Home DokumentyReferaty, Konferencje, ArtykułyFormacjaFormacja wstępna Forycki Roman SAC, Janeczek Aleksander SDB, Mokrzycki Bronisław SJ, Formacja do kapłaństwa w polskich seminariach duchownych według posoborowej nauki Kościoła

Forycki Roman SAC, Janeczek Aleksander SDB, Mokrzycki Bronisław SJ, Formacja do kapłaństwa w polskich seminariach duchownych według posoborowej nauki Kościoła

Redakcja

Dyskusja panelowa na zebraniu plenarnym KWPZM, maj1985 r.

 

ASPEKT DUCHOWY – O. BRONISŁAW MOKRZYCKI SJ
(tekst spisany z taśmy magnetofonowej)

Cum metu et tremore”, ale jak trzeba, to postaram się rozpocząć tę swoją prelekcję: „Formacja duchowa do kapłaństwa w seminariach zakonnych”.

Kiedy mówimy o formacji duchowej, od razu staje przed nami istotne zagadnienie, o co tu idzie. Idzie o upodobnienie moralne do Chrystusa, wypływające z upodobnienia ontycznego, które ma miejsce najpierw w sakramencie chrztu, następnie w sakramencie bierzmowania, wreszcie w sakramencie kapłaństwa a także gdy idzie o formację zakonną, w łasce powołania, która otrzymuje swą pieczęć w konsekracji zakonnej i to w konsekracji zakonnej danego charyzmatu, a więc ze specyfiką tego właśnie powołania zakonnego.

W tym wprowadzeniu, bo to ma być właściwie wprowadzenie do dyskusji, chcę podkreślić najpierw to, że formacja duchowa do kapłaństwa i formacja duchowa do kapłaństwa w zakonach mają przecież wspólny mianownik. Idzie o to jak wspomniałem upodobnienie do Chrystusa w Jego trzech funkcjach mesjańskich jako: proroka, kapłana i pasterza. A więc najpierw trzeba króciutko przypomnieć, żebyśmy dyskutując mieli to przed oczyma, co oznaczają te trzy funkcje i ich udział poprzez sakrament kapłaństwa, udział specjalny, ze strony tych, którzy są konsekrowani na kapłanów, poświęcani.

Funkcja prorocka, jak wiemy, zawiera w sobie te dwa kierunki, o których mówi Nowy Testament, Dzieje Apostolskie, Listy Apostolskie, zadanie „keryssein” i „martyrein”, a więc nieść orędzie od Boga i dawać świadectwo. Tak robili apostołowie po zesłaniu Ducha Świętego, tak czyni wciąż Kościół i właśnie przez kapłanów przede wszystkim wypełnia tę funkcję prorocką Chrystusa w świecie. Ona więc jest w pierwszym rzędzie źródłem duchowości kapłańskiej. Słowo, które się przekazuje winno być najpierw przyjęte, jest to jakby poczęcie słowa, i dopiero przekazywane, a zarazem dawanie świadectwa. Dawanie świadectwa jako świadkowie naoczni – testes oculati – i tu powstaje problem, jak dziś kapłan może być naocznym świadkiem Chrystusa Zmartwychwstałego i Jego mocy, skoro dzieli nas od tych wydarzeń historycznych tak wiele wieków.

Sygnalizuję więc, że całe zagadnienie życia wewnętrznego a więc modlitwy, kontemplacji, doświadczania w swoim życiu mocy Słowa Bożego, sakramentów, intymna łączność z Chrystusem, oto sposób wewnętrznego doświadczania i zewnętrznego sprawdzania tej tożsamości, żywej łączności z Chrystusem Paschalnym dziś. Wtedy człowiek może iść i głosić i nieść orędzie, jako orędzie autentyczne, że on doświadcza, on niejako widzi, jest testis oculatus pośrednio, poprzez wewnętrzne przeżycie i doświadczenie. To dawanie świadectwa w ten sposób jest źródłem duchowości i zarazem tę duchowość wyraża.

Druga funkcja ściśle kapłańska, a więc ofiarnicza i modlitewna, nie wymaga komentarza, ale tylko przypominam, że tak jak Sobór Watykański II i dokumenty posoborowe kreślą przed nami świadomość Kościoła dziś. Eucharystia zajmuje miejsce fundamentalne w życiu Kościoła powszechnego i lokalnego. A więc tego typu określenia jak: korzeń, podstawa, źródło wskazują na tę fundamentalność. Dalej inne określenia takie jak: serce, ośrodek, centrum. I wreszcie trzecia kategoria określeń: szczyt, czynność w najwyższym stopniu święta, najwyższe dobro duchowe Kościoła, podkreślają jak Eucharystia ogarnia i przenika całą rzeczywistość życia Kościoła, i ma doprowadzić wszystkich do udziału pełnego, świadomego i owocnego. A więc sprawowanie Eucharystii będzie jednym z głównych, właśnie zasadniczych zadań kapłana i Eucharystia musi kształtować jego życie, a jednocześnie być, jak w poprzedniej funkcji, ujawnieniem tego współuczestnictwa – consortium, że ten kapłan naprawdę ofiarując Ojcu Chrystusa wraz z całym Kościołem i siebie uczy się ofiarowywać, przez to upodobnienie nie tylko ontyczne: święcenia, wiary, ale także moralne, postaw – conditio albo status victimae, jak to pisał Pius XII w „Mediator Dei”.

Modlitwa, o której już mówiłem przy świadectwie, bo z nim się ściśle wiąże, to jest to, jak Sobór przypomina nieustannie w dokumentach na ten temat, przyjazne obcowanie, serdeczne obcowanie z Panem, owszem zażyłość z całą Trójcą Przenajświętszą.

Wreszcie trzecia funkcja pasterska – budowanie Kościoła. Kapłan ma w zależności od biskupa, w łączności z Nim współtworzyć ecclesiam aedificare, regere ecclesiam Dei, powtarzam zależność, bo pasterzem miejscowego Kościoła jest biskup ordynariusz, a więc tu znów dochodzi zagadnienie gorliwości pasterskiej, a zarazem pokornej zależności, tak jak Chrystus zależny jest od Ojca. Ta zależność jest ważna w formacji do kapłaństwa, gdy idzie o aspekt pasterski, zwłaszcza w naszych czasach, także w Polsce, ponieważ wiele niezdrowych powiedziałbym w teologii teorii przenika i ściera się z tym jasnym nurtem ewangelicznym i tradycji Kościoła pod tym względem.

Jest to więc ta formacja zasadnicza – duchowa – do kapłaństwa. Dotyczy tych trzech płaszczyzn, upodobnienia moralnego, ponieważ ontyczne dokonuje się w sakramencie kapłaństwa. Ale dochodzi drugie zagadnienie, zagadnienie upodobnienia nie tylko do Chrystusa – Kapłana, ale do Chrystusa – jako Boga-Człowieka, i ten wątek widzę dzisiaj, także u nas w Polsce jako bardzo ważny, mianowicie, podstawa dalsza jeszcze, wychowanie człowieczeństwa. Chrystus-Arcykapłan to Bóg-Człowiek, nie tylko Bóg, ale Bóg-Człowiek. W Nim jest to człowieczeństwo idealne. I z kolei przyłączając do siebie swojego ucznia, powierzając mu Swoją misję Chrystus upodabnia go do siebie jako Boga-Człowieka. To zakłada, jak przypomina Sobór w dekrecie „O formacji kapłańskiej” też tę dojrzałość ludzką, a więc formację ludzką, która niestety w naszych czasach nie może być z góry zakładana, że to jest już załatwione wcześniej przez formację w rodzinie, przez formację później w środowisku parafialnym, w społeczeństwie. Są ogromne braki, jak się okazuje, właśnie w formacji ludzkiej. A jest to w kapłaństwie bardzo ważne.

