Home WiadomościZ kraju Bp Muskus: do nieba nie idzie drogą szlifowania własnej doskonałości

Bp Muskus: do nieba nie idzie drogą szlifowania własnej doskonałości

Redakcja

Życie wieczne nie jest nagrodą za dobre sprawowanie. Do nieba nie idzie drogą szlifowania własnej doskonałości, zdobywania kolejnych sprawności moralnych czy pielęgnowania cnót – mówił bp Damian Muskus OFM w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem. Jak podkreślał, chrześcijańska doskonałość polega na ogołoceniu ze wszystkiego i zaufaniu Bogu.

Krakowski biskup pomocniczy przewodniczył w zakopiańskim sanktuarium Mszy św. podczas pielgrzymki Rodziny Radia Maryja i Telewizji Trwam.

– W ludzkim rozumieniu doskonałość to perfekcjonizm, to zdolność, która pozwala sięgać szczytów, umiejętność gromadzenie zasobów i tych materialnych i intelektualnych, i duchowych też. Doskonałość w rozumieniu ludzkim, to pielęgnowanie siły i sprawczości, rozwijanie zdolności i dążenie do życia nieskazitelnego, pod każdym względem doskonałego – mówił w homilii bp Muskus.

Jak podkreślił, taki wzorzec doskonałości funkcjonuje również dzisiaj, „w kulturze promującej siłę, sprawczość, młodość, dynamizm”. – O doskonałości mówimy w kontekście piękna ciała, błyskotliwości umysłu, szlachetności cnót. Człowiek doskonały to ktoś samowystarczalny, panujący nad sobą i okolicznościami życia, konsekwentnie realizujący swoje cele i pragnienia – wymieniał.
– A co Jezus na to mówi? Oddaj to wszystko ubogim. Rozdaj wszystko, co masz – dodał.

Jak stwierdził, nie chodzi tu tylko o komfort życia, bogactwa i przywileje, które ułatwiają codzienne funkcjonowanie. – Tu chodzi o doświadczenie bezradności i niemocy. Człowiek, który nie ma nic, traci grunt pod stopami i poczucie bezpieczeństwa. Ale dopiero z tego poczucia niemocy rodzi się zaufanie Bogu. Pójść za Jezusem to zaufać na przepadłe, oddać Mu ster własnego życia – podkreślał krakowski biskup pomocniczy, dodając, że do takiej doskonałości zaprasza Bóg.

– On chce byśmy wiernie za Nim szli, uczynili Go nieodłącznym Towarzyszem naszego życia, byśmy potrafili poświęcać się dla innych, potrafili się im dawać, byśmy wzrastali w wierze, by rosła nasza ufność. Jezus zaprasza nas do doskonałości, która każe przestać ufać własnej wielkości i sile i zachęca nas byśmy liczyli na moc Boga, od którego przecież wszystko zależy w naszym życiu i dziejach świata – wyjaśniał.

Jego zdaniem, chrześcijanin to człowiek, który „zostawia wszystko, co przeszkadza w zjednoczeniu z Chrystusem”, bo takie ogołocenie sprawia, że koncentrujemy się na Dawcy darów, nie na nich samych, a to porządkuje nasze życie.

– Nie chodzi tylko o dobra materialne. „Wszystko, co masz” dla każdego może oznaczać coś innego. Ktoś ma miłość swojego życia, ktoś inny zaangażowanie w rozmaite dzieła, a kolejne osoby – inne wartości, które sobie bardzo cenią – mówił dalej bp Muskus. Według niego, bogactwem przeszkadzającym w pójściu Jezusową drogą doskonałości mogą być „duchowe przyzwyczajenia, nasze wyobrażenia o Bogu, do których przywykliśmy, nasze schematy myślenia, a nawet przesadne przywiązania do ulubionych form modlitwy czy zaangażowanie w dzieła miłosierdzia”.

– Jeśli to wszystko jest dla nas ważniejsze niż żywy Bóg, jeśli relację z Nim zaczynamy traktować powierzchownie, to znaczy, że dary, którymi obdarza nas Bóg, przesłaniają nam Jego samego i Jego miłość – ocenił, zastrzegając że bogactwa, nasze talenty, wrażliwość i marzenia są dobre. Nie mogą jednak zabrać zaufania do Boga.

– To miłość Jezusa jest prawdziwym bogactwem. Ona daje szansę każdemu, również tym, którzy, jak młodzieniec z dzisiejszej Ewangelii, odeszli zasmuceni. To, z czego nie potrafimy się wyzwolić o własnych siłach, Pan uwalnia swoją miłością – podsumował.

md/KAI

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda