2012.11.13 – Kraków – Kard. S. Dziwisz: ŻYCIE KONSEKROWANE WOBEC PROWOKACJI WSPÓŁCZESNEGO ŚWIATA

 

Siostry i Bracia!

Usłyszeliśmy przed chwilą słowa Jezusa, niewątpliwie skierowane również do nas: „Tak mówcie i wy, gdy uczynicie, co wam polecono: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać»” (Łk 17, 10). Rodzi się pytanie: czy Jezus nie traktuje zbyt szorstko swoich uczniów? Czy nie żąda od nas za wiele? Przecież poszliśmy za Nim. Zostawiliśmy wszystko. Zrezygnowaliśmy z osobistych planów. Podjęliśmy powierzoną nam misję. Prawdopodobnie uczyniliśmy coś pożytecznego dla Kościoła, dla sprawy Bożej, dla królestwa Bożego. Być może w zakamarku serca czekamy na nagrodę, a przynajmniej na pochwałę. A tymczasem mamy powiedzieć: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy».

Czy i kiedy możemy wypowiedzieć te słowa bez fałszywej pokory, w głębokim przekonaniu o ich prawdzie? A prawda o naszym życiu i działaniu jest taka, że wszystko otrzymaliśmy z rąk Boga. Od Niego otrzymaliśmy inteligencję i serce, uczucia i wolę. Od Niego otrzymaliśmy wszystkie zdolności i talenty. Cokolwiek więc robimy dla Niego, dla Jego sprawy, nie jest z naszej strony prezentem. Zwracamy Bogu to, co    otrzymaliśmy.    Przez    całe    życie    jesteśmy    Jego niewypłacalnymi dłużnikami.

Dlatego nie powinniśmy się niczego spodziewać za nasze przyzwoite zachowanie i dobre czyny. Dlatego nie możemy od Boga niczego żądać w zamian. Taka postawa bezinteresownej hojności naszego serca, w odpowiedzi na Boży dar, jest warunkiem wewnętrznej wolności oraz prawdziwej duchowej radości ze wszystkiego, co otrzymamy od naszego Stwórcy i Pana. Bo przecież nie zapomina On o swoich sługach i służebnicach. Otrzymujemy stokroć więcej niż moglibyśmy się spodziewać.

Św. Paweł podaje towarzyszowi wypraw apostolskich i współpracownikowi Tytusowi wskazówki, czego powinien nauczać, jakimi winny być pewne kategorie osób i jak powinny postępować. Wymienia starców, starsze i młodsze kobiety, a także młodzieńców. A jakimi winny być osoby konsekrowane? Jak powinny postępować?

Nie ulega wątpliwości, że możemy odnaleźć się w słowach Apostoła, gdy prosi, „abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby nas odkupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków” (Tt 2, 12-14).

Wybierając stan życia konsekrowanego, wyrzekliśmy się tym samym „bezbożności”. Wiemy, że pokusa urządzenia sobie życia bez Boga towarzyszyła człowiekowi od zarania jego dziejów, i nadal mu towarzyszy. To konsekwencja wolności, jaką nas Bóg obdarzył, stwarzając nas na swój obraz i podobieństwo. Dzisiaj ta pokusa wydaje się jeszcze bardziej obecna i pociągająca. Dlatego tym bardziej potrzebne jest wyraźne świadectwo osób, które w centrum swojej egzystencji postawiły Boga. Przecież od Niego wyszliśmy i do Niego zmierzamy. Przecież „w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 28). Przecież w Nim wszystko nabiera sensu, a bez Niego nawet nie wiemy, kim jesteśmy. Dzisiejszemu światu potrzebne jest świadectwo żywej wiary. To również jest bezcenny wkład osób konsekrowanych w budowanie świata prawdziwie ludzkiego, czyli otwartego na Boga, kierującego się Jego prawem miłości.

Wybór życia konsekrowanego oznacza wyrzeczenie się „żądz światowych” i jest odpowiedzią na prowokacje i wyzwania świata oddalającego się od Boga, uprawiającego „bałwochwalczy kult stworzenia”. Dokonuje się to pozytywnie przez wybór rad ewangelicznych, aby pójść drogą, którą szedł Jezus, aby wybrać Jego styl życia, aby w ten sposób upodobnić się do Niego.

Jak zaznacza Jan Paweł II w adhortacji Vita consecrata, „pierwszą prowokacją jest hedonistyczna kultura, która odrzuca wszelkie obiektywne normy dotyczące płciowości, sprowadzając ją często do rangi zabawy i towaru, praktykując […] swego rodzaju bałwochwalczy kult instynktu”. Odpowiedzią życia konsekrowanego jest ślub czystości. Jest on wyraźnym świadectwem, że „w Chrystusie można miłować Boga całym sercem, stawiając Go ponad wszelką inną miłość, i dzięki temu miłować też każde stworzenie, zachowując Bożą wolność. Takie świadectwo jest dziś niezwykle potrzebne, właśnie dlatego, że jest tak niezrozumiałe dla naszego świata” (n. 88). Nie trzeba dodawać, jak w dzisiejszej Polsce to świadectwo jest potrzebne wobec rozlicznych ataków na małżeństwo i rodzinę, i na świętość ludzkiego życia.

„Inną prowokacją jest dzisiaj materialistyczna żądza posiadania, lekceważąca potrzeby i cierpienia słabszych i wyzuta z wszelkiej troski o zachowanie równowagi zasobów naturalnych. Odpowiedzią życia konsekrowanego jest profesja ewangelicznego ubóstwa, przeżywana w różnych formach i często połączona z działalnością, szerzącą solidarność i miłosierdzie” (tamże, n. 89). Kościół staje się wiarygodny, gdy głosi Ewangelię w ubóstwie. I znów świadectwo rzeszy osób konsekrowanych jest tu niezmiernie potrzebne w dzisiejszej rzeczywistości naszego kraju. W pierwszym rzędzie jest potrzebne ludziom Kościoła, bo przypomina im, jaką drogą powinni iść, jaki styl życia wybierać, by być blisko Pana, który nie miał gdzie głowy skłonić (por. Mt 8, 20). Wybór ubogiego stylu życia i solidarność z ubogimi czyni najbardziej wiarygodnym nasze głoszenie Ewangelii.

„Trzecia prowokacja – jak pisze Ojciec Święty – łączy się z takim pojmowaniem wolności, które oddziela tę fundamentalną ludzką prerogatywę od j ej konstytutywnej więzi z prawdą i normą moralną. W rzeczywistość kultura wolności stanowi autentyczną wartość, ściśle związaną z szacunkiem dla osoby ludzkiej. Lecz któż nie dostrzega ogromu niesprawiedliwości, a nawet przemocy, która jest w życiu jednostek i narodów konsekwencją złego używania wolności?” (n. 91). Przez ślub posłuszeństwa osoba konsekrowana pokazuje, że nie ma sprzeczności między wolnością i posłuszeństwem. Posłuszeństwo jest cechą ludzi dojrzałych, nie zamykających się w sobie, którzy są zdolni uczynić ze swego życia dar dla Kościoła i Boga.

Osoba konsekrowana krocząc drogą rad ewangelicznych, żyje – jakby powiedział ś w. Paweł -„rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie na tym świecie”, stając się dla innych solą ziemi i światłością świata (por. Mt 5, 13-14).

Takie świadectwo jest nieodzowne i potrzebne współczesnemu Kościołowi w dziele nowej ewangelizacji. Podkreślił to jednoznacznie ostatni Synod Biskupów poświęcony tej żywotnej dla Kościoła sprawie.

W synodalnym Orędziu, skierowanym do Ludu Bożego, czytamy: „Jezus nie przedstawia się kobiecie samarytańskiej po prostu jako Ten, który daje życie, ale jako Ten, który daje «życie wieczne» (J 4, 14). Boży dar […] nie jest po prostu obietnicą lepszych warunków na tym świecie, ale zapowiedzią, że ostateczny sens naszego życia znajduje się poza tym światem, w pełnej komunii z Bogiem, jakiej oczekujemy na końcu czasów.

Szczególnymi świadkami tego pozaziemskiego horyzontu sensu ludzkiej egzystencji w Kościele i świecie są ludzie powołani do życia konsekrowanego, do życia, które

ponieważ jest całkowicie poświęcone Jemu w praktykowaniu ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, jest znakiem przyszłego świata, relatywizującego wszelkie dobro na tym świecie. Zgromadzenie Synodu – czytamy – wyraża tym naszym braciom i siostrom wdzięczność za ich wierność powołaniu ze strony Pana oraz za wkład, jaki wnieśli i wnoszą w misję Kościoła, i zachęca ich do nadziei w niełatwych również dla nich sytuacjach w tych czasach przemian i zaprasza ich, by byli świadkami i promotorami nowej ewangelizacji w różnych dziedzinach życia, w jakie wkracza charyzmat ich wspólnot” (n. 7).

Drogie siostry, drodzy bracia, Kościół was potrzebuje. Potrzebuje nie tylko tego, co robicie, ale przede wszystkim tego, kim jesteście. Wasza przygoda radykalnego pójścia za Chrystusem czystym, ubogim i posłusznym jest przypomnieniem dla wszystkich chrześcijan o ich powołaniu do życia według Ewangelii. Wasze braterskie życie we wspólnotach przypomina o braterstwie i solidarności wszystkich uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana, o atmosferze panującej w pierwotnym Kościele, w którym „jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich, którzy uwierzyli. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne” (Dz 4, 32).

Kontemplujcie nadal oblicze Chrystusa, by był On dla was kimś najbliższym, bo przecież dla Niego zostawiliście wszystko. Wypływajcie na głębię wiary, nadziei i miłości, „wobec współczesnych tendencji do tymczasowości, powierzchowności i przeciętności”. Podtrzymujcie waszą „wyobraźnię miłosierdzia”, by skutecznie odpowiadać na potrzeby ubogich materialnie i duchowo. Proście usilnie Pana żniwa, by posyłał nowych robotników do waszych wspólnot.

Niech w waszych troskach i nadziejach towarzyszy wam orędownictwo Matki Chrystusa – Gwiazdy Nowej Ewangelizacji. Niech was wspiera wstawiennictwo błogosławionego Jana Pawła – Papieża Nowej Ewangelizacji.

Amen