1966.04.16 – Gniezno – List z okazji obchodów tysiąclecia chrztu Polski do zakonów i zgromadzeń zakonnych w Polsce

 

Tysiąclecie przynależności Narodu polskiego do jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła Jezusa Chrystusa jest wielkim świętem wszystkich katolików w naszej Ojczyźnie, Szczególnie uroczyście powinny się włączyć wszystkie nasze męskie i żeńskie zgromadzenia zakonne we wspólne „Te Deum”, które w dniu 14 kwietnia zaintonuję w prastarej, gnieźnieńskiej Archikatedrze, w murach pamiętających Bolesława Chrobrego i św. Wojciecha. Zakonnicy bowiem, o czym jeszcze nie zawsze wszyscy pamiętamy, przynieśli chrześcijaństwo na polską ziemię. Zakonnicy ze św. Wojciechem, mnichem i biskupem na czele przypieczętowali krwią męczeńską swe apostolskie posłannictwo, pełnione w Polsce nieprzerwanie od X wieku począwszy. Z ich krwi wyrośli męczennicy i wyznawcy, których heroizm uznał w pełni święty Kościół Katolicki.

I. Zakony a rozwój chrześcijaństwa w Polsce

Początki zorganizowanego życia zakonnego sięgają w Polsce X wieku. Pierwsza grupa benedyktynów przybyłych z Czech osiadła w Poznaniu – w siedzibie pierwszego biskupa – w okresie chrztu Mieszka. Pierwsze regularne klasztory benedyktyńskie powstają z końcem X wieku na Ostrowiu Lednickim i w Międzyrzeczu.

W początkach naszego 1000-lecia mamy również pierwszych kamedułów przybyłych z Włoch. Im zawdzięczamy powstanie w XI wieku pierwszego na naszym terenie, w Wielkopolsce, żeńskiego klasztoru kamedułek, o czym wspomina w swej relacji św. Brunon. W połowie XI stulecia przybyli do Polski cystersi, którzy zakładają swe klasztory w Małopolsce, Wielkopolsce i na Pomorzu Zachodnim.

Niemal od samego początku zakony te dają Polsce licznych świętych. Wymienić tu należy św. Wojciecha, biskupa, zamordowanego w 997 roku przez Prusów; 5-ciu świętych Braci Męczenników, eremitów: Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, którzy ponieśli śmierć męczeńską w roku 1003. Do tej grupy zaliczyć należy również św. Brunona z Kwerfurtu, który jako biskup misyjny był apostołem nadbałtyckich Słowian i poniósł śmierć męczeńską w roku 1009. Jemu to zawdzięczają, swe chrześcijaństwo Pomorzanie i Kaszubi.

Żeńskie życie zakonne wydało już w XIII wieku pierwszą kanonizowaną świętą – Jadwigę, księżną śląską, która umarła jako cysterka w Trzebnicy w r. 1243. W wieku XII istnieją już w Polsce norbertanki, a w XIII – benedyktynki, magdalenki od pokuty, Kanoniczki Ducha Świętego de Saxis i Klaryski.

Wśród eremitów znany jest w naszym kraju św. Andrzej Żórawek, zwany również Świeradem i jego towarzysz, św. Benedykt. Słynnym reprezentantem kamedułów w Polsce jest bł. Bogumił z możnego rodu Porajów, najpierw arcybiskup gnieźnieński, a potem kameduła, który dokonał życia w roku 1182 w pustelni pod Uniejowem.

Trudno też tu nie wspomnieć w szeregu pierwszych polskich świętych bł. Wincentego Kadłubka, który u schyłku życia zrzekł się krakowskiej stolicy biskupiej i umarł jako cysters w Jędrzejowie w roku 1223.

Szczególnie dobroczynną była w Polsce średniowiecznej działalność religijna i kulturalna zakonów żebrzących, stosunkowo bardzo licznych w naszym kraju. W roku 1300 liczyły one około 75 klasztorów, w których było przeciętnie po 20 zakonników.

