża Zwycięska, wpisana i Ona w historię ludzkości, jest obecna w naszej historii lokalnej i kościelnej. Zwycięska w zapowiedzi pierwszej księgi Pisma św. w Księdze Rodzaju, nowa Ewa w Protoewangelii, pozwala nam śpiewać: „Ogromna czartu jesteś, w szyku obóz silny, bądź chrześcijan ucieczką i port nieomylny”.

Gdy nadeszła pełnia czasów, Jej słowa w Magnificat: błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia oznajmiają, zapowiadają i potwierdzają jej stałą obecność w Historii, przez wieki i epoki.

Ostatnia Księga Pisma Św., tajemnicza Apokalipsa, ukazuje Maryję w jej zwycięstwie końcowym, ostatecznym i kosmicznym.. Jest udziałem w zwycięstwie Boga samego, Króla Wieków. Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu (Ap 12,1).

W chrystologicznej perspektywie daje się poprawnie dostrzec i odczytać promieniującą obecność Matki Boga i Zbawiciela – Zwycięskiej, Uzdrowienia chorych, Ucieczki grzeszników, Pocieszycielki strapionych, Wspomożenia wiernych, z woli Króla, Sejmu i Senatu, Królowej Polski. Bo jest ona Zwycięska wszędzie tam, gdzie my zawodzimy i przegrywamy. Tam gdzie ponosimy klęskę niewierności i słabości, ale także tam, gdzie klęskę ponoszą niewinne ofiary niesprawiedliwości i
kwalifikowanego zła.

Bracia i Siostry,



Uroczystości ingresu nowego biskupa diecezjalnego zbiegają się z rozpoczynającym się dzisiaj, ogłoszonym przez Ojca Św. Benedykta XVI Rokiem św. Pawła. Jubileusz dwu tysiąclecia narodzin Apostoła Narodów, trwający dwanaście miesięcy, stanowić będzie nasz program duszpasterski Diecezji Warszawsko-Praskiej w łączności z Kościołem Powszechnym i innymi diecezjami w Polsce. Odkryjemy ciągłą aktualność św. Pawła w jego ponadczasowym, apostolskim uniwersalizmie. Odczytamy jego szaloną miłość Chrystusa Pana i miłość Kościoła, który budował, w niczym się nie oszczędzając, aż do męczeńskiej śmierci. Apostolska metoda św. Pawła zaskakuje jego zdolnością do stawiania czoła coraz to nowym sytuacjom, wyzwaniom i zadaniom, jego nadzwyczajną umiejętnością rozeznania duchowego w takich dziedzinach, które dzisiaj określamy mianem dialogu kultur, dialogu międzyreligijnego, współczesnego ekumenizmu, inteligencji wiary i aktywnej miłości Boga i bliźniego.

Św Paweł bronił pryncypiów; Prawa Bożego nie rozmywał i tu nigdy nie ustępował. Jednocześnie zawsze dostrzegał, co jest drugorzędne, wtórne i dyskusyjne. Po mistrzowsku ukazywał uniwersalizm ludzkiej natury i specyfikę kultury ludów i narodów oraz interakcje między nimi zachodzące.

To św. Paweł przekazał nam świetlane Słowa Objawienia: Miłość Chrystusa przy nagła nas (2 Kor 5,14); Jedni drugich brzemiona noście i tak wypełnicie prawo Chrystusowe (Gal 6,2). A jeśłi Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest nasza wiara (1 Kor 15,14). Gdybym (…) miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał wszelką wiedzę i wszelką wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym (1 Kor 13,2).

Św. Paweł będąc protoplastą wielkich Ojców i Doktorów Kościoła jeszcze w czasach apostolskich wypracował teologię w postaci nie tylko dojrzałej, ale stale aktualnej i odkrywczej. On też bez przerwy przypominał i pokazywał dlaczego i jak Kościół jest z natury misyjny.

W świetle jego nauczania rozumiemy ostrzeżenie: Kościół, który nie jest misyjny – zanika i umiera. Stąd św. Paweł będzie nam przewodnikiem Nowej Ewangelizacji; dokonującej się nie tylko po krańce geograficzne naszej ziemi, ale i po granice antropologiczne naszej współczesnej świadomości – wielkiego misyjnego kraju świadomie lub nieświadomie oczekującego światła Ewangelii – Lumen Gentium. Kraju, gdzie ludzka wolność spotyka się z Prawdą i Bożą miłością.

