1981.05.01 – Warszawa – List do o. Stanisława Podgórskiego, przewodniczącego KWPZM

Przewielebny
o. Stanisław Podgórski CSSR
Przewodniczący Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w  Polsce
ul. Dziekania 1, Warszawa

Raczy przyjąć moje usprawiedliwienie, że nie będę mógł skorzystać z zaproszenia na spotkanie majowe z Uczestnikami Konferencji.

Okres domowej rekonwalescencji zatrzymuje mnie jeszcze w domu. Ufam, że doskonałą ocenę sytuacji obecnej w kraju da Biskup Bronisław Dąbrowski, który trzyma wszystkie nici informacji w ręku i posiada wielkie doświadczenie oraz trafną ocenę sytuacji. Ale już dziś, dla dokonania tej oceny sytuacji Kościoła w Polsce, trzeba się wznieść ponad myślowe kategorie ludzi-polityków, którzy zgodnie ze swymi nałogami usiłują wciągnąć Kościół Polski w kratki Kościół-Państwo, Biskupi-Partia, kryzys-odnowa itp.

Dobry Bóg chciał nam ostatnio ukazać szersze wymiary problemów, które mogą stać się nadzieją prawdziwej odnowy osoby ludzkiej.

Wielką łaską Nieba – dla Kościoła w Polsce – jest to: w tym 36-letnim zmaganiu się tego Kościoła w ateistycznym materializmie, zostało zachowane życie zakonne, wspólnoty domowe i te wielkie moce duchowe i trudy duszpasterskie jakie wniosły ze sobą Rodziny Zakonne w codzienność naszego ludu. Właśnie tego nie widzą politycy, którym się wydaje, że Kościół trzyma się zręcznością taktyczną i trafnym wyczuwaniem kierunków rozwojowych tragizmu materialistycznego.

Kościół w Polsce trzyma się obecnością w Nim Jezusa Chrystusa, Jego woli odkupicielskiej i światłością Miłości, która ożywia wszystkie komórki życia rodzinnego, społecznego i publicznego.

Wszędzie jeszcze, gdzie czai się zagrożenie, ujawnia się niedoceniona publiczna siła, że Polska jest jednakże chrześcijańska.

Właśnie to jest wielkim doświadczeniem Ewangelicznym na dni katastrof i kryzysów. Zarozumiałe budowanie Polski bez Chrystusa i Jego Ewangelii, wbrew ostrzeżeniu Kościoła, dawanym przecież wytrwale od tylu dziesiątków lat, w memoriałach i listach pasterskich Episkopatu, czy też w rozmowach i dyskusjach – znajduje swoje życiowe sprawdziany.

Cóż Polsce mógł dać twórczego bezduszny materializm, który odzierał całe życie społeczeństwa z moralnych, wyższego rzędu pobudek do walki z sobą?

Cóż ostatecznie pozostało młodym ludziom, rodzicom, młodzieży, gdy swobodniejsza myśl ku Bogu, była gaszona i ośmieszana przez mocarzy politycznych. I to tak dalece, że najlepsi ludzie lękali się przyjść do współpracy z Kościołem. Nie jest prawdą jak piszą w paryskiej „Kulturze” zadufani w sobie ignoranci, że Kościół nie chciałby współpracy świeckich. To ludzi świeccy jeszcze się bali zbliżyć jawnie do Kościoła, pozostawiając – jak Nikodemy – biskupów i kapłanów samym sobie /Kultura IV.1981/

Rodzą się tam niekiedy obawy, że Kościół dziś idzie na współpracę i może dać się zastraszyć i zinstrumentalizować. Wielka to naiwność ostrzegać ten Kościół, który musi dziś bronić się raczej przed „nadziejami polityków” na SOS Kościoła według znanego przysłowia – „Jak trwoga to do Boga”.

Zarówno w walce, jak i w dzisiejszym „odprężeniu” Kościół musi zachować tu równowagę Ewangeliczną, która każe wszystkim powtarzać, że „Słowa Żywota ma tylko Chrystus”, że najważniejszą zawsze jest orka na ugorze, rzetelny zasiew niwy i modlitwa oczekiwania na czasy Żniwa.

To, co dziś przeżywamy jest ponownym sprawdzaniem się Ewangelii w życiu, która na ludzkich mękach ujawnia swoją wewnętrzną prawdziwość i niezbędność życiową – usque ad consummationem saeculi. – Wyraziste przepowiadanie Ewangelii z ujmującą prostotą Prawdy, niech będzie szczególnym zadaniem Umiłowanych Synów Rodzin Zakonnych.

Na zakończenie tych kilku myśli pragnę przekazać Drogiemu Ojcu Stanisławowi Podgórskiemu słowa wdzięczności za tak miłą współpracę z Episkopatem przez trzy kadencje prowincjalskie i Jego trudy na czele Konsulty Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich.

Ufam, że doświadczenia tu zebrane posłużą Drogiemu Ojcu do dalszej pracy, do której skierują Ojca Jego Władze Zakonne.

Błogosławię Mu wdzięcznym sercem.

Wszystkim Uczestnikom Konferencji, Wielce Czcigodnym Przełożonym Zakonnym ponawiam uczucia wdzięczności i błogosławię na dalsze owocne prace na błogosławionej niwie życia zakonnego.

Pełen czci i oddania w Chrystusie – wszystkich oddaję w opiekuńcze Dłonie Jasnogórskiej Matki Kościoła.

Stefan Kardynał Wyszyński
Prymas Polski