Były to najczęściej grupy ścisłych obserwantów. Przyczyniali się oni do rozwoju i pogłębienia życia religijnego w miejscowym społeczeństwie, tym bardziej, że rekrutowali się w większej części z ludności miejscowej, polskiej. Reprezentowali nie tylko nowy model życia religijnego i zakonnego, lecz również związany z nim nowy typ kultury miejskiej i uniwersyteckiej. Dlatego też dominikanie i franciszkanie dobrze zasłużyli się w Polsce polskiemu katolicyzmowi i polskiej kulturze, którą wprowadzili na ówczesną arenę światową. Dzięki nim istniała już w średniowieczu wymiana duchowych wartości między Polską a innymi krajami.

Wraz z rozwojem terytorialnym Polski Jagiellońskiej zakony razem z rdzennie polską ludnością osiedlały się licznie zwłaszcza na Litwie i Rusi, prowadząc tam akcję apostolską, która przyczyniała się wydatnie do podniesienia moralnego poziomu mieszkańców tych ziem.

W szeregu naszych świętych nie brak reprezentantów tych zakonów. Wymienić tu wypada: bł. Sadoka, przeora dominikańskiego konwentu św. Jakuba w Sandomierzu, zamordowanego przez Tatarów w dniu 2 lutego 1260 r., wraz z 49 współbraćmi: św. Jacka Odrowąża, dominikanina, który głosił słowo Boże na Pomorzu, na Węgrzech, a zwłaszcza na Rusi i dokonał życia w 1257 r. w krakowskim konwencie św. Trójcy, którego był założycielem; bł. Czesława Odrowąża (zm. 1222), krewnego św. Jacka i również dominikanina, apostoła Śląska, którego grób po dziś dzień otaczany jest żywą czcią we Wrocławiu; wiele świętych niewiast XIII wieku jak:  bł. Bronisławę, norbertankę (zm. 1259 r); bł. Salomeę, klaryskę z Zawichostu, siostrę króla Bolesława Wstydliwego i żonę węgierskiego księcia Kolomana (zm. w 1268 r); bł. Jolantę, również klaryskę, zmarłą w 1298 r w Gnieźnie; wreszcie klaryskę bł. Kingę (zm. 1292) wdowę po królu Bolesławie Wstydliwym, wsławioną cudami już za życia.

W wieku XV mamy bł. Szymona z Lipnicy, profesora Akademii Krakowskiej, a później franciszkanina. Zmarł on w 1482 r. w Krakowie, służąc bliźnim podczas morowej zarazy w zupełnym wyrzeczeniu się siebie. Na przełomie wieku XV i XVI mają swego przedstawiciela w szeregach, świętych i bernardyni w postaci bł. Władysława z Gielniowa /zm. w 1505 r/, patrona Warszawy, wzorowego zakonnika i gorliwego apostoła czci Męki Pańskiej. Szczególnie żywy we wschodnich i południowych diecezjach Polski jest kult bł. Jana z Dukli, również bernardyna /zm. w 1484/, który spędził młodość w pustelni, a potem już jako zakonnik poświęcił się szerzeniu czci Najświętszej Maryi Panny.

Ukoronowaniem tych postaci rekrutujących się z zakonów żebrzących jest znany dziś nie tylko w Polsce, ale i w całym świecie, O. Maksymilian Kolbe, męczennik Oświęcimia, który – jak żywimy nadzieję – zostanie już wkrótce orzeczeniem Ojca Świętego zaliczony w poczet błogosławionych Kościoła katolickiego i naszych szczególnych orędowników u Boga. Jest on jednym spośród 521 polskich zakonników i 247 polskich zakonnic, którzy podczas ostatniej wojny ponieśli śmierć z ręki okupanta.

W wieku XIV osiedlają się w Częstochowie OO. Paulini, którzy odtąd strzegą przez wieki całe aż do naszych czasów narodowego skarbu – cudownego obrazu Maryi, Królowej Polski, a w czasie Wielkiej Nowenny i Soboru niosą wielką pomoc Kościołowi Tysiąclecia.

Wiek XVI i XVII przynosi wspaniały rozwój na ziemiach polskich zakonu jezuitów. Szczególnie nam bliskim ich przedstawicielem jest patron młodzieży męskiej, nowicjusz jezuicki, św. Stanisław Kostka, zmarły w Rzymie w roku 1568, Znany jest on powszechnie jako gorliwy czciciel Eucharystii i Matki Najświętszej.

XVII wiek – czas kontrreformacji i zmagań religijnych pomnożył u nas liczbę męczenników. Tym zakonnikom, którzy złożyli życie w obronie wiary, zawdzięczamy w dużej mierze to, że ogromna większość narodu pozostała w Polsce wierną religii katolickiej i to wówczas, gdy schizma i reformacja zyskiwały sobie tłumy wyznawców w krajach ościennych. Ich szereg otwiera również jezuita, bł. Melchior Grodziecki. Spośród tych, którzy życie oddali za unię Kościoła wschodniego z rzymskim, Kościół wyniósł na ołtarze dwóch zakonników: bazylianina, św. Józefata Kuncewicza, arcybiskupa obrządku wschodniego w Połocku, który poniósł śmierć męczeńską w Witebsku w roku 1625, oraz św. Andrzeja Bobolę, jezuitę, zamordowanego przez kozaków w Janowie Poleskim w roku 1657.

W wieku XVII – XVIII zakony, zwłaszcza jezuici i pijarzy rozwinęły w Polsce szeroko rozgałęzione szkolnictwo oraz szpitalnictwo. Zajmowały się również tym, co dziś nazywamy duszpasterstwem stanowym. Działały na ambonach (Piotr Skarga, Birkowski( i w konfesjonałach; prowadziły niemal wszystkie powstałe po Soborze Trydenckim Seminaria Duchowne, publikowały literaturę religijna, wszelkich rodzajów i poziomów, wprowadzały nowe nabożeństwa, zakładały liczne bractwa i stowarzyszenia religijne, a wreszcie zapoczątkowały bogaty ruch misyjny i rekolekcyjny.

Jednym z przedstawicieli misjonarzy ludowych jest św. Klemens Dworzak (Hofbauer), rodem z Moraw, który sprowadził do Polski w XIX wieku zakon redemptorystów i był najpierw przełożonym domu przy kościele św. Benona w Warszawie, a później pierwszym polskim prowincjałem swego Zgromadzenia, Zmarł w Wiedniu w 1820 r.

W dziedzinie duszpasterskiej i dobroczynnej wymienić należy również przybyłych z Francji księży misjonarzy i siostry szarytki. Spośród żeńskich zgromadzeń nie jest to jedyne zgromadzenie, które w tym okresie rozpoczyna swą pracę w Polsce. Również z Francji przybywa kilka zakonów klauzurowych jak: siostry wizytki i siostry sakramentki. Powstają klasztory sióstr augustianek i sióstr dominikanek klauzurowych. Na naszym gruncie rodzimym powstają w wieku XVII siostry prezentki, a spośród zakonów męskich – księża marianie.

Warto podkreślić na ogół postawę patriotyczną i obywatelską naszych polskich zakonów. W okresie rozbiorów podlegały one szczególnie ostrym represjom, kasatom i konfiskatom dóbr ze strony zaborców. Zakony jednak przetrzymały te ciosy, przetrwały okres poważnych trudności i wraz z Narodem pracowały nad utrzymaniem w społeczeństwie wiary katolickiej i polskości.

Wiek XIX przynosi nieznany dotąd rozkwit żeńskich zakonów. W ogromnej części są to zakony powstałe na polskiej ziemi, względnie na emigracji, ale z myślą o pracy w kraju i dla kraju. Wiąże się ich powstanie z całym ruchem społecznym rozwijającym się w Polsce i wciągającym w swój krąg niewiasty polskie świadome swej roli w dążeniu do odrodzenia Narodu. Każda niemal dziedzina życia społecznego i każda potrzeba Kościoła, której trzeba było zaradzić, została ogarnięta szczerą troską tych niezliczonych zastępów Sióstr, które z wielkim rozmachem, a jednocześnie z niewzruszoną wiarą i odwagą weszły w różne środowiska społeczne, niosąc swą wiedzę, swe ofiarne dłonie i gorące serca, swe umiłowanie Boga i Polski całym wielkim rzeszom dzieci i młodzieży, chorych, opuszczonych i ubogich.

W samym tylko XIX wieku rozpoczęły pracę na naszej ziemi aż 43 Zgromadzenia zakonne, z których 19 to zgromadzenia rdzennie polskie. Spośród habitowych zgromadzeń polskich najszerzej rozwinęły się zarówno w kraju jak i za granicą siostry służebniczki NMP, siostry rodziny Maryi i siostry felicjanki. Nowe zgromadzenia zajęły się przede wszystkim pracą wychowawczą, starając się przez religijne i patriotyczne urobienie młodzieży żeńskiej przygotować zastępy Polek, które w przyszłości kłaść miały podwaliny dla Polski niepodległej.

Wśród zgromadzeń zarówno męskich jak żeńskich zaczyna się wspaniały rozwój pracy wychowawczej reprezentowanej zwłaszcza przez księży salezjanów, siostry salezjanki, siostry zakonu św. Urszuli, siostry Sacre-Coeur i wiele naszych zgromadzeń rodzimych.

Inna grupa Zgromadzeń żeńskich poświęca się szczególnie pracy charytatywnej i pielęgniarskiej W szpitalach i po domach prywatnych. Wymienić tu należy pracujące z wielkim poświęceniem siostry szarytki, elżbietanki, boromeuszki, serafitki, sercanki (Pelczarki), siostry Maryi i józefitki.

Rodzi się w XIX wieku nowy typ zgromadzeń poświęcających się pracy nad ubogimi, opuszczonymi, zaniedbanymi. bracia albertyni i siostry albertynki prowadzą schroniska i domy dla starców; siostry pasterki i siostry Matki Bożej Miłosierdzia, siostry opatrzności Bożej zajmują się dziewczętami zaniedbanymi czy zagrożonymi moralnie.

Pamiętny jest dla wszystkich fakt niezwykle doniosły nie tylko dla naszej Ojczyzny, ale i dla całego Kościoła – fakt powstania w drugiej połowie XIX wieku wielu zgromadzeń reprezentujących nowe formy życia zakonnego. Mam tu na myśli liczne zgromadzenia niehabitowe, założone przez O. Honorata Koźmińskiego kapucyna, który za szczególnym natchnieniem Bożym wyczuł potrzeby Kościoła współczesnego. Zgromadzenia te, mające swój dość specjalny charakter, starały się dotrzeć w pracy apostolskiej do jak najszerszych warstw naszego społeczeństwa i dopomagać do ich chrystianizacji od podstaw. Spośród nich najliczniejsze są służki NMP, sługi Jezusa, córki najczystszego Serca Maryi.

Nadchodzi wiek XX, który przynosi nam odzyskanie niepodległości, Wiąże się ten okres z falą odrodzenia życia zakonnego, które w tym czasie zostaje wzbogacone liczbą 35 zgromadzeń żeńskich, Spośród nich aż 24 powstały w Polsce.

Niektóre z nich, jak siostry samarytanki czy franciszkanki służebnice Krzyża, pragną służyć Chrystusowi w Jego braciach najbardziej cierpiących, upośledzonych fizycznie lub umysłowo; inne – jak siostry urszulanki szare, misjonarki Św. Rodziny, karmelitanki Dz. Jezus, „Wspólnej Pracy” od Niepokalanej Maryi, pasjonistki czy dominikanki misjonarki Maryi służą Kościołowi w parafiach, w pracy katechetycznej i apostolskiej.

Bp Józef Sebastian Pelczar założyciel sióstr sercanek; Bronisław Markiewicz założyciel żeńskiego i męskiego zgromadzenia pod wezwaniem św. Michała Archanioła; Brat Albert Chmielowski założyciel zgromadzenia albertynów i albertynek; Bernard Łubiński redemptorysta; O. Honorat Koźmiński kapucyn, założyciel wielu zgromadzeń zakonnych; O. Maksymilian Kolbe franciszkanin konwentualny.

Spośród zakonnic czekają między innymi wyniesienia na ołtarze: Ofka Piastówna dominikanka; Józefa Karska i Marcelina Darowska, współdziałające przy założeniu zgromadzenia sióstr niepokalanek; Maria Kolumba Białecka, założycielka sióstr dominikanek z Białej Niżnej; Maria Angela Truszkowska, założycielka sióstr felicjanek; Franciszka Siedliska, założycielka sióstr nazaretanek; Celina i jej córka Jadwiga – Borzęckie, założycielki zgromadzenia sióstr zmartwychwstanek; Maria Teresa Ledóchowska założycielka sodalicji Św. Piotra Klawera i jej rodzona siostra Urszula Ledóchowska założycielka sióstr urszulanek Serca Jezusa Konającego, znanych powszechnie jako szare urszulanki.

Ale to tylko drobna garstka pośród niezliczonej rzeszy tych, którzy w ciągu tysiąca lat zaludniali domy zakonne w Polsce, dążąc szczerze do wyższej doskonałości chrześcijańskiej. Powinniśmy wspominać ich ze czcią najwyższą i przyjąć wdzięcznym i ofiarnym sercem to wszystko, co dobrego nam zostawili w nieprzemijającym dziedzictwie.

Dziedzictwem zaś tym są nie tylko zewnętrzne dzieła miłości w stosunku do braci potrzebujących pomocy. Tym wkładem nie mniejszym, choć niewidocznym dla oka ludzkiego jest cicha, ukryte życie modlitwy i pokuty zakonów kontemplacyjnych, Znane jest ono Bogu samemu. On tylko policzyć może niewymierne po ludzku skarby modlitwy i ofiary, umartwień duszy i ciała, On tylko zna owe posty, jałmużny, czuwania nocne, akty zaparcia się siebie w ubóstwie, czystości i posłuszeństwie. Patrząc wstecz na dzieje naszego tysiąclecia nie zapominajmy o tym, że kształtowane one były w sposób niezbadany i przez ten wkład życiodajny.

Przychodzą również do Polski nowe rodziny zakonów męskich jak: pallotyni, oblaci, werbiści czy orioniści, którzy rozwijają pracę apostolską. Powstaje polskie zgromadzenie chrystusowców dla duszpasterstwa wśród wychodźców. Przybywają do nas również zgromadzenia żeńskie jak: pallotynki, franciszkanki misjonarki Maryi, orionistki, siostry de Notre-Dame.

Czas okupacji przerywa normalną pracę zakonów. To heroiczny okres życia całego Narodu, a wraz z nim wszystkich rodzin zakonnych – czas więzień, obozów, wyroków i egzekucji, konspiracji i partyzantki, a zarazem wytrwałej, niepozornej na oko, a tak bardzo doniosłej, codziennej pracy pełnionej za cenę bohaterskich ofiar i wyrzeczeń – pracy, która niejednemu obywatelowi Polski uratowała życie, gdy zaszła tego potrzeba. Zakony polskie położą wielkie zasługi w ratowaniu rodzin żydowskich przed niszczycielskim nazizmu.

Zgromadzenia polskie wraz z całym polskim i katolickim społeczeństwem przeszły momenty bardzo ciężkie, ale wciąż pracują ofiarnie, zyskując sobie coraz powszechniejsze uznanie wśród wierzących i niewierzących, wśród hierarchii i świeckich.

Wielką radością i prawdziwą dumą nadprzyrodzoną napawa nas świadomość, że w ostatnich latach zostały wszczęte, względnie są przygotowywane nowe procesy beatyfikacyjne Polaków i Polek, a między nimi szeregi zakonników i zakonnic lub założycieli rodzin zakonnych. Wspomnijmy tu tylko niektórych jak: Piotr Skarga jezuita, Fabian Malinowski dominikanin; Stanisław Papczyński, założyciel księży marianów; Rafał Chyliński franciszkanin; Edmund Bojanowski – katolik świecki, założyciel sióstr służebniczek; August Czartoryski salezjanin; Józef Kalinowski karmelita; Jan Beyzym jezuita i misjonarz trędowatych; Arcybiskup Szczęsny Feliński założyciel sióstr Rodziny Maryi.

II. Posoborowa odnowa życia zakonnego

Bogate doświadczenia tysiąca lat życia zakonnego w Polsce oraz zbawienne pouczenia Soboru Watykańskiego II są dziś najpewniejszym drogowskazem prowadzącym Was w drugie tysiąclecie chrześcijaństwa w naszej Ojczyźnie.

Przeszliście twardą szkołę i zdaliście – ogólnie biorąc – chlubnie wasz egzamin dojrzałości przed Bogiem, społeczeństwem i historią. Bogu niech będą za to dzięki. A po Bogu i Waszym przełożonym, którzy wykazali niezachwianą ufność w Opatrzność Bożą; niewzruszoną wierność zakonnemu powołaniu, duchowi Założycieli Waszych rodzin zakonnych, a w pierwszym rzędzie świętej Matce nas wszystkich – Kościołowi; niestrudzony hart ducha w trudnych nieraz do przewidzenia okolicznościach, niezawodną roztropność i zdolność przewidywania w sytuacjach wymagających niekiedy natychmiastowych i decydujących rozstrzygnięć; niezmożone zaufanie w duchową dojrzałość i nadprzyrodzoną ofiarność swych duchowych Synów i Córek. Wyszliście z okresu twardej próby okrzepli, wzmocnieni na duchu, bardziej ofiarni, głębiej niż kiedykolwiek przekonani o organicznej łączności waszych zgromadzeń z Kościołom, lepiej niż dawniej rozumiejący jego potrzeby zarówno w skali światowej, jak i w konkretnych, codziennych warunkach naszego życia w Polsce, bardziej niż kiedykolwiek zjednoczeni w pracy międzyzakonnej.

Dziękujemy za to przede wszystkim Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu i wszystkim polskim zakonnikom i zakonnicom, naszemu społeczeństwu, które nigdy nie przestało darzyć swym zaufaniem zgromadzeń zakonnych, a wreszcie tym, którzy stawiali was niekiedy wobec poważnych trudności. Wszyscy, każdy w inny, sobie właściwy sposób, przyczynili się do tej wewnętrznej odnowy zakonów, jakiej dziś jesteśmy w Polsce świadkami. Wszyscy byli w jakiejś mierze współpracownikami i często nieświadomymi narzędziami miłującej wszechmocy Boga, który działa w świecie poprzez ludzi i wydarzenia, który – wierzymy w to niezachwianie – nadaje bieg historii, który pisze prosto na krętych liniach i wszystko niezawodnie prowadzi do Siebie.

W perspektywie ostatnich lat dwudziestu widzimy aż nadto oczywiście, że życiem zakonów w Polsce, jak zresztą i życiem całego Kościoła, kieruje Duch Święty, który obmywa to co brudne, zrasza to co oschłe, leczy to co zranione, nagina to co oporne, ogrzewa to co zimne, prostuje to co zdrożne.

Wierzymy też niezbicie, że tenże Duch, który jest Duchem Chrystusowym, przyobiecanym Kościołowi przez Zbawiciela w przededniu Męki, udzieli wiernym Mu zakonom siedmiu świętych darów, dając im zwłaszcza zasługę męstwa. To On przecież pomnożył w powojennym dwudziestoleciu, wbrew czysto ludzkim wyrachowaniom i przewidywaniom, Wasze szeregi.

Wzrost liczby zakonników i zakonnic świadczy o tym, że w Polsce nie brak ludzi odpowiadających ofiarnie na Chrystusowe wezwanie „pójdź za mną” (Mt 19,21) i wyrzekających się dobrowolnie i ochotnie dla Niego życia rodzinnego i ziemskiej, doczesnej kariery. Wierzą oni, że idąc tą drogą wyrzeczenia i ciągłego obumierania światu i sobie aby żyć Bogu (por. Rz 6,11), najlepszą cząstkę obrali, której nie będą pozbawieni (por. Łk 10,42), Jednych powołuje Bóg do życia całkowicie kontemplacyjnego tak, że „w odosobnieniu i milczeniu, w ustawicznej modlitwie i ochoczej pokucie zajmują się jedynie Bogiem” (Dekret Soboru o przystosowanej odnowie życia zakonnego nr 7), innych – do instytutów, w których „do samej istoty życia zakonnego należy działalność apostolska i dobroczynna, jako święte posługiwanie i własne dzieło miłości przez Kościół im zlecone, które mają pełnić w jego imieniu” (tamże, nr 8).

Ufamy, że szeregi wiernych sług Boga i bliźnich znajdą godnych następców w najmłodszym pokolenia i polecamy tę sprawę waszym usilnym modlitwom. Wiemy bowiem wszyscy, że żniwo bieleje, a robotników wciąż mało (por. Mt 9,32), że potrzeby Ludu Bożego wciąż rośną, a zadaniem zgromadzeń zakonnych powierzonym im przez Boga jest zaspakajanie wielu spośród nich.

Zadanie to wypełnicie, jeśli z coraz większą i coraz bardziej ofiarną wytrwałością dyktowaną wam przez miłość będziecie w czyn wprowadzać rady ewangeliczne i ducha Ewangelii, zgodnie z pragnieniami waszych założycieli, których już tylu Kościół wyniósł na swe ołtarze. Jak to czynić, wskazał Wam Sobór Watykański II, który po raz pierwszy w dziejach Kościoła wydał specjalny Dekret o dostosowanej do naszych czasów odnowie życia zakonnego, pod znamiennym tytułem: „Dążenie do Miłości Doskonałej” (Perfectae Caritatis) streszczającym samą istotę i wzniosły cel życia zakonnego.

Wskazania Soboru są wyraźne: „Przystosowana odnowa życia zakonnego obejmuje zarówno ustawiczne powracanie do źródeł wszelkiego życia chrześcijańskiego i do pierwotnego ducha ożywiającego instytuty, jak też ich dostosowanie do zmieniających się warunków epoki” (Dekret nr 2). Tę odnowę, dokonywaną pod tchnieniem Ducha Świętego i pod wodzą Kościoła, należy przeprowadzać mocą Chrystusa, w duchu Ewangelii, dla dobra Kościoła, przez wierne zachowywanie ducha założyciela i zdrowych tradycji własnego zgromadzenia. Dlatego słusznie uczy Sobór: „Ponieważ życie zakonne przede wszystkim do tego zmierza, by zakonnicy szli za Chrystusem i jednoczyli się z Bogiem przez profesję rad ewangelicznych, trzeba jasno zdawać sobie sprawę z tego, że nawet najlepsze przystosowanie do potrzeb współczesnych okaże się bezskuteczne, jeżeli nie będzie ożywione odnową ducha, której zawsze, nawet w działalności zewnętrznej, należy przyznawać pierwsze miejsce” (tamże, nr 2).

Z radością stwierdzamy, że podstawowe założenia odnowy uchwalone w dniu 28 października 1965 roku przez Sobór, a ogłoszone uroczyście przez Papieża Pawła VI i mające obowiązywać w całym świecie katolickim od dnia 29 czerwca bieżącego roku, były już u nas od piętnastu lat stopniowo wprowadzane w życie.

Wy sami, zatem jesteście w pewnym stopniu praktycznymi współtwórcami soborowego Dekretu i słusznie możecie być z tego dumni, podobnie jak polscy Ojcowie Soboru Watykańskiego II cieszą się szczerze, że również ich projekty zostały wniesione do Dekretu o zakonach i przyjęte przez Kościół Powszechny zebrany na Soborze wokół Ojca Świętego – następcy Piotra i zastępcy Chrystusa na ziemi.

Niech więc wszyscy zakonnicy – powtarzamy za Soborem – nieskażoną wiarą, miłością Boga i bliźniego, umiłowaniem krzyża i nadzieją przyszłej chwały – w całym świecie szerzą dobrą nowinę Chrystusową, aby ich świadectwo jawne było wszystkim i aby chwalony był Ojciec nasz, który jest w niebie” Mt 5,16. W ten sposób, za przyczyną Bogurodzicy Dziewicy Maryi, „której życie jest wzorem dla wszystkich” (św. Ambroży, De virgin. ks. II r. 2, nr 15), „z każdym dniem będą robili większe postępy i przynosili coraz obfitsze owoce zbawienia” (tamże, nr 25).

Wchodzicie w drugie tysiąclecie chrześcijaństwa w Polsce pełni ufności w łaskę Chrystusa i pod opieką Matki Najświętszej, Królowej Polski, której oddaliście się w macierzyńską niewolę ze wszystkim, co posiadacie. Wchodzicie w drugie tysiąclecie z mocnym postanowieniem odnowienia życia zakonnego ku uświęceniu dusz Waszych, ku pożytkowi i radości Kościoła świętego i dla dawania świadectwa Chrystusowej prawdzie wobec wszystkich naszych rodaków wierzących i niewierzących.

Na ten nowy etap pełniejszego życia Kościołem i w Kościele życzę wam owocnej i coraz bardziej ofiarnej służby Bogu i bliźnim w Ojczyźnie. Wyrażam wam moje pełne zaufanie i oświadczam w imieniu wszystkich Biskupów polskich, że zakony dobrze się u nas zasłużyły wobec Boga, Kościoła i Narodu, oraz że pozostały niewzruszenie wierne ideałom swych Założycieli.

Na dalszą wspólną drogę w pełną nadziei przyszłość błogosławię Wam całym sercem.

Warszawa, Wielkanoc, Tysiąclecie 1966 r.

Stefan Kard. Wyszyński Prymas Polski


Za zgodność:
Sekretariat Prymasa Polski