2013.05.15 – Zduńska Wola – Bp Kazimierz Gurda: Homilia do Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich

Drodzy Księża Orioniści, z Księdzem Prowincjałem, Księże Przewodniczący Konsulty, Drodzy Wyżsi Przełożeni Zakonów Męskich,

Zostaliśmy zaproszeni w tym roku do klasztoru Księży Orionistów w Zduńskiej Woli. Ojcowie Orioniści pragną, wraz z Wyższymi Przełożonymi Zakonów Męskich w Polsce, dziękować Bogu za 90 lat ich obecności w naszej Ojczyźnie. To właśnie tu w Zduńskiej Woli w 1923 roku powstał pierwszy dom Zgromadzenia, Małe Dzieło Bożej Opatrzności. To zaproszenie chętnie podejmujemy i włączamy się w ich hymn uwielbienia Boga, przez wstawiennictwo założyciela św. Alojzego Orione. Jednocześnie dziękujemy Panu Bogu, że w naszej Ojczyźnie, w naszym Kościele, duchowi synowie św. Księdza Orione prowadzą posługę duszpasterską i rozwijają charyzmat troski o najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących. Szczególnie dziękujemy Panu Bogu za otaczających troską dzieci i młodzież, która z różnych powodów utraciła swój dom rodzinny i zagubiła się w życiu, jak i za opiekujących się chorymi i niepełnosprawnymi. Naszemu uwielbieniu i dziękczynieniu towarzyszy prośba o nowe powołania do Zgromadzenia, aby podjęte przed 90 laty dzieło było na chwałę Boga kontynuowane.

Drodzy Ojcowie i Bracia,      

Podejmujecie na obecnej konferencji bardzo ważny temat. Temat wierności w życiu kapłanów i braci należących do zakonów i zgromadzeń zakonnych; wierności  Bogu, Kościołowi, otrzymanemu od Boga powołaniu. Temat ten jest zawsze aktualny w życiu Kościoła i poszczególnych wspólnot zakonnych. Wczoraj wysłuchaliśmy dwóch pięknych świadectw pokazujących wierność Bogu; świadectwo o Leonie Goettem i o Słudze Bożym Franciszku Blachnickim. Podobne świadectwa, dotyczące Ojców i Braci zakonnych można zapewne znaleźć w każdej wspólnocie zakonnej.

Jak bardzo ważny jest to temat świadczy o tym dzisiejsza liturgia słowa.  O wierność i jedność modli się Jezus w odcztanym fragmencie Ewangelii; o wierność i jedność modli się św. Paweł opuszczając Efez, jak to słyszeliśmy w pierwszym czytaniu. Trzeba nam więc pochylić się nad tymi dwoma tekstami Bożego słowa. Słowo pochodzące od Boga jest zawsze źródłem naszej mądrości.

Zacznijmy od tekstu Ewangelii. Jezus w modlitwie w czasie ostatniej wieczerzy ukazuje źródła wierności.

Pierwszym źródłem wierności jest trwanie w jedności z Jezusem i przez Niego z Ojcem. Jezus prosi, aby Ojciec zachował uczniów w swoim imieniu; w imieniu które zostało dane najpierw Jemu. I to imię było gwarantem wzajemnej jedności Jezusa z Ojcem. Tym imieniem budującym jedność pomiędzy Ojcem a Jezusem jest miłość.  Jezus prosi Ojca: „Dopóki z nimi byłem, … zachowałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś … i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął, z wyjątkiem syna zatracenia …”

Zachowałem ich w Twoim imieniu. Zachowałem ich w Twojej miłości. Tylko Jezus może zachować swych uczniów w miłości Ojca w jedności z Nim, w wierności Jemu. Jezus otwiera i zachowuje drogę do Ojca. On burzy wszystko, co na tej drodze może przeszkadzać w dotarciu do Ojca i w trwaniu w Nim. Tylko Jezus jest drogą do Ojca.

Drugi warunek trwania w wierności Bogu, Kościołowi i powołaniu, to umiejętność bycia w świecie, ale nie dla świata. Jest to umiejętność bardzo wymagająca. Jezus wyraźnie mówi, że tych, którzy są na świecie ale do niego nie należą świat będzie nienawidził. Tak zresztą jak było z Nim.  Pomimo tej trudnej sytuacji Jezus nie prosi Ojca, aby Jego uczniów zabrał ze świata, ale, jedynie o to, by ich ustrzegł od złego. Czyli od rezygnacji z wypełnienia misji, jaka została im, przez Jezusa zlecona.