Z woli Ojca św. Benedykta XVI zostałem mianowany trzecim biskupem ordynariuszem Diecezji Warszawsko Praskiej. Dzięki moim Czcigodnym Poprzednikom i ich współpracownikom obejmuję Diecezję doskonale zorganizowaną, mimo jej młodego wieku już bardzo dojrzałą, przebogatą nie tylko w struktury pastoralne i szybko wzrastającą liczbę miejsc kultu, ale również obfitującą w bardzo zróżnicowane instytucje charytatywne, kulturalne i prospołeczne o wielorakim przeznaczeniu. Wszystkie one starają się w sposób kompetentny i ofiarny odpowiedzieć na duchowe i materialne potrzeby nie tylko diecezjan lecz także wszystkich mieszkańców diecezjalnego terytorium. Ich uwaga
skierowana jest na najbardziej potrzebujących: biednych, chorych opuszczonych i pozbawionych innych form pomocy.

Ksiądz Biskup Senior, prof. Kazimierz Romaniuk dokonał trudnego dzieła scalenia Diecezji z terenów wydzielonych z Archidiecezji Warszawskiej i Diecezji Płockiej i utworzenia pełnosprawnego, żywego organizmu Kościoła diecezjalnego. Określamy go jako część Ludu Bożego powierzoną pasterskiej pieczy biskupa ze współpracującym z nim prezbiterium, tak by (…) tworzyła Kościół partykularny, w którym prawdziwie obecny jest i działa jeden, święty katolicki i apostolski Kościół Chrystusa. Ta syntetyczna definicja kodeksowa, nawet ona, nie jest w stanie wyrazić całego bogactwa życia religijnego i społecznego, wielopostaciowego apostolstwa naszej Diecezji. Nie będąc w stanie wyliczyć wszystkich realizacji Księdza Biskupa Seniora, bo tworzą one zbyt długą listę, wspomnę tylko o trzech. Zorganizowanie Kurii Biskupiej, służebnego narzędzia biskupiej posługi, powołanie do istnienia Wyższego Seminarium Diecezjalnego, miejsca formacji kapłańskiej i utworzenie Caritasu. Dzieło zostało zwieńczone przez przeprowadzenie pierwszego Synodu Diecezjalnego. Trudno uwierzyć, jak wiele można dokonać w tak krótkim czasie. Ksiądz Biskup Senior, na wzór Apostołów, których jest następcą, położył fundamenty pod Kościół miejscowy, właściwy cel działalności misyjnej. Moje homagium obejmuje również jego znajomość Pisma św. na najwyższym uniwersyteckim poziomie, pozwalającym na autorski przekład Biblii z języków oryginalnych na język polski, drugi po wiekopomnym przekładzie ks. Jakuba Wujka. Bogu dziękujemy, że Ksiądz Biskup Senior będzie nadal wspierał życie diecezjalne swoją biskupią posługą, głęboką wiedzą i doświadczeniem oraz modlitewnym wstawiennictwem.

Gdy w 2004 roku rządy Diecezji przejął drugi Biskup warszawsko-praski, Abp Sławoj Leszek Głodź, bogaty ogólnopolskim doświadczeniem Biskupa Polowego, mógł on w sposób harmonijny kontynuować powierzone mu dzieło z równym dynamizmem i inwencją, bojowością żołnierza Chrystusowego. Diecezja rosła i piękniała tak w swoim wyrazie estetycznym i statystycznym, jak i w wymiarze czysto eklezjalnym, budowli złożonej z żywych kamieni osób i wspólnot kościelnych. W pożegnalnej homilii 20 kwietnia Ksiądz Arcybiskup zwięźle podsumował swe wysiłki w następujących słowach: „Pragnąłem, aby tej części Mazowsza, po wschodniej stronie Wisły, przysporzyć tego wszystkiego, co podnosi jakość życia, co służy dobru, rozwojowi, kulturze, nauce, szkolnictwu. I jeszcze to: Biskup jest przewodnikiem wspólnoty wiernych podążającej ku Niebieskiej Ojczyźnie. Ale idzie wraz z nią drogami świata, poprzez rzeczywistość życia społecznego, narodowego, politycznego”. Dziś jako Arcybiskup Metropolita Gdański jest wśród nas i jutro otrzyma z rąk Ojca Świętego Benedykta XVI paliusz, znak władzy metropolitalnej i łączności ze Stolicą Apostolską. Nasze modlitwy mu towarzyszą w tym ważnym momencie.

Do imponującego dorobku dwóch pierwszych Biskupów warszawsko-praskich będziemy z wdzięcznością wracać przy licznych nadchodzących okazjach.

Trudnemu okresowi wakatu stolicy biskupiej diecezji przewodził, cytuję: znany, kochany, szanowany ksiądz Biskup Stanisław Kędziora, Administrator Diecezjalny, który wyświęcił 19 nowych kapłanów i przygotował wraz z innymi Diecezję do przyszłych zadań. Oby służył swemu Kościołowi jak najdłużej i najowocniej, jako Mąż Boży i Chrystusowy świadek.

Wspominając, w zbyt skąpych i ubogich słowach, dorobek i zasługi mych poprzedników, jestem świadomy, że oblicze Kościoła jest wypadkową życia, pracy i ofiarności wszystkich chrześcijan w ich hierarchicznym i charyzmatycznym bogactwie. Stanowimy jeden Lud Boży, jeden organizm, jedną wspólnotę eucharystyczną; każdy się liczy, każdy ze swoim powołaniem i misją. Tej wspólnocie, temu Ciału Mistycznemu Chrystusa chcę służyć nie tracąc niczego z otrzymanego i odziedziczonego dobra, ale z pomocą Bożą i wszystkich członków diecezjalnej rodziny pragnę rozwijać je według Bożego zamiaru.

Po trzydziestu czterech latach nieobecności wracam do siebie i do swoich. W tym mieście urodziłem się jako warszawianin czwartego pokolenia i tu zostałem ochrzczony. Na gruzach katedry Św. Jana Chrzciciela moja Matka, w 1945 roku, wymodliła mi powołanie kapłańskie. W tym mieście studiowałem i tu wstąpiłem do Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego, poznając i żyjąc charyzmatem św. Wincentego Pallottiego. Wyświęcony na kapłana przez ś.p. Księdza Biskupa Władysława Miziołka, odprawiłem Mszę św. prymicyjną w kościele akademickim św. Anny – najlepiej widocznym z prawego brzegu Wisły. Stąd też wyjechałem na misje.
Jeśli coś wnoszę i przynoszę, to doświadczenie misji i Kościoła Powszechnego, ostatnio w służbie Stolicy Apostolskiej. Bo Kościół lokalny nie żyje i żyć nie może w izolacji i tylko dla siebie.

Kierunki i rodzaje współpracy apostolskiej i misyjnej realizują się w obrębie prowincji kościelnej, w naszym przypadku Archidiecezji Warszawskiej z Metropolitą Abp Kazimierzem Nyczem i Diecezji Płockiej z Bp Piotrem Liberą, z sąsiednimi Diecezjami łomżyńską, drohiczyńską i siedlecką. Współpraca w obrębie Konferencji Episkopatu Polski oznacza współodpowiedzialność za sprawy Kościoła w Polsce i jego powiązania międzynarodowe.

Umisyjnienie Diecezji będzie jej ważnym zadaniem; takie są bowiem oczekiwania Ojca św. i tego domaga się sytuacja zglobalizowanego świata, w tym coraz bardziej intensywna migracja osób i rodzin. Nakazem chwili jest kontynuowanie dialogu ekumenicznego współpracy z Kościołami i wyznaniami chrześcijańskimi naszymi braćmi w wierze.

Chciałbym zadeklarować wolę lojalnego współdziałania z administracją państwową i samorządową, organizacjami, instytucjami i osobami w celu realizacji dobrze pojętego dobra wspólnego. Za dewizę biskupią przyjąłem słowa wyjęte z pierwszego listu św. Jana: większy jest Bóg – Maior est Deus (lJ 3,20). Należy je odczytywać w ich pierwotnym kontekście i znaczeniu. A więc Bóg jest większy od naszego ludzkiego serca, często chorego i skomplikowanego, serca lękliwego i ciasnego. A jeśli nasze serce oskarża nas, to Bóg jest większy od naszego serca i zna wszystko – pisze Apostoł. Bóg gotów zawsze nam przebaczyć, jednocześnie daje nam siłę, nadzieję i ufność, że z Nim wszystkiemu podołamy.

Drugie znaczenie odnosi się nie do naszego wnętrza, ale do naszego otoczenia i życiowego kontekstu. Jeżeli okoliczności i zewnętrzne uwarunkowania, trudności i przeszkody nas paraliżują, zatrzymują i hamują, to większy jest Ten, który w was jest od tego, który jest w świecie (1 J 4,4). A zatem z odwagą i ufnością idźmy w przyszłość, bo Bóg z przyszłości przychodzi, a Kościół nie jest arriere-gardą ludzkości.

Na tej drodze nie jesteśmy sami: jesteśmy z Kościołem i z wszystkimi ludźmi dobrej woli, prowadzeni przez Ducha Świętego, z Chrystusem, który Zmartwychwstały jest wśród nas
Niech Miłosierdzie Twoje, Panie, okaże się nad nami,
Jako my w Tobie ufność pokładamy,
W Tobie, o Panie złożyłem nadzieję;
nie będę zawstydzony na wieki.
Amen.