Brytyjscy augustianie a nowa fala imigracji – wywiad z prowincjałem Paul Graham, OSA

augustianie.plPiotr Lamprecht OSA: Po pierwsze chciałbym Cię spytać o augustiańską parafię w której pracujesz jako proboszcz. Kim są Twoi parafianie?

Paul Graham OSA: Parafia w Hoxton została założona przez augustianów w 1864 roku. Jest to parafia zlokalizowana w diecezji Westminster – północnej części Londynu. Była to bardzo uboga część miasta, a augustianie trafili tutaj aby pracować z biednymi imigrantami irlandzkimi, przybywającymi w tym czasie za chlebem do wiktoriańskiej Anglii. Jak można się domyśleć, początki były trudne – wcale nie było łatwo ustabilizować wspólnotę parafialną, ani też założyć katolicką szkołę podstawową. Jednak szkoła zaczęła funkcjonować już w 1870 roku. Dla augustianów edukacja dzieci stanowiła priorytet i po dzień dzisiejszy szkoła istnieje przy kościele. Londyn od wieków był miastem imigrantów, także parafię zaczęli stanowić, oprócz Irlandzyków, również Włosi, Litwini i przedstawiciele wielu innych narodowości.

Po II Wojnie Światówej Wielka Brytania wymagała odbudowania ze zniszczeń wojennych. Nastąpiła druga fala emigracji irlandzkiej. Przybyły nowe pokolenia Irlandczyków odbudowywać miasto. Jednocześnie obecni tutaj byli także augustianie irlandzcy, którzy przybyli tutaj wcześniej. W rezultacie w 1977 roku stali się niezależną prowincją. Z czasem zaczęły pojawiać się angielskie powołania kapłanów, którzy również zaczęli pracować w tej londyńskiej parafii.

W ostatnim okresie parafia znowu uległa zmianom – większość Irlandczyków odeszło. W latach 70‘ i 80‘ ubiegłego wieku do parafii zaczęli przybywać Wietnamczycy, Filipińczycy i ponad wszystko Afrykańczycy – głównie z Nigerii, Ghany, Kongo i z innych małych krajów zachodniej części Afryki. Obecnie nasi wszyscy ministanci to Afrykańczycy – uczniowie tutejszej szkoły. Dzieci i młodzież uczestnicząca w sakramentach chrztu, komunii św. czy też bierzmowania ma korzenie afrykańskie, nawet jeśli urodzili się w Anglii. Jest tutaj również wielu ludzi z innych krajów – szacujemy, że parafianie pochodzą z przynajmniej 50-ciu różnych narodowości – także naszą parafię można określić jako wieloetniczną i wielokulturową.

Piotr Lamprecht OSA: Wydaje mi się, że obecnie jednym z najważniejszych zagadnień w Europie jest nowa fala migracji dotykająca właściwie wszystkie kraje europejskie i wygląda na to, że jest to zjawisko narastające. Wielu ludzi w Polsce boi się imigracji obcokrajowców ponieważ jesteśmy krajem zdecydowanie monoetnicznym. Czy Ty doświadczasz w swojej parafii specjalnych trudności i wyzwań związanych z obecnością wielu ludzi z różnych stron świata, z wspólistnieniem bardzo wielu różnych kultur? Czy taka parafia posiada jakieś specyficzne wyzwania?

Paul Graham OSA: Oczywiście istnieją trudności i wyzwania. Można stwierdzić, iż przed II Wojną Światową Wielka Brytania była również krajem dość homogenicznym, lecz po wojnie zaczęło tutaj trafiać wielu imigrantów – jak wiesz również z Polski. Następnie w latach 50‘ i 60‘ nastąpił pierwszy napływ Afrykańczyków oraz imigrantów pochodzących z Karaibów i właśnie wówczas pojawiły się napięcia rasowe. Również w latach 50‘ można było zaobserwować mocne napięcia pomiędzy Irlandczykami a Brytyjczykami – Irlandczycy nie mieli tutaj w tym okresie łatwo – spotykało się napisy w oknach w stylu: „no irish, no blacks, no dogs“. Wielka Brytania była Imperium i miała powiązania z różnymi innymi krajami, ale mimo to w latach 60‘, a nawet 80‘ pojawiały się pewne rasowe, kulturowe napięcia, lecz z czasem obcokrajowcy zasymilowali się z kulturą brytyjską, głównie w wielkich miastach (poza nimi imigracja jest zdecydowanie mniejsza), a społeczeństwo brytyjskie przyzwyczaiło się do cudzoziemców. Obecnie wiele osób, które spotkasz w pociągach, w autobusach czy w sklepach, czy tych którzy pracują w szpitalach, nie jest Brytyjczykami. Nawet spora liczba lekarzy to nie Brytyjczycy. Chociażby nauczyciele w naszej szkole nie są Brytyjczykami. Nie jest więc dla nas czymś nadzwyczajnym, że w Londynie spotykamy bardzo różnych ludzi. W niektórych częściach miasta trudno usłyszeć język angielski. Pewnego dnia jechałem autobusem i dookoła mnie można było usłyszeć 6 różnych języków, żaden z nich nie był angielskim. Wówczas to wydarzenie wzbudziło we mnie pewien rodzaj przerażenia, lecz z czasem stało się czymś zupełnie normalnym.

Sposobem w jaki obcokrajowcy integrują się z brytyjskim społeczeństwem jest oczywiście edukacja. Każdy w Anglii musi uczestniczyć w darmowym i obowiązkowym systemie edukacji od żłobka aż po studia. Również nasz system zdrowotny odgrywa bardzo istotną rolę w integracji – każdemu przysługuje w szpitalach darmowe leczenie. Trzecią ważną kwestią związaną z integracją jest religia. Osoby z poszczególnych wyznań, np. katolicy mogą znaleźć swoje własne parafie. W Londynie bardzo popularny jest kościół pentakostalny – gdyż wielu jego członków pochodzi z Afryki – to w tym momencie najszybciej rosnąca grupa chrześcijan w Londynie. Oczywiście również trzeba powiedzieć o muzułmanach. W tej dzielnicy znajduje się 6 kościołów, ale najliczniejszą grupą wyznaniową stanowią Muzułmanie, głównie pochodzący z Turcji.

Piotr Lamprecht OSA: Przewodnią myślą Soboru Watykańskiego II było przesłanie, że „człowiek jest drogą Kościoła“, z tego też mniemam, można byłoby wyprowadzić stwierdzenie, że człowiek jako istota ludzka hierarchicznie jest ważniejszy od narodu. Niestety obserwując sytuację w Europie można zauważyć również pewne symptomy nacjonalizmów, myślę, że również w jakimś sensie to zjawisko może dotyczyć niestety Polski. Chciałbym się Ciebie zapytać, jak mógłbyś zachęcić do refleksji nad wyżej przywołaną myślą soborową?

Paul Graham OSA: Tak to wydaje się oczywiste, jak mówi sam Papież Franciszek, że my jako chrześcijanie powinniśmy być otwartymi na imigrantów i uchodźców. Nie ważne z jakiego kraju pochodzą i do jakiej przynależą religii. W żadnym wypadku nie powinniśmy ich dyskryminować. Gdy Papież odwiedził ostatnio Afrykę i spotkał się z Muzułmanami wyraźnie powiedział do nich: „jesteście naszymi braćmi i siostrami“. Oczywiście nie będzie rzeczą łatwą przełożenie tego na praktykę. Niewątpliwie każdy z krajów powinien przygotować możliwość zatrudnienia dla imigrantów, gdyż nie wystarczy tylko zapewnić im zakwaterowania i pozostawić ich samym sobie.

Piotr Lamprecht OSA: Ostatnio wspomniałeś, że kilka dni temu władze cywilne poprosiły Ciebie o wsparcie związane z imigrantami. Jak wygląda polityka migracyjna w UK?

Paul Graham OSA: Tak. Wielka Brytania jako wyspa jest jak forteca i zasady kontroli granic są dużo łatwiejsze niż w innych krajach europejskich, jak chociażby w Niemczech, w krajach bałtyckich – w tym przecież też w Polsce. Trzeba powiedzieć, że Wielka Brytania ma całkiem restrykcyjne zasady przyjmowania imigrantów, nawet jeśli corocznie przyjmowanych jest ich około 20 tyś.

Piotr Lamprecht OSA: Chciałbym się Ciebie zapytać: jak zjawisko multikulturalizmu występujące w Twojej parafii mógłbyś połączyć z naszą augustiańską duchowością?

Paul Graham OSA: Naszym augustiańskim charyzmatem jest wspólnota i braterstwo, więc przyjmowanie imigrantów i włączanie ich do lokalnych wspólnot będzie jego częścią. Wracając jeszcze do Twojego wcześniejszego pytania, rzeczywiście władze cywilne rozesłały do kościołów z tej dzielnicy zapytanie – jakim działaniem moglibyśmy objąć nowych imigrantów, w szczególności pochodzących z Syrii, jeśli w przyszłości tutaj trafią. Czy na przykład moglibyśmy udostępnić im zakwaterowanie, kurs języka angielskiego, czy też inne działania mające na celu pomóc potencjalnym imigrantom w integracji. W najbliższym czasie będziemy mieli spotkanie z lokalnymi władzami dotyczące kwestii tej pomocy. Ostatnio rząd zgodził się przyjąć 20 tyś. Syryjczyków znajdujących się w obozach poza Syrią. Rząd Brytyjski wybierze te rodziny, które są w największej potrzebie i tym, którzy będą mogli przybyć do UK będzie zagwarantowane zakwaterowanie, edukacja, opieka medyczna i automatycznie praca, gdyż tych ludzi nie można zostawić samych sobie. I właśnie w związku z tym drugim etapem zostaliśmy poproszeni do włączenia się w czynną pomoc.

Piotr Lamrecht OSA: Czy aktualnie, jako proboszcz, masz jakieś konkretne pomysły jak parafia będzie mogła uczestniczyć we wsparciu?

Paul Graham OSA: Już teraz – dwa razy w tygodniu mamy darmowe lekcje angielskiego dla cudzoziemców, także ten program zostanie im zaproponowany i również poprzez ten program pomagamy ludziom znaleźć pracę. Także uczestniczymy w programie jadalni dla ubogich – zbieramy żywność i przekazujemy organizacji zajmującej się jej dystrybucją dla potrzebujących. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że wielu nowych przybyszów to będą muzułmanie – oni będą też szukać pomocy i udadzą się do swoich meczetów.

Piotr Lamprecht OSA: Myślę, że dla nas jako Kościoła, nadarza się wielka szansa ukazania jego powszechności, w którym każdy wierzący katolik, nie ważne skąd pochodzący, może się w nim czuć u siebie…

Paul Graham OSA: Dla przykładu w tej diecezji znajduje się ponad 40 różnych etnicznych katolickich wspólnot: białoruska, etiopska, ukraińska, albańska, chińska, filipińska, niemiecka, irlandzka, włoska, koreańska, nigeryjska czy hiszpańska.

Piotr Lamprecht OSA: Chciałbym zapytać Ciebie o relacje pomiędzy asymilacją a pluralizmem – może również w kontekście Polaków. Co udało mi się zaobserwować w okresie kilku miesięcy pobytu w Szkocji, wielu polskich imigrantów nie integruje się w pełni ze szkockim kościołem gdyż uczestniczy w polskich mszach. Co o tym myślisz?

Paul Graham OSA: Trzeba powiedzieć, że generalnie Polacy są mile widziani w Wielkiej Brytani, posiadają reputację ludzi ciężko pracujących i solidnych. Niestety występuje często problem alkoholizmu. Polacy na ogół są dobrze wykształceni, dlatego też są szanowani. Jeśli popatrzymy co dzieje się w obszarze kościoła katolickiego, ciekawą obserwacją jest to, że ci parafianie, którzy przychodzą do naszej augustiańskiej parafii, często posiadają partnerów obcokrajowców. Wybór partnera życiowego nie-Polaka wiąże się niejednokrotnie z opuszczeniem polskiej wspólnoty. Taka implikacja powoduje, że Polacy bardziej się integrują. Jeśli też młode rodziny Polaków decydują się pozostać w Wielkiej Brytanii, wówczas ich dzieci muszą uczestniczyć w brytyjskim programie edukacji i w naturalny sposób następne pokolenia będą bardziej zintegrowane ze społeczeństwem brytyjskim. Problemem może być niebezpieczeństwo utraty wiary, ponieważ społeczeństwo jest mocno zsekularyzowane i często wrogie względem religii.

Piotr Lamprecht OSA: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Za: www.augustianie.pl