2010.10.13 – Kraków – Bp Kazimierz Gurda: Homilia do wyższych przełożonych zakonow męskich

Gal 5, 18-25 ; Łk 11,42-46.

Drodzy Księża Misjonarze,
Drogi Przewodniczący Konferencji,
Drodzy Wyżsi Przełożeni Zakonów Męskich,
Drodzy Klerycy,  

„Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi nie znajdziecie się w niewoli prawa”.

To zdanie z listu św. Pawła do Galatów wskazuje na potrzebę oddania siebie Duchowi Świętemu. On został dany wspólnocie Kościoła, wspólnocie uczniów Jezusa. Myśmy Go otrzymali. Został nam dany w sakramencie chrztu świętego, zostaliśmy Nim umocnieni w sakramencie bierzmowania, zostaliśmy Nim napełnieni w sakramencie kapłaństwa. A św. Ireneusz powie, że stanowi On element konstytutywny każdego ucznia Jezusa. „ Czym innym jest, jak pisze- tchnienie życia, które czyni człowieka psychicznym, a czym innym Duch ożywiający, który czyni człowieka duchowym”. (AH V, 12,2) Interesujący jest jeszcze jeden tekst św. Ireneusza, który mówi o roli Ducha Świętego w chrześcijaninie. „Człowiek doskonały złożony jest z ciała, duszy i Ducha. Jeden, to jest Duch, zbawia i formuje; drugi element, to ciało, jest jednoczone i formowane. Istnieje też dusza między nimi. Gdy postępuje za Duchem, zostaje przezeń wyniesiona; gdy ustępuje ciału, staje się ofiara cielesnych pożądań”. (AH V,9,1)

Powróćmy do św. Pawła. Mówi nam, że tylko Duch Święty daje przestrzeń wolności. W tej przestrzeni działania Ducha nie ma miejsca na niewolę prawa,  nie ma miejsca na niewolę grzechu. Tylko Duch Święty pozwala na otwarcie się na Boga i przyjęcie zbawienia dokonanego przez Jezusa na drzewie Krzyża.

Prawo bowiem prowadzi do potępienia. Nikt przez zachowanie prawa się nie zbawi, bo nie jest możliwe, aby go zachował. Widzimy więc, że człowiek nie jest w stanie zbawić siebie samego. Uczynki zrodzone z ciała, wymienione przez św. Pawła wyraźnie na to wskazują.  Jedynie Bóg jest zbawcą człowieka. Tylko oddanie się Jemu przez wiarę, tylko oddanie się Duchowi Świętemu, i pozwolenie, aby On człowieka prowadził otwiera przed nim drogę zbawienia. Na tej drodze człowiek zbiera owoce ducha, które św. Paweł również wymienia. Na tej drodze człowiek wchodzi w przestrzeń świętości Boga, pozwala mu tą świętością żyć, pozwala mu stawać się świętym, tak jak On jest świętym.

W odczytanej Ewangelii Tych, którzy starali się zachować w sposób jak najdoskonalszy prawo spotyka ostra krytyka ze strony Jezusa. Słyszymy Jego biada wypowiedziane przeciw faryzeuszom i uczonym w Prawie, którzy uważali się za wzorcowo wypełniających prawo i za strażników doskonałego jego wypełniania. Oni sami, dzięki uczynkom prawa chcieli się uświęcić. Nie otwierali się na uświęcenie pochodzące z góry, od Boga. Dlatego zamiast otrzymać potwierdzenie swej drogi do świętości usłyszeli od Jezusa „biada”.

Te biada wypowiedziane przez Jezusa pod adresem faryzeuszów są dla nas ostrzeżeniem byśmy się nie zamykali na działanie Ducha Świętego w nas, na uświęcenie, które pochodzi od Boga.

Bo to On, jeśli pozwolimy się Mu prowadzić, ustrzeże nas od fałszywej sprawiedliwości, która nakazuje nam wypełniać wszystko wobec Boga, ale zamyka nas na wołanie najbardziej potrzebujących. To Duch Święty wyzwoli nas od grożącego nam stale egoizmu i zamknięcia się w sobie i zamykania oczu na innych. Słyszymy słowa Jezusa: „Biada wam, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą”

Tylko otwarcie się na Ducha Świętego ustrzeże nas od pychy. Bo dzięki niemu będziemy świadomi, że wszystko co posiadamy, a w szczególności to kim jesteśmy, nie zawdzięczamy tego sobie samym, ale wszystko jest darem pochodzącym od Boga. Pamiętamy słowa św. Pawła: „Cóż masz czego byś nie otrzymał. A jeśliś otrzymał to czego się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał”. (1 Kor 4,7) Możemy zajmować pierwsze miejsca, możemy oczekiwać na pozdrowienia ze strony wiernych, ale nie dlatego, że na nie sami zapracowaliśmy.

Duch Święty pozwala nam dostrzec naszą słabość, daje nam siłę by każdego dnia podejmować  z nią walkę. On strzeże nas byśmy się nie stali źródłem zgorszenia. Kontakt z grobem, był dla Żyda źródłem zaciągnięcia rytualnej nieczystości. Oby przez kontakt z nami ludzie stawali się lepsi i chwalili Boga. Bo to Duch Święty staje się w nas źródłem dobra, które ma z nas promieniować i którym się dzielimy.

Duch Święty, jeśli pozwolimy się Mu prowadzić, pomoże nam żyć prawdą. Prawdą o człowieku o jego możliwościach i o jego słabościach. Bóg nie nakłada na człowieka ciężarów nie do uniesienia; nie nakłada ciężarów większych niż potrafi udźwignąć. I noszą ten sam ciężar wszyscy, nikt nie może się czuć z niego zwolniony. Ale nikt nie dźwiga sam, tylko razem z Nim i z pomocą braci. „Jedni drugich brzemiona nośmy”. (Gal 6,2)

Jednym słowem, biada nam, gdybyśmy się nie pozwolili prowadzić Duchowi Świętemu.

Doświadczyli tego święci. Bo to no są tymi, którzy pozwoli się prowadzić Duchowi Świętemu. Doświadczył tego błogosławiony Honorat Koźmiński, założyciel wielu Zgromadzeń Żeńskich, którego dzisiaj w liturgii wspominamy. Doświadczył tego św. Wincenty a Paulo, założyciel Zgromadzenia Księży Misjonarzy, którzy od 1651 roku są obecni w naszej Ojczyźnie i służą najbardziej potrzebującym. Doświadczyła tego św. Ludwika de Marillac, założycielka, wraz ze św. Wincentym, Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia. W tym roku oba Zgromadzenia wspominają 350 rocznicę ich „dies natalis”, dnia narodzin do nieba. Ta rocznica jest okazją, dla Księży Misjonarzy i Sióstr Miłosierdzia, do dziękczynienia Panu Bogu za łaski, którymi ich, przez swych świętych założycieli obdarza. W to dziękczynienie włącza się Kościół w Polsce.

Spojrzenie na świętych, na ich życie, na ich drogę świętości, w którą wpisane jest doświadczenie radości i cierpienia, a przede wszystkim całkowitego oddania Bogu swego życia i swego dzieła pozwala i nam lepiej rozumieć drogi którymi Bóg nas prowadzi.  Pozwala nam lepiej zrozumieć aktualność wezwania św. Pawła, skierowanego do nas w odczytanym liście do Galatów, aby pozwolić prowadzić się Duchowi Świętemu.  Amen.