Jasna Góra: Konferencja Dyrektorów Szkół Katolickich

jasnagora.comOgólnopolska Konferencja Dyrektorów Szkół Katolickich trwa 6-7 kwietnia na Jasnej Górze. Myśl przewodnia tegorocznego spotkania brzmi: „Miłość miłosierna jest szczególnie nieodzowna pomiędzy rodzicami a dziećmi, (…) jest nieodzowna w wychowaniu i duszpasterstwie” – św. Jan Paweł II „Dives in Misericordia”. 

Ważnym elementem Konferencji było spotkanie z Anną Zalewską, ministrem Edukacji Narodowej. „Chcemy wesprzeć naprawę oświaty polskiej, nie chcę używać słowa reformę, bo tyle już tych reform było, w sposób taki, jak powinny to czynić szkoły katolickie, a więc dawać dobry przykład, popierać to, co dobre, zwracać uwagę na wychowanie, w takim duchu chcemy się z panią minister spotkać – mówi s. Maksymiliana Wojnar, sekretarz Rady Szkół Katolickich w Polsce – Będzie to nie tyle dyskusja, co wypowiedzenie swojego stanowiska prze panią minister i my też wypowiemy uwagi przygotowane z naszej strony, i takie dobre życzenia”.

Podczas spotkania podjęto zagadnienie debaty społecznej nt. edukacji. „Chcemy zapytać jak zmienić edukację, bo to że ją trzeba zmienić, wszyscy już wiedzą, każdy podmiot, który jest w edukacji, i dziecko, i rodzic, i dyrektor, i nauczyciel, i organ prowadzący, nie ma grupy, która byłaby zdecydowanie zadowolona z tego, co się w systemie edukacji dzieje. Poza tym minęło kilkanaście lat od tego, co wydarzyło się w ’99 roku, świat eksplodował, w związku z tym nie można udawać, że po pierwsze za tym światem nie trzeba nadążać, a jednocześnie budować ten świat według własnych kategorii i wartości i tożsamości – powiedziała Anna Zalewska – Każdy rok będzie przynosił jakąś zmianę, bo zmieniają się nasze dzieci. Zmieniają się nasze dzieci, zmienia się otoczenie, cywilizacja”.

„Na pewno nie będzie rewolucji – podkreśliła minister edukacji – Nie obawiajcie się tego, nie będzie niczego, co będzie drastyczne, w ciągu jednego dnia, w ciągu jednego roku, to będzie proces długi. Kolejne roczniki będą wchodzić ze zmienionymi systemami”.

Głos w temacie edukacji zabrali także: Maciej Muszyński, dyrektor Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. św. Maksymiliana M. Kolbego w Szczecinie; Antoni Buchała, wicedyrektor Liceum Ogólnokształcącego Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Libiążu; Maria Panz, nauczyciel matematyki, doradca metodyczny; Przemysław Jabłoński, dyrektor Pijarskich Szkół Królowej Pokoju w Łowiczu; Mirosław Lech, wójt gminy Korycin. Na zakończenie spotkania z panią minister (posłuchaj: drugie wystąpienie pani minister) był czas na pytania i wspólną refleksję.

*

Jedną z prelekcji poprowadził znany aktor Adam Woronowicz. Mówił nt. „Rodzina potrzebuje szkoły, która przybliża ludzkie oblicze Chrystusa”. „Pomógł nam uczyć się tego Oblicza Chrystusa, świecki człowiek, aktor. Adam Woronowicz jest rodzicem dzieci, które się uczą w szkole katolickiej, dlatego poprosiliśmy rodzica, który potrafi po aktorsku zrobić to genialnie – wyjaśnia s. Maksymiliana Wojnar – To jest temat rzeka. Nie jest łatwo samemu uczyć się Oblicza Chrystusa i jeszcze pewnie trudniej umieć w tym duchu, i z takim obliczem stanąć przed dzieckiem, przed drugim nauczycielem, dyrektor przed nauczycielem”.

