Znalazło się, co było zaginione, czyli uzupełnienie „Dzienniczka mszalnego” św. Maksymiliana Marii Kolbego

Br. Kornel Kaczmarek, franciszkanin z Niepokalanowa, na polecenie gwardiana o. Jerzego Domańskiego w roku 1965 przepisał z rękopisu „Dzienniczek mszalny” o. Maksymiliana Kolbego, jaki ten zaprowadził od dnia święceń kapłańskich, czyli od  28 kwietnia 1918 roku.  Przepisany maszynopis tej pracy, jak też oryginały  „Dzienniczka” znajdują się w Archiwum MI w Niepokalanowie. We wstępie br. Kornel podał opis dwóch notesów w czarnej oprawie: pierwszy liczy 152 strony, drugi – 188, w tym zapisanych 124.  Brak ciągłości zapisów. Nie ma wpisu z października, listopada i grudnia 1939 roku, kiedy o. Maksymilian był internowany i Mszy św. nie mógł odprawiać. Brakuje wpisów i z innych czasów.          

   Częściowym uzupełnieniem braków jest zeszyt znaleziony w zbiorach o. Antoniego Jana Książka z wykazem intencji mszalnych odprawianych w Niepokalanowie od 13 sierpnia 1928 do  końca lutego 1930. Jest to zeszyt o wymiarach 14 x 18,5 cm, liczy 37 kart, w tym dwustronnie zapisanych 11. Zapisy idą w porządku chronologicznym z podaniem na lewym marginesie dni miesiąca i  dni tygodnia skrótowo znaczone  literkami p, w , ś, cz, p, s, n. Pismo mało staranne, ale czytelne, zapisy różnej ręki,  jednak bez znajomości zasad grafologii można rozpoznać  charakter  pisma o. Maksymiliana i o. Alfonsa Kolbów. Co do innych sprawa trudniejsza.

W tym czasie w Niepokalanowie przebywali tylko ci dwaj kapłani. Pierwsze strony zapisu podają na każdy dzień dwie intencje, zakreślone akoladą. Dalej na każdy dzień wyznaczono po jednej intencji. W sumie cały zbiór zawiera wpis 484 intencji mszalnych. Z ich treści można odczytać duchowe potrzeby celebransa, kłopoty, problemy i troski powstającego klasztoru, starania o ducha jego mieszkańców, okolicy, Polski, Kościoła, przede wszystkim „Rycerza Niepokalanej” i misji. Wykaz intencji kończy się z dniem wyjazdu z Niepokalanowa na misje do Japonii. Są to intencje bez stypendium, z potrzeby duszy i z pobożności.  Napływały do klasztoru prośby o Msze święte i także  przekazywano ofiary, ale te odsyłano do o. prowincjała, a on dysponował nimi według potrzeby innych klasztorów Prowincji zakonnej. Przeciętne stypendium wynosiło wtedy 5 zł. Msza św. gregoriańska – 50 zł.

Część intencji zapisanych w tym  dzienniczku jest typowa i nie wymaga komentarza.  Pierwszy zapis z poniedziałku 13 sierpnia 1928 już to zwiastuje:  o nawrócenie grzeszników, za dusze w czyśćcu.  Inne tym podobne – o pogodę lub deszcz, o szczęśliwą śmierć,  w pewnej intencji…Innym warto się przyjrzeć i wyjaśnić  ich lapidarną treść.

Wybiórczo i skrótowo spróbuję wskazać na charakterystyczne cechy tych intencji. Pytanie, o co prosił Boga o. Maksymilian dla siebie w najświętszej Ofierze ?   10. 12. 1929 – o uświęcenie własne.  W różnym czasie: o cnotę cichości,o głęboką radość wśród świąt, o ducha męstwa, o postęp w cnotach, aby Matce Bożej się podobać, o łaskę wykorzystania upokorzeń, o ustawiczny postęp w doskonałości, o straż języka, o liczne krzyżyki, o dziecięcą miłość do Matki Najświętszej, o  łaskę skupienia na modlitwie,  o łaskę wyzbycia się ducha światowego,  o wzmacnianie wiary we wszechobecność Boga, o największy pożytek z rekolekcji, o dobrą intencje w pracy i we wszystkim, o większą gorliwość dla mnie,  o wierne pełnienie ślubów, o zupełne oddanie się Niepokalanej,  na cześć mojego Anioła Stróża, o prostotę na wzór św. Teresy od Dz. J., o ducha męstwa… i tym podobne. Kilka razy – za siebie samego.Już ten wybór świadczy o świadomej tęsknocie za świętością, za Białą Koroną.

Bracia Kolbowie najpierw w Grodnie, a następnie w Niepokalanowie  tworzyli zgrany duet, chociaż czasem zaiskrzyło miedzy nimi. W niektórych wypadkach można stwierdzić, kto daną  intencję odprawiał. W intencji o. Dyrektora(imieniny), w intencji o. Dyrektora ( o zdrowie)– bez wątpienia podjął je o. Alfons.  Ale intencje za Alfonsa, o cnoty potrzebne Alfonsowi, w intencji  mojego brata, o dobre odprawienie rekolekcji dla mnie i dla brata  – należały do o. Maksymiliana. Pamiętali też o Rodzicach: za mojego śp. ojca i za moją matkę, za moichrodziców…

Poza własną świętością o. Maksymilian najwyższą troską ogarniał Królestwo Boże, Kościół Chrystusowy, hierarchów  kościelnych, problemy duszpasterskie,  a przede wszystkim misje zagraniczne. W tę sferę troski wprowadzają nas następujące, przykładowo wybrane intencje mszalne:  aby Chrystus,  KrólWszechświata zakrólował,  za prześladowanych w Meksyku,  za Ojca  Świętego, za prześladowanych w Rosji, za „Badaczy” i innych heretyków w Polsce, za ks. kardynała Hlonda (o zdrowie), za ks. kard. Kakowskiego,  w intencji ks. biskupa Kubiny, za prześladowanych na misjach, aby wszyscy przystąpili do spowiedzi i Komunii św. ( w czasie rekolekcji), w intencji misji w Chinach… Intencje misyjne wyznaczano każdego miesiąca i to wielokrotnie. Szczególnie intensywnie w styczniu i lutym 1930, kiedy o. Maksymilian wybierał się do Japonii: o pomyślne wybranie dokumentów do podróży, o dobre załatwienie spraw dla o. Dyrektora. Od 11 do 24 stycznia ta sama: o szczęśliwą podróż na misje.Od 25 stycznia i cały luty jedna i ta sama: w intencji misji zagranicznych.Ponieważ o. Maksymilian wyjechał z Niepokalanowa 26 lutego, intencje te były odprawione poza Niepokalanowem, intencje te były odprawione poza Niepokalanowem.

Niepokalanów jako klasztor i wydawnictwo funkcjonował zaledwie od ośmiu miesięcy. Był więc pod szczególnym nadzorem Założyciela. Ta troska o nowe dzieło, ludzi z nim związanych, rozwój Rycerstwa Niepokalanej i pomnażanie nakładu „Rycerza Niepokalanej” dominuje w intencjach mszalnych. Oto niektóre z tego czasu: o rozwój Niepokalanowa, o liczne zamówienia po rozdaniu „Rycerzaw Częstochowie, w intencji Milicji – w związku z podróżą o. Dyrektora do Radomska, o bodaj 100 000 nakładu od nowego roku, o dobrego ducha w Niepokalanowie, o bujną rozbudowę Niepokalanowa, o ducha maryjnego w Niepokalanowie,  o zapał dla siebie i braci, o pomoc Niepokalanej w budowie kaplicy, o dziennik katolicki  w Polsce (pierwszy numer „Małego Dziennika” wyszedł w roku 1935), by pisma gorszące upadły.Liczył na współpracowników, były więc intencje nie tylko za o. Alfonsa, ale także za braci zakonnych: Ksawerego ( ? ), Karola ( ? ), Zenona (Żebrowskiego), Salezego (Mikołajczyka), Klemensa (Szlachciaka), Floriana (Masłowskiego, Grzegorza (Sirego), Gerwazego (Kurasa), Gabriela (Siemieńskiego) …to tylko niektórzy.   Szczególną troską w swoich intencjach obejmował młodzież zakonną i Małe Seminarium Misyjne, które w tym czasie było w stanie organizacyjnym.  Odprawiał Msze św.zakończących nowicjat, za kleryków, o gorliwe powołania, o teren pod internat, o zgłoszenia do internatu…

W spisie intencji znalazł swe miejsce wątek patriotyczny: za Polskę, o odrodzenie Polski, za Ojczyznę naszą, o wiarę świętą katolicką w Polsce, za rządzących w Polsce, o zwycięstwo nad Niemcami w Poznaniu…

 Jest kilka zapisanych intencji, które  kryją w sobie treści sensacyjne i dlatego prowokują do szukania odpowiedzi. Tyczy to pewnych wydarzeń jak i osób. W samo Święto Niepodległości  o. Maksymilian odprawił Mszę św. za pogorzelców w Teresinie– 11 listopada 1929.  W czerwcu – 10 tegoż roku – w sprawie akademików.Kilka razy nawiązywał do konkretnych osób: by pan Zawiadowca  stacji się wyspowiadał, o nawrócenie maszynisty,  o nawrócenie ks. Huszny, o nawrócenie ks. Oraczewskiego.Co się stało z tymi duchownymi, że potrzebowali nawrócenia?  O nawrócenie redaktora „Pobudki”. Był taki tytuł w tym czasie – „Pobudka Misyjna”, Organ Stowarzyszenia Rozkrzewienia Wiary, którego naczelnym był ks. Kazimierz Bajerowicz. Czy o niego chodzi? W czym podpadł, że potrzebuje nawrócenia? Kto są te osoby? – za państwa Ryskich z Myszkowic, za pana Załuskiego, za pana Jankowskiego, w intencji Stefana C., za profesora Kalenbacha, za śp. pana Ferdynanda Focha (Marszałek Polski, zmarł 20 marca1929),o łaskę nawrócenia Andrzeja Struga.  Ta ostatnia intencja jest godna wyjątkowej uwagi, gdyż wiadomo, że 28 października 1928  doszło do  spotkania o. Maksymiliana z tym mistrzem  loży masońskiej.  Udał się tam razem z  ks. Marianem Wiśniewskim, redaktorem czasopisma „Pro Christo”. Msza św. odprawiona o nawrócenie Struga  w połowie września była duchowym przygotowaniem do tej wizyty.  Zachowały się relacje z tego spotkania, zapisane nie przez o. Maksymiliana, lecz przez osoby zbliżone. Sprawa jest sensacyjna i ze względu na osoby znaczące wymaga solidnej kwerendy.

Prezentowany tu dokument obejmuje zaledwie 20 miesięcy historii Niepokalanowa, ale ponieważ tyczy jego początków, wypada dogłębniej go zbadać pod kontem wydarzeń  i osób tamtego czasu. Każda informacja jest kolorowym kamykiem w tworzeniu mozaiki pierwocin Niepokalanowa.

o. Roman Soczewka. franciszkanin z Niepokalanowa

Post scriptum. Rękopis „Dzienniczka mszalnego” z roku 1928, w okładce zabezpieczającej  koloru czerwonego, z herbem Zakonu i kartą tytułową,  został złożony  w Archiwum MI w Niepokalanowie i dołączony do sygnatury Dzienniczka św. Maksymiliana Kolbego. Dla zainteresowanych tym rękopisem przygotowano wersję elektroniczną i wydruk skanowany.