2011.02.02 – Gdańsk – Abp Slawoj L. Głódź, Homilia na dzień życia konsekrowanego

„Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu” (Łk 2,22–23).

1. Święto Ofiarowania Pańskiego należy do jednych z najdawniejszych świąt obchodzonych w Kościele Katolickim i jest silnie zakorzenione w Starym Testamencie. Żydzi zachowywali pamięć o tragicznych wydarzeniach, które miały miejsce podczas niewoli egipskiej. Bóg, posłał anioła śmierci, który zabierał ze sobą wszystkich pierworodnych synów. Straszna kara nie dotknęła tylko Izraelitów. Na pamiątkę tych wydarzeń każde pierwsze dziecko płci męskiej było od tej pory poświęcane Bogu i należało je wykupić. Ojciec musiał wypłacić kapłanowi nakazanych pięć „świętych” szekli – ówczesnych monet w obiegu. Matka natomiast po 40 dniach od urodzenia chłopca – w ramach własnego rytualnego oczyszczenia – musiała złożyć w świątyni baranka lub parę gołębi albo synogarlic.

Z tego powodu obchodzone dziś Święto Ofiarowania Pańskiego przed reformą kalendarza liturgicznego miało charakter Święta Maryjnego i nazywało się Świętem Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny. Reforma liturgiczna zaliczyła je do świąt związanych z misterium Chrystusa i nazwała Świętem Przedstawienia Jezusa w Świątyni. To określenie odpowiada relacji św. Łukasza, który mówi o przedstawieniu Bogu każdego nowonarodzonego: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu” (Łk 2,23). W tym duchu posłuszeństwa nakazowi prawa Maryja i Józef przynieśli Dziecię Jezus do jerozolimskiej świątyni. Ich wizyta w Domu Bożym była jednak szczególna… Prorok Malachiasz przepowiedział to wydarzenie w pierwszym czytaniu: „Przybędzie do swej świątyni Pan, którego oczekujecie” (Ml 3,1).

Wczytując się dokładnie w słowa Ewangelii o Ofiarowaniu Pańskim, dostrzeżemy, że Józef nie dokonał wykupu. Opiekun Jezusa nie dopełnił tego obrzędu, bo nie był rzeczywistym ojcem dziecka Maryi. Prawo żydowskie mówiło, że jeśli ktoś nie został wykupiony jako dziecko, musiał wypełnić ten obowiązek sam, jako dorosły. Każde pierwociny (a więc zarówno człowiek, jak i zwierzę) musiało przejść ten obrzęd. Początkowo każdy pierworodny w Izraelu był poświęcany Bogu i oddawany na służbę kapłańską. Kiedy ten obowiązek przejęli Lewici, wymagany był jedynie wykup. Jezus wypełnił ten przepis do końca. W prefacji wielkanocnej modlimy się: „On stał się Kapłanem, Ołtarzem i Barankiem ofiarnym”. On był pierworodnym Boga, więc prawo do Jego wykupu miał tylko sam Bóg. Dokonał tego, wydając Syna na śmierć krzyżową, przez którą wykupił każdego człowieka do życia wiecznego.

2. Papież Jan Paweł II, którego beatyfikację niebawem będziemy przezywać, w 1997 roku święto Ofiarowania Pańskiego ustanowił Światowym Dniem Życia Konsekrowanego, stwarzając okazję do refleksji całego Kościoła nad darem życia poświęconego Bogu.

Ewangelista opisuje, jak Matka Najświętsza ofiaruje Bogu największy Dar, jaki otrzymała – Syna, Jezusa Chrystusa, a tym samym składa w ofierze siebie. Podobną ofiarę, z siebie samych, w miłości do Chrystusa, składają osoby konsekrowane. Historię Kościoła w sposób jasny ukazuje, że w każdym czasie żyją ludzie, którzy gotowi są sercem czystym i niepodzielnym służyć Chrystusowi i bliźniemu. Dzisiejsza Uroczystość „Ofiarowania Jezusa staje się wymowną ikoną całkowitego oddania własnego życia dla tych, którzy powołani są, aby odtworzyć w Kościele i w świecie, poprzez rady ewangeliczne «charakterystyczne przymioty Jezusa, dziewictwo, ubóstwo i posłuszeństwo»” (Jan Paweł II, Adhortacja Apostolska Vita consecrata, nr 1).

W Kościele mamy różne formy życia konsekrowanego: zgromadzenia zakonne czynne i kontemplacyjne, instytuty świeckie, stowarzyszenia życia apostolskiego. Tym, co je łączy są właśnie składane śluby: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Istnieją także indywidualne formy życia konsekrowanego, jak stan dziewic konsekrowanych, wdów, wdowców czy też życie pustelnicze.

Pierwszy ślub – ślub czystości – jest wyborem Chrystusa jako jedynej miłości i dlatego wiąże się z dobrowolną rezygnacją z życia małżeńskiego. Zachowanie czystości pełnej, czyli dziewictwa, jako wyraz oddania się Bogu niepodzielnym sercem, jest odblaskiem nieskończonej miłości Boga, tej samej Miłości, która rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego. Wiąże się z tą częścią przykazania miłości Boga, które mówi: „Będziesz miłował Boga całym swoim sercem”. Całe serce ma zatem być poświęcone Bogu.

Ślub ubóstwa jest odpowiedzią życia konsekrowanego na powszechnie obecną dzisiaj „materialistyczną żądzę posiadania, lekceważącą potrzeby i cierpienia słabszych i wyzutą z wszelkiej troski o zachowanie równowagi zasobów naturalnych” (Vita consecrata, nr 89).

Ubóstwo w życiu konsekrowanym przypomina nam, że „Bóg jest jedynym prawdziwym bogactwem człowieka” (Vita consecrata, nr 21). W dzisiejszych czasach to świadectwo jest szczególnie cenne. W podejściu do dóbr materialnych zawarta jest ważna nauka dla wszystkich ochrzczonych. Nie można przeceniać ani tym bardziej ubóstwiać rzeczy materialnych. Każdy człowiek ochrzczony winien pamiętać przede wszystkim o wartości dóbr duchowych, dlatego nawet dysponując dobrami materialnymi, winien zachować ducha ewangelicznego ubóstwa.

Posłuszeństwo, obok ślubu czystości i ubóstwa, określa osobę życia konsekrowanego. Ślub posłuszeństwa odnosi osobę konsekrowaną najpierw do Boga, następnie do Kościoła, wreszcie do zgromadzenia, którego jest członkiem. W ten sposób każdy, kto jest powołany do życia konsekrowanego, przyjmuje wolę Bożą jako swoją wolę i siebie czyni ofiarą dla Boga, którą podpisuje ślubem posłuszeństwa. Posłuszeństwo „właściwe dla życia konsekrowanego ukazuje w sposób szczególnie wyrazisty posłuszeństwo Chrystusa wobec Ojca. Opierając się na tej właśnie tajemnicy, poświadcza, że nie ma sprzeczności między posłuszeństwem a wolnością osoby” (Vita consecrata, nr 91).

„Człowiek bowiem bezżenny – jak mówi św. Paweł w swoim pierwszym liście do Koryntian – troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu” (1 Kor 7,32). Te słowa Apostoła Narodów nie oznaczają pomniejszania wartości sakramentu małżeństwa. W tym samym liście Paweł nazwie wyraźnie charyzmatem, czyli darem Bożym, zarówno stan bezżenny, jak i życie małżeńskie. Jednemu Bóg daje taką łaskę, drugiemu inną. Do każdego z nas jednak należy rozpoznanie i pielęgnowanie danej mu łaski Bożej, zwaną inaczej powołaniem życiowym. A człowiek bezżenny jest wolny i może całkowicie oddać się trosce o przypodobanie się Bogu. Życie konsekrowane staje się więc wspaniałą odpowiedzią na dar miłości Bożej. Historia Kościoła wyraźnie ukazuje, że ci, którzy żyją swoją konsekracją, stają się dla współczesnego świata znakiem ukazującym, że wierne pójście za Chrystusem aż po Krzyż jest możliwe.

3. Ewangelicznych podstaw życia konsekrowanego należy szukać w szczególnej relacji, jaką Jezus nawiązał w czasie swego ziemskiego życia z niektórymi spośród swoich uczniów. Wezwał ich, by nie tylko przyjęli Królestwo Boże we własnym życiu, ale naśladowali wiernie Jego sposób życia (por. Vita consecrata, 14). I w tym duchu zakony od zarania dziejów są wpisane w historię Kościoła. Powstawały w nim i jemu służyły. Zakony są bardzo ważną cząstką Kościoła. Zapotrzebowanie na ich działalność nie maleje, lecz wręcz przeciwnie – rośnie. Życie zakonne obecne jest w prawie każdej dziedzinie życia społeczeństwa. Zakony przecież prowadzą przedszkola, szkoły, sierocińce, domy opieki, jadłodajnie dla biednych. A także wydawnictwa, ośrodki medialne… Jan Paweł II w czasie spotkania z zakonami na Jasnej Górze, 5 czerwca 1979 r., stwierdził, że „bez zgromadzeń zakonnych, bez życia poświęconego Bogu (…) Kościół nie byłby w pełni samym sobą”.

4. Siostry i bracia! Ofiarowanie Pańskie w polskiej tradycji nazywane jest świętem Matki Bożej Gromnicznej. Tego dnia przychodzimy do kościoła ze świecami, które podczas Mszy św. zostają poświęcone. Płomień ma nam przypominać o Światłości Wiecznej, czyli o Jezusie. Święty Jan w Prologu swojej Ewangelii mówi o Chrystusie: „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi” (J l,4). Gromnice miały chronić od wszelkiego zła. Zapalano je podczas gwałtownych burz i stawiono w oknie, prosząc o ratunek Matkę Boga. Świecę do dziś wkłada się w ręce umierających. W takich chwilach wskazuje ona na światło życia wiecznego, do którego wprowadza nas Chrystus. Gromnica jest wówczas symbolem czuwania. Na obrazkach przedstawia się Matkę Bożą Gromniczną idącą przez uśpioną wieś. Ma ona na głowie chustę, w ręku zaś trzyma świecę. W oddali widać stado wilków, które chcą dostać się do domostw ludzkich; odpędza je światło gromnicy. Ta symboliczna scena przypomina, że Maryja broni nas przed złem, ilekroć Ją o to poprosimy. Jest przecież Matką Światłości Świata…

