1951.07.08 – Gniezno – O Ojcu Maksymilianie Kolbe. Do młodzieży franciszkańskiej

Droga Młodzieży franciszkańska, Wielbiciele Maryi Niepokalanej,

W wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny dobiega 10 lat, gdy odszedł na gody weselne sługa Boży, Ojciec Maksymilian Kolbe.

Stajemy w obliczu wspaniałej łaskawości Maryi, która niezmordowanemu słudze swemu stała się Bramą niebios – właśnie w wigilię uroczystości Wniebowzięcia. Podziwiamy delikatność Boga, który dał nam znak, iż takie życie i taka służba jest Mu szczególnie miła.

Ale życie Ojca Kolbe jest nie tylko radością i chwałą Królowej Niebios. Jest ono wspaniałą nauką dla naszej ziemi, dla jej młodzieży.

Potężny duch Ojca Maksymiliana wsparł całe swoje życie na dwóch mocach, jakimi są franciszkańska miłość i maryjna niepokalaność. Te dwie moce idą z sobą ramię w ramię, służą sobie przedziwnie. Te zaślubiny są wymownie owocne: odrodziły one życie franciszkańskie w Polsce, napełniły jej granice nowym powiewem czci Niepokalanej.

Franciszkańska miłość rozwarła szeroko serce Sługi Bożego dla wszystkich braci, a jego oczy na szeroki świat Boży. Nie znał granic dla serca, aż oddał duszę swoją w obronie życia współwięźnia polskiego. Nie znał granic dla oczu, które poniosły go z polskiego Niepokalanowa do japońskiego. W miłości chrześcijańskiej katolicki Sługa niebieskiego Ojca narodów jednoczył ludzi i narody.

Sam ubogi, pragnął mieć wszystkiego wiele, ale nie dla siebie. Dokonywał parcelacji dóbr tej ziemi, wyciągając z kieszeni możnych grosze, którymi obdzielał ubogich. Nie na katedrze profesorskiej, ale w żarliwej pracowitości dnia każdego ukazywał potęgę nauki katolickiej o obowiązkach społecznych, ciążących na własności. Zbliżał bogatych do niedoli biednych, z wrogów czynił przyjaciół, z obcych sobie – bliskich, kładąc fundamenty pod chrześcijańską wspólnotę serc i dłoni. Szaleńczy pionier postępu nie uznawał rzeczy niemożliwych. Zdradził tajemnicę prawdziwego postępu społecznego, a mianowicie, że jego skuteczność zależy od wydajności serca. Tej miary człowiek jest na czasy dzisiejsze. Jest On owocem tęsknot naszych i drogowskazem dążeń naszych.

Maryjna niepokalaność jest dla Ojca Maksymiliana tęczą i zwiastunką pokoju Bożego na ziemi. Wszak Niepokalana zetrze głowę węża! A gdy jego siedmiogłowa zdradliwość będzie starta – zwycięży Chrystusowe Królestwo prawdy i życia, Królestwo świętości i łaski, Królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju. Pragną tego Królestwa niebo i ziemia. Niebo, odsłaniając światu piękno pierwszej Chrześcijanki. Ziemia – czcząc Niepokalaną na tysiącznych miejscach cudownych Jej chwały. Świat współczesny pragnie na obliczu ludzkim uroków Bożego piękna, nieskazitelnej czystości, promiennego światła łaski. Te pragnienia odsłonił raz jeszcze Ojciec Kolbe w swej służbie Niepokalanej. Wszczepił je w dusze młodzieży franciszkańskiej. Rozprowadził po Ojczyźnie naszej w szeregach Milicji Niepokalanej.

Tym ideałom służyć macie, droga Młodzieży, by odnowić oblicze ziemi, w duchu Waszego wielkiego brata franciszkańskiego. Uczcicie godnie dziesięciolecie jego zwycięskiego dnia narodzin dla nieba, gdy ożywicie w sobie wolę zdobywania Bogu ludzi przez miłość.

Łaski Boże, przez pośrednictwo Niepokalanej Maryi, niech spłyną na Was wraz z naszym błogosławieństwem.