Adam Woronowicz rozpoczynając swoje świadectwo zwrócił się do zebranych: „Zatroszczcie się o nasze dzieci, pomóżcie nam je wychowywał, bo często jest tak, że nie dajemy rady, jesteśmy bardzo słabi, gonimy za pracą. Współczesny człowiek, współczesna rodzina jest tak strasznie atakowana. Można powiedzieć, że jakaś garstka została, którzy wierzą w sakramenty, chcą trwać pomimo, do końca. Bywa tak, że ze swoimi dziećmi widzimy się tylko wieczorem w całym tygodniu pracy, że mamy często weekend, ale też jest jakaś praca zadana na ten weekend, i mało jest nas czasami w tym życiu naszych dzieci. Jesteście bardzo nam potrzebni, i w tym miejscu, jakby dzisiaj przychodzę prosić o pomoc w imieniu swoim i wszystkich rodziców, pomóżcie nam, pomóżmy sobie nawzajem”.

Temat „Wychowywać w Kościele i dla Kościoła” podjął ks. dr Marek Studenski. „W tym dzisiejszym trochę pogubionym i poranionym świecie zdarza się, że dziecko kończy edukację w szkole katolickiej i przestaje praktykować, nie wypisuje się z Kościoła, ale zaniedbuje się, więc chcemy zwrócić szczególną uwagę, żeby zastosować taką Bożą profilaktykę, żeby zapobiegać temu. Pan Bóg jest Dawcą wytrwałości i wierności, ale też ludzie nie mogą popsuć tego, więc nie dać okazji dzieciom, żeby miały wątpliwości co do swoich wychowawców, nauczycieli, rodziców przede wszystkim, o tym mówił ks. Marek Studenski” – poinformowała s. Maksymiliana Wojnar.

Obecnie w Polsce istnieje ponad 600 szkół katolickich. „Jest to bardzo mało, ponieważ zapotrzebowania na szkolnictwo katolickie jest bardzo duże – podkreśla ks. Zenon Latawiec, przewodniczący Rady Szkół Katolickich – Może dlatego, że dzisiaj rodzice widzą potrzebę, żeby szkoła nie tylko kształciła, ale również wychowywała. I tę działkę zagospodarowują szkoły katolickie. Bardzo duży nacisk kładzie się na wychowanie, na rozwój w różnego rodzaju dziedzinach”.

*

W środę, Mszy św. o godz. 20.00 w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył bp Marek Mendyk, asystent Rady Szkół Katolickich.

„Wszyscy mają jakieś szczęście, ale my mamy chyba to niezwykłe szczęście, dlaczego? Dlatego, że wcześniej od innych poznaliśmy św. siostrę Faustynę – mówił podczas homilii bp Marek Mendyk – Dlaczego o niej wspominam? Bo ona przypomniała nam, że nadzieja chrześcijańska wypływa z wiary w Boże Miłosierdzie, gdzie to pełne zawierzenia, prostoty i pokory wyznanie: ‘Jezu, ufam Tobie’, wyraża postawę nadziei, które ogarnia teraźniejszość każdego z nas. Ten, kto wierzy w Boga wie, że Bóg potrafi wyprowadzić dobro ze zła. Ten, kto wierzy w Boga wie, że Bóg chce, żeby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy, wie, że Bóg jest miłością. Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały, tak jak ukazał się św. siostrze Faustynie, jest szczególnym objawieniem tej prawdy. Każdy, kto doświadczył takiego właśnie Boga, nie potrafi już inaczej iść do świata jak tylko z odwagą mówić o Nim, być Jego świadkiem, wskazywać Go. Przy czym pamiętamy, że Boga, który jest miłością, nie pokazuje się palcem, ale wskazuje się na Niego przykładem własnego życia, to że On zamieszkuje w naszych sercach, w sercach tych, którzy Go przyjmują. I tego chcemy nauczyć naszą polską młodzież w katolickich szkołach, tego chcemy też nauczyć rodziców, którzy posyłają swoje dzieci do naszych szkół pełni nadziei, ufności, że będziemy ich wspierać w tym ważnym procesie wychowania człowieka”.

o. Stanisław Tomoń 
BPJG / mn, es

Za: www.jasnagora.com