Home DokumentyReferaty, Konferencje, ArtykułyNauczanie Kościoła o życiu konsekrowanym Hołda Kazimierz CSsR, Ujęcie życia zakonnego przez Sobór Watykański II w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele

Hołda Kazimierz CSsR, Ujęcie życia zakonnego przez Sobór Watykański II w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele

Redakcja
Kazimierz Hołda CSsR

UJĘCIE ŻYCIA ZAKONNEGO PRZEZ SOBÓR WATYKAŃSKI II W KONSTYTUCJI DOGMATYCZNEJ O KOŚCIELE

Referat na Konferencji Mistrzów Nowicjatu, 15 października 1965 r.
Materiały Komisji ds. Studiów i Wychowania KWPZM, rocznik 1965.

 

 

Dwudziestolecie powojenne stało się okresem krytycznych dyskusji nad wszystkimi niemal zagadnieniami tak w świecie jak w Kościele. W ogniu i ferworze tej dyskusji nie pominięto życia zakonnego, którego formy i zwyczaje wydają się przestarzałe, anachroniczne, wręcz zdewaluowane. To prowadziło do sceptycznych poglądów na temat istoty życia zakonnego. Czy zakony nie przeżyły się? A jeżeli zakony jako instytucja mają trwać w Kościele, to jak ma wyglądać ich model dzisiaj? To pytanie stawiali nie tylko ludzie krytycznie nastawieni do zakonów, ale bardzo często sami zakonnicy.

I w dobie, kiedy niewątpliwie podważało się sens życia zakonnego, przemówił Sobór Watykański II w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele, poświęcając rozdział VI zagadnieniu życia zakonnego. W świetle tej wypowiedzi soborowej, pierwszej w historii Kościoła, spójrzmy na życie zakonne.

  1. ZNACZENIE I GŁÓWNE TEZY ROZDZIAŁU SZÓSTEGO

 Dzieje rozdziału VI-go Konstytucji o Kościele

Jest to rozdział najkrótszy w Konstytucji. Zawiera niepełne cztery strony, numery 43-4.7. Przechodził on liczne ewolucje, nie tyle co do treści, ile co do miejsca, na którym chciano go umieścić w Konstytucji. Ojcowie Soboru nie mieli wątpliwości – w przeciwstawieniu do Soboru Watykańskiego I – że w Konstytucji o Kościele musi być mowa także o zakonach. Punktem wyjścia było założenie, że nauka o Kościele musi zająć się nie tylko strukturami instytucjonalnymi i jurydycznymi w Kościele, co cechowało schemat przygotowany na I Sobór Watykański, ale także elementami charyzmatycznymi, przejawami żywotności Kościoła i działania w nim Ducha Św. W myśl tej tendencji uznano za potrzebne uwzględnienie życia zakonnego, które stanowi, a przynajmniej powinno stanowić przejaw żywotności wewnętrznej Kościoła. Ojcowie Soborowi nie byli tylko zgodni, czy temat zakonny należy omówić w oddzielnym rozdziale, co przewidywał schemat przygotowawczy przedsoborowy, czy wystarczy poświęcić mu część rozdziału o powszechnym powołaniu do świętości w Kościele, co zawierał schemat zgłoszony na trzecią Sesję Soborową.

Zakonnicy nie chcieli się zgodzić, by ich umieszczono w rozdziale o powszechnym powołaniu do świętości, jeżeli stan zakonny jest czymś odrębnym, skierowano do Papieża petycję z 679 podpisami o osobny rozdział w Konstytucji[1]. Wobec wielkiej rozbieżności zdań wyłoniono specjalną podkomisję mieszaną, złożoną z 5 członków Komisji Doktrynalnej i 5 członków z Komisji Zakonnej, pod przewodnictwem kard. Browne’a, przy współpracy 12 teologów ekspertów. Po długich dyskusjach zakonkludowano, że należy odróżniać szczególne powołanie do świętości zakonników od ogólnego powołania do świętości w Kościele. Ale dyskutanci dalej nie byli zgodni co do odrębnego rozdziału o zakonnikach. Sprawę odesłano do Komisji Doktrynalnej, która decyzji nie podjęła, odsysając ją do pełnej Komisji mieszanej. Gdy i ta decyzji się nie podjęła, zagadnienie osobnego rozdziału o zakonnikach zostawiono do rozstrzygnięcia Kongregacji Generalnej, która 1505 głosami opowiedziała się za osobnym rozdziałem o zakonnikach. W ostatecznym głosowaniu nad tekstem VI rozdziału 1736 głosów wyrazili „placet”, tylko 12 „non placet” a 438 „placet iuxta modum”. Zgłoszone poprawki dotyczyły zagadnienia egzempcji, która mimo dużych opozycji, została utrzymana w Konstytucji /nr 45/. Sformułowanie zawarte w Konstytucji chciano zastąpić względnie uzupełnić sformułowaniem użytym przez papieża Pawła VI w przemówieniu do zakonników 23.V.1964 r[2].

Znaczenie VI rozdziału

W ten sposób po raz pierwszy w dziejach Kościoła Sobór Powszechny wypowiedział się o zakonach w sposób pozytywny, ujmując całokształt tego zagadnienia. Wprawdzie już Sobór w Konstytucji w r. 1415 ma VIII Sesji omawiał sprawę zakonów, ale negatywnie, mianowicie broniąc je przeciwko gwałtownym atakom, zawartym w pismach Wiecleffa[3]. Podobnie Papież Pius VI w Konstytucji „Auctorem fidei” wziął w obronę zakony, potępiając uchwały Synodu w Pistoi, zawierające błędne zasady reformy życia zakonnego[4]. Natomiast Konstytucja Dogmatyczna o Kościele „Lumen Gentium” podaje zasadniczy pogląd na istotę życia zakonnego. Fakt, że Sobór zechciał się wypowiedzieć na temat zakonów jest dla nich niewątpliwie ogromnej wagi. Stało się to w okresie, kiedy sens życia zakonnego poddawano różnym dyskusjom, stawiając je pod zarzutem anachronizmu i dewaluacji. Wypowiedź Soborowa jest wspaniałą kartą dla zakonów i gwarantuje ich byt.

Kościół wypowiada swą naukę nie w formie potępienia błędnych twierdzeń, ale pozytywnie, pragnąc wszystkim wiernym i światu całemu w sposób jasny wykazać czym są zakony, jaka jest ich wartość, jakie jest ich pochodzenie i zadania. Tego rodzaju dokument Soborowy ujmujący bez apologetycznych tendencji w sposób pozytywny naukę o zakonach, pozwala głębiej, bardziej całościowo i organicznie wyłożyć pogląd Kościoła na życie zakonne.