Pozwolę sobie przytoczyć taki fragment ad hoc, który właśnie wskazuje na wagę człowieczeństwa w kapłaństwie z wypowiedzi Pawła VI. Mówił on, że sztuka kapłaństwa, jeśli można tu mówić o sztuce, to jak powiedział św. Grzegorz – najwyższa sztuka, to właśnie, ars artium regimen aninarium. Potrzebne jej są wszystkie władze, a zwłaszcza władze najbardziej ludzkie. Trzeba, żaby w kapłanie było wszystko, co jest w człowieku, z wyjątkiem grzechu. Szuka się w nim przede wszystkim oddźwięku, otwartej na przyjęcie człowieka dobroci i oparcia, a nie koniecznie przebaczenia i rady. Człowiek po prostu pragnie zostać wysłuchany i zrozumiany. Te braki w człowieczeństwie mogą później przesłonić wszystkie inne funkcje i uczynić je w dużym stopniu nieskuteczne. Dlatego chciałbym na to zwrócić uwagę, myślę, że to wyjdzie jeszcze w dyskusji, na ten aspekt wychowania do pełni człowieczeństwa, żeby tego nie przeoczyć.

Wreszcie, przechodząc do formacji kapłańskiej w życiu zakonnym, chcę zwrócić uwagę na szanse i zagrożenia. Życie zakonne stwarza większe szanse, daje większe szanse głębszego przygotowania do kapłaństwa, a więc poprzez głębszą formację wewnętrzną, którą niesie charyzmat życia zakonnego, różnie ukierunkowany w różnych wspólnotach, o tym specyficznym nachyleniu. To jest duża szansa głębi. Następnie pomoc i oparcie wspólnoty stałej, trwałej, mało tego, ta wspólnota ma tradycję, ta tradycja jest bogactwem, tam są korzenie, z niej można czerpać dalej – ciągłość tej tradycji, którą przechowuje zawsze wspólnota, i wreszcie – wielkie zaplecze modlitewne całej wspólnoty.

Zapewne tych szans jest jeszcze więcej. Ja je tylko sygnalizuję, ale i na to chciałbym położyć szczególny akcent, istnieją też w związku z tym zagrożenia. Tu chciałbym się odwołać do Biblii, do doświadczenia w historii zbawienia, jakim jest historia Izraela, jako wybranego ludu Bożego, specjalnie uprzywilejowanego. Tak jak psalmista mówi, jak się stało z Izraelem: Stał się tłusty i obżarty tymi duchowymi dobrami, obietnicami, łaskami i wierzgnął przeciwko Panu Bogu. Czytamy w księdze Izajasza, że z powodu Izraelitów poganie bluźnią imieniu Bożemu. To jest wielkie memento dla wszystkich uprzywilejowanych, dla wszystkich, którym dano nadmiar, dużo darów Bożych.

Tak jak ja widzę dotychczas, to trzy rzeczy tu by wchodziły w rachubę, gdy idzie o formację ku kapłaństwu.

Najpierw przekazując całe dziedzictwo duchowe Kościoła, formując ku kapłaństwu, zakon musi jednocześnie formować ku własnemu charyzmatowi, bo to jest właśnie to specyficzne nachylenie i to jest to bogactwo Kościoła. Charyzmat zakonny nie jest dodatkiem do powołania kapłańskiego, ale ma przenikać to kapłaństwo i całą formację do kapłaństwa i później pracę kapłańską, czyli nie jest dodatkiem obok, ale jakby klimatem, którym nasiąka ten człowiek, wszystko będzie zabarwione tym charyzmatem. Napięcie pomiędzy kapłaństwem, pracą kapłańską, głównie parafialną, a specyfiką charyzmatu danej wspólnoty zawsze będzie, ale to napięcie może być twórcze, ubogacające albo też niszczące, wprowadzające podziały i nieporozumienia, konflikty. Przypominam to, co Sobór położył nam jakoś na serce, mianowicie, że Kościół będąc organizmem, ciałem, jest bogaty w swoich formach. Różne są dary Ducha, jak mówi św. Paweł, ale jeden Bóg, jeden Pan, jeden duch, jedno ciało. Jeden przecież cel. W całej formacji zakonnej z kolei trzeba mieć przed oczyma ten nadrzędny cel, że wszyscy idziemy ku jednemu celowi, prowadzimy ku jednemu celowi, ku Bogu Trójjedynemu, ku wiekuistym zaślubinom na godach Baranka całej ludzkości. To napięcie pomiędzy różnorodnością a jednością winno być przyjmowane pozytywnie a nie negatywnie. Powinna być tendencja ku podkreślaniu i wyodrębnianiu, akcentowaniu tego bogactwa różnorodności a nie zacieraniu różnic, a nie ku niwelowaniu, żeby wszystkich sprowadzić do jednego. Takie tendencje wciąż były i będą. Ku temu popycha konieczność zaangażowań bezpośrednich, ale to jest złudzenie, a wiemy, że złudzenia mszczą się bardzo później. Nie wolno, tak jak nie wolno dla doraźnych apostolskich celów pozbawiać głębokiego życia wewnętrznego kapłanów, tak nie wolno dla zaspokojenia doraźnych potrzeb duszpasterskich niwelować tych różnic, które są bogactwem Kościoła i łaską Pan dla Jego Ciała jakim jest Kościół. Bogactwo różnorodności, wzajemne uzupełnianie się, to trzeba mieć przed oczyma.

Wspomniałem już o zagrożeniach, chcę je teraz uściślić.

Widzę dwa wielkie zagrożenia:

– po pierwsze, że przekaz charyzmatu, tak samo zresztą jak w formacji do kapłaństwa, przekaz tych zaangażowań, może przyjąć formę informacji, że to będzie tylko wiedza intelektualna o charyzmacie, opanowanie jej doskonałe, że można wykładać, mówić, głosić, ale bez zaangażowania osobistego, bez życia tym charyzmatem – to jest jedno zagrożenie;

– drugie, moim zdaniem jeszcze większe, to jest deformacja. Zamiast formacji może być deformacja na skutek źle pojętego przywiązania do charyzmatu. Może to przyjąć postawę fanatyzmu zakonnego. Niestety takie rzeczy były w historii – choćby Krzyżacy. Takie ramy przykładali i inne mniejsze, które bardzo zaszkodziły. Formy fanatyzmu zakonnego, a więc: my, nasz zakon, chwała zakonu, dobro zakonu, przyszłość zakonu mogą się wybijać na tak bardzo naczelne miejsce, że przygłuszają wszystko inne, że wtedy nie liczy się Kościół, dusze ludzkie, a nawet czasami Pan Bóg, tylko manipulacje, żeby zakon wyszedł dobrze, żeby zakon otrzymał, żeby zakon miał zapewnioną przyszłość. Tu może być coś z faryzeizmu, tego przejęcia postawy uczonych w Piśmie – pewna zatwardziałość. Dostrzegam także niestety i z bólem, w pewnych wypadkach, historia to też potwierdza, że wtedy następuje zanik wrażliwości moralnej. Może nastąpić duży zanik wrażliwości moralnej na prawdę, dobro, uczciwość, sprawiedliwość, sens. Liczy się tylko to administracyjne, powiedziałbym, ludzkie: my, nasz zakon.

To niebezpieczeństwo w formacji istnieje. Kiedy się podkreśla wielkość charyzmatu. Nie wolno zapominać, że on jest służebny w Kościele, dla całego Kościoła, i że Bóg jest najważniejszy.