Bogata symbolika przemawia zatem z gromnicznej świecy, którą dziś przynosimy do świątyni. Światło tej płonącej świecy symbolizuje treść życia. Żyć zatem, znaczy świecić, zapalać dla Ewangelii, dla charyzmatu zgromadzenia, zapalać nowe powołania. Potwierdza to wielokrotnie Chrystus: „Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu (Mt 5,14)”. Dlatego też Kościół od sakramentu chrztu we wszystkich ważnych momentach życia daje nam do ręki świecę. Tak jest i w dniu ślubów zakonnych. To płomień misyjnego zapału. Zaangażowania w dzieło nowej ewangelizacji na miarę wezwań naszych czasów. „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwali Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 5,16)”

5. Osoba konsekrowana, by świecić swoim życiem, winna być świadkiem Eucharystii w codziennym życiu. Eucharystia znaczy dziękczynienie. Za chwilę wypowiemy słowa dziękczynienia za dar życia konsekrowanego, za dar naszego powołania. Winniśmy czynić to każdego dnia naszym życiem, powołaniem w naszej służbie Bogu i drugiemu człowiekowi. Wdzięczność obejmuje zarówno dar, jak i Dawcę. Jest to ważny element decydujący o radości w ewangelicznej wspólnocie

Ci, którzy umieją dziękować, nie popadają w stany depresji i smutków, dostrzegają, iż każdego dnia mają tysiące razy więcej powodów do dziękczynienia aniżeli do smucenia się. Jeżeli człowiek zatrzymuje się tylko nad tym, czego mu brakuje, to łatwo wpada w narzekanie, w krytykanctwo. Pesymizm, który nieraz wkrada się w życie zakonne, powoduje, że przestaje się dostrzegać wielość darów otrzymywanych nieustannie od Boga. Niebezpiecznym zjawiskiem spotykanym nieraz w życiu zakonnym jest także usuwanie niejako w cień Ewangelii przez regułę i konstytucje zakonne. W ten sposób mogą wyrosnąć „faryzeusze” Nowego Testamentu. Potrzeba nieustannego pogłębienia ducha ewangelicznego, by właściwie zrozumieć przepisy i wymagania dokumentów soborowych, synodalnych, prawa kanonicznego, reguł i konstytucji.

6. Drodzy Bracia i Siostry! „W komunii z Bogiem” – tak brzmi hasło tegorocznego roku duszpasterskiego. Kluczem do rozumienia sensu programu duszpasterskiego oraz jego celów jest słowo „komunia”. Ma ono przede wszystkim wymiar religijny, a ściślej – ewangeliczny. Najważniejsze bowiem i najistotniejsze w „komunii” jest zjednoczenie z Bogiem, które powinno być przenoszone na komunię Kościołem, z własnym Biskupem, ze swoimi współsiostrami i współbraćmi ze zgromadzenia i z każdym człowiekiem, któremu posługujmy. Niech troska o budowanie komunii we wszystkich wymienionych wymiarach stanie przedmiotem naszego zakonnego rachunku sumienia.

Dzień Życia Konsekrowanego, obchodzony 2 lutego, jest także czasem refleksji na temat tych form życia, które Kościół proponuje, nawołując nieustannie do modlitwy o nowe powołania. Dar życia konsekrowanego jest zbyt cenny, by myśleć o nim jedynie w partykularnych kategoriach tej lub innej wspólnoty zakonnej. Dlatego jako Wasz biskup gorąco dziękuję Wam za Waszą codzienną i niestrudzoną modlitwę w intencji powołań – kapłańskich i zakonnych. Dar ten nie jest dany nam raz na zawsze, jak uczy historia Kościoła w Europie Zachodniej, a w pewnym sensie także współczesność Kościoła w Polsce.

Pamiętajmy o gorliwej pracy z młodymi ludźmi… Na pochwałę zasługują te zgromadzenia, które – choć nie jest to zawsze nawet wprost zapisane w ich charyzmacie – nie lękają się pracy z młodzieżą. Organizują dni skupienia, wyjazdy, obozy, rekolekcje, by pomóc młodym ludziom w zawiązaniu przyjaźni z Bogiem i rozeznaniu swojego powołania. Powierzając Waszą codzienną służbę Bogu i bliźniemu, módlmy się słowami Psalmu: „Bramy, podnieście swe szczyty, unieście się odwieczne podwoje, aby mógł wkroczyć Król chwały. Kto jest tym Królem chwały? Pan Zastępów: On jest Królem” (Ps 24,7). Śpiewajmy zatem Panu poprzez świadectwo naszego życia, poprzez autentyczne życie Ewangelią każdego dnia! A spalająca się gromniczna świeca niech przypomina, iż każda osoba konsekrowana, tak jak Maryja, winna świecić i spalać się dla większej chwały Bożej. Amen.