Powrót Czarnej Madonny na Ukrainę

Ojcowie Paulini z Jasnej Góry wzięli udział w niecodziennej uroczystości. 12 lipca 2017 w parafii pw. Zesłania Ducha Świętego w Czerwonogradzie na Ukrainie (archidiecezja lwowska) miało miejsce historyczne wydarzenie. Do nowo budującej się świątyni wniesiono i zainstalowano kopię Obrazu Jasnogórskiego, podarowaną przez przeora Jasnej Góry o. Mariana Waligórę.

Z Bełza, leżącego dziś na terenie czerwonogradzkiej parafii, 635 lat temu książę Władysław Opolczyk przywiózł na Jasną Górę Obraz Matki Bożej, nazywanej w tamtych nadbużańskich terenach Matką Boską Bełzką. „Książe Opolczyk chciał mieć w swoim domu Matkę – mówił w kazaniu abp Mieczysław Mokrzycki – przy której mógłby powtarzać codziennie:
Witaj, przez którą jaśnieje radość;
Witaj, dla której klątwa odpuszczona;
Witaj, która Adama podnosisz z upadku;
Witaj, która od łez uwalniasz Ewę.
Jego pragnienia jednak nie spełniły się, bo gdy w drodze do Opola, zatrzymał się na odpoczynek w Częstochowie, w pobliżu niewielkiego wówczas kościoła na Jasnej Górze, doświadczył znaku, który zmienił jego wolę i pragnienia”.

Maryja obecna w znaku Cudownego Wizerunku obrała sobie jasnogórskie wzgórze na swoją siedzibę, tutaj ustawiła swój tron. Z tego miejsca patrzy przez tyle wieków na przechodzące pokolenia. Jako Matka i Królowa czuwa nad polskim narodem, któremu jest dana „jako przedziwna pomoc i obrona”.

14 czerwca 2017 r. Maryja rozpoczęła nową drogę. Podczas Apelu Jasnogórskiego, któremu przewodniczył metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki, została przekazana do parafii w Czerwonogradzie kopia Jasnogórskiej Ikony. Tak o tym wydarzeniu mówił proboszcz tej parafii ks. Mikołaj Leskiv: „Dlaczego obraz Matki Boskiej Częstochowskiej w Czerwonogradzie? Dziś Bełz leży na terenie naszej parafii, bo tam parafii już nie ma. Z tego powodu, arcybiskup metropolita lwowski pragnie, aby Matka Boska była obecna w naszej katolickiej parafii, i żeby opiekowała się nadal tym regionem, naszym miastem i tą parafią”.

Na zakończenie apelowego rozważania ks. arcybiskup skierował do Matki Bożej w imieniu swoim i wszystkich przybyłych z Ukrainy prośbę: „Nasza Matko i Królowo przybyliśmy tutaj w trudnym czasie, jaki przeżywają Twoi wierni w Ukrainie. Wojna rujnuje kraj pozostawiając zgliszcza i ruiny, zabiera szczęście tysiącom rodzin opłakującym stratę mężów, ojców i synów. Pośród nas żyją okaleczeni na froncie, którzy z wielkim bólem i goryczą powtarzają często, że zazdroszczą tym, co zginęli. I w takim czasie przybywamy do Ciebie, aby prosić Cię, byś powróciła do nas w swym jasnogórskim znaku zwycięstwa i zapraszamy dzisiaj do Czerwonogradu, zwanego kiedyś Krystynopolem, skąd jest bardzo blisko do Bełza, z którego wyruszyłaś przed wiekami w drogę i tutaj się zatrzymałaś. Tam czekają na Ciebie ludzie potrzebujący znaku jedności. Dlatego wraz z pielgrzymami z Czerwonogradu pokornie proszę: Serdeczna Matko, Opiekunko ludzi, niech Cię płacz sierot do litości wzbudzi. Wygnańcy Ewy do Ciebie wołamy, zlituj się zlituj, niech się nie tułamy. Niech mamy Matkę z bełzkiego zamku i Jasnej Góry, abyśmy pamiętali, że tam, gdzie jest zło, tam nie ma Boga, bo On jest najwyższym Dobrem! Tam, gdzie jest nienawiść, tam nie ma Boga, bo On jest Miłością! Tam, gdzie jest wojna, tam nie ma Boga, bo On jest Pokojem! Tam, gdzie jest kłamstwo, tam nie ma Boga, bo On jest Prawdą!
Prowadź nas abyśmy zrozumieli i zachowali taką drogę wiary i tak ja Ty zwyciężali zło – dobrem; nienawiść – miłością; wojnę – pokojem; kłamstwo – prawdą”.

12 lipca ustawiono na głównym placu Czerwonogradu piękną, ogromnych rozmiarów kopię Matki Bożej Częstochowskiej. Po obu stronach Obrazu stanęli: o. Kazimierz Maniecki i o. Dariusz Szuba, paulini z Jasnej Góry, dzieci Maryi, asysta, chór. Na placu zebrali się licznie mieszkańcy miasta, duchowni katoliccy i prawosławni, siostry zakonne, goście z Polski. O godz. 18.00 rozpoczęło się nabożeństwo powitania Matki Bożej. Modlitwy rozpoczął abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski. Następnie modlił się ks. Mikołaj, proboszcz rzymsko-katolickiej parafii, a po nim przedstawiciele Cerkwi prawosławnej i grecko-katolickiej. Po przywitaniu Matki Bożej wyruszyła ulicami miasta procesja z Obrazem do kościoła, który w zamyśle miejscowych duszpasterzy ma stać się w przyszłości sanktuarium Matki Bożej Bełzkiej.

Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył i wygłosił Słowo Boże Jego Ekscelencja Arcybiskup-Metropolita Mieczysław. Jego twarz promieniała ogromną radością i widać było wielkie wzruszenie, gdy w murach świątyni witał powracający znak Matki, ikonę nazywaną przed wiekami i dzisiaj, Matką Bożą Bełzką. Mówił w radosnym uniesieniu: „Maryja wraca! Wraca do nas w trudnym czasie, aby umocnić naszą wiarę, ożywić nadzieję i uczyć drogi miłości. Wraca do nas, gdy w granicach Ukrainy toczy się wojna i gdy giną synowie tej ziemi, aby uczyć nas pokoju i przebaczenia. Wraca do domu borykającego się z biedą i niesprawiedliwością, abyśmy w Niej mieli obronę i pocieszenie. Wraca do domu, który tak jak przed sześcioma wiekami, tak i dzisiaj, jest domem wielu narodów, wyznań i kultur. Ale Jej to nie przeszkadza, gdyż Ona, Matka Syna Bożego, nie jest Matką jednego narodu, ale jest Matką Kościoła, czyli nas wszystkich, czego świadectwem jest nasza obecność i wspólna modlitwa”.

„Dlatego radujmy się dzisiaj obecnością Matki, podobnie jak radowali się obecnością Matki uczestnicy wesela w Kanie Galilejskiej. I chociaż nie wszyscy wiedzieli wówczas, jak wielka była Jej rola w pierwszym cudzie uczynionym przez Jezusa, to jednak wszyscy mieli udział w tym cudzie, spożywając nie wodę lecz wino, korzystając z łaski Syna Bożego”.

Podobnie i dzisiaj, nie wszyscy wyszli na spotkanie powracającej Matki, to jednak ufam, że wszyscy będą mieli udział w łaskach, jakie wyprosi dla mieszkańców tego miasta i okolicy”.

Na zakończenie popłynęły słowa podziękowań. Piszący te słowa przekazał wszystkim zebranym serdeczne pozdrowienia od Przeora Jasnej Góry i pielgrzymów. Życzył parafianom i tym, którzy będą się modlić przed Matką Bożą, by tak, jak sześć wieków temu Polacy, tak i oni przyjęli Maryję – sercem otwartym i kochającym. I Jej zawierzyli wszystko. To jest najpewniejsza droga ku przyszłości.

„Oto Matka twoja. I uczeń wziął Ją do siebie”.

O. Kazimierz Maniecki, Jasna Góra

Za: www.jasnagora.com