Natomiast prawdziwa formacja, bez tych wykrzywień typu informacji czy deformacji, polega na harmonii czterech płaszczyzn, w tym wypadku, kiedy mówimy o formacji do kapłaństwa zakonnego:

– po pierwsze: człowieczeństwa i to jest rzecz bardzo ważna;

– po drugie: chrześcijaństwa, bo musimy uzupełniać formację chrześcijańską, niestety musimy. Katechizacja u nas istnieje zorganizowana, ale okazuje się, że są ogromne braki. I tu w myśl dekretu „Perfectae caritatis” nr 2, ta zasada istotna, że regułą podstawową każdej wspólnoty zakonnej, ostateczną normą życia zakonnego jest naśladowanie Chrystusa ukazane w Ewangelii, przeto wszystkie inne sprawy tę normę muszą uważać za nadrzędną. Z niej czerpać. To jest najważniejsza reguła – jak mówi Sobór. A niestety można zapomnieć o tym. I co stanowi istotę chrześcijaństwa: pascha wyrażająca się w życiu poprzez mandatum novum – miłujcie się nawzajem, jak Ja was umiłowałem.

Wreszcie formacja do kapłaństwa i formacja zakonna.

Te cztery płaszczyzny w harmonii, w odpowiedniej harmonii. Z zachowaniem tych właśnie aspektów specyficznych dla poszczególnych wspólnot, to jest dopiero formacja.

Do takiej formacji nieodzowne są te właśnie jakieś zakorzenienia i powracanie do źródeł. A więc najpierw Biblia, brana jako Słowo Boże. Na tyle sposobów Sobór nam to przypomina, że ona ma być brana codziennie przez zakonników do ręki. Następnie – liturgia jako przeżywanie misterium Christi dziś, a nie tylko jedno z ćwiczeń pobożnych liturgicznych, zwłaszcza Eucharystia. Sobór podkreślił rolę Eucharystii we wspólnocie. Bez Eucharystii nie można zbudować żadnej wspólnoty prawdziwie chrześcijańskiej. Nowy Mszał mówi o mszach wspólnotowych jako tych wyróżnionych. Wtedy wszyscy powinni uczestniczyć, pełniąc swoje funkcje. Ma to być Eucharystia sprawowana uroczyście, w miarę możności śpiewana, z pełnym zaangażowaniem. Nie wszędzie tak to wygląda. A to formuje. Miałem głosy młodych ludzi z różnych zakonów, którzy byli przerażeni, gdy mówili jak wygląda Eucharystia wspólnoty. Mają zresztą kontrast z innymi wspólnotami, w których przedtem, byli, lub się przyglądali, uczestniczyli z zewnątrz. Byli, przerażeni.

Następnie – to formacja moralna. Właśnie moralna, odnosząca się wciąż i odwołująca do prawości, tej probitas ludzkiej.

Wreszcie widzę jako bardzo ważny moment karność, o której mówi Sobór, która uczy panować nad sobą, kształtuje własne człowieczeństwo i chrześcijańskie postawy, wychowuje zakonników. W tym punkcie chciałbym podkreślić nieodzowność kierownictwa duchowego i bardzo wielkie braki w tej dziedzinie. Już były one kiedyś tu sygnalizowane i one nadal są. Owszem niekiedy zakonnicy piastujący wysokie stanowiska w swoim zakonie, nawet nie wiedzą, że coś takiego istnieje. Miałem niestety taki przypadek. Jeszcze był zdziwiony, co to takiego. W teologii życia wewnętrznego nie ma takiego pojęcia … Później będzie pustynia. Jeżeli w czasie formacji nie był pod kierownictwem duchowym dobrym, mocnym, to później skąd on ma zdobyć to wszystko, żeby pomagać, kierować duszami dobrze, a zwłaszcza żeby umieć rozróżniać złudzenia, kuszenia subtelne nieraz, a dzisiaj tak bardzo pogmatwane. A więc kierownictwo duchowe – 8 nr dekretu „O formacji kapłańskiej”.

Wreszcie pewne uprzywilejowane punkty, jak mówi Sobór, w których formacja duchowa dochodzi przede wszystkim do głosu. Mam wrażenie, że najważniejsze są tu rekolekcje, a także dni skupienia. Kiedyś była w zakonach ta tradycja miesięcznych dni skupienia. Dzisiaj jest już ona w wielu wypadkach zaniechana, a szkoda. To są te punkty mocne, gdzie akcent całej formacji przesuwa się na ten aspekt duchowy.

 

ASPEKT INTELEKTUALNY – KS. ROMAN FORYCKI SAC

Uwagi wstępne

Przez formację intelektualną rozumiem formację ściśle intelektualną, a więc ten dział formacji, który swoim aspektem formalnym różni się od innych rodzajów formacji, jak np. formacja duchowa, dyscyplinarna, a nawet ściśle pastoralna. Mam świadomość, że w całokształcie formacji to wyróżnienie formacji intelektualnej ma charakter raczej tylko metodyczny, gdyż różne rodzaje formacji seminaryjnej i zakonnej ostatecznie wzajemnie się przenikają i wspierają.

Chodzi o formację kapłańską i jednocześnie zakonną, a nawet konkretnie związane z charyzmatem danego instytutu. Dlatego ta formacja musi się różnić od formacji w seminariach diecezjalnych; nie może sprowadzać się tylko do realizacji wytycznych ogólnych dotyczących formacji kapłańskiej.

Nie chodzi o sytuację w zakresie formacji w polskich seminariach zakonnych. Chodzi o postulaty, jakie pod adresem tej formacji stawiają odpowiednie dokumenty kościelne posoborowe. Chodzi głównie o takie dokumenty kościelne, jak: Ratio Fundamentalis Institutionis Sacerdotalis /1970/, Renovationis Causam /1969/, List Kongregacji Wychowania Katolickiego w sprawie nauczania Katolickiego o formacji teologicznej przyszłych kapłanów z 22.II.1976 r., Ratio Studiorum pro Polonia oraz nowy Kodeks Prawa Kanonicznego.

Wytyczne ogólne

Formacja intelektualna w seminariach zakonnych regulowana jest prawem powszechnym oraz własnym programem studiów.

Zwraca na to uwagę nowy Kodeks Prawa Kanonicznego. W kanonie 659 § 3, gdzie mowa o formacji zakonników czytamy: „Kształcenie członków przygotowujących się do przyjęcia święceń jest regulowane prawem powszechnym i własnym programem studiów instytutu”. Uwaga ta odnosi się zarówno do studiów podstawowych, jak i do studiów specjalistycznych.

Główne dokumenty kościelne dotyczące formacji kapłańskiej zawierają postulaty, które odnoszą się tak do formacji w seminariach diecezjalnych, jaki do formacji w seminariach zakonnych; mają charakter ogólny i powszechny.

Celem formacji seminaryjnej intelektualnej – według tych dokumentów jest:
obszerna i solidna wiedza teologiczna, taka jak ma być głoszona ludziom,
obszerna i solidna znajomość nauk świętych, których treścią jest:
– Boże Objawienie zawarte w Piśmie świętym i Tradycji oraz
– nauka Kościoła, a nie własne poglądy.

Drogą osiągnięcia celu formacji są:
studia humanistyczne /gimnazjum, niższe seminaria/,
studia filozoficzne,
studia teologiczne.

Sposoby realizacji tych studiów:

sukcesywnie w oddzielnych kursach,

łącznie we wzajemnym przenikaniu się i uzupełnianiu /bez uszczuplenia jednak materiału w zakresie filozofii, jak i bez mieszania metod filozoficznych i teologicznych i koordynując odpowiednie przedmioty teologii i filozofii, np. teologię naturalną i traktat dogmatyczny o Bogu jednym czy etykę i teologię moralną/,

dbając o jedność studiów w ramach przedmiotu i w całości kształcenia.

