Home DokumentyPolskie dokumenty o życiu konsekrowanymEpiskopat PolskiEpiskopat Polski - BiskupiHomilie i kazania biskupów 2021.02.02 – Gniezno – Abp Wojciech Polak, Homilia na Dzień Życia Konsekrowanego

2021.02.02 – Gniezno – Abp Wojciech Polak, Homilia na Dzień Życia Konsekrowanego

Redakcja

Drodzy Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie,
Osoby Życia Konsekrowanego,
Umiłowani Siostry i Bracia.

Liście apostolskim o świętym JózefiePatris corde papież Franciszek zauważa, że wśród Ewangelistów zwłaszcza święty Łukasz zadał sobie trud, by pokazać, że Rodzice Jezusa przestrzegali wszystkich przepisów Prawa: obrzędów obrzezania Jezusa, oczyszczenia Maryi po porodzie, ofiarowania pierworodnego Bogu. Dziś, w święto Ofiarowania Pańskiego, widzimy więc, że czterdzieści dni po narodzeniu Jezusa, Maryja i Józef zanieśli Dziecię do Jerozolimy, żeby Je poświęcić Bogu, jak nakazuje Prawo żydowskie. Przychodzą do świątyni, aby złożyć ofiarę związaną z obrzędem oczyszczenia, a także – wypełniając nakazy Prawa – aby przedstawić Jezusa jako pierworodnego syna Panu. W tym ewangelijnym wydarzeniu widzimy, że Pan Jezus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Jako Bóg nie jest, oczywiście, sam związany żadnymi ludzkimi przepisami czy starotestamentalnym Prawem. Jako człowiek jednak zanurzony jest głęboko w historię swego ludu. Utożsamia się z nią. Przyjmując ludzką naturę – tłumaczył nam dziś w drugim czytaniu Autor Listu do Hebrajczyków – uczestnicząc we krwi i w ciele (…) musiał się bowiem upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. Stając się prawdziwym człowiekiem, przyjął na siebie konkretne ludzkie życie we wszystkim, oprócz grzechu. Wiele razy, czytając „Ewangelie dzieciństwa” – jak zauważy papież Franciszek we wspomnianym już liście apostolskim o świętym Józefie – zastanawiamy się, dlaczego Pan Bóg nie zadziałał bezpośrednio i wyraźnie. Ale Bóg – wyjaśnia nam papież – interweniuje poprzez wydarzenia i poprzez ludzi. W ofiarowaniu Jezusa w jerozolimskiej świątyni każe nam jeszcze raz zobaczyć to wszystko – jak wskazuje święty Łukasz – co dzieje się na świecie, co się wydarza, gdy upłynęły dni, gdy wypełniły się dni, gdy nastała pełnia czasu, gdy Bóg w Jezusie Chrystusie dosłownie wszedł w życie ludzi i świata. On stał się obecny i bliski człowiekowi. Z nami związał swój los. Przyszedł dla nas i dla naszego zbawienia. Tak rozpoznał Go Symeon, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie – mówi starzec biorąc Jezusa w objęcia i błogosławiąc Boga. Tak rozpoznaje Go również prorokini Anna, sławiąc Boga i mówiąc o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia JerozolimyTe postacie wierzących – powie kiedyś papież Franciszek – ogrania zdumienie, ponieważ pozwoliły, by je porwały i zaangażowały wydarzenia, które działy się dosłownie na ich oczach. Bóg dał im w nich swój udział. Przyprowadził ich do świątyni w dniu ofiarowania Jezusa. Dał im zobaczyć, jak spełnia się tu i teraz zapowiedź z Księgi proroka Malachiasza, którą i my odczytaliśmy dziś w pierwszym czytaniu. W tym małym żydowskim dziecku przyniesionym wówczas do jerozolimskiej świątyni przez rodziców, by postąpić z nim – jak pisze święty Łukasz – zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego, wchodzi do swej świątyni Pan, którego oczekujecie, wkracza Bóg, którego pragniecie.

Umiłowani w Panu, Siostry i Bracia! Kochani Bracia i Siostry, Konsekrowani!

