„Z Ewangelii czerpał światło i moc do swojej posługi”

deon.plZ Ewangelii czerpał światło i moc do całej swojej posługi. Światłem Ewangelii usiłował oświetlić wszystko, co składa się na treść naszego ziemskiego życia, a także mroki śmierci – mówił abp Henryk Muszyński o arcybiskupie Tadeuszu Gocłowskim.

Prymas senior Polski wygłosił kazanie podczas Mszy św. pogrzebowej zmarłego 3 maja arcybiskupa seniora archidiecezji gdańskiej.

– Odszedł jeden z najwybitniejszych biskupów naszych czasów II połowy XX i początku XXI wieku, duchowy syn św. Wincentego a`Paulo, szlachetny i otwarty człowiek, wrażliwy na potrzeby bliźniego, a jednocześnie gorliwy szafarz sakramentów i sługa Ewangelii, niestrudzony duszpasterz Kościoła, a szczególnie ludzi pracy i ludzi morza, wielki społecznik, szczerze zaangażowany także w życie publiczne naszej Ojczyzny, patriota w zrozumieniu św. Jana Pawła II, orędownik, pasterz i strażnik „Solidarności”, szczególnie w najtrudniejszych czasach jej powstania, delegalizacji, ale i późniejszej działalności. Był także wychowawcą i nauczycielem wielu pokoleń kapłanów. Jednak cała jego biskupia posługa, najpierw jako biskupa pomocniczego, następnie jako biskupa diecezjalnego i wreszcie jako pierwszego arcybiskupa i metropolity, jest związana właśnie z Gdańskiem – tak pokrótce przedstawił najważniejsze dokonania Zmarłego abp Muszyński.

Abp Muszyński przypomniał najważniejsze fakty z długiego i bogatego życia abp. Gocłowskiego. Przez lata jako kapłan i biskup wniósł ogromny wkład w formację kapłanów i ludzi świeckich. Z wielkim oddaniem służył w diecezji, później archidiecezji gdańskiej, dbał o kontakt ze środowiskami nauki i kultury, był opiekunem wielu inicjatyw społecznych. Abp Muszyński dodał, że jako syn Ziemi Kaszubskiej osobiście dziękuje za wszystko, co ks. Arcybiskup zrobił dla Ziemi Pomorskiej i Kaszubów, gdyż za jego przyczyną doczekaliśmy się języka kaszubskiego w liturgii. Wspierał wiele inicjatyw i badań nad Pomorzem i Kaszubami i kaszubszczyzną. Kaznodzieja przypomniał, że Zmarły był członkiem honorowym Zrzeszenia Kaszubskiego i Instytutu Kaszubskiego.

Po zarysowaniu ziemskich wymiarów działalności śp. księdza arcybiskupa Tadeusza, kaznodzieja przypomniał, że Zmarły był z wykształcenia prawnikiem, ale z powołania wielkim miłośnikiem Pisma Świętego, które rzuca światło na drugą stronę rzeczywistości życia i które ma ogromne znaczenie wtedy, gdy żegnamy naszych zmarłych. Jego biskupie zawołanie brzmiało: Zawierzcie Ewangelii. „Nie ulega wątpliwości, że Jego ogromne zawierzenie Bogu i człowiekowi miało właśnie tutaj, w Ewangelii Jezusa Chrystusa, swoje najgłębsze źródło. Jego otwartość na ludzi wynikała stąd, że w każdym widział Chrystusa. Z Ewangelii czerpał światło i moc do swojej kapłańskiej i biskupiej posługi. Światłem Ewangelii usiłował oświetlić wszystko to, co składa się na treść naszego ziemskiego życia, a także mroki śmierci. Bez Jezusa Chrystusa, który jest drogą, prawdą i życiem, śmierć jest nieprzebytym mrokiem i ciemnością, a człowiek jednym wielkim znakiem zapytania. I nie umie odpowiedzieć na najprostsze pytania, skąd idziemy, dokąd i po co – mówił prymas senior.

Abp Muszyński ujawnił szczegóły ostatniego spotkania ze Zmarłym, które odbyło się w gdańskim szpitalu. Nawiązał wówczas do treści ostatnich życzeń, jakie Zmarły wysłał z okazji Świąt Wielkanocnych: Surrexit Christus, spes mea. – Zmartwychwstał Pan, moja nadzieja! Do tych życzeń abp Gocłowski dopisał własnoręcznie: „Drogi Heniu! Mam nadzieję, że zdrowie Ci służy! (…) Mnie ściga chemia, ale jestem… stary, więc trzeba się wybierać w drogę. Zmartwychwstanie – Christus – wielka spes mea”. W rozmowie telefonicznej o swojej chorobie mówił z ogromnym spokojem i zakończył „Reszta jest już w rękach Boga”.

W ostatnim kazaniu, wygłoszonym z okazji Dni Tischnerowskich abp. Gocłowski mówił, że nasze pokolenie, które przyszło po upadku komunizmu to jest świat nadziei. Nie tylko wyważonej, ale zrealizowanej. Człowiek jest przesycony nadzieją, bez niej jest przekreślony. I w chrześcijaństwie nadzieja podaje rękę człowiekowi, nawet gdy jest chory i na skraju fizycznej egzystencji, wciąż się jest człowiekiem nadziei.
Ręka Boga nie wypuszcza w obliczu śmierci ani beznadziejności, także w sytuacji, gdy człowiek nie znajduje odpowiedzi na najbardziej palące pytania.

Kaznodzieja skomentował czytania z liturgii, fragment przesłania św. Pawła z Listu do Koryntian. Stwierdził, że brzmią jak testament Zmarłego Arcybiskupa: Przypominam wam bracia Ewangelię, którą wam głosiłem i którąście przyjęli, i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem. Chyba, że uwierzyliście na próżno.

Nie ma chrześcijaństwa bez wiary w zmartwychwstanie, ono zaczęło się od wyznania, że Jezus zmartwychwstał i żyje. We fragmencie dzisiejszej liturgii usłyszeliśmy najstarsze wyznanie chrześcijańskiej wiary, składające się jedynie z czterech artykułów, z których wszystkie odnoszą się do zmartwychwstania Jezusa, w którym jest także nasze życie i nasze zmartwychwstanie. Jesteśmy w grupie świadków, którzy przyjęli Ewangelię. Jesteśmy świadkami Zmartwychwstałego, który jest i żyje wśród nas. „Dzisiaj, podobnie jak przed apostołami, staje przed nami Jezus, który mówi: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. On nie wskazuje drogi, nie uczy prawdy, nie przekazuje życia, ale po prostu jest Drogą, Prawdą i Życiem. On nie wskazuje drogi, nie uczy prawdy, a jest Drogą, Prawdą, Życiem – tak może mówić tylko odwieczny i nieskończony Bóg” – powiedział kaznodzieja.

Abp Muszyński stwierdził, że wzorem Chrystusa, który umierał śmiercią ludzką, śmiercią skazańca, ale ja pokonał i zabrał nas w przygodę śmierci, która staje się życiem. Ta prawda wymaga radykalnego przewartościowania wszystkich wartości. W perspektywie wiary śmierć jest także łaską – przez śmierć Bóg wyrywa nas z egoistycznego i buntowniczego życia i przenosi do życia świętości, które jest niekończącą się miłością. Za apostołem Filipem mówimy: Panie, pokaż nam Ojca i to nam wystarczy, bo w Nim mamy wypełnienie wszystkich tęsknot i pragnień. A Chrystus odpowiada: Kto widzi Mnie, widzi i Ojca. Nie spotkaliśmy Chrystusa w ciele, ale w łasce każdego życia i dzięki temu znajdujemy się we wspólnocie z Panem i przechodzimy do prawdziwej wolności – ze śmierci do życia. W tej prawdzie – mówił kaznodzieja – utwierdza nas także wspaniała wizja proroka Izajasza, że istnieje świat, którego treścią jest życie i miłość, świat Boga, Który jest życiem i miłością samą. Bóg zerwał już zasłonę, która okrywa mrok ludzi i narodów i pokazuje, że jest miejsce, w którym spotkaliśmy się twarzą w twarz z Bogiem, Któremu zaufaliśmy tu, na ziemi i Który wyszedł na przeciw i odpowiada na nasze nadzieje i oczekiwania.

Za zmarłym śp. Arcybiskupem Tadeuszem, który wiarę w Chrystusa Zmartwychwstałego uczynił osią, sercem i pełnią swojego życia, wołamy dzisiaj:

Pan jest moim światłem i moim zbawieniem.
Wierzę, że będę oglądał dobra Pana w krainie żyjących.
Usłyszeliśmy słowa: o cokolwiek poprosicie Pan, On to spełni.

KAI/ml

Za: www.deon.pl