Drugą okolicznością niezmiernie ważną dla zakonów jest umieszczenie wypowiedzi o nich w Konstytucji o Kościele, co dowodzi, że Sobór uważa je za element bardzo głęboko związany z istotą Kościoła. W myśl encykliki Pawła VI „Ecclesiam Suam” Sobór Watykański II miał wypracować jak najdoskonalszą świadomość istoty i zadań Kościoła, czego wyrazem stała się omawiana Konstytucja. W procesie nad wypracowaniem pełnej świadomości Kościoła o sobie ujawniła się potrzeba uwzględnienia życia zakonnego, będącego szczególnym wyrazem duchowej istoty Kościoła, czemu dano wyraz w VI rozdziale.

Przez takie ujęcie zagadnienia o zakonnikach świadczy Sobór o swej świadomości wewnętrznego związku zakonów z Kościołem. Zakony wypływają z tajemnicy Kościoła i są tej tajemnicy przejawem i wyrazem. Daje to podstawę pod całościowe dogmatyczno- eklezjologiczne ujęcie zagadnienia wartości i sensu życia zakonnego, tak różne od dotychczasowego, często tylko jurydycznego spojrzenia na zakony.

Aby naświetlić naukę Soboru o Zakonach, podamy główne tezy VI rozdziału Konstytucji o Kościele, a następnie zinterpretujemy je w świetle innych rozdziałów Konstytucji, ukazując misteryjną obecność zakonów w Kościele oraz ich zadania.

Geneza życia zakonnego

Genezę życia zakonnego Konstytucja wyprowadza z rad ewangelicznych /n. 43/, które nazywa darem Bożym, danym Kościołowi przez Chrystusa. Rady zaś ewangeliczne są zawarte nie tylko w słowach ale i w przykładach życia Chrystusowego. Rad ewangelicznych jest więcej niż te trzy, które się stały tradycyjnie przedmiotem ślubów zakonnych /czystość, ubóstwo, posłuszeństwo/. Zaznacza to Konstytucja w zakończeniu rozdziału V-go mówiąc, że „świętość Kościoła wspierają w szczególny sposób różne rady, jakie Pan w ewangelii zalecił wypełniać uczniom swoim” /n. 42/. Niemniej stwierdzić trzeba, że Sobór wyraźnie widzi genezę życia zakonnego w wymienionych trzech radach ewangelicznych i z nich je dedukuje. Rady zostały dane Kościołowi, więc on pod przewodnictwem Ducha Św. tłumaczy je, kieruje ich praktykowaniem i ustanawia stałe, trwałe formy życia na radach tych oparte. Zakony nie są wyrazem prywatnej „improwizacji” ale tkwią w Kościele, który otrzymał misję głoszenia i realizowania Ewangelii. Zakony zmierzają zatem nie wyłącznie ku pożytkowi osobistemu członków, ale do dobra całego Ciała Chrystusowego.

Genezę życia zakonnego upatruje w radach ewangelicznych również Paweł VI, który w przemówieniu z 23 maja 1964 r. powiedział: „Jest to stan, któremu właściwy charakter nadaje złożenie slabów ewangelicznych”. – Wydaje się rzeczą konieczną podkreślenie tego twierdzenia wobec różnych opinii, jakie pojawiły się ostatnio w dyskusjach na temat definicji życia zakonnego. Powstaje pytanie, czy życie zakonne jest ustanowienia Bożego czy kościelnego. Konstytucja akcentuje hierarchiczny ustrój Kościoła z prawa Bożego, co prowadzi do rozróżnienia dwóch stanów: stanu duchownego i świeckiego. Zakonnicy mogą należeć do jednego i drugiego, nie tworzą więc odrębnego stanu w ustroju Kościoła. Nie są więc z ustanowienia Bożego, co do swoich form, jakie nadaje im i zatwierdza Kościół. Potwierdza to końcowe zdanie n. 44, które mówi, że stan, który opiera się na profesji rad ewangelicznych, nie dotyczy hierarchicznej struktury Kościoła. Ale też sama Konstytucja mówi, że stan zakonny należy nienaruszalnie do życia i świętości Kościoła /n. 44/. Konstytucja nie daje powodów do zmiany poglądu teologów, którzy twierdzą, że stan zakonny co do swej istoty pochodzi od Chrystusa i jest przez Niego ustanowiony tak słowami, jak przykładem życia[5].

Istota życia zakonnego

Konstytucja określa, że zakonnik przez złożenie ślubów albo przez inne święte więzy, którymi zobowiązuje się do praktykowania trzech wymienionych rad ewangelicznych „oddaje się całkowicie na własność umiłowanemu nad wszystko Bogu”. To całkowite, szczególne i specjalne oddanie się Bogn trzeba uznać za istotę życia zakonnego.

Konstytucja nawiązuje tutaj do definicji życia zakonnego, podanej przez św. Tomasza: „Zakonnikami nazywają się ludzie, którzy całkowicie oddają się na służbę Bożą, jak gdyby składając całopalną ofiarę Bogu”[6]. Zakonnik stanowi wyłączną domenę Boga i jego najistotniejszym obowiązkiem jest kult Boży i służba Boża aż do „całopalenia”. To poświęcenie, całkowite oddanie się Bogu, jest źródłem wszystkich wyrzeczeń, związanych z powołaniem. Na tym tle wyrosła „ucieczka od świata”, opuszczenie rodziny, ubóstwo, czystość, posłuszeństwo, które mają strzec życia poświęconego wyłącznie dla Boga, zabezpieczyć jego godność i dopełnić całkowitej ofiary.

W świetle tych zasad asceza tradycyjna, w głównych swoich liniach, nie jest bynajmniej przypadkowa, ale należy do podstawowych wartości powołania, które sięga do ostatecznych konsekwencji dyktowanych przez cnoty wiary, nadziei i miłości.

Konstytucja Soborowa, podobnie jak Papież Paweł VI w cytowanym przemówieniu zestawia profesję zakonne z sakramentem chrztu[7]. Już sakrament chrztu poświęca chrześcijanina i przeznacza na służbę Bożą. Profesja zakonna uwalnia zakonnika od przeszkód na drodze do żarliwej miłości i doskonałości kultu Bożego i stanowi tytuł szczególniejszego poświęcenia się Bogu, które Konstytucja określa jako konsekrację. Zakonnik „jeszcze ściślej poświęca się służbie Bożej” – „divino obsequio intimius consecratur”.

W tradycji monastycznej i teologii średniowiecznej związek między sakramentem chrztu a profesją zakonną uchodził za klasyczny. Później sposób myślenia moralistów i prawników w pewnym stopniu zatarł ten związek mistyczny, ubożąc bardzo pojęcie życia zakonnego[8]. Chrzest jest sakramentem wiary, albowiem zawiera dar Boga dla człowieka i pieczętuje zaangażowanie człowieka dla Boga – jest sakramentem śmierci grzechowi i światu, a zmartwychwstania do życia Bożego oraz inkorporacji w Chrystusa i w Kościół, w nowości życia. To wszystko rozumieli dawni mnisi i regułą ich naczelną było rozwinięcie łaski chrztu w całej swojej pełni i ze wszystkimi jej wymaganiami. Profesja zakonna była dopełnieniem i rozwinięciem łaski chrztu, uwolnieniem, przezwyciężeniem przeszkód, a ściślejszym oddaniem się Bogu i Jego służbie.

Na zakończenie ustępu omawiającego określenie istoty życia zakonnego Konstytucja jeszcze raz używa terminu „consecratio” dodając naświetlenie niezmiernie charakterystyczne dla życia zakonnego. Mianowicie Konstytucja w ślubach zakonnych widzi odwzorowanie więzi, jaka istnieje między Chrystusem a Kościołem, z którym jako swą oblubienicą jest związany nierozerwalnym węzłem. Kościół niewątpliwie najbardziej cieszy się tym, że jest umiłowany przez Chrystusa i związany z Nim w głębi swej tajemniczej istoty. I to czym Kościół cieszy się najbardziej, Konstytucja widzi, jakby w odbiciu, w profesji zakonnej. To twierdzenie jest jedną z podstaw eklezjologicznego ujęcia życia zakonnego.

Potwierdzenie tej tezy znajdziemy w następującym zdaniu. Konstytucja mianowicie mówi, że praktyka rad ewangelicznych w szczególny sposób zespala z Kościołem i jego tajemnicą tych, którzy za nimi idą. To zespolenie z Kościołem nakłada szczególne obowiązki na zakonników, zwłaszcza poświęcenie swego życia dla dobra całego Kościoła.

Jeszcze jedną myśl zawiera wypowiedź soborowa, która pozwala w nowy sposób spojrzeć na zakony. Mianowicie Konstytucja nazywa życie zakonne „znakiem, który może i powinien pociągać skutecznie wszystkich, członków Kościoła” /n. 44/. Jeśli porównamy to określenie ze sformułowaniem użytym w pierwszym rozdziale, gdzie Kościół nazywany jest „znakiem”, dojrzymy nowy element eklezjologicznego ujęcia zakonów. Określenie to nawiązuje do istotnego zadania zakonów, jakim jest naśladowanie Chrystusa. Konstytucja soborowa stwierdza, że stan zakonny „naśladuje wierniej i ustawicznie uprzytamnia w Kościele tę formę życia, jaką, obrał sobie Syn Boży przyszedłszy na świat, aby czynić wolę Ojca i jaką zalecił uczniom, którzy za Nim poszli” /n. 44/

W świetle tych określeń soborowych możemy powiedzieć, że życie zakonne jest po pierwsze – p szczególniejszym, całkowitym, oddaniem się Bogu, że po wtóre motywem tego oddania się jest miłość Boga, że po trzecie – oddanie to utrwala profesja, która stanowi konsekrację duchową, po czwarte łączy szczególnie z Chrystusem i po piąte zespala z Kościołem oraz jego tajemnicą.

Udział zakonów w tajemnicy Kościoła omówimy w drugiej części referatu. Podobnie charakter eschatologiczny zakonów, o czym Konstytucja mówi w tym numerze, omówimy w części IV.

Dogmatyczna Konstytucja odmalowawszy w ten sposób wielki i imponujący powołanie zakonne – kończy twierdzeniem, że stan zakonny, choć nie dotyczy hierarchicznej struktury Kościoła, należy jednak nienaruszalnie do jego życia i świętości /44/.

Zakony a Hierarchia

Kościół, który otrzymał od Chrystusa rady ewangeliczne, pod wpływem Ducha Świętego, przyjmuje i zatwierdza reguły zakonne oraz czuwa nad instytutami zakonnymi i wspomaga je, aby rozwijały się „dla budowania Ciała Chrystusowego” /45/. Zaznaczając, że zakony mogą być wyjęte spod jurysdykcji miejscowego ordynariusza a poddane bezpośrednio Papieżowi, Konstytucja akcentuje, że zakonnicy powinni okazywać biskupom cześć i posłuszeństwo w wypełnianiu obowiązków wobec Kościoła ze względu na konieczną jedność i zgodę w pracy apostolskiej.

Konstytucja jednak nie poprzestała na przypomnieniu formalnych i prawnych stosunków między zakonami i władzą kościelną, ale od razu zaakcentowała związek daleko głębszy, daleko bardziej charakterystyczny, mianowicie duchowy i liturgiczny. Kościół nie tylko przyjmuje profesję zakonnika, przez co wchodzi on do stanu kanonicznego, ale łączy ją z liturgią, ze swoją modlitwą publiczną i ofiarą eucharystyczną. Przez to stan zakonny staje się stanem poświęconym Bogu. I ten tekst ukazuje nam zakony w życiu wewnętrznym Kościoła /n. 45/.

Zadania Zakonów

Jak życie zakonów rozwija się we wnętrzu Kościoła, w jego tajemnicy, tak też ich zadania zmierzają do dobra Kościoła, co zaznaczano już w n. 44. A w n. 46 Konstytucja mówi, że zakonnicy mają się starać gorliwie o to, „aby za ich pośrednictwem Kościół z biegiem czasu coraz lepiej ukazywał Chrystusa”. Cała zatem praca zakonników ma mieć na celu rozwój Kościoła, wykazanie jego żywotności i dążenie do jego pełni. /Szersze omówienie w cz. III/.

Odparcie zarzutów

Sobór w swojej wypowiedzi o zakonach uważał za wskazane wziąć je w obronę przed dwoma zarzutami, jakie najczęściej im się stawia. Pierwszy zarzut, to „zubożenie” człowieka, który w zakonie, na skutek wielorakich wyrzeczeń nie ma możliwości pełnego rozwoju swojej osobowości. Sobór polemizuje z tym poglądem i twierdzi, że profesja zakonna nie tylko nie stoi na przeszkodzie rozwojowi osobowości ludzkiej, ale przeciwnie, z natury swojej ogromnie mu pomaga. Rady ewangeliczne dobrowolnie przyjęte przyczyniają się do oczyszczenia serca i do wolności ducha, podsycają ustawicznie żar miłości i kształtują na wzór Chrystusa i Matki Najświętszej zwłaszcza w dziewictwie i ubóstwie.

Drugi zarzut stawiany zakonnikom, to ich rzekoma „aspołeczność”, ucieczka od świata, a więc nieużyteczność dla społeczeństwa. Sobór uchyla ten zarzut i twierdzi, że zakonnicy z racji swego poświecenia nie stają się bynajmniej wyobcowani spośród ludzi, ani też nieużyteczni dla społeczności ziemskiej. Choćby bowiem nie służyli bezpośrednio swym współczesnym, to jednak w głębszy sposób są z nimi związani wewnętrznym związkiem w Chrystusie i współpracują z nimi duchowo.

Dlatego Sobór kończy ten ustęp słowami uznania dla wszystkich Braci i Sióstr zakonnych, za ich pokorną, pełną poświęcenia pracę, przez którą stają się chlubą Oblubienicy Chrystusowej i pomocą dla ludzi w rozlicznych posługach.

Wreszcie rozdział VI w ostatnim zdaniu, po autorytatywnym wytłumaczeniu przez najwyższe magisterium Kościoła, czym jest życie zakonne, wyraża zachętę do wierności w powołaniu, „dla przysporzenia świętości Kościołowi i na chwałę Trójcy Świętej”.

  1. OBECNOŚĆ ZAKONÓW W KOŚCIELE

Fakt umieszczenia rozdziału o zakonnikach w Konstytucji Dogmatyczne j o Kościele, a następnie szereg sformułowań i twierdzeń w nim zawartych, pozwala nam ująć eklezjologicznie powołanie zakonne i mówić o szczególnej „obecności” zakonów w Kościele.

Obecności i miejsca zakonów w Kościele szukamy zazwyczaj w aspekcie prawnym, głównie w podporządkowaniu ich hierarchii, o czym Konstytucja także nadmienia. Istotnie zakon staje się zakonem, a tym samym „wchodzi do Kościoła”, kiedy uzyska zatwierdzenie, a potem /niezależnie od kwestii egzempcji/ zarówno w istnieniu jak i działaniu de facto zależny jest od hierarchii. Moment ten jest doniosły. Sam jednak z siebie nie jest wystarczający do określenia miejsca zakonów w Kościele. Dlaczego? – Bo Kościół jest czymś więcej niż instytucją prawną.

Kościół – Misterium

Fakt dopatrywania się w Kościele czegoś więcej niż instytucji prawnej nie jest całkowicie nowy. Szczególnie po encyklice „Mystici Corporis” zaznacza się intensywny rozwój eklezjologii z pozycji teologicznej. Konstytucja o Kościele jako dokument najwyższej rangi jest w tym rozwoju punktem kulminacyjnym.

Jak się przedstawia tajemnica Kościoła w Konstytucji? Zaraz na wstępie odnajdujemy określenie Kościoła: „Kościół jest w Chrystusie niejako sakramentem; czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” /n. 1/. Motywem zaś podjęcia przez Sobór tematu eklezjologicznego jest: „aby wszyscy ludzie, złączeni dziś ściślej więzami społecznymi, technicznymi, kulturalnymi, osiągnęli pełną jedność również w Chrystusie” /n. 1/.

Według Konstytucji zatem Kościół jest sakramentem /znakiem i narzędziem/ nadprzyrodzonej jedności rodzaju ludzkiego w Chrystusie zarówno w układzie pionowym /jedności z Bogiem w Chrystusie/ jak i poziomym /jedność międzyludzka w Chrystusie/.

Tak określone misterium, rozwijane w poszczególnych częściach Konstytucji /zwłaszcza w rozdz. 1/ przedstawia Kościół w wymiarach „kosmicznych”, jako rzeczywistość obejmującą wszystko, cały wszechświat. Sakramentalizm Kościoła nie jest faktem szczegółowym, ale realizuje się na całej rozciągłości linii granicznej między Bogiem a stworzeniem.

Odgórnie: cała „operatio divina ad extra” ostatecznie zmierza ku Kościołowi, by w jego sakramentaliźmie znaleźć dopełnienie i najgłębszy sens” /nn. 2-4/.

Oddolnie: Kościół to po prostu „wszystko”, zarówno w czasie jak i przestrzeni, wszystko, co poza Bogiem. Wszystko bowiem – całe uniwersum stworzone jest już w tej chwili potencjalnie skoncentrowane i zsyntetyzowane w Chrystusie a powołane do pełnego zaktualizowania swej jedności w Nim, czyli do stania się Kościołem we właściwym znaczeniu /nn. 5-8/.

Źródłem sakramentalizmu Kościoła jest Chrystus, dokładniej mówiąc Tajemnica Wcielenia i Odkupienia. Ku tym więc tajemnicom należy się zwrócić, by zrozumieć naturę tego sakramentalizmu.

Tajemnica Wcielenia polega na przyjęciu przez Osobę Słowa indywidualnej natury ludzkiej Chrystusa. Oglądana jednak od strony stworzonego „uniwersum” jest czymś więcej.

Człowieczeństwo Chrystusa pozostaje w ścisłym i nierozerwalnym związku z całym światem stworzonym i naturalna ta więź sprawia, że Chrystus w swym przyjętym przez Bóstwo człowieczeństwie jest nie tylko najdoskonalszym ze stworzeń, ale jest Głową i Panem wszechrzeczy, jedynym ich reprezentantem przed Ojcem.

Co więcej na mocy tej więzi naturalnej przyjęcie przez Bóstwo indywidualnej natury Chrystusa jest równocześnie „potencjalnym” przyjęciem całego uniwersum stworzonego, które z racji związania z Chrystusem i podporządkowania Mu posiada tytuł do uczestnictwa w Jego Unii.

Tajemnica wcielenia zatem w swoim aspekcie oddolnym jest „znakiem” przedstawiającym nową, doskonalszą od naturalnej, nadprzyrodzoną więź wszystkich stworzeń w Chrystusie, owszem jest „narzędziem” czyli sakramentem niosącym tę jedność nadprzyrodzoną światu.

Kościół jest kontynuacją Wcielenia. – Sama złożoność z elementu Boskiego i ludzkiego w jednej nadprzyrodzonej rzeczywistości Kościoła sprawia, że jest on analogią Wcielenia – „ideo ob non mediocrem analogiam incarnati Verbi mysterio assimilatur” /n. 8/. Fakt, że ustanowiony został przez Chrystusa, wiąże go bezpośrednio z Wcieleniem, a obecność tego samego Ducha, jako wspólnego principium życia sprawia, że między Kościołem a Wcieleniem zachodzi nie tylko analogia, ale tożsamość. Obie tajemnice stanowią jakby jedną rzeczywistość, jedno Ciało Mistyczne, którego duszą jest Duch Św. „Abyśmy zaś w Nim nieustannie się odnawiali, udzielił nam Ducha swego, który będąc jednym i tym samym w głowie i członkach, ożywia całe ciało, jak dusza” /n. 7/.

Jako kontynuację Wcielenia Kościół przyjmuje funkcję „Znaku” nadprzyrodzonej jedności stworzenia i w pewnym sensie uzupełnia ją, gdyż wobec uwielbionego człowieczeństwa Chrystusa u Ojca jest doczesną i historyczną manifestacją Wcielenia.

Jest ZNAKIEM widzialnym, przypominającym pielgrzymującej ludzkości jej jedność w Chrystusie i do tej jedności wzywającym. Kościół więc nie jest dodatkiem do Wcielenia. Jest samorzutną, jakby naturalną jego konsekwencją.

Tajemnica Odkupienia – oglądana w tym samym aspekcie oddolnym jest konsekwencją i ostateczną afirmacją Wcielenia. Odkupienie to cała działalność Słowa Wcielonego wraz ze swym punktem szczytowym, syntetyzującym całe ziemskie życie Chrystusa – ofiarą Krzyża. Doskonałe oddanie się Ojcu aż do poddania się ciążącemu nad ludzkością prawu śmierci /posłuszeństwo/, co stanowi najgłębszą treść odkupienia, jest najpierw osobistą afirmacją Wcielenia, dokonaną przez Chrystusa. Unia hipostatyczna objęła Człowieczeństwo Chrystusa w Jego istnieniu. Wypadałoby Chrystus jako posiadający wolną wolę, sam osobiście dopełnił swego Zjednoczenia, oddając się Ojcu w Duchu Świętym.

Chrystus oddaje się Ojcu jako przedstawiciel i Głowa stworzenia, jako „Znak” odrodzonej ludzkości, więc czyni to w imieniu całego stworzenia. W ten sposób „Znak Wcielenia” staje się w Odkupieniu i przez Odkupienie „znakiem skutecznym” czyli sakramentem /continet in se, quod significa/.

Kościół jako kontynuacja wcielenia jest też tym samym kontynuacją Odkupienia , także w odniesieniu do jego funkcji, jako Sakramentu jedności. Fakt, że Kościół sam jest Owocem Odkupienia i że działa w nim ten sam Duch Św., sprawca Odkupienia, szczególnie mocno zacieśnia więź między Kościołem a Chrystusem, sakramentem jedności, w ten sposób sakramentalizm Kościoła wypływa z Chrystusa i w nim znajduje całą swoją treść i skuteczność.

Misteryjna obecność zakonów w Kościele

Pogłębione przez Konstytucję ujęcie Kościoła jako Misterium rzutuje na zagadnienie przynależności do Kościoła. Nie może ona być wyłączona zewnętrznie, ale musi się wiązać z samym misterium.

  1. Udział w Misterium Kościoła można najogólniej scharakteryzować w ten sposób:

Rozpatrując zagadnienie od strony uczestniczącego, można dopatrzeć się trzech etapów obecności, czyli bytowania w Kościele. Najpierw być w Kościele oznacza być objętym jego strukturą widzialną, stać się częścią tej struktury /obecność prawna/. Daje to upoważnienie do biernego korzystania z nadprzyrodzonych bogactw Kościoła.

Struktura widzialna Kościoła nie na jednak pełnej racji istnienia w sobie, lecz jest „ZNAKIEM”. Być zatem jej częścią jest równoznaczne z przyjęciem funkcji „Znaku” w stosunku do Tajemnicy nadprzyrodzonej jedności i to stanowi drugi etap obecności w Kościele.

Z chwilą, kiedy wraz z Kościołem uczestniczący jest „znakiem” sakramentalnym, tym samym bierze udział w jego sakramentalnej skuteczności. Owszem jest powołany do zwiększania tej skuteczności w sobie, a tym samym w Kościele Powszechnym przez coraz doskonalsze osobiste angażowanie się w Tajemnicę Odkupienia. Na tym polega trzeci etap obecności w Kościele.

„Być w Kościele” nie oznacza zatem wyłącznie, obecności prawnej, nie polega też na samym tylko biernym korzystaniu, z jego bogactw, lecz „znaczy być Kościołem” – stać się jego miniaturą, streszczeniem Kościoła Powszechnego, po prostu stać się Kościoła partykularnym, posiadającym tę samą naturę, co Kościół Powszechny /Myśl ta często powtarza się na Soborze/.

Z tego też wynika, że można być w Kościele, czyli Kościołem w różnym stopniu – zależnie od tego czy mniej lub więcej odzwierciedla się na sobie jego naturę sakramentalną.

Od strony Kościoła Powszechnego „obecność w nim” jest urzeczywistnieniem jego sakramentalizmu. Przez swych uczestników Kościół jest obecny w świecie, w nim też staje się coraz bardziej czytelnym znakiem jedności, w nich też doskonali się i jakby „dopracowuje” ustawicznie jego sakramentalna obecność. Słowem w uczestnikach swych i przez nich Kościół jest sobą.

2. W oparciu o ten pogląd na obecność w Kościele w ogóle, możemy scharakteryzować obecność zakonów w Kościele.

Tajemnica przynależności do Kościoła dokonać się może w poszczególnej jednostce, a może dokonać się też w społeczności. Owszem, społeczność z racji swej zbiorowości jeszcze doskonalej niż jednostka może stać się Kościołem partykularnym.

Ze wszystkich społeczności istniejących w Kościele, najbardziej są w nim „obecne” zakony. Z racji swej zbiorowości stają się one wyjątkowo czytelnym ZNAKIEM nadprzyrodzonej jedności w Chrystusie. „Jest więc ślubowanie i spełnianie rad ewangelicznych niejako widomym Znakiem – mówi Konstytucja w n, 44. Jak Kościół jest znakiem jedności w Chrystusie z Bogiem, tak i zakony. Kościół bowiem nie jest owocem zbawienia, urzeczywistniającym się w tajemnicy ukrytego życia wewnętrznego jednostki. Jest równocześnie trwałym, widzialnym, jak gdyby sakramentalnym znakiem zbawienia, dokonującego się w historii całej ludzkości.

Zbawienie – to nie tylko łaska, udzielona przez Boga, to również siła Boża w ostatecznym eschatologicznym rozrachunku zwyciężająca w człowieku i przez człowieka. Kościół więc, jeśli ma ludzkości ukazać tajemnicę zbawienia w całej jego pełni, nie może zadowolić się głoszeniem słowa i udzielaniem Sakramentów – musi również ukazać w historycznym wcieleniu triumf łaski w człowieku. I to dokonuje się przez zakony, które w odarciu o rady ewangeliczne, przez ich realizację, podporządkowują wszystko nadprzyrodzonym wartościom, a przez to są widzialnym i trwałym, jak gdyby sakramentalnym znakiem zwycięskiej łaski Bożej w tajemnicy zbawienia realizowanego przez człowieka. Tak więc poprzez instytucję rad ewangelicznych, na której opierają się zakony, ujawnia się wspaniały eschatologiczno-zwycięski aspekt tajemnicy Kościoła – i to jest istotna funkcja zakonów, niezależnie od innych korzyści, jakie dają Kościołowi, np. apostolat, modlitwa[9].

I tutaj dla wytłumaczenia roli zakonów w Kościele warto sięgnąć do porównania z rolą, jaką w Kościele odegrali męczennicy. Byli oni świadectwem świętości i wiary Kościoła. W ich śmierci dokonywało się praktyczne wcielenie wiary w życie męczennika, a równocześnie ukazywanie wiary Kościoła. Kościół jednak nie może zadowolić się świadectwem swej wiary poprzez akt męczeństwa, gdyż jest ono sporadyczne, występuje jedynie w pewnych okresach historii i w pewnym etapie życia ludzkiego. Kościół musi pokazać swą wiarę poprzez jej zobiektywizowanie /życie nią w pełni/ w ciągu całej swej historii i w ciągu całego życia ludzkiego. To dokonuje się poprzez życie oparte na radach ewangelicznych, obejmujące całą historię jednostki i całe dzieje kościoła. W ten sposób rady ewangeliczne są ustawicznym znakiem, świadectwem Kościoła.

Zakony następnie jako społeczności zgromadzone w Chrystusie i dla Chrystusa, tzn. dla doskonalszego realizowania Jego Tajemnic, są powołane do szczególniejszego udziału w Odkupieniu, a tym samym do uczynienia siebie nader skutecznym znakiem – czyli sakramentem i narzędziem nadprzyrodzonej jedności. Obecność zatem i miejsce zakonów w Kościele określa ich udział w misterium Kościoła. Dlatego mówimy o misteryjnej obecności zakonów w Kościele. Ich udział w misterium Kościoła jest szczególny, stąd i miejsce zakonów w Kościele jest bardzo uprzywilejowane.

  1. Typiczny charakter powołania zakonnego

Zakony dają świadectwo nie tylko Chrystusowi, świadczą one również o Kościele. W nich, a zwłaszcza w ich wewnętrznej formie działalności odbija się i święci widocznym dla każdego blaskiem przewyższająca wszystko skuteczność działania Chrystusa – Głowy Kościoła oraz nieskończona moc działającego cudownie w Kościele Ducha Św. W związku z tym w ikonach, odbija się cały Kościół jako nadprzyrodzona istota wynosząca go ponad wszystko, co ziemskie, jego prawa i wymagania, które w oparciu o Chrystusa stawia swym członkom. Trzeba tu zacytować niezmiernie ważne zdanie Konstytucji: stan zakonny „ujawnia w swoisty sposób wyniesienie Królestwa Bożego ponad wszystko, co ziemskie … ukazuje wszystkim ludziom przeogromną wielkość potęgi Chrystusa królującego i nieograniczoną moc Ducha Świętego, działającą przedziwnie w Kościele” /n. 44/.

Dlatego jakkolwiek Sobór tego nie czyni, można nazwać zakony „typem Kościoła”. Zakony są w Kościele i dla Kościoła, nie można ich przeciwstawiać Kościołowi ani ich z Kościoła wyodrębniać. Zakony stanowią specjalne odbicie Kościoła. Sobór dopatrywał się w profesji zakonnej „obrazu Chrystusa” związanego nierozerwalnym węzłem z Kościołem, swoją Oblubienicą” /n. 44/. W zakonach, w sposób specjalny, realizują się jego wartości.

Stąd i Kościół dąży do tego, by pośród jego wszystkich członków nadprzyrodzone wartości były realizowane jak w zakonach. Zakony czerpią z Kościoła i rozwijając się jego życiem, są równocześnie wzorem życia dla Kościoła – są jego typem.

Podkreślić jednak należy, że ów typiczny charakter powołania zakonnego opiera się nie na elemencie zewnętrznym zakonów, jak organizacja, zewnętrzny styl życia, nawet nie na ślubach, gdyby je ujmować w aspekcie prawnym, ale na świadomym realizowaniu w zakonach najwyższej wartości nauki Chrystusowej i płynących z niej postulatów.

  1. Konsekwencje misteryjnej obecności zakonów w Kościele

Fakt tak głębokiego zakorzenienia zakonów w misterium Kościoła posiada doniosłe następstwa.

4.1 Co daje Zakonom ich obecność w Kościele?

  1. w pierwszym rzędzie charakter prawdziwie sakralny, dzięki czemu różnią się one zdecydowanie od wszelkich społeczności świeckich. – Konstytucja używa określeń: „consiliorum evangelicorum profesione /christifideles/ intimius consecratur” – „tantio prefectior consecratio” – Sakralizm ten nie jest zewnętrzny, nie jest rezultatem osobistej świętości członków, lecz wyrasta z samej wspólnoty zakonnej jako takiej, z faktu „zgromadzenia się członków zakonu w Chrystusie”, w wyniku indywidualnego działania Ducha Św. w każdym z nich. Sakralizm zakonu jest szczególnie mocnym refleksem świętości Kościoła, owocem Wcielenia.
  2. sakralny charakter daje zakonom szczególną wartość. Zakon w samym swym istnieniu ma sens, nie dopiero w działaniu, tym mniej w konkretnych owocach tego działania. /Chyba niezdrowa jest obecnie tendencja uzależniania sensu istnienia zakonów od praktycznej ich użyteczności?/ Konstytucja zawiera twierdzenie: „Stan, który opiera się na profesji rad ewangelicznych, choć nie dotyczy hierarchicznej struktury Kościoła, należy on jednak nienaruszalnie do jego życia i świętości” /n. 44/.
  3. Misteryjna obecność zakonów w Kościele nadaje im stałość, niezniszczalność. Przeżywają się w zakonach pewne instytucjonalne formy, lecz nie zakony jako zakony. To są niezniszczalne, nie starzeją się. Wszystkie kryzysy są raczej tylko na powierzchni, a nie dosięgają istoty.
  • Czego domaga się od zakonów ich obecność w Kościele?

Postulatów pod adresem zakonów z racji ich miejsca w Kościele można wysunąć dużo. Zwróćmy uwagę na niektóre z nich.

  1. Przede wszystkim zakony winny uświadomić sobie własną obecność i miejsce w Kościele. Jest tego chyba za mało u jednostek jak i w zakonnych społecznościach.
  2. Zakony są szczególnie związane z sakramentalną misją Kościoła w świecie. Będąc Kościołem eminentiori modo, również eminentiori modo muszą pełnić tę uniwersalną misję Kościoła w świecie. – Stąd zerwać trzeba z wszelkiego rodzaju partykularyzmem i izolacjonizmem zakonnym.
  3. Konieczność kształtowania zakonnych wspólnot – domów, prowincji. Zakon to nie abstrakcyjna więź, łącząca członków, ale wspólnota konkretnych ludzi, zgromadzonych w Chrystusie. Trzeba więc tworzyć, formować te wspólnoty w każdym klasztorze przez właściwe kierownictwo, nawet przez właściwy dobór członków, a w prowincji formować ducha jedności.
  4. „Miejsce” zakonów w Kościele domaga się troski o utrzymanie i ustawiczny wzrost nadprzyrodzonych bogactw wspólnoty kościelnej, dzięki którym są one nie tylko znakiem, lecz „znakiem” skutecznym owej jedności płynącej z Tajemnicy Wcielenia.
  5. Proces „accommodatae renovationis”, biegnący we wszystkich rodzinach zakonnych, powinien być regulowany świadomością udziału w misterium Kościoła. Ta świadomość musi ciągle odnawiać zakony, bo Kościół jest żywy, immanentny we współczesnej rzeczywistości i zakony, które uobecniają Kościół, nie mogą żyć samą tradycją ale duchem, tchnieniem współczesnego Kościoła. Ta jednak świadomość „misteryjnej obecności” musi zabezpieczyć zakony przed ich fałszywą modernizacją i deformacją laicką.

III. POWOŁANIE ZAKONÓW W KOŚCIELE

Przedstawiona natura przynależności zakonów do Kościoła nakłada na nie obowiązki i określa właściwe powołanie zakonów w Kościele. Misterium sakramentalne Kościoła, ogarniające wszystkich uczestników, domaga się aktywizmu. I Konstytucja Soborowa omawia te obowiązki ciążące na poszczególnych stanach Kościoła.

Apostolski charakter życia zakonnego

Jeśli chodzi o zakonników /zakonnice/, to Konstytucja w kilku miejscach określa ich zadanie w Kościele. Za każdym jednak razem podkreśla organiczny związek zakonów z Kościołem, widzi je w istocie Kościoła i stąd wyprowadza ich obowiązki. – Osoby zakonne „korzystają ze szczególnego daru w życiu Kościoła” i dlatego mają być pomocne w zbawczym jego posłannictwie /n. 43/. Jeszcze pełniejsze uzasadnienie wielorakiej działalności zakonów widzi Konstytucja w tym, że są one „zespolone z Kościołem i jego tajemnicą” /n. 44/. Stąd wyprowadza bardzo generalny wniosek, że życie duchowe zakonników winno być poświęcone dobru całego Kościoła – stosowanie do formy osobistego powołania – czy to przez modlitwę czy przez działanie dla zakorzenienia i umocnienia w duszach królestwa Bożego.

Apostolski charakter podołania zakonnego pojęty jest w Konstytucji jak najszerzej. Nie chodzi o misyjne tylko przepowiadanie Ewangelii, ale przede wszystkim o ukazywanie Chrystusa światu wiernym i niewierzącym we wszystkich jego funkcjach spełnianych na ziemi. Jak bogate było życie Chrystusa w modlitwie i działaniu, tak rozliczne muszą być formy życia zakonnego, którego zadaniem jest odtwarzanie przykładu Chrystusowego /n. 45/. Zakony bowiem mają wierniej naśladować i uprzytamniać w Kościele „tę formę życia, jaką obrał sobie Syn Boży przyszedłszy na świat i jaką zalecił uczniom” /n. 44/.

Najgłębsze znaczenie apostolstwa zakonów polega na tym, iż samym swym istnieniem, poprzez realizowanie rad ewangelicznych wskazują wszystkim, iż wzniosłe zasady nauki Chrystusowej nie są jakimiś mrzonkami, nieżyciową utopią, ale mogą być z całą konsekwencją i powagą realizowane przez człowieka w każdym wieku i w każdej kulturze.

Chrześcijaństwo i Kościół poprzez zakony i w nich wykazują, że wartości nadprzyrodzone nie tylko w teorii, ale i w praktyce są w najwyższej ceny i że dla nich można i trzeba inne wartości poświęcić i podporządkować, w ten sposób zakony stają się świadectwem Chrystusa i Kościoła – świadectwem realności postulatów wynikających z nauki Chrystusa i wezwaniem dla całego Kościoła, dla wszystkich żyjących w Kościele, do potraktowania poważnie i realizowania w praktyce Chrystusowego programu.

Synteza świętości

Syntezą tak pojętego apostolstwa jest świętość zakonna, która stanowi naczelne ich zadanie. Dowodem, że Sobór patrzy na zakony przede wszystkim pod kątem świętości jest dyskusja nad umieszczeniem w Konstytucji rozdziału o zakonnikach. Chciano w zasadzie ten temat powiązać z rozdziałem o „Powszechnym powołaniu do świętości w Kościele”. Jeżeli po długich dyskusjach uchwalono osobny rozdział o zakonach, to dlatego, że ich powołanie do świętości jest odrębne.

Już rozdział II o „Ludzie Bożym”, czyli o członkach Kościoła w ogólności rozwija po kolei wszystkie elementy powołania powszechnego, tak jak domaga się tego natura Kościoła i naszej w nim obecności. O zakonnikach mówi Konstytucja, że oni bardziej stromą drogą dążą do świętości /n. 13/. W końcowym zdaniu rozdziału VI jest wyrażona zachęta, aby ci, którzy złożyli śluby zakonne, trwali i rozwijali się w swoim powołaniu „dla przysporzenia świętości Kościołowi” /n. 47/. Aktywizm więc zakonny w pierwszym rzędzie zmierzać winien ku uświęceniu własnych członków. Dopiero, jak gdyby w drugim rzucie, zwracać się ku otaczającemu światu. Ten kierunek najzupełniej odpowiada „miejscu” zakonów w Kościele. Miejsce to bowiem polega na możliwie doskonałym przejęciu przez zakony sakramentalnej funkcji Kościoła w stosunku do świata stworzonego. Jako społeczności zgromadzone w Chrystusie, zakony z natury rzeczy samym swym istnieniem są miniaturą Kościoła Powszechnego, pełnią funkcję „Znaku” nadprzyrodzonej jedności, płynącej ku światu z Tajemnicy Wcielenia.

Chodzi jeszcze o to, by zakony świadomą swą „afirmacją” we wszystkich i przez wszystkich swych członków uczyniły ten znak, jaki stanowią, znakiem skutecznym, czyli „Sakramentem”, narzędziem jedności w Chrystusie. Afirmacja ta polegająca na doskonałym oddaniu się Bogu jako refleks Chrystusa, utożsamia się z realizowaniem świętości. W ten sposób zakony realizując świętość, stają się w doskonalszy sposób sobą, a tym samym doskonalej uobecniają Kościół w jego sakramentalnej misji wśród ludzi.

Specyfika świętości zakonnej

Jeżeli twierdzimy, że powołaniem zakonów jest świętość, to trzeba określić „jaka” to jest świętość. Czy ma coś specjalnego w sobie, czy niczym się nie różni od świętości wymaganej od wszystkich w Kościele? W rozdziale o powszechnym powołaniu do świętości mówi Konstytucja: „in variis vitae generibus et officiis una sanctitas excolitur ab omnibus” /n. 41/. Nie ma zatem wątpliwości, że świętość co do swej istoty jest jedna dla wszystkich.

Nie wyklucza to jednak, że świętość stanowiąca szczególny rys powołania zakonnego w Kościele, tworząca jakąś odrębną syntezę zadań i obowiązków kościelnych, ma jakiś rys odrębny i specjalny.

W gorącej dyskusji nad powołaniem ludzi świeckich w Kościele, w dobie „promocji laikatu”, zatarto różnice między świętością ogółu wiernych a zakonników. „Zakonnicy z racji swego powołania, abstrahując od kapłaństwa, są zwykłymi wiernymi i ich życie jest tylko jedną z możliwych form rozwoju łaski, udzielonej przez Chrzest św. – pisze O. Besret w „Les Religieux aujourd’hui et demain”.

Papież Paweł VI natomiast w przemówieniu z 23 maja 1964 r. mówił: „Słusznie głosi się dzisiaj naukę o powszechnym powołaniu do świętości wiernych wszelkiego stanu i zawodu. Trzeba jednak czuwać nad tym, żeby w ten sposób nie przyćmić właściwego pojęcia życia zakonnego, jakie zawsze istniało w Kościele”.

Z tekstu Konstytucji można wydedukować następujący „model” świętości zakonnej, będący jednocześnie określeniem powołania zakonnego, w założeniu, że jest to powołanie do świętości.

  1. Świętość zakonna to całkowite, szczególne, dogłębne oddanie się Bogu, konsekracja całego swego życia na chwałę Bożą /cfr 44 – Deo summe dilecto totaliter mancipatur, divino obsequio intimius consecratur, perfectior consecratio/.
  2. Wyrazem tej konsekracji i formą jej wykonania są śluby, czyli praktyka rad ewangelicznych. – Mimo całej dyskusji jaka rozpętała się na temat rad ewangelicznych, uważam, że one należą do specyficznych cech świętości zakonnej. Twierdzenie to narzuca się z pierwszego zdania Konstytucji Dogmatycznej, jak i z przemówienia Ojca św. Pawła VI do Kapituł Generalnych w maju ubiegłego roku. Bp. Huyghe w artykule „Jak zdefiniować zakon” wyraża pogląd, że praktyka rad ewangelicznych nie jest czymś specyficznym dla zakonników, bo one podyktowane zostały wszystkim biernym i jest ich więcej, aniżeli trzy, tradycyjnie przyjmowane w zakonach, które w dodatku nie zostały wyraźnie przez Ewangelie sformułowane. Taki pogląd wyraża Rahner w art. „Teologia życia zakonnego”. Twierdzi np. że posłuszeństwo jako rada nie jest nigdzie wymienione. Pytać można, czy nie dostatecznie wyraził je Chrystus swoim przykładem. Sam był aż do śmierci posłuszny, ale tego nikomu nie radził! Ojciec Św. w tym fundamentalnym przemówieniu z maja powiedział: „Życie zakonne jest to stan, któremu właściwy charakter nadaje złożenie ślubów zakonnych ewangelicznych i jest według przykładu i nauki Jezusa Chrystusa doskonałym sposobem życia”. Powinniście bardzo cenić śluby zakonne i wielką przywiązywać wagę do ich wypełnienia”. Piętnem specyficznym zakonnika jest jego poświęcenie się Bogu, a radykalizm i trwałość tego poświęcenia wyraża się w profesji. /„Poświęcenie tym doskonalsze, im silniejsze i trwalsze więzy”/.
  3. Ta specjalna konsekracja zakonnika dokonuje się w Kościele i jest przyjęta przez Kościół, co nadaje świętości zakonnej charakter eklezjologiczny. Uzasadnieniem tego twierdzenia jest to, co mówiliśmy o misteryjnej obecności zakonów w Kościele.
  4. Konstytucja charakteryzując życie zakonne mówi jeszcze o „stałych formach życia” /stabiles vivendi formae/, które temu życiu zakonnemu i jego świętości nadają specjalny rys. Takie ujęcie specyfiki życia zakonnego odpowiada rzeczywistości historycznej, potwierdza go geneza życia zakonnego. Historycznie bowiem rzecz biorąc, początek życiu zakonnemu w Kościele dały dwa momenty: życie wspólne i klauzura.

Życie wspólne polega nie tyle na materialnym uniformizmie, bo ten, jeżeli zwłaszcza jest przesadnie przestrzegany, może być raczej przeszkodą w realizowaniu świętości, ale na moralnej, duchowej jedności wszystkich mieszkańców klasztoru. Jest to ta jedność, która stanowi istotę zakonu, jako wspólnoty w Chrystusie i określa jego miejsce w Kościele. Chodzi o to, by ta jedność w Chrystusie dochodziła do świadomości zakonników i znalazła swój wyraz w praktyce świętości osobistej. Wspólnota jako wspólnota jest dla zakonników „sakramentem” jedności w Chrystusie. Pojedynczy współbrat czy siostra czy cała zbiorowość jest środkiem własnego uświęcenia dla zakonnika. Życie wspólne w klasztorze polega nie tylko na wspólnym mieszkaniu, nawet nie na wspólnym pełnieniu zadań apostolskich, ale w pierwszym rzędzie na wspólnym, w duchu jedności, realizowaniu świętości.

Klauzura – tak jak zaistniała w Kościele, tak ją wprowadziły zakony, jest świadomie przyjętym przez zakonników ograniczeniem kontaktu ze światem na rzecz świętości. Zakony wyrosły z anachoretyzmu. Klauzura to nie „obóz”, nie może polegać na zamknięciu na siłę mieszkańców klasztoru. Nie może ona być sumą przepