Papież podczas Mszy Krzyżma o kapłańskim zmęczeniu

RVO sztuce kapłańskiego zmęczenia mówił Papież podczas Mszy Krzyżma z poświęceniem olejów używanych w czasie udzielania sakramentów. Tradycyjnie Franciszek koncelebrował liturgię z księżmi pracującymi bądź studiującymi w diecezji rzymskiej. Stąd przede wszystkim do nich była skierowana papieska homilia. Nawiązując do sakramentalnego namaszczania wiernych, mającego symboliczny charakter niesienia Boga ludziom, Ojciec Święty zwrócił uwagę, że czynności duszpasterskie niejednokrotnie powodują zmęczenie.

„Zmęczenie kapłanów! Wiecie, ile razy o tym myślę: o zmęczeniu was wszystkich? – mówił Papież. – Dużo o tym myślę i często się modlę, zwłaszcza kiedy sam jestem zmęczony. Modlę się za was, którzy pracujecie pośród powierzonego wam wiernego ludu Bożego, przy tym wielu w miejscach bardzo opuszczonych i niebezpiecznych. A nasze zmęczenie, drodzy kapłani, jest jak kadzidło, które w milczeniu wznosi się do nieba (por. Ps 140,2; Ap 8,3- 4). Nasze zmęczenie trafia prosto do serca Ojca” – powiedział Papież.

Franciszek ostrzegł przed pokusą „odpoczywania byle jak” w obliczu ciężaru duszpasterstwa. Umiejętność odpoczywania jest bowiem „kluczem kapłańskiej płodności”, widząc, jak Bóg posługuje się duszpasterskim zmęczeniem. W tym kontekście Papież zaproponował księżom swoisty rachunek sumienia:

„Czy potrafię odpoczywać przyjmując miłość, bezinteresowność i całą serdeczność, jaką obdarza mnie wierny lud Boży? Czy też po pracy duszpasterskiej szukam odpoczynków bardziej wyrafinowanych, nie odpoczynków ludzi ubogich, ale tych, jakie oferuje społeczeństwo konsumpcyjne? Czy Duch Święty jest dla mnie naprawdę «w trudzie odpocznieniem?», czy też jedynie Tym, który każe mi pracować? Czy potrafię prosić o pomoc jakiegoś mądrego kapłana? Czy potrafię odpocząć od siebie samego, od moich wymagań wobec siebie, samozadowolenia, obracania się wokół siebie?” – powiedział Papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że obowiązki kapłańskie nie są łatwe, stąd nietrudno o zmęczenie. Wymieniwszy różne rodzaje duszpasterskich zadań, Franciszek omówił też różne rodzaje związanego z nimi zmęczenia: „zmęczenie ludźmi, tłumami”, „zmęczenie przeciwnikami”, ale i „zmęczenie samym sobą”. Pierwsze z nich ma w sobie coś z błogosławieństwa, o ile zmęczeniu nie towarzyszy znudzenie. Drugie jest najtrudniejsze, bo wpisuje się w duchową walkę z szatanem i wymaga umiejętności neutralizowania zła. Z kolei ostatnie Papież nazwał „flirtowaniem ze światowością duchową”, które oddala kapłana od pierwotnej miłości.

„Najgłębszym i najbardziej tajemniczym obrazem ukazującym, jak Pan traktuje nasze zmęczenie duszpasterskie, jest to, że «umiłowawszy swoich… do końca ich umiłował» (J 13,1): scena obmycia stóp – stwierdził Franciszek. – Lubię patrzeć na nie jako na obmycie naśladowania. Pan oczyszcza samo naśladowanie, On «angażuje siebie» razem z nami (Evangelii gaudium, 24), sam osobiście czyści wszelkie plamy, ów tłusty smog światowości, który do nas przylgnął podczas drogi, jaką przebyliśmy w Jego imię. (…) Pan nas obmywa i oczyszcza od tego wszystkiego, co zgromadziło się na naszych nogach, abyśmy szli za Nim. I to jest święte. Nie pozwala, by zostały plamy. Tak jak całuje On wojenne rany, w ten sam sposób obmywa brud po pracy” – powiedział Papież.

tc/ rv

Za: Radio Watykańskie