2018.12.01 – Warszawa – Abp W. Polak, Homilia na 100-lecie Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża

Abp Wojciech Polak
Prymas Polski

HOMILIA NA 100-LECIE ZGROMADZENIA SIÓSTR FRANCISZKANEK SŁUŻEBNIC KRZYŻA

1 grudnia 2018 r., kościół Św. Marcina w Warszawie

Eminencjo, Księże Kardynale,
Drodzy Współbracia w kapłańskim posługiwaniu,
Kochane Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża,
Siostry i Bracia w Chrystusie,

1 grudnia 1918 roku, czyli dokładnie sto lat temu, grupa pierwszych dwunastu postulantek, po zakończeniu swoich rekolekcji, rozpoczęła życie wspólne pod kierunkiem Matki Elżbiety, Róży Czackiej. Pierwsze Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża przejęły obsługę małego zalążka zakładu dla dzieci niewidomych na ul. Polnej w Warszawie. Od początku – jak mówił w dniu pogrzebu śp. Matki Czackiej Prymas Tysiąclecia, Kardynał Stefan Wyszyński – Matka zrozumiała, że aby Dzieło mogło się rozwinąć w tak trudnych warunkach potrzeba mu pomocy Zgromadzenia. Prymas Wyszyński zauważył wówczas jeszcze, że sam związek powołanego Zgromadzenia Franciszkanek Służebnic Krzyża i Dzieła Niewidomych domaga się od kandydatek niewątpliwie absolutnego wyrzeczenia się siebie i ochotnego dźwigania ciężaru dnia, służąc Dziełu i ociemniałym, a przez to od samych swych początków również jasno ukazywał, że powstał nowy typ zgromadzenia w Polsce, bardzo szczególny i bodajże jedyny w swoim rodzaju, nawet w bogatych dziejach Kościoła powszechnego. Swoją wyjątkowość więc Zgromadzenie i nasze Drogie Jubilatki, Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża, zawdzięczają najpierw niewątpliwie swej charyzmatycznej Założycielce, ale także swemu specyficznemu powołaniu do służby osobom niewidomym, stanowiąc w ten właśnie sposób jedną z organicznie ze sobą powiązanych części Dzieła. Sam Prymas Tysiąclecia, w czasie wspomnianego już przeze mnie pogrzebu Matki Elżbiety, dodawał jeszcze, że ta wyjątkowość Zgromadzenia wynika również już choćby tylko z samej jego nazwy. Franciszkanki Służebnice Krzyża. Zdawałoby się, że połączenie tych dwóch pojęć – podkreślał wówczas Kardynał Wyszyński – franciszkanka i krzyż to już za wiele. Nie można wymagać od człowieka pełni ducha franciszkańskiego i jeszcze obarczać go krzyżem. Może już duch franciszkański by wystarczył, aby podołać Dziełu? Matka jednak domagała się od tych, którzy mieli (które miały) jej pomagać, i miłości bezgranicznej, i dźwigania krzyża! Nic dla siebie, ażeby obfitować dla innych!

Umiłowani w Panu, Siostry i Bracia! Kochane Siostry Franciszkanki!

Wprowadzeni dziś nieco w ten właśnie sposób przez Prymasa Tysiąclecia w sam charyzmat Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, chcemy najpierw, tutaj zgromadzeni, przed Bogiem dziękować za waszą wspólnotę, która – jak od samych początków istnienia Zgromadzenia wskazywała Matka – służy niewidomym na ciele i na duszy oraz wynagradza Panu Jezusowi za duchową ślepotę ludzi. Chcemy też, wsłuchując się razem w Słowo Boże, uwielbiać Boga w Trójcy Świętej Jedynego oraz za Matką Czacką jeszcze raz powtórzyć, że w ten sposób służycie, Drogie Siostry, przecież całości Kościoła, dając żywy przykład – jak prosiła was właśnie Ona – życia ewangelicznego, życia opartego na nauce Kościoła, życia, które wchodzi w całokształt społeczności Chrystusowej. Jest to życie nie tylko z samej swej nazwy – Triuno¸ a więc na cześć Trójcy Przenajświętszej, ale życie, w którym tak konkretnie doświadczacie i Wy, Drogie Siostry, rzeczywistej obecności Trójjedynego Boga: miłości Ojca, łaski Jezusa Chrystusa, i żywej mocy i działania Ducha Świętego. Pośród bowiem wspomnianych już wcześniej wyjątkowości waszego charyzmatu, rzuca się w oczy również ten Wasz szczególny związek z Trójcą Świętą. Założycielka Zgromadzenia, Matka Elżbieta, z inspiracji ks. Władysława Korniłowicza, widziała w nim w ten sposób w pewnym sensie odwzorowywaną zarówno samą współpracę trzech grup osób: niewidomych, osób świeckich i właśnie sióstr, jak i realizację wskazanego potrójnego celu, dla jakiego zostało do życia powołane samo Dzieło: edukacyjnego, formacyjnego i apostolsko-charytatywnego. To bowiem, co się dziś pospolicie obejmuje nazwą Lasek – pisała już w 1936 roku Matka Czacka – a co nazwaliśmy na cześć Trójcy Przenajświętszej – Triuno  zarysowało się od początku jako dzieło charytatywne i apostolskie. Nie tylko jednak sam w pewnym sensie model Trójcy Świętej, ale właśnie konkretne doświadczenie bliskość Trójjedynego Boga, pozwalało Matce Czackiej na stwierdzenie, że niewidomi powinni stanowić w całości Dzieła nadprzyrodzony czynnik ofiary i apostolstwa przykładu i w ten sposób być jakby ośrodkiem promieniowania życiem Bożym na innych. Wspominając dziś początki Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, a więc przecież cząstki Dzieła, warto te słowa Matki odnieść również do wszystkich sióstr, które w swoim życiu i posłudze, ukazują nie tylko – że posłużę się jeszcze raz słowami Matki – nadprzyrodzony czynnik ofiary i apostolstwo przykładu, ale także właśnie poprzez swoje oddanie Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, w pewnym sensie i One są wezwane do tego, aby promieniować życiem Bożym na innych. Zasadnicza prawda bowiem o Trójcy Przenajświętszej – jak przypominał nam w tegoroczną uroczystość Najświętszej Trójcy papież Franciszek – nie polega nam tym, że w ten sposób sam Bóg chce nam objawić, że istnieje, ile raczej, iż jest Bogiem z nami, bliskim nam, który nas kocha, idzie z nami, interesuje się naszą osobistą historią i opiekuje się każdym z nas, poczynając od najmniejszych i potrzebujących. My bowiem nie wierzymy – powtórzymy dalej za papieżem – w istotę odległą, w istotę obojętną. Przeciwnie, wierzymy w Miłość, która stworzyła wszechświat i zrodziła lud, stała się ciałem, umarła i powstała z martwych dla nas, a jako Duch Święty wszystko przeobraża i doprowadza do pełni.

Moi Drodzy!

Bóg Trójjedynej Miłości jest rzeczywiście Bogiem z nami. Autor Księgi Powtórzonego Prawa, której w pierwszym czytaniu słuchaliśmy, przywołuje wydarzenia, w których sam Izrael doświadczał żywej obecności Boga. W tych wszystkich wydarzeniach Izraelici bowiem nie tylko odkrywali jakąś anonimową ponadludzką siłę i moc obecną w stworzeniu świata i człowieka, w powołaniu Narodu Wybranego i wyprowadzeniu Izraela z Egiptu czy w ukazywanych im w drodze znakach i cudach, ale Tego, który jest Bogiem z nami, który – jak to szeroko wskazał papież Franciszek – bezustannie stwarza, odkupia i uświęca, zawsze z miłością i z miłości, i każdemu stworzeniu, który Go przyjmuje, pozwala odzwierciedlać promień Jego piękna, dobroci i prawdy. Osoby powołane do naśladowanie Go na drodze rad ewangelicznych, w szczególny sposób są wezwane do tego, aby dla współczesnego świata być swoistym odbiciem tego Bożego promienia piękna, dobroci i prawdy. Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża przez swój własny i specyficzny charyzmat mają zatem udział w tym Bożym promieniowaniu. I to właśnie ono niejako tak naprawdę je podtrzymuje. Matka Elżbieta mówiła bowiem, że choć to prawda, że wszyscy pracownicy Dzieła, a więc także Siostry w nie zaangażowane, ciężkim wysiłkiem pracy i zapobiegliwości starają się o zdobycie środków potrzebnych do utrzymania instytucji, to jednak tylko łaska Boża daje im siły do tej pracy. Świadomość Bożego działania, świadomość obecności Boga, Jego łaski i Jego miłosierdzia, domagają się – mówiła Matka – codziennej i ciągłej wiary i ufności. Na tej wierze i ufności – dodawała – stoi całej Dzieło. Wspominany już wcześniej przeze mnie szczególny przyjaciel Lasek, Prymas Tysiąclecia, w czasie odchodzenia do Domu Ojca Matki, niejednokrotnie podkreślał, że wielkość Dzieła powstała z wielkiego nadprzyrodzonego ducha Matki i sióstr, które Ona zgromadziła – oraz pracowników, którzy zaufali Matce i przyszli tu, aby służyć Dziełu nie według własnego rozumienia, ale według ducha, którym Matka zawsze żyła i którym sam Bóg Matkę napełnił. To On bowiem – jak przypomniał nam Apostoł Paweł – tych, których prowadzi, napełnia mocą, zwyciężającą w nich lęk i strach, codziennie wspiera swym świadectwem i pozwala – jak zapewniał jeszcze święty Paweł – oczekiwać, aby po trudach ziemskiego życia, wspólnie mieć udział w chwale.

Drodze w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!

Bóg Trójjedynej Miłości nie jest Panem przeszłości. W Bożą dynamikę miłości wpisana jest nasza przyszłość. Wciąż zatem pobudza nas i zachęca, także usłyszanymi dziś w Ewangelii słowami, tak jak wówczas, gdy z galilejskiej góry posyłał na cały świat swoich uczniów: idźcie, nauczajcie, udzielajcie chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, uczcie. Chrystusowemu wezwaniu tak jak wtedy, tak i dziś towarzyszy jednak zaraz jasne zapewnienie. W Ewangelii zmartwychwstały Pan obiecuje, że pozostanie z nami na zawsze. I to właśnie dzięki tej Jego obecności – przypominał nam papież Franciszek – dzięki mocy Jego Ducha, dzięki Bożej łasce i miłosierdziu i my możemy spokojnie wypełniać misję, którą nam powierza. W życiu i misji naszych Kochanych Jubilatek, Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, Boża obecność objawia się zarówno w franciszkańskiej prostocie i miłości, jaki i w codziennym kroczeniu drogą krzyża. Szczęśliwym będzie czuł się ten,  kto chętnie – jak mówiła Matka Elżbieta – niesie dla Chrystusa ciężar codziennego krzyża, przynaglany miłością Boga: Pax et gaudium in Cruce. Caritas Christi urget nos. Amen.