Formy studiów /nauczania i uczenia się/ seminaryjnych:
wykłady, kolokwia i ćwiczenia /opracowania, egzaminy/,
studium indywidualne /także pod kierunkiem profesora/,
studium w małych zespołach.

Rodzaje studium ze względu na specjalizację:

podstawowe /ogólnie obowiązujące/,

specjalistyczne:

1/ duszpasterskie /w ramach seminarium, bez uczęszczania do specjalistycznych instytutów; realizowane jest przez wprowadzenie specjalnych przedmiotów i poprzez kursy wakacyjne lub na roku szóstym/,

2/ naukowe /w specjalnych instytutach naukowych lub afiliowanych do fakultetu teologicznego, prowadzące do stopni naukowych i dyplomów z określonych dziedzin/.

– Nie ulega wątpliwości, że kształcenie specjalistyczne jest i powinno być szczególną domeną instytutów życia zakonnego; wiele tych instytutów za cząstkę swego posłannictwa uważa apostolstwo nauki; zakony są powołane m.in. do dania swego wkładu w naukę i posłannictwo Kościoła w tej dziedzinie.

– Dlatego modyfikacja studiów zakonnych powinna się zaznaczyć szczególnie w zakresie kształcenia specjalistycznego.

Wykładowcy:

– wykładanym przedmiotom i sposobowi uczenia się oraz ilości alumnów powinna odpowiadać liczba odpowiednich wykładowców /RFIS 32/;

– seminarium mające własne studium filozoficzno-teologiczne powinno mieć własne grono wykładowców /tamże/;

– wykładowcy powinni mieć przynajmniej licencjat oraz umiejętności dydaktyczne;

– teologię powinni wykładać w zasadzie księża, wykładowcy powinni się dokształcać i nie powinni podejmować zajęć przeszkadzających im w pracy dydaktycznej i naukowej, powinni współpracować z sobą i przynajmniej raz w miesiącu omawiać zagadnienia dydaktyki i formacji.

Wytyczne dotyczące studiów filozoficznych.

Celem studiów filozoficznych jest gruntowne i systematyczne poznanie człowieka, świata i Boga w oparciu o wartościową tradycję filozoficzną i przy uwzględnieniu nowszych osiągnięć filozofii i nauki /DFK 15/.

Filozofia ma budzić umiłowanie prawdy, nauczyć jej szukania, dowodzenia oraz strzeżenia i ma ukazywać granice ludzkiego poznania /także historia filozofii nie może ograniczać się do wyłożenia różnych kierunków filozoficznych, ale powinna także ukazywać błędy i uzasadniać błędność różnych teorii/,

w ramach studium filozofii powinny być realizowane następujące cele szczegółowe:

1/ udoskonalenie formacji humanistycznej,

2/ nabycie umiejętności krytycznego poznawania,

3/ otrzymanie pomocy do głębszego wniknięcia w wiarę i ożywienie jej,

4/ przygotowanie do studiów teologicznych,

5/ przygotowanie do wykonywania zadań apostolskich, a zwłaszcza dialogu ze współczesnym człowiekiem.

Treścią nauczania powinno być:

– wiecznie wartościowe dziedzictwo filozoficzne, którego świadkami są najwięksi filozofowie chrześcijańscy,

– jak również najnowsze wyniki badań filozoficznych oraz nauk szczegółowych /RFIS/,

nie tylko uczenie sztuki filozofowania /szukanie prawdy/, ale także podawanie zasad pewnych i słusznych,

– nie tylko rejestrowanie różnych kierunków filozoficznych, ale także kształtowanie własnego światopoglądu, koherentnego z chrześcijańską wizją świata /istnieją bowiem takie kierunki filozoficzne, które a priori kwestionują niektóre założenia chrześcijańskiej religii i są nie do pogodzenia z Objawieniem, jak np. materializm, panteizm, ateizm czy relatywizm/,

– wykładanie filozofii realistycznej, która podkreśla znaczenie wartości transcendentnych do Absolutu osobowego włącznie w ścisłym związku z myślą tradycyjną i współczesną /przykładem takiej filozofii jest filozofia tomistyczna – DFK 15/.

Jednym z dodatkowych zadań filozofii dziś jest przezwyciężenie swoistego kryzysu filozofii, a także kryzysu nauczania filozofii, który przejawia się w:

– deprecjonowaniu filozofii,

– postulatach zmuszających do jej usunięcia,

– niechęci do metafizyki,

– preferowaniu mentalności technologicznej /człowieka redukuje się do homo faber/,

akcentowanie wyłącznie działania,

– zdążaniu do przemian bezpośrednich i radykalnych,

– kwestionowaniu wartości moralnych i duchowych,

– szukaniu kryteriów prawdy w efektach zewnętrznych i w powodzeniu, a nie w refleksji filozoficznej,

– preferowaniu nauk pozytywnych, zwłaszcza historycznych kosztem spekulacji filozoficznej /gdy uważa się, że spekulacja ta stworzyła wiele problemów pozornych, kompromitując w ten sposób czystość przekazu ewangelicznego/,

– proponowaniu pluralizmu, któremu brak odpowiedniej syntezy i który z tego tytułu nie prowadzi do określonych postaw, ale rodzi w studiującym raczej myślowy chaos.

Dodatkowym więc zadaniem nauczania filozofii w seminariach doby obecnej jest ukazanie i wykazanie, że:

problemy filozoficzne czy się tego chce czy nie są w centrum zainteresowań ludzkich /literatura, teatr, film, radio, telewizja, piosenka/.

/Do problemów tych należą m.in.: zagadnienie sensu ludzkiego istnienia, śmierci, dobra i zła, niesprawiedliwości, przemocy, wojny, cierpienia, zgorszenia, rządzenia, wolności, autorytetu, wychowania, kultury, godności i praw osoby ludzkiej/,

Filozofia podejmując problemy życia ludzkiego:

1/ ukazuje granice ludzkiego poznania i związane z tym możliwości postępu,

2/ przybliża rozumienie prawd wiary /czyni wiarę bardziej wiarygodną, także w oczach niewierzących/,

3/ umożliwia przekaz prawd objawionych ludziom kierującym się w życiu określoną filozofią,

4/ umożliwia rozwój teologii, zwłaszcza w jej wymiarze historycznym, antropologicznym, psychologicznym i socjologicznym,

5/ umożliwia dialog ze światem, zwłaszcza z niewierzącymi.

To wielkie zadanie formacji filozoficznej w seminarium duchownym mogą spełnić jedynie dobrze do tego przygotowani wykładowcy – dlatego powinno się:

– kształcić ich w ośrodkach znanych nie tylko z wysokiego poziomu naukowego, ale i z autentycznych poszukiwań filozoficznych,

– popierać różnego rodzaju sesje naukowe oraz spotkania pedagogiczne, jak również powinno się zapewnić wykładowcom czas na pracę osobistą, poważną i systematyczną,

– doskonalić metody nauczania,

– organizować dialog wykładowców filozofii i teologii dla koordynacji wykładanych dziedzin i przedmiotów,

– popierać wymianę profesorów z dobrymi instytutami naukowymi,

– organizować i popierać publikacje naukowe i dydaktyczne,

– dobrze zaopatrzyć bibliotekę.

Wytyczne dotyczące studiów teologicznych.

Celem nauczania teologii jest nie tylko przekazywanie wiadomości, ale wewnętrzne wyrobienie alumnów.

Alumni mają karmić się Objawieniem, a przez to nabywać zdolności do głoszenia go, wyjaśniania i obrony,

dlatego nauki teologiczne powinny być wykładane zawsze w świetle wiary i pod kierownictwem Urzędu Nauczycielskiego Kościoła /w nauczaniu teologicznym nie ma miejsca na prywatne teologie ani na mechaniczne przerzucanie treści pracy naukowej i własnych poszukiwań do dydaktyki/. /Postęp teologii to nie tylko droga intelektualna, ale i droga posłuszeństwa/.

Treścią nauczania teologii powinien być:

jej wymiar historyczny /teologia pozytywna/:

1/ to nie tylko czysta krytyka historyczna i analiza filologiczna, ale także i przede wszystkim refleksja teologiczna i filozoficzna /wykład i interpretacja treści wiary/,

2/ to uczenie różnicy zachodzącej między treścią wiary a sposobami jej wyrażania /trzeba wykazać, ze tylko sposoby wyrażania wiary i jej sformułowania są uwarunkowane historycznie i dlatego podlegają zmianom czy dostosowaniom; sama jednak doktryna pozostaje niezmienna/,

3/ to uczenie metody teologicznej, polegającej nie tylko na zgodności nauczania z nauką i instrukcjami. Urzędu Nauczycielskiego Kościoła czy z normami egzegezy, ale także z zasadami zdrowej filozofii;

Wymiar systematyczny teologii:

1/ to refleksja systematyczna jako naturalne i konieczne przedłużenie pracy pozytywnej /teolog powinien unikać historyzmu i pozytywizmu w myśleniu/,

2/ to głębsze wniknięcie w tajemnice zbawienia i wykrywanie wewnętrznych związków poszczególnych prawd teologicznych /chodzi o stworzenie organicznej i pełnej syntezy teologicznej, poprzez uporządkowanie jej twierdzeń; chodzi też o ukazywanie powiązań z innymi prawdami ludzkimi i z samym życiem człowieka/,

3/ wykorzystywanie filozofii, która ukazuje sens wiary oraz sens dialogu ze światem /dzięki temu wykorzystaniu filozofii nie grozi teologii przekształcenie się w teologię działania, oderwaną od zaangażowania metafizycznego i refleksji/,

4/ mistrzem tego rodzaju spekulacji jest św. Tomasz z Akwinu,

5/ teologia w swoim wymiarze systematycznym powinna wykorzystywać także nauki szczegółowe /one chronią je od wyizolowania się z kultury światowej, pomagają do lepszego określenia prawd objawionych, kontroli źródeł, sprawdzania twierdzeń itp./,

6/ dzięki swemu wymiarowi systematycznemu teologia staje się jednością w nauczaniu /nie dochodzi do atomizacji wiedzy teologicznej, daje się wizję całościową i wszechstronną prawd wiary, stanowiącą bazę do lepszej specjalizacji.

Konsekwencją postulatów ogólniejszych stawianych nauczaniu teologii są postulaty stawiane nauczaniu poszczególnych dyscyplin teologicznych:

1/ Pismu świętemu: powinno być duszą całej teologii, jest fundamentem – i zasadą ożywiającą,

a/ to jednak nie tylko arsenał argumentów dla innych dyscyplin, ale to przede wszystkim podstawa teologii biblijnej, która daje ogólną wizję tajemnicy chrześcijańskiej,

b/ to swego rodzaju autonomia, jak autonomicznym jest Słowo Boże, ale nie jest to przeciwko teologii systematycznej /konieczna jest współpraca wykładowców egzegezy, teologii fundamentalnej, dogmatyki i teologii moralnej/,

2/ Teologii dogmatycznej: powinna koniecznie stale powoływać się na Objawienie oraz respektować wskazania Urzędu Nauczycielskiego Kościoła,

a/ powinna widzieć jednak względność samej roboty teologicznej, konieczność ciągłego rozwijania się i pogłębiania,

b/ nauczanie teologii powinno obejmować całość prawd wiary /niedopuszczalny jest dowolny wybór i przedwczesna specjalizacja/,

3/ Teologii moralnej: odnoszą się do niej te same za sady co do teologii dogmatycznej,

a/ bardziej jednak niż teologia dogmatyczna powinna ona korzystać z nauk szczegółowych i odwoływać się do ludzkiego doświadczenia,

b/ teologia moralna włącza do swoich rozważań zagadnienia ascetyki i mistyki /doskonałości człowieka/,

c/ nie może tracić z oczu wizji pastoralnej;

4/ Teologii pastoralnej: powinna być punktem odniesienia każdej z dyscyplin teologicznych,

a/ jeszcze bardziej niż inne dyscypliny pozostaje w kontakcie z rzeczywistością życia i jego problemami,

b/ szczególnie interesują ją zastosowania praktyczne rozwiązań teologicznych,

c/ wskazany jest roczny kurs pastoralny po zakończeniu kursu podstawowego,

5/ Teologii fundamentalnej: powinna być logicznym uzasadnieniem dla innych dyscyplin teologicznych:

a/ to teologia dialogu /z religiami niechrześcijańskimi, z ateizmem/,

b/ to także apologia chrześcijaństwa i jego posłannictwa,

c/ to przygotowanie do wiary, jej rozumowe i życiowe uzasadnienie w duchu ekumenicznym;

6/ Liturgice: powinna ukazywać liturgię jako główne źródło teologiczne, w którym wyraża się wiara i życie duchowe Kościoła:

a/ powinna uczyć odróżniania tego, co w liturgii jest niezmienne, a co podlega zmianom,

b/ powinna uczyć zasad prawdziwej odnowy liturgicznej.

7/ Analogiczne postulaty stawia się innym dyscyplinom teologicznym, takim jak: prawo kanoniczne, historia Kościoła, teologia ekumeniczna, społeczna nauka Kościoła, misjologia, sztuka czy muzyka kościelna,

We wszystkich wspomnianych dziedzinach wiedzy teologicznej należy:

1/ wypracowywać język przekazu Ewangelii /nie można tego pozostawiać indywidualnej pracy/,

2/ ukazywać ekumeniczny wymiar teologii /ze względu na potrzebę dotarcia do braci odłączonych/,

3/ ukazywać stosunek Ewangelii także do problemów ekonomicznych, społecznych i politycznych /ocenić różne próby w tej dziedzinie, jak: teologia rzeczy doczesnych, postępu, polityki, wyzwolenia/,

4/ ukazywać rolę teologii na tle innych nauk nie teologicznych /przestrzegać przed zastępowaniem jej naukami humanistycznymi/,

5/ ukazywać granice pomiędzy pluralizmem słusznym, a tym, który już nie jest uprawniony w teologii,

6/ uczyć odróżniania spraw istotnych dla danej dyscypliny od nieistotnych.

Ze względu na nowe zagrożenia kształcenia teologicznego, płynące z mentalności praktycystycznej wykładowcy teologii powinni:

a/ akcentować potrzebę wyższego poziomu wykształcenia teologicznego /choćby ze względu na pogłębiającą się kulturę teologiczną świeckich/,

b/ uzasadniać, dlaczego nie wystarcza jedynie formacja praktyczna i kultura przeciętna,

c/ sami powinni być fachowcami i autorytetami, głosząc jedynie doktrynę pewną /unikając awanturnictwa teologicznego, jak i zastoju intelektualnego/,

d/ w problemach świata powinno szukać się punktów wyjścia i punktów zbieżnych z orędziem Ewangelii /jak np. solidarność między klasami społecznymi i ludami, dążenie do wyzwolenia od ucisku i alienacji człowieka, dążenie do przezwyciężenia głodu, analfabetyzmu, niesprawiedliwości i wojny/,

e/ zalecone są podręczniki do wszystkich przedmiotów /teksty podręcznikowe mają być podstawą wykładów oraz indywidualnego studium/.

