Van Parys Michel OSB, Życie zakonne, Kościół i Europa

Michel Van Parys OSB

ŻYCIE ZAKONNE, KOŚCIÓŁ I EUROPA

Europa i Kościół to temat już znany. Dołączenie do niego życia zakonnego może wydawać się na pierwszy rzut oka zadziwiające; nikt jednak nie będzie kwestionował tego wszystkiego, co nasz kontynent winien Bernardowi z Elairvaux, Janowi od Krzyża, Ignacemu Loyoli…, żeby wymienić tylko tych, których rocznice obchodzimy w tym roku.

Przyszłość naszej Europy ma zatem swój fundament także w tym dziele, przywołującym pamięć o dawnym życiu zakonnym, które zaowocowało w dziedzinie duchowości, kultury, mądrych rozwiązań instytucjonalnych, choć nie można jednocześnie zapominać o dwuznacznej wartości osiągnięć związanych z brakiem tolerancji, wyprawami krzyżowymi, podbojami kolonialnymi. Wszystko to wymaga więc bezstronnego i niepobłaż1iwego rozważenia i oceny.

Dzisiejsze życie zakonne w Europie

Życie zakonów żeńskich i męskich w Kościele katolickim cechuje duża różnorodność oraz wielka mobilność. Oparte na jedności – jeśli chodzi o wewnętrzną, inspirację, jest ono zróżnicowane w swoich niezliczonych programach monastycznych, misyjnych, wychowawczych, kulturowych. Klasyczne wielkie klasztory znajdują się na peryferiach małych zespołów miejskich i gromadzą najbiedniejszych spośród biedaków zarówno z ogromnych aglomeracji, jak i z opuszczonych wsi. Nie sposób opisać związanych z tym odgałęzień, dokonywanych odnów, a niekiedy i zmęczenia.

Charyzmat życia zakonnego jest obecny wszędzie tam, gdzie Kościół Chrystusowy osiąga pewną dojrzałość, gdzie Duch Święty może posługiwać się wolnością dzieci Bożych. Czyż nie jest w związku z tym znaczące, iż pewne wspólnoty świeckie w okresie Renesansu były świadkiem rozkwitu wewnątrz nich tego charyzmatu?

Podstawą ..pozostaje wciąż chrzest i życie kapłańskie jako dar Boży. Biegunem przyciągającym jest zawsze chwała Boga, którego kochamy i któremu służymy. Nie daje się inaczej wytłumaczyć paradoks zdumiewającego urodzaju, jeśli chodzi o formy służby każdego zakonu dla dobra ludzkości. Życie zakonne wyraża się w działaniu już prze sam fakt, że ono istnieje. Bowiem kobiety i mężczyźni szukają Boga żywego. Warto podkreślić tę pierwotną oczywistość podarowanej łaski. To oni, jako że nie należą do tego świata, są zdolni mocą Chrystusa zmartwychwstałego stać się bliźnimi dla wszystkich. Owa łaska stanowi istotny wkład życia zakonnego w proces tworzenia się Europy. Zapewnia własną wiekową ciągłość oraz zmieniającą się płynność dziś i w przyszłości.

Życie zakonne nie należy wyłącznie do Kościoła katolickiego. Europa bizantyjska, która sięga od Grecji po północną Rosję, obejmując Bułgarię, Rumunię, Ukrainę, i diasporę prawosławną, uważa życie monastyczne /nie rozróżnia ona naszego podziału, na zakony i instytuty zakonne/ za samo centrum życia Kościoła.

Obecna odnowa życia monastycznego na Górze Athos, podobnie jak w krajach Europy środkowej i wschodniej, potwierdza to przeświadczenie. Oznacza jednocześnie pewne oczekiwanie wykraczające poza granice poszczególnych Kościołów, oczekiwanie na odzyskanie nowej żywotności kulturalnej i moralnej. Czyż nie jest wymownym faktem, że w ciągu trzech lat około czterdziestu klasztorów otworzyło swoje furty w Rosji, co wywołało znaczny napływ młodzieży, w dużym stopniu także akademickiej?

W zeszłym, stuleciu i w pierwszej połowie obecnego Kościoły Wspólnoty Anglikańskiej przeżywały ponowny rozkwit u siebie charyzmatu życia zakonnego w postaci instytutów misyjnych, zakonów benedyktyńskich, franciszkańskich. Utrzymują one braterskie kontakty ze swoimi odpowiednikami katolickimi.

Życie zakonne jest również obecne w Kościołach powstałych w wyniku Reformacji. Na przykład Wspólnota Tal ze przyjęła europejską duchowość oraz europejskiego przodka i nie tylko.

Obecność charyzmatu w życiu zakonnym prawie we wszystkich Kościołach Europy stanowi pomyślną okoliczność i wyzwanie. Pomyślną okoliczność – gdyż wiąże ona ze sobą życie ludzkie złożone w darze jedynemu Panu Kościoła. Wyzwanie – ponieważ podział wśród uczniów Chrystusa to rana i rodzaj konfliktu dla Europy.

W poszukiwaniu jednej wizji Europy

Europa nie tyle potrzebuje definicji, ile wizji. Łatwo dokonać przeglądu części składowych Europy. Z dwóch dużych historycznych ośrodków ewangelizacji, Rzymu i Bizancjum, wprowadzona została na nasz kontynent wiara chrześcijańska, przy czym przyjęto starożytne dziedzictwo kulturalne, wywodzące się ze starożytnej cywilizacji Bliskiego Wschodu. Te dwa bieguny – łaciński i grecki – wyznaczają do dziś różny układ stosunków między Kościołem, społeczeństwem, i narodem. Stanowi to niebagatelną trudność w obecnym procesie przyzwyczajenia się do siebie nawzajem „dwóch Europ”. Reformacja XVI wieku wprowadziła dalszy podział w Europie zachodniej. Ale Renesans, Oświecenie, rewolucja przemysłowa, a potem technologiczna i środków przekazu miały, również udział w kształtowaniu życia i mentalności naszych współczesnych. Trzeba też uważać, by nie zapomnieć o aktywnej obecności judaizmu w całej naszej europejskiej historii.

Z kolei islam był i jest obecny prawie zawsze w sposób konfliktowy. Potrzebna nam wizja Europy nie może być niepełna. Aby to zagwarantować, Kościoły muszą świadomie uznać wspólną przeszłość wraz z całym bogactwem, jakie ona zawiera, a także z ranami – a więc wyzbyć się lęków. Ale przedtem powinny one żyć duchem Ewangelii i głosić ją w mającej powstać Europie, w której chrześcijanie i kościoły naprawdę odnajdą jedność dzięki wzajemnemu przebaczeniu sobie i podjęciu dialogu w miłości oraz służby na rzecz ludzi. W tym kontekście wydaje się rzeczą ważną, by nie zapominać, że Europa chrześcijańska w całej swej historii nigdy nie była duchową jednością.

W momencie, gdy pod koniec XVI wieku Ewangelia dotarła do jej krańców: Rzymu, Bizancjum – dwa siostrzane Kościoły już się od siebie oddaliły.

Europa jako jedność to sprawa przyszłości i jej integracja będzie musiała objąć bezwzględnie każdą z wymienionych części składowych.

Jaka Europa? Rady i napomnienia dla osób zakonnych

Nie roszcząc sobie pretensji do wyczerpania zagadnienia, wskazując jednak na konieczność wkładu życia zakonnego przy opracowywaniu w aspekcie teologicznym i kulturowym wizji Europy, zgłaszam pięć apeli.

1. U podstaw swego rodzaju „trzęsienia ziemi” w środkowej i wschodniej Europie znajduje się duchowa próżnia. Upadek „wartości” ideowych /komunistycznych/ doprowadził do kryzysu postępu materialnego. Dobrobyt okazał się być pozbawiony wartości etycznych, „duchowości”, szacunku dla pełnego, człowieka. Dla nas, chrześcijan i osób zakonnych, objawienie miłości Boga w Trójcy Jedynego jest również objawieniem absolutnej wartości bliźniego. Szacunek do bliźniego jest w świetle wiary głęboko związany z odwiecznym powołaniem człowieka do Królestwa. Jesteśmy pielgrzymami: cudzoziemcami, którzy są w drodze. Ten świat przeminie, zbawiony przez Jezusa Chrystusa. A dokładnie we wzajemnym stosunku między tam i tutaj, między byciem wobec Boga i wobec innych tkwi nowość i moc życia Bożego, które zakonnice i zakonnicy noszą w glinianych naczyniach. Nie można na nowo tworzyć prawdziwej kultury w Europie inaczej, jak tylko wychodząc od żywego słowa Boga, który sądzi i przywraca do życia, i nawołuje do konkretnej odpowiedzialności w stosunku do bliźniego. Istnieje poza tym prawdopodobieństwo ryzyka, że duchowa próżnia w ideologii materialistycznej w niewielkim stopniu poprzedza próżnię, jaką tworzy praktyczny materiał izm w naszych zamożnych społeczeństwach.

W jaki sposób my, osoby zakonne, mamy żyć i dawać świadectwo w obliczu tej próżni, która jest widoczna w niesprawiedliwości istniejącej blisko i daleko /północ – południe/, oraz wobec niszczycielskiego zagrożenia dla całego stworzenia. Czy nie jest to zachęta, by dzięki wewnętrznej, wolności być powściągliwym?

2. Kościoły w Europie środkowej i wschodniej stały się miejscem uzewnętrznienia tożsamości narodowej, ponieważ były jedyną alternatywą dla zduszonego społeczeństwa. Jesteśmy świadkami odżywających tendencji nacjonalistycznych, dotąd tłumionych, teraz agresywnych i dążących do wyłączności. W jaki sposób aprobować słuszne dążenia i nie ulec pokusie, jaką stanowi starożytna koncepcja wojen religijnych, gorących lub zimnych? Na Wschodzie Kościoły wchodzą w świat, w którym panuje pluralizm.

W jaki sposób wyciągać nawzajem korzyści z naszych doświadczeń tak, aby ani jedna, ani druga strona nie miała pretensji do uznania właśnie jej historycznej drogi za jedyny model skuteczny dla przyszłej ewangelizacji Europy? W tej sprawie osoby zakonne mogą uczynić wiele w kręgu własnych rodzin dla odpowiedniej formacji młodych zakonników. Mogą temu służyć: pobyt w innych krajach, formacja ekumeniczna, uczenie się języków obcych, a na płaszczyźnie duchowej wymiana doświadczeń oraz więzi braterstwa. Tam, gdzie osoby zakonne są odpowiedzialne za wychowanie młodzieży, mogą one popierać tego rodzaju inicjatywy. Jest rzeczą stosowną nawiązywanie kontaktów ze wszystkimi za pośrednictwem niezliczonych działań podejmowanych w skali mikro.

3. Jedno z wielkich wyzwań ewangelizacji w starej Europie, tak na jej wschodzie jak na zachodzie, wynika z wpływu dużych religii wschodnich /buddyzmu, hinduizmu/ na kulturę dzisiejszej Europy /na jej zachodzie i na wschodzie/. Wyzwanie to związane jest z wrażeniem, jakie wywiera nowa religijność, sekty wschodnie. W pojęciu niektórych, często „najlepszych ludzi” wiara chrześcijańska wydaje się już niezdolna, by wyznaczać duchową drogę. Nam chrześcijanom, a przede wszystkim osobom zakonnym, przypada zadanie prowadzenia życia duchowego, również mistycznego, przepojonego braterską miłością, nie pozbawionego troski o zwykłych ludzi bliskich i dalekich, troski, która odpowiada na tamto słuszne zapotrzebowanie. Poprzez różnorodność naszych charyzmatów duchowych jesteśmy zachęcani, by żyć w pełni naszą chrześcijańską mistyką i ukazywać ją z prostotą i odważnie.
4. Europa środkowa i wschodnia doznała przymusowej utraty pamięci. Ludzie i narody, jeśli odrzucają lub tracą, pamięć – giną. Życiu zakonnemu właściwa jest nadzwyczajna zdolność zachowywania ciągłości, przekazywania duchowych wartości w środowisku ukształtowanym dla jego specyficznej misji. Ta pamięć, duchowa i wcielona, jest niezbędna dla twórczego przystosowania się życia zakonnego. Wzorem może stać się odnowa soborowa oraz wierność wobec otrzymanego i przekazanego depozytu duchowego.
5. Ekumenizm /pojednanie, wspólna posługa diakońska/ to zadanie wymagające cierpliwości i odwagi. Osoby zakonne przyczyniły się w dużym stopniu do rozkwitu idei ekumenizmu w Kościele katolickim. Dzięki możliwości zmiany miejsca, dobremu przygotowaniu przez formację duchową i teologiczną będą one mogły w przyszłości jeszcze bardziej utrzymywać i rozwijać ducha otwartości, dialogu i ekumenicznej posługi wszędzie tam, gdzie przyjdzie im realizować własne charyzmaty. Chodzi o to, by ożywić nadzieją chrześcijańską wszystko, co w zakresie psychologicznym powoduje opóźnienie sprawy.
Niepowodzenie w działaniach na rzecz ekumenizmu i konflikt między Kościołami często rodzą obojętność religijną. To wyzwanie wymagające większego zaangażowania w głoszeniu Ewangelii w Europie już od dziś. W obliczu świata europejskiego, który często gdzie indziej, w sukcesie materialnym możliwym tylko dla niektórych szuka celu, jedynie konkretny gest chrześcijańskiej miłości, i to między chrześcijanami i Kościołami, czyni wiarygodną miłość Boga. „Aby i oni stanowili w nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał”.

Tłumaczenie z „NOTIZIARIO CISM” n. 265/91
tłum. O. Kazimierz LOREK