Święty Jan Paweł II związał święto Ofiarowania Pańskiego właśnie z wami, z osobami konsekrowanymi. Sam mówił przecież, że ofiarowania Jezusa staje się wymowną ikoną całkowitego oddania własnego życia dla tych, którzy powołani są, aby odtworzyć w Kościele i świecie, poprzez rady ewangeliczne charakterystyczne przymioty Jezusa, dziewictwo, ubóstwo i posłuszeństwo. Jesteśmy więc dziś razem, tutaj, w tym duchowym sercu Wspólnoty Świętowojciechowego Kościoła, przy relikwiach naszego Patrona, Świętego Wojciecha, aby kolejny już raz, właśnie w Ofiarowanie Pańskie, dziękować razem Panu Bogu za dar i łaskę waszego powołania. Jest ono darem nie tylko dla was, dla każdej i dla każdego z was, ale nade wszystko dla Kościoła. Wy jesteście darem Świętowojciechowego Kościoła. Wszędzie bowiem, gdzie jesteście, we wspólnotach parafialnych, w których jako wspólnoty zakonne na co dzień żyjecie, poprzez różne zaangażowania i dzieła, zwłaszcza dla tych naszych najsłabszych, dla najmniejszych i najbiedniejszych z naszych sióstr i braci, gdzie z takim poświęceniem bliźnim służycie, w dzielonych wraz z nami lękach i obawach, w trudnościach i nadziejach tego czasu, który wszyscy tak intensywnie przeżywamy, niejednokrotnie również w doświadczeniach konkretnej choroby czy cierpienia, w niepewnościach ludzkich i ekonomicznych, które niesie ze sobą czas pandemii, w tym wszystkim, czym dziś konkretnie żyjemy, wy jesteście z nami – jak to nam wszystkim przypomniał papież Franciszek – bo przecież znajdujemy się w tej samej łodzi, wszyscy słabi i zdezorientowani, ale jednocześnie jakże ważni i potrzebni, sobie nawzajem potrzebni, wszyscy wezwani do wspólnego wiosłowania. Nikt z nas nie ocali się sam. I nikt z nas nie zbawi się sam. Zbawi nas Jezus Chrystus. On nas ocali. On bowiem, przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie przynosi nam życie. On daje nam życie. On jest źródłem życia. Jakże jest nam dobrze – mówił kiedyś papież Franciszek – gdy jak Symeon trzymamy Pana w objęciach. Nie tylko w głowie i w sercu, ale i w rękach, we wszystkim, co czynimy: w modlitwie, w pracy, przy stole, przy telefonie, w szkole, z ubogimi, wszędzie. Dodawał przy tym papież, że to jest zawsze swoiste antidotum i to zarówno na jakiś wyizolowany mistycyzm, jak i na gorączkowy aktywizmPrawdziwe spotkanie z Panem poprawia bowiem zarówno tych pobożnych sentymentalistów, jak i tych wciąż rozgorączkowanych ludzi czynu. Koryguje więc ludzi rozczarowanych i wybija z uśpienia i letargu przytłoczonych różnymi problemami, a także tych zagubionych wśród rozmaitych głosów tego świata, często tak przeciwnych. Uczy utrzymywać zasadniczy kierunek w życiu i nadaje mu smak. Bo to jest właśnie sekret, bo w Nim jest sekret, bo to jest sekret, aby podtrzymywać w nas płomień życia duchowego, aby podtrzymywać wciąż żywy ten płomień, który został w nas zapalony dzięki łasce naszego powołania. I to jest sposób – jak zapewnia nas papież – aby nie dać się wciągnąć w życie nijakie, zdominowane przez narzekania, gorycz, lęki, słabości i nieuniknione rozczarowania. I to jest droga, nasza droga, aby rozkwitnąć, by nie tylko nie dać się przeciwnościom, ale odważnie stawiać czoła wciąż nowym wyzwaniom.

Drodzy Siostry i Bracia!

W przeżywanym przez nas Roku Świętego Józefa papież Franciszek wskazuje nam wszystkim właśnie na Niego. W świątyni, czterdzieści dni po narodzeniu, to Józef wraz z Matką ofiarował Dziecię Panu i ze zdumieniem wysłuchał proroctwa, które Symeon wygłosił w odniesieniu do Jezusa i Maryi. Miał więc swój udział w ofiarowaniu Pańskim. On też towarzyszył Temu, który wzrastał z dnia na dzień w mądrości, w latach i w łasce u Boga, i u ludzi. Widział w Nim tego, który przy nim nabierał mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim. Okazywał się wobec Niego – jak podkreśla list papieski o świętym Józefie – naprawdę czułym ojcem, który służył bezpośrednio osobie i misji Jezusa. W swojej służbie Jezusowi, święty Józef nie był jednak – jak mówi papież – człowiekiem biernie zrezygnowanym, ale właśnie mężnie zaangażowanym. Niejednokrotnie w swym życiu u boku Jezusa i Maryi wykazywał się prawdziwie twórczą odwagą. A możemy nawet za papieżem Franciszkiem powiedzieć, że Bóg działa ufając właśnie w twórczą odwagę tego człowieka. W ten sposób w Jego dłonie składa ziemski los swego Boskiego Syna i Jego Matki. Bóg ufa temu człowiekowi – zauważy w swym liście apostolskim papież – podobnie jak Maryja, które odnajduje w Józefie tego, który nie tylko chce ocalić Jej życie, ale który zawsze będzie się troszczył o Nią i Jej Dziecko. Wpatrując się dziś, w tym szczególnym roku poświęconym świętemu Józefowi, w jego życie i w jego powołanie, od Józefa musimy nauczyć się i my tej samej troski i odpowiedzialności; Kochać Dziecię i Jego Matkę; kochać sakramenty i miłosierdzie; kochać Kościół i ubogich. Każde bowiem z nich – jak wskazuje nam papież Franciszek – jest zawsze Dziecięciem i Jego Matką. Odnawiając więc teraz wasze śluby zakonne, odnówcie, Moi Kochani, Siostry i Bracia, waszą miłość do Jezusa i Jego Matki, waszą miłość do Kościoła i do ubogich, którym, realizując własne charyzmaty, służycie. Niech przykład i wstawiennictwo świętego Józefa, którego w tym szczególnym roku papież Franciszek stawia na drodze Kościoła i na naszej drodze, także na drodze was, osób konsekrowanych, umocni was w tej miłości. Ukochałem cię odwieczną miłością – mówi Pan – jesteś moją, jesteś moim na wieki. Amen.

Za: www.prymaspolski.pl

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda