Nowy Jork pamięta o Powstaniu Warszawskim

090805b.jpg 65. rocznica Powstania Warszawskiego została uczczona w paulińskim kościele pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Nowym Jorku.
W intencji wszystkich, którzy oddali swoje życie za Ojczyznę, w samo południe została odprawiona Msza św. Na uroczystościach byli obecni: Frank Milewski – prezes Kongresu Polonii Stanu NY, Kongres Polonii Long Island na czele z panem prezesem Ryszardem Brzozowskim, ZHP, Stowarzyszenie Polskich Kombatantów, Liga Morska „Westerplatte”, Liga Morska „Pomorze im. Jana Pawła II” oraz Stowarzyszenie Weteranów Armii Krajowej.

Uroczystej Eucharystii przewodniczył o. Dominik Libiszewski, paulin.

W homilii br. dk. Rafał Kandora powiedział: „65 lat temu, w
trakcie działań wojennych, rozpoczęła się nierówna walka z okupantem,
która trwała 63 dni, a w której zginęło ok. 200 tys. osób. Bardzo wiele
słów padło przez ostatni czas pod adresem Powstania Warszawskiego –
politycy, aktorzy, ludzie różnych branży i dziedzin. Takie czasem
odnoszę wrażenie, że same obchody tego wydarzenia mają coraz częściej
charakter polityczny czy nawet komercyjny. Wiele się mówi o
wydarzeniach sprzed 65 lat, a zarazem często zapomina się o samych jego
uczestnikach. O samym powstaniu często słyszy się coraz więcej
sprzecznych opinii. Zagrażające są także wnioski z badań
statystycznych. Wynika z nich, że właściwie że ponad 65 % Warszawiaków
i ponad 90 % Polaków nie zamierza się włączać w żaden sposób w obchody
rocznicy wybuchu powstania. Często poświęcenie, okupione krwią
uczestników powstania, sprowadza się jedynie li tylko do ogólnych
refleksji. Walka o wolność, walka o niezależność spychana jest
niejednokrotnie tylko na strony podręczników do historii”.

„65 lat temu, w momencie wybuchu powstania, zostaliście niejako
wezwani do jednoznacznego opowiedzenia się za Prawdą, Wolnością i
Miłością do Ojczyzny – mówił dalej w homilii br. Rafał Kandora –
Powstanie dla każdego z was nie było tylko zrywem narodowym, ale przede
wszystkim wezwaniem serca do służby Ojczyźnie, służby Braciom i
Siostrom, a także służbie przyszłym pokoleniom. Nikt z nas, obecnych
tutaj młodszych pokoleń, nie jest w stanie wejść w wasze wspomnienia.
Nikt z nas nie przedstawi tych wydarzeń, których Wy byliście świadkami.
Nawet nie mamy prawa do tego, by tego próbować. W okresie wojny, a
przede wszystkim w czasie tych 2 miesięcy, dzień w dzień, wielu z was
żyło w strachu, niepewności jutra, samotności, nieustannie ryzykując.
Na waszych oczach rozgrywał się najgorsze tragedie. W tych momentach
oddawaliście swe życie Bogu i jego Matce. Z resztą takie było
przyrzeczenie Armii Krajowej. Pod kleszczami agresorów z Zachodu i ze
Wschodu, pozbawieni pomocy sojuszników, stawaliście na wysokości
zadania z nieugiętym duchem. Nikt z was, jak wołał św. Paweł, nie żył
dla siebie. Całe wasze życie, często bardzo młode, zostało wchłonięte
przez wir wojny. A po wojnie zamiast słów życzliwości i wdzięczności,
przyszedł czas na represje, wypędzenia. W obliczu tylu trudów, Pan
szczególnie dzisiaj Was zaprasza do zjednoczenia się z nim poprzez
Sakrament Eucharystii. Jezus, który doskonale zna waszą historię, był z
wami obecny w każdej chwili waszego życia. Zaprasza was szczególnie do
tego, aby tym waszym doświadczeniem dzielić się z innymi. Zwłaszcza w
dzisiejszym świecie, który tak bardzo pogubił się. Proszę Was, abyście
uczyli nas szacunku do każdego życia, tego nawet dopiero co poczętego.
Wy bowiem znacie najlepiej, jak cenne jest życie. Uczcie chronić to
życie, tak bardzo doświadczone i utrudzone. Uczcie bezkompromisowości,
wierności Prawdzie, Wierze Ojców i Miłości wobec Boga, Maryi i
Ojczyzny. Uczcie szacunku dla Eucharystii, szacunku i czci dla tych,
którzy już odeszli. Przy tej okazji dziękuję, w imieniu Nas wszystkich,
za Wasze świadectwo życia, przede wszystkim za waszą miłość do Boga i
do naszej Ojczyzny”.

Po Eucharystii odbyła się uroczysta akademia w sali parafialnej, gdzie wspominano i dzielono się wydarzeniami tamtych dni.

Pochylamy dziś głowy nad dramatem 200 tysięcy ofiar, zabitych,
zamordowanych, pogrzebanych w gruzach domów, szpitali, kościołów
walczących 65 lat temu za nasza Umiłowaną Ojczyznę – Polskę. Dziś
wolność traktujemy jako rzecz naturalną, obecną w naszym życiu i
działaniu. Korzystamy z niej w pełni, choć w różny sposób. Róbmy to
jednak tak, by nie czuć zawstydzenia wobec tych, którzy zapłacili za
nią najwyższą cenę.

o. Dominik Libiszewski OSPPE

Nowy Jork

Za: Biuro Prasowe Jasnej Góry.