2009.04.10 – Poznań – Abp. St. Gądecki: Niebo początkiem waszych czynów było. 800- lecie zatwierdzenia „Protoreguły” św. Franciszka

 

Niebo początkiem waszych czynów było,
nie mówię wszystkich, lecz jakom rzekł wprzódy,
światło wam dano, by rozum wzmocniło
i wolną wolę, iż jeżeli trudy
niesie walk pierwszych i mozoły duże,
wszystko zwycięży i osiągnie cudy.

(Dante, Czyściec, Pieśń XVI,73-78)

W bieżącym roku franciszkanie obchodzą na całym świecie jubileusz 800-lecia swoich początków. Osiem wieków temu- w 1209 roku – św. Franciszek z Asyżu otrzymał od papieża Innocentego III ustne zatwierdzenie „Protoreguły zakonnej”, czyli zasad życia franciszkanów.

1. PROTOREGUŁA

Wszystko zaczęło się od nawrócenia Franciszka, który – za przykładem Jezusa – „ogołocił samego siebie” i poślubił „Panią Biedę”. Cały jego dawny majątek, wszelkie materialne zabezpieczenia, wszystko uznał za „stratę” w chwili prawdziwego spotkania z Chrystusem. Trzeba było, aby wtedy wszystko porzucił – by mógł doświadczyć obfitości otrzymanych darów duchowych.

Święty postrzegał siebie całkowicie w świetle Ewangelii; na tym polegał jego charyzmat i jego nieprzemijająca aktualność. Tomasz z Celano wspomina, że Biedaczyna „Jezusa nosił w sercu, Jezusa na ustach, Jezusa w uszach, Jezusa w oczach, Jezusa na rękach, Jezusa w całym ciele (1 Cel.,II,9, 5 i 7,115: Źródła, 115). W ten sposób stał się żywym aniołem, potrafiącym przyciągać do Chrystusa ludzi każdej epoki, zwłaszcza ludzi młodych, którzy przedkładają radykalizm nad półśrodki.

a. Zapoczątkowana przez Franciszka wspólnota ubogich pokutników nie kierowała się żadną z istniejących wówczas reguł zakonnych. Kierowała się wyłącznie dosłowną realizacją wskazań Ewangelii dotyczących ubóstwa (por. Mt 9,21; 16,24;Łk 9,1-3), które stanowiły niesformalizowaną normę ich życia (propositum vitae), tzw. Protoregułę. Święty wraz ze swymi naśladowcami udał się do papieża, by uzyskać potwierdzenie wybranego sposobu życia. Papież Innocenty III przychyliłsię do prośby i zatwierdził ustną regułę, prawdopodobnie dnia 16 kwietnia 1209 r. To właśnie wydarzenie uznaje się jako moment założenia Zakonu.

Tomasz z Celano wyjaśnia, jak do tego doszło: „Widząc, że Pan Bóg codziennie powiększa liczbę jego naśladowców, święty Franciszek napisałdla siebie i swych braci, obecnych i przyszłych, prosto i w niewielu słowach zasady i regułę życia zakonnego, posługując się głównie słowami świętej Ewangelii, dążyłbowiem jedynie do [zachowania] jej doskonałości. Umieścił tam jednak nieco innych [rzeczy], które ogólnie dotyczyły koniecznych [zasad] świętego życia. Udał się następnie do Rzymu ze wszystkimi wspomnianymi braćmi, pragnąc gorąco, by papież Innocenty III zatwierdził to, co [święty] sam napisał.

Był w tym czasie w Rzymie czcigodny biskup Asyżu, imieniem Gwidon, który szanował we wszystkim świętego Franciszka i wszystkich braci, i odnosił się[do nich] ze specjalną czcią. Kiedy wiec ujrzał świętego Franciszka i jego braci, nie znając przyczyny, przyjął ich przybycie z obawą. Lękał się bowiem, czy nie zechcąopuścić swoich ojczystych stron, w których Pan zaczął już potężnie działać przez swoje sługi. Cieszył się bardzo, że ma w swoim biskupstwie takich ludzi, o którychżyciu i obyczajach miał niezwykle wysokie mniemanie. Lecz usłyszawszy o przyczynie [przybycia] i ich zamiarze, uradował się wielce w Panu, spodziewając się, że udzieli im w tej sprawie rady i pomocy.

Poza tym święty Franciszek udał się do czcigodnego biskupa sabińskiego, imieniem Jan od Świętego Pawła, który pośród innych książąt i prałatów kurii rzymskiej wydawał się tym, który pogardza sprawami ziemskimi i miłuje to, co w niebiosach. Przyjmując [Franciszka] życzliwie i z miłością, pochwalił bardzo jego wolę i zamiar. To prawda, że był człowiekiem roztropnym i rozważnym, zaczął wiec pytać go o wiele rzeczy i przekonywać, by zwrócił się ku życiu klasztornemu czy [nawet] pustelniczemu. Lecz święty Franciszek odrzucił jego radę najpokorniej jak umiał, nie żeby miałw pogardzie to przekonywanie, lecz żywiąc w pokornym sercu inne uczucia, płonąłwyższym pragnieniem. Podziwiał ten pan [biskup] jego zapał, obawiając się jednak, by nie odstąpił od tak wielkiego zamierzenia, wskazywał mu łatwiejsze drogi [jego spełnienia]. Zwyciężony wreszcie stałością, przychylił się do próśb i wobec papieża starał się jego sprawę bez zastrzeżeń popierać.

Stał wówczas na czele Kościoła Bożego pan papież Innocenty III, mąż pełen chwały, uczony, słynący z wymowy, z zapałem oddany sprawiedliwości w tym, czego domagał się kult wiary chrześcijańskiej. Gdy zapoznał się on z prośbą mężów Bożych, po dojrzałym namyśle okazał się chętny do wysłuchania ich prośby i doprowadziłrzecz do skutku. Zachęcając ich też i jak najgorliwiej napominając, błogosławił świętemu Franciszkowi i jego braciom, powiedział do nich: ‘Idźcie z Panem, bracia, i jeśli Pan uzna za godne, by was natchnąć, wszystkim przepowiadacie pokutę. A kiedy wszechmogący Pan pomnoży wam liczbę i łaskę, zwrócicie się do mnie z radością, a ja wam chętnie udzielę jeszcze więcej [przywilejów] i bezpiecznie powierzę większe [zadania]. (Tomasz z Celano, Żywot pierwszy św. Franciszka, XIII, 32-33,Źródła franciszkańskie (XIII-XIV w.), tom 3, red. R. Witkowski, Poznań-Warszawa 2007, s. 115.117).

2. REGUŁA DRUGA

W miarę rozrostu wspólnoty i rodzących się nowych problemów tekst „Protoreguły” poszerzał się o nowe rozporządzenia kościelne, wskazania kapituł generalnych oraz dyrektywy św. Franciszka. Po wprowadzeniu do „Protoreguły” podbudowy teologicznej – którą razem z Franciszkiem zredagował Cezary ze Szpiry- tekst został przedstawiony kapitule generalnej w 1221 roku jako Regula prima.

Kapituła prowincjałów nie przyjęła go, dlatego Święty – tym razem wspólnie z braćmi Leonem i Bonizzą – opracował nowy tekst, prawdopodobnie zagubiony przez brata Eliasza. Odtworzony z pamięci przez Franciszka oraz uzupełniony przez kardynała Hugolina i ministrów prowincjalnych został zatwierdzony – jako Regula secunda – przez papieża Honoriusza III bullą Solet annuere (z 29.11.1223 r.). Tekst „Drugiej reguły” stanowi końcowy etap ewolucji, która zaczynała się w 1209 roku i pozostaje dzisiaj podstawowym dokumentem normującym życie wszystkich rodzin franciszkańskich I zakonu. Dwanaście rozdziałów tej reguły jest „trwałymi kamieniami fundamentowymi całego życia franciszkańskiego”.

O dalszych losach Reguły zadecydowały tylko różne interpretacje dotyczące ubóstwa, one też spowodowały powstanie podziałów w zakonie. Pierwsza linia interpretacji (observantia laxata) postulowała podjęcie przez braci różnorakich zadań duszpasterskich w Kościele (misji ad gentes, działalności naukowej, kaznodziejskiej) za cenę złagodzenia ubóstwa. Druga linia (observantia extrema) pragnęła zachować regułę w sposób dosłowny. Trzecia linia (observantia mitigata) wybierała kompromis. Elementy tych trzech opcji fundamentalnych można odnaleźć w późniejszych podziałach I i II Zakonu.

W tym momencie warto przypomnieć sobie główny akcent położony na ten sam – drogi świętemu Franciszkowi – problem ubóstwa przez „Regułę drugą”,zatwierdzoną przez papieża Honoriusza III (29.11.1223):

Rozdział I

Reguła i życie braci mniejszych polega na zachowywaniu świętej Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa przez życie w posłuszeństwie, bez własności i w czystości […].

Rozdział II

Tych, którzy przyjdą do naszych braci i pragnęliby przyjąć ten sposób życia, niech bracia odeślą do swoich ministrów prowincjalnych, […]. Ministrowie niech ich sumiennie wybadają w zakresie wiary katolickiej i sakramentów Kościoła i jeśli w to wszystko wierzą i pragną wiernie wyznawać i aż do końca pilnie zachowywać, […] niech im powiedzą słowa Ewangelii świętej (por. Mt 19,21), aby poszli i sprzedali całe swoje mienie, i starali się rozdać to ubogim. […]

Po upływie roku próby niech będą przyjęci pod posłuszeństwo, przyrzekając na zawsze zachowywać ten sposób życia i regułę. I stosownie do rozporządzenia Ojca Świętego nie wolno im w żadnym wypadku wystąpić z tego zakonu, bo według świętej Ewangelii nikt, kto przykłada rękę do pługa, a ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego (Łk 9,62) […].

Rozdział IV

Nakazuję stanowczo wszystkim braciom, aby żadnym sposobem nie przyjmowali pieniędzy lub rzeczy mających wartość pieniężną osobiście lub przez zastępcę. […]

Rozdział VI

Bracia niech niczego nie nabywają na własność: ani domu, ani ziemi, ani żadnej innej rzeczy. I jako pielgrzymi i obcy (por. 1 P 2,11) na tym świecie służąc Panu w ubóstwie i pokorze, niech ufnie proszą o jałmużnę; i nie powinni wstydzić się tego, bo Pan dla nas stał się ubogim na tym świecie (por. 2 Kor 8,9).

Rozdział X

Bracia, którzy są ministrami i sługami innych braci, niech odwiedzają i upominają swoich braci oraz pokornie i z miłością niech ich nakłaniają do poprawy, nie wydając im poleceń niezgodnych z ich sumieniem i naszą regułą. Bracia zaś, którzy są podwładnymi, niech pamiętają, że dla Boga wyrzekli się własnej woli. Dlatego nakazuję im stanowczo, aby byli posłuszni swoim ministrom we wszystkim, co przyrzekli Panu zachowywać, a co nie sprzeciwia się ich sumieniu i regule naszej.

„Przychodzi mi teraz na myśl – pisze Benedykt XVI – pewna refleksja: Franciszek nie musiał udawać się do papieża. W tamtej epoce tworzyły się liczne grupy i ruchy religijne, niektóre z nich były w opozycji do Kościoła jako instytucji, lub przynajmniej nie starały się o aprobatę z jego strony. Z pewnościąpostawa polemiczna wobec hierarchii przysporzyłaby Franciszkowi niejednego zwolennika. Ale on od razu postanowił złożyć drogę swoją i swoich towarzyszy w ręce Biskupa Rzymu, Następcy świętego Piotra. Ten fakt pokazuje jego autentycznie eklezjalnego ducha.

Również papież w istocie nie musiał zaaprobować propozycji sposobużycia, przedstawionej przez Franciszka. Możemy sobie nawet wyobrazić, że wśród jego współpracowników byli tacy, którzy mu to odradzali – choćby z obawy, że owa gromadka braci upodobni się do istniejących wówczas ruchów heretyckich i antykościelnych ruchów ubogich. Ale Biskup Rzymu, dobrze poinformowany przez biskupa Asyżu i kardynała Jana z opactwa św. Pawła, potrafił dostrzec w tym wszystkim inicjatywę Ducha Świętego. Przyjął, pobłogosławił i wsparł rodzącą się wspólnotę «Braci Mniejszych»”.

3. DZISIAJ

Od zatwierdzenia „Reguły” św. Franciszka minęło już osiemset lat a w międzyczasie ówczesna gromadka braci stała się wielką rodziną, obejmującą cały świat (braci mniejszych trzech obediencji, siostry klaryski, tworzące „II Zakon”, członków Trzeciego Zakonu, siostry franciszkanki oraz członków świeckich instytutów franciszkańskich). Z małego strumyka, wytryskującego u stóp góry Subasio, zrodziła się wielka rzeka, która odegrała ogromną rolę w nawodnieniu całego świata słowami Ewangelii.

W roku 2008 franciszkanie stanowili ok. 30 tysięczną rzeszę (Zakon Braci Mniejszych – 14.724

Zakon Braci Mniejszych Kapucynów – 10.590; Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych liczył – 4.408 osób; w sumie 29.722). Wszyscy oni są dziedzicami tamtych początków, tamtego „dobrego nasienia”, jakim był Franciszek- naśladujący z kolei „ziarno pszenicy” – Jezusa, który umarł i zmartwychwstał,aby przynieść „plon obfity” (J 12,24).

Charyzmat franciszkański jest kontemplacyjno-czynny (contemplationis in actione). Zrezygnował on zarówno z irlandzkiego modelu wspólnot pielgrzymujących, jak i z benedyktyńskiego wzoru stabilitas loci. Uniwersalizm charyzmatu Biedaczyny sprawił, że franciszkanie mogą dzisiaj prowadzić bardzo zróżnicowaną działalność (pomoc ubogim, misje, kaznodziejstwo, prowadzenie parafii i sanktuariów, działalność naukową). Pierwszeństwo przed wszelkądziałalnością zewnętrzną przypada jednak życiu modlitwy.

Podobnie jak Franciszek i Klara – zwraca się do franciszkanów Benedykt XVI: „starajcie się zawsze żyć według tej samej zasady: tracić swojeżycie ze względu na Jezusa i Ewangelię, aby je odzyskiwać i czynić płodnym, przynosząc obfite owoce. Nieustannie chwalcie i dziękujcie Panu, który Was powołał do przyłączenia się do tak wielkiej i pięknej ‘rodziny’, wsłuchujcie się w to, co Duch Święty dzisiaj mówi tej ‘rodzinie’ i każdej z jej gałęzi – aby nadal, wzorem serafickiego Ojca, z pasją głosić Królestwo Boże. Niech każdy brat i każda siostra zachowują duszękontemplacyjną, prostą i radosną. Niech zawsze Chrystus będzie początkiem Waszej drogi – tak jak początkiem drogi Franciszka było spojrzenie na Ukrzyżowanego u św. Damiana i spotkanie z trędowatym – abyście w cierpiących braciach dostrzegali oblicze Chrystusa i nieśli wszystkim Jego pokój. Bądźcie świadkami ‘piękna’ Boga, które Franciszek potrafił wyśpiewywać, kontemplując cuda stworzenia” (Przemówienie Ojca Świętego Benedykta XVI do Rodziny Franciszkańskiej z okazji 800-lecia zatwierdzenia „Protoreguły” św. Franciszka, Castel Gandolfo, 18 kwietnia 2009 r.).

„Idźcie i kontynuujcie ‘remont domu’ Jezusa Chrystusa, ‘remont’ Jego Kościoła. […] gruzy osoby i wspólnoty! Tak jak Franciszek zawsze zaczynajcie od siebie. To przede wszystkim my sami jesteśmy domem, który Bóg chce odbudować.Jeżeli zachowacie stałą gotowość do wewnętrznej odnowy w duchu Ewangelii, to nadal będziecie dla Pasterzy Kościoła pomocą w dziele nieustannego upiększania oblicza Kościoła, oblicza Oblubienicy Chrystusa”.

ZAKOŃCZENIE

Na koniec przypomnijmy sobie jeszcze słowa zachęty skierowane przez św. Franciszka do braci:

„O najmilsi bracia i na wieki błogosławieni synowie, słuchajcie mnie, słuchajcie głosu swego Ojca:
Przyrzekliśmy wielkie rzeczy, większe nam są przyrzeczone.
Zachowajmy te, wzdychajmy do tamtych.
Rozkosz krótka, kara wieczna.

Małe cierpienie, chwała nieskończona.
Wielu wezwanych, mało wybranych, wszystkim odpłata.
Bracia, póki mamy czas, czyńmy dobrze”.