Uczniowie, aby wypełnić dobrze swe posłannictwo, swe zadanie, muszą być w świecie, ale do niego nie należeć. Muszą ten świat kochać, tak jak kochał go Jezus, ale nie mogą akceptować jego grzechu, nie mogą akceptować zła. Mają ten świat prowadzić do Jezusa, aby On mógł go uwalniać od zła i grzechu. Świat nie akceptuje takiej postawy. Świat pragnie uczniów Jezusa mieć dla siebie. Bardzo mocno o nich walczy. I czyni wszystko, aby ich ku sobie nakłonić, aby byli ze świata. Świat bardzo by chciał, aby uczniowie Jezusa postawili na pierwszym miejscu świat, a dopiero dalej Jezusa, Bożego Syna. By nie myśleli o tym co Boże, ale tym, co ludzkie. Pamiętamy zarzut, który postawił Jezus Piotrowi, gdy ten, właśnie przestawił porządek, aby ratować Jezusa. Usłyszał wówczas: „Zejdź mi z oczu szatanie, bo nie myślisz o tym co Boskie, ale o tym co ludzkie”.  Czasem może i my mamy pokusę, aby ratować Jezusa, czyniąc Go mniej wymagającym wobec człowieka, zapominając że czynimy to brew Jego woli. Jezus kochał człowieka, ale Jego miłość była zawsze oparta na prawdzie. Świat prezentuje swe cele jako bardzo ludzkie i jednocześnie bardzo wzniosłe, bardzo odpowiadające człowiekowi, ale nie oparte na Jezusowej, Bożej prawdzie.  Zdarza się, że któryś z uczniów Jezusa, im ulegnie. Świat  wówczas okazuje swą radość. Świat pokazuje swą zdobycz jako swego rodzaju bohatera, jako kogoś, kogo według świata trzeba naśladować.

Odejście któregoś z braci od Chrystusa, ze wspólnoty zakonnej, z prezbiterium diecezjalnego, czy wiernego świeckiego ze wspólnoty Kościoła jest zawsze bardzo bolesne dla tych, którzy zachowują więzy wierności. Wspólnota Kościoła, wspólnota zakonna, czy prezbiterium diecezjalne cierpi z powodu tego co się stało. Nikt nie pozostaje obojętny wobec tej nowej sytuacji. Winna ona jedynie mocniej jeszcze wzmóc potrzebę własnej czujności, tych, którzy zostają. Trzeba powtarzać tę modlitwę Jezusa, aby Ojciec Niebieski ustrzegł nas od złego. Od złego myślenia, w którym zaczyna brakować Jezusowej prawdy, od złego czynu, od grzechu, który rozluźnia naszą więź z Jezusem i Ojcem. Od wpływu złego ducha, który zakłóca, przez kłamstwo naszą relację ufności z Bogiem.

Tak dochodzimy do trzeciego warunku, zachowania wierności Ojcu Niebieskiemu. Jest nim uświęcenie w prawdzie. Jest to tak ważne, że Jezus, właśnie o to, by uczniowie byli uświęceni w prawdzie, oddaje za nich swe życie. Prawdą jest słowo Ojca. Prawdą jest, że zbawienie człowieka dokonane zostało przez krzyż i zmartwychwstanie Chrystusa. Uczniowie zostają uświęceni w prawdzie, którą otrzymali. Prawda została im dana. Mają jej strzec.  Św. Paweł, żegnając się z Kościołem w Efezie, z Jego przełożonymi i wiernymi, wzywa ich do czujności i troski o wspólnotę, i przestrzega, że mogą wejść do wspólnoty ludzie, którzy „będą głosić przewrotne nauki, aby pociągnąć uczniów”. Będą głosić swą własną naukę, swoje własne słowo. Ich słowo nie jest uświęcone, nie jest potwierdzone przez śmierć Jezusa.

To potwierdzenie prawdy przez śmierć, jak to dzieje się w przypadku Jezusa, staje również, w wielu przypadkach udziałem Jego uczniów. Ten, kto został uświęcony w prawdzie, ten gotów jest za nią cierpieć, aż do oddania życia. Aby ją na wzór Jezusa potwierdzić. I wielu z uczniów Jezusa dzisiaj potwierdza Jezusową prawdę, głosząc ją pomimo sprzeciwu, pomimo ataków pochodzących, tak z wewnątrz kościelnych wspólnot jak i od tych, którzy są na zewnątrz Kościoła.

Prośmy i my Ojca, aby wszystkich, których wybrał, powołał i uświęcił, naszym współbraciom w jednym powołaniu,  dał łaskę trwania w Chrystusie, a przez Niego w Nim, aby ustrzegł ich od złego w wypełnianiu misji w świecie i aby uświęceni w prawdzie potrafili dawać o niej świadectwo we współczesnym świecie. Amen.