Za formację teologiczną odpowiedzialni są nie tylko wykładowcy, ale także przełożeni i sami studenci

a/ w zasadzie od przełożonych zależy, kto wykłada w seminarium /na jakich wykładowców przełożeni stawiają/, dlatego przełożeni /w przypadku instytutów życia zakonnego chodzi o przełożonych wyższych/ odpowiedzialni są za zespół wykładowców, który gwarantuje solidność i odpowiedni poziom nauczania teologii,

b/ odpowiedzialność studentów polega na:

1/ czynnym i stałym udziale w zajęciach /wykładach, ćwiczeniach, seminariach, konsultacjach/,

2/ traktowaniu tych zajęć jako spotkań z nauczycielem wiary, który jednocześnie jest ważnym i w pewnym sensie niezastąpionym świadkiem,

3/ przyswajaniu sobie niezbędnych treści, które mają stać się treściami życia i treściami duszpasterskiego i apostolskiego przekazu.

Zakonna formacja Intelektualna do kapłaństwa.

O formacji intelektualnej zakonnej mówi się w dokumentach dotyczących formacji zakonnej w ogóle. I tak np. dokument Św. Kongregacji Zakonów i Instytutów Świeckich na temat „Kontemplacyjnego wymiaru życia zakonnego” podkreśla, że celem zakonnej formacji jest zanurzenie zakonników w doświadczeniu Boga i dopomożenie im w stopniowym doskonaleniu tego doświadczenia we własnym życiu /17/.

Za jeden ze środków prowadzących do tego celu uważa się odpowiednią formację intelektualną:

a/ „Solidna formacja intelektualna, która odpowiada celom powołania i misji własnego instytutu – czytamy w dokumencie – leży u podstaw zrównoważonego i bogatego życia modlitwy i kontemplacji. Dlatego studium i przystosowana odnowa zalecane są jako czynniki zdrowego odradzania, się życia zakonnego w Kościele” /19/.

b/ „Studia niech nie będą podejmowane w sensie źle pojętej autorealizacji, tj. dla osobistych celów, ale by mogły odpowiedzieć wymogom planów apostolskich samej rodziny zakonnej, zgodnie z potrzebami Kościoła” /MR 26/.

Nie ulega wątpliwości, że programy formacji intelektualnej do kapłaństwa w seminariach zakonnych nie mogą być obok samej formacji zakonnej.

a/ Seminaria zakonne muszą integrować postulaty kierowane pod adresem formacji kapłańskiej z postulatami formacji zakonnej,

b/ W programach formacji kapłańskiej zakonnej musi być obecny charyzmat danego instytutu zakonnego,

c/ Nie znaczy to, że kształcenie kapłańskie zakonne ma być mniej wymagające; przeciwnie, postulaty dotyczące podnoszenia poziomu studiów odnoszą się także do seminariów zakonnych /chodzi m.in. o postulat wiązania się z wyższymi uczelniami i fakultetami teologicznymi, mającymi prawo nadawania stopni akademickich/,

d/ Nie znaczy to także, że należy mnożyć przedmioty dodając do przewidzianych ogólnym Ratio Studiorum jeszcze takich specyficznie właściwych danemu instytutowi,

e/ Znaczy to tylko, że postulat soborowy reformy odnosi się nie tylko do seminariów diecezjalnych, ale i do zakonnych.

Jakie więc postulaty reformy są aktualne dla seminariów zakonnych?

a/ przede wszystkim zaakcentowanie troski o „gruntowność wykształcenia” /troska ta nie polega na pewno na mnożeniu ilości przedmiotów, ale wręcz na unikaniu takiego mnożenia oraz pomijaniu zagadnień mających mniejsze znaczenie i takich, które przesunąć do studiów specjalistycznych /Ratio Studiorum nie pozwala wychodzić poza 24 godziny tygodniowo/,

b/ Kolejną troską powinno być harmonijne zestawienie przedmiotów teologicznych i filozoficznych /to jest duża praca wymagająca zaangażowania się, liczenia się w wykładzie z innymi wykładowcami, wzajemnego uzupełniania się i wspierania, unikania wszystkiego, co by miało pozory konfliktu między wykładowcami i treściami przez nich wykładanymi,

c/ Troską wielkiej wagi powinno być wypracowanie nie tylko doskonałego ogólnopolskiego Ratio Studiorum /próba w tym zakresie została już podjęta/, ale i ogólnopolskiego zakonnego Ratio Studiorum, ukazującego możliwości i potrzeby adaptacji programu ogólnokościelnego czy ogólnopolskiego do potrzeb poszczególnych instytutów zakonnych,

d/ Szczególną troską powinno być zwiększenie poprzez reformę programu studiów ilości czasu na studium prywatne oraz preferowanie aktywnych metod nauczania, jak również studium i pracy w małych zespołach,

e/ Do realizacji postulatów odnowy seminariów predysponowane są w sposób szczególny instytuty zakonne, których zasadą jest życie wspólnotowe i wspólna praca.

e/ Programy formacji intelektualnej oraz ich realizacja powinny mieć na względzie postulat, który wymaga, aby nie traktować tej formacji w izolacji od innych rodzajów formacji, zwłaszcza formacji duchowej i pastoralnej /formacja intelektualna nie może być sztuką dla sztuki/.

 

FORMACJA KANONISTYCZNA – KS. ALEKSANDER JANECZEK SDB
(tekst spisany z taśmy magnetofonowej)

Zagadnienie formacji kanonistycznej w seminariach duchownych jest złożone i wymagające wieloaspektowego spojrzenia. Z tego też powodu, zastrzegam się, że tego rozważania nie będzie można uznać za wyczerpujące.

Proces formacji kanonistycznej w seminariach musi być pogłębiony merytorycznie i dostosowany do wymogów dzisiejszej dydaktyki. Ogólnie mówiąc, nauka prawa kanonicznego powinna rzutować na formację kapłańską u alumnów, formację, która jest duchowa, duszpasterska i naukowa. Treści nowego prawa kanonicznego, z którymi możemy się zapoznać; w szczególniejszy sposób do takiej formacji kanonistycznej, do zastanowienia się nad jej treścią w seminariach duchownych jak najbardziej mobilizuje. Na tę refleksję trzeba się również zdobyć ze względu na podkreślenie wagi studiów seminaryjnych przez nowy Kodeks Prawa Kanonicznego.

Mój przedmówca już cytował kan. 659, odnoszący się do formacji zakonników. Nowe prawo kanoniczne mówi o formacji zakonników w kanonach 659-661, kończąc m.in. takim stwierdzeniem: „kształcenie zaś tych co przygotowują się do przyjęcia święceń jest regulowane prawem powszechnym i własnym programem studiów instytutu”. W związku z tym to wszystko, co powiedziane zostanie o formacji kanonistycznej oparte jest na założeniach powszechnych, mając świadomość, że wszystkie seminaria, tak diecezjalne jak i zakonne kierują się tym samym programem formacyjnym i nauczania.

Kodeks Prawa Kanonicznego promulgowany ostatnio przez Jana Pawła II podniósł problem kanonistycznej formacji alumnów wszystkich seminariów duchownych.

Problem formacji kanonistycznej w seminariach duchownych obejmuje następujące zagadnienia.

Po pierwsze – systematyczne przekazanie wiedzy z zakresu prawa.

Po drugie – wysiłki, by alumni poznali istotę, autorytet i potrzebę tego prawa oraz nauczyli się je praktykować i stosować zgodnie z wolą i magisterium Kościoła.

Jeśli chodzi o kwestie dotyczące formacji kanonistycznej wszystkich alumnów w seminariach duchownych, to źródła do tego problemu możemy znaleźć przede wszystkim w Kodeksie Prawa Kanonicznego, wytycznych Stolicy Apostolskiej ostatnich dziesięciu lat i jeśli chodzi o teren Polski – wytycznych Konferencji Biskupów Polskich.

Nauka prawa kanonicznego w seminariach duchownych była od samego początku, zgodnie z wytycznymi Soboru Trydenckiego. Jednak nie zawsze była rozumiana jako osobny przedmiot. Często prawo kanoniczne było wykładane z teologią moralną i historią Kościoła. Tylko w seminariach prowadzonych przez jezuitów od samego początku prawo kanoniczne stanowiło wyodrębniony przedmiot wykładowy. Ranga prawa kanonicznego w seminariach duchownych wzrosła po Soborze Watykańskim II, a przyczyniła się do tego przede wszystkim eklezjologia Soboru, w której zawarte są nowe przesłanki rozwoju i właściwe miejsce wśród dyscyplin kościelnych dla prawa kanonicznego.

Na naukę prawa kanonicznego jako ważnego elementu formacji kapłańskiej zwrócono uwagę wprowadzając w życie soborowy dekret o Formacji kapłańskiej „Optatam toius” – mianowicie mając na uwadze szczególnie nr 16 wspomnianego dekretu.

Kongregacja Wychowania Katolickiego w piśmie okólnym z dnia 2.IV.1975 r. poleciła, by w każdym wyższym seminarium duchownym diecezjalnym jak i zakonnym była katedra prawa kanonicznego, a nauka tego prawa zaliczona została do dyscyplin koniecznych. W numerze 8 wspomnianego pisma okólnego Kongregacja zaleciła, aby biskupi diecezjalni – ordynariusze miejsca i przełożeni zakonni – zadbali o to, by wykładowcy prawa kanonicznego pilnie uczestniczyli w kursach prawa organizowanych na wydziałach prawa w ośrodkach naukowych i konferencjach biskupich. Nowe prawo kanoniczne w kan. 253 w kolejnych swoich paragrafach 1, 2 i 3 podnosi rangę prawa kanonicznego, mówiąc o jego odrębności wśród innych dziedzin. Mówią także te kanony o cechach, jakie powinien posiadać wykładowca, któremu powierza się wykłady prawa kanonicznego.

Jest rzeczą oczywistą, że przedmiotem materialnym wykładów z prawa kanonicznego w programie studiów seminaryjnych jest system prawny zawarty w obowiązującym kodeksie prawa kanonicznego. Jednak to studium prawa kanonicznego musi być poprzedzone wprowadzeniem do nauki prawa kanonicznego, a to wprowadzenie powinno obejmować następujące zagadnienia: m.in. eklezjologię prawniczą, teologię prawa, źródła poznania istnienia prawa kościelnego oraz rozwój nauki prawa kanonicznego.

Mówiąc o systemie prawnym zawartym w kodeksie prawa kanonicznego, pamiętać należy, że oprócz niego istnieją pozakodeksowe ustawy i zespoły norm kanonicznych, np. „Leges speciales” dotyczące wakansu Stolicy Apostolskiej, o których mówi kan. 335, jak np. normy o organizacji i kompetencji Kurii Rzymskiej zawarte w kan. 360 oraz osobne normy regulujące proces kanonizacyjny, o których mówi kan. 1403 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Normy Kodeksu Prawa Kanonicznego bardzo często odsyłają nas do partykularnego prawa kościelnego. Wiele dziedzin życia kościelnego, które dotąd normowało prawo powszechne, odtąd będzie normować konferencja biskupów lub biskupi diecezjalni w poszczególnych diecezjach, bądź też prawo danego instytutu zakonnego.

Odnośnie wykładów prawa kanonicznego w seminariach na terenie polskim obowiązuje „Ratio institutionis sacerdotalis”. W sposób systematyczny i pogłębiony w wykładach prawa kanonicznego w naszych seminariach należy uwzględnić następujące zagadnienia:

– o wiernych w ogólności,

– o dziekanach, proboszczach i wikariuszach,

– prawo małżeńskie oraz,

– zarys prawa zakonnego.

Jeśli chodzi o kwestie wybrane, to mogą one pozostać z prawa procesowego, z uwzględnieniem organizacji sądownictwa kościelnego, zasady właściwości sądowej, środki dowodowe, umiejętność przesłuchania świadka, udział w procesach małżeńskich i różne formy udziału duszpasterza w procesach.

Ustalenie ramowego programu wykładów z nowego prawa kanonicznego jest zadaniem Komisji Episkopatu d/s Seminariów Duchownych. Ten program, o którym mówiłem, musi być uzupełniony informacją, ze na kursie szóstym, czyli na czwartym teologii, wykładane jest prawo wyznaniowe, a w niektórych seminariach także praktyka kancelaryjna, o ile nie była ona połączona uprzednio z innymi wykładami.

Jaki jest cel formacji kanonistycznej?

Wychowanie seminaryjne alumnów ma na uwadze trzy podstawowe cele:

– cel duchowy – formatio spiritualis,

– cel pastoralny – formatio pastoralis,

– cel naukowy – formatio doctrinalis.

W osiąganiu wszystkich prawo kanoniczne powinno pomagać i powinno być ich zwornikiem. Wszystkie cele wychowania seminaryjnego mają stanowić, jak mówią dokumenty Stolicy Apostolskiej, jedną harmonijną całość. Nie wystarczy przekazać alumnom odpowiedniego zakresu wiedzy. Powinna ona być tak przekazywana, by przyczyniła się do ich formacji duchowej, pastoralnej i naukowej. Alumnom we formacji kanonistycznej w ciągu trwania ich studiów przekazuje się szczegółowe zalecenia prawodawcy kościelnego, mając na uwadze ich formację duchową. Bardzo ciekawymi są tu do odnotowania kanony 246, 247 i 273-289. Ukazując pełną treść tych zaleceń, powinno się mieć świadomość przemawiania do przyszłych duszpasterzy i formowania poprzez wykłady prawa i formację kanonistyczną przyszłych duszpasterzy.

Od odpowiedzialności za formację duchową w seminariach nie zwalnia wykładowców fakt, iż alumni tę formację zdobywają przede wszystkim pod kierunkiem ojca duchownego jak mówi o tym kanon 239 § 2. Prawo kanoniczne wyraźnie stanowi, że wszystkie cele wychowania seminaryjnego powinny stanowić jedną zespoloną całość.

Zgodnie z zaleceniem Soboru Watykańskiego II, całe kształtowanie alumnów winno zdążać do tego, aby na wzór Pana naszego Jezusa Chrystusa nauczyciela, kapłana i pasterza wyrabiali się oni na prawdziwych duszpasterzy /por. dekret Optatam totius nr 4/.

Kanon 257 w nawiązaniu do zaleceń Soboru Watykańskiego II, mówi, iż alumnów należy tak wychowywać, aby mieli poczucie odpowiedzialności za Kościół i byli otwarci na potrzeby Kościoła Powszechnego.

Prawo kanoniczne, cała formacja kanonistyczna w seminarium ma doprowadzić do tego, aby przyszły kapłan przyswoił sobie wszystkie zasady i normy przeznaczone na użytek duszpasterski. Są to wskazania zawarte w Liście Okólnym Kongregacji do Spraw Wychowania z dnia 2 kwietnia 1975 r. Alumni powinni wynieść z seminarium taką formację intelektualną, która pozwoli prowadzić dialog z dzisiejszym światem, a więc wszędzie tam, gdzie przyjdzie mu prowadzić duszpasterstwo.

Konstytucja „Sapientia Christiana” Jana Pawła II z dnia 15 kwietnia 1979 roku w sprawie studiów kościelnych podkreśla, ze studium prawa jest bardzo ważnym elementem w całej formacji intelektualnej i duszpasterskiej alumnów.

Zagadnienia metodyki wykładów prawa kanonicznego z punktu widzenia formacji kanonistycznej w seminariach jest przedmiotem odpowiednich przepisów kościelnych.

Sobór Watykański II zajął się tym zagadnieniem w n. 5 wspomnianego dekretu o formacji kapłańskiej mówiąc między innymi ze: przełożeni i profesorowie seminarium winni być dobierani spośród najlepszych mężów i starannie przygotowani przez gruntowne wykształcenie, odpowiednie doświadczenie duszpasterskie i szczególne wyrobienie duchowe oraz pedagogiczne.

W wykładach prawa kanonicznego należy mieć na względzie przede wszystkim tajemnicę Kościoła i to tajemnicę Kościoła w ujęciu Konstytucji dogmatycznej o Kościele – o której mówi nr 16.

Mając na uwadze wytyczne i zalecenia Soboru Watykańskiego II, Kongregacja do Spraw Wychowania Katolickiego w cytowanym już wyżej piśmie okólnym pouczyła odnośnie formacji kanonicznej, że w seminariach duchownych diecezjalnych i zakonnych, przekazując dyscyplinę prawa kanonicznego należy ukazywać podstawy teologiczne Prawa Kanonicznego. Wykładając prawo kanoniczne, należy eksponować zasady i normy na użytek duszpasterski w połączeniu z rozwojem historycznym norm prawnych oraz ich związku z teologią. Wykładowcy prawa kanonicznego układając i realizując plan wykładów powinni być w kontakcie z innymi wykładowcami dyscyplin teologicznych i filozoficznych. W czasie wykładów prawa kanonicznego należy uwzględnić zagadnienia ekumeniczne posiadające aspekt prawny, zwracając szczególniejszą uwagę na liturgię i sakramentologię.

Z tego widać, że formacja kanonistyczna w seminariach duchownych włącza w harmonijną całość formacji duchowej i intelektualnej także formację kanonistyczną.

Mówiąc o formacji kanonistycznej w seminariach duchownych, dobrą rzeczą byłoby zastanowić się nad pewnymi aspektami tej formacji, o której mówi Kodeks Prawa Kanonicznego, ale w sposób może bardziej praktyczny, a mianowicie obejmujący pewne zasady i normy, zwłaszcza pomocne biskupom diecezjalnym i wyższym przełożonym zakonnym do tego by zgodnie z duchem nowego prawa kanonicznego odpowiadali wymogom w sprawowaniu władzy i urzędu w zgromadzeniu, odnośnie alumnów przygotowujących się do przyjęcia święceń kapłańskich.

Jakie wymogi stawia kandydatom do święceń kapłańskich nowy Kodeks Prawa Kanonicznego?

Kanon 1026 mówi, że:

– można wyświęcić tylko tego, kto cieszy się należytą wolnością, – do przyjęcia święceń nie można ani zmuszać ani odwodzić;

– kandydaci do diakonatu i prezbiteratu muszą być uformowani poprzez dokładne przygotowanie zgodnie z wytyczonymi uprzednio normami prawnymi;

– mogą być dopuszczeni do święceń ci wszyscy, którzy według roztropnej oceny własnego biskupa lub przełożonego wyższego posiadają: nieskażoną wiarę prawą intencję, wymaganą wiedzę, cieszą się dobrą opinią, mają nienaganne obyczaje, wypróbowane cnoty, przymioty fizyczne i psychiczne potrzebne i odpowiednie do przyjęcia święceń.

Kanon 1030 mówi: jedynie na skutek kanonicznej przyczyny, chociażby tajnej, biskup lub przełożony wyższy może zabronić przystąpienia do prezbiteratu własnemu diakonowi, z zachowaniem możności wniesienia rekursu, zgodnie z prawem, ze strony swego diakona.

Prezbiteratu można udzielić tylko tym, którzy ukończyli 25 rok życia i posiadają wystarczającą dojrzałość, z zachowaniem sześciomiesięcznego odstępu czasu między diakonatem a prezbiteratem.

Konferencje Episkopatu mają prawo wydać zarządzenie, na mocy którego jest wymagany wyższy wiek do prezbiteratu i diakonatu stałego.

Dyspensy od wymaganego wieku do święceń, do czasu przekraczającego jeden rok są zarezerwowane Stolicy Apostolskiej.

Kandydaci do prezbiteratu mogą być dopuszczeni do diakonatu dopiero po ukończeniu piątego roku studiów filizoficzno-teologicznych.

Diakoni powinni pracować w duszpasterstwie przez czas określony albo przez własnego biskupa, albo przez wyższego przełożonego zakonnego.

Wymagania jakie się stawia do święceń tym, którzy te święcenia chcą przyjąć, są następujące:

– Kan. 1033 mówi: że może być wyświęcony ten, kto przyjął sakrament bierzmowania, posługi lektora i akolity z sześciomiesięcznym odstępem czasu przed przyjęciem święceń diakońskich;

– biskupowi lub wyższemu przełożonemu własnego instytutu przedstawił własnoręcznie sporządzony i podpisane oświadczenie stwierdzające, że z własnej woli i dobrowolnie przyjmuje święcenia;

– że będzie wykonywał kościelną posługę i prosząc tym samym o dopuszczenie do święceń.

Nie powinien być dopuszczony do święceń ten, kto nie oświadczył, że podjął obowiązek, życia w celibacie, lub nie złożył ślubów wieczystych we własnym instytucie zakonnym.

Kanon 1038 rozpatruje taki przypadek:

– Diakon, który odmawia przyjęcia prezbiteratu, nie może otrzymać zakazu wykonywania święceń, chyba, że jest związany przeszkodą kanoniczną, lub według zdania i oceny własnego biskupa albo przełożonego zakonnego, istnieje jakaś poważna przyczyna, chociażby tylko znana jemu osobiście.

Przed przyjęciem święceń wszyscy, którzy tego pragną, są zobowiązani do odprawienia przynajmniej pięciodniowych rekolekcji.

Dalej, Kodeks Prawa Kanonicznego rozpatruje nieprawidłowości oraz inne przeszkody względem tych, którzy święcenia diakońskie i kapłańskie zamierzają przyjąć i są przedstawiani przez wyższych przełożonych zakonnych do takich święceń.

Kanon 1041 powiada, że nieprawidłowymi są, więc nie mogą przyjąć święceń kapłańskich następujący:

– kto podlega jakiejkolwiek amencji lub innej chorobie psychicznej, i w wyniku świadectwa biegłych jest uważany za niezdolnego do właściwego wykonywania posługi z racji przyjętego święcenia;

– kto popełnił przestępstwo apostazji, herezji lub schizmy;

– kto usiłował zawrzeć małżeństwo, nawet tylko cywilne, bądź sam związany węzłem małżeńskim albo święceniami lub publicznym ślubem czystości, bądź też z kobietą związaną ważnym małżeństwem lub takim samym ślubem;

– kto popełnił dobrowolne zabójstwo albo spowodował spędzenie płodu, gdy skutek nastąpił, lub wszyscy pozytywnie współdziałający;

– kto poważnie i z zamysłem zranił siebie lub innego albo usiłował odebrać sobie;

– ci, co wykonywali akt święceń, zarezerwowany, mającym święcenia biskupie lub prezbiteratu, albo nie mając tych święceń, albo nie mogąc go wykonywać na skutek zakazu wynikającego z jakiejś kary kanonicznej.

Następne kanony 1042 – mówią o zwykłych przeszkodach, nie pozwalających na przyjęcie święceń, są nimi:

– mężczyzna żonaty, chyba, że jest przeznaczony do przyjęcia diakonatu stałego;

– ten, kto sprawuje urząd lub zarząd zakazany duchownym, wymieniony w kan. 285 i 286, związany z obowiązkiem rozliczenia się dopóki nie uwolnił się na skutek złożenia tego urzędu;

– oraz neofita, który nie jest jeszcze dostatecznie utwierdzony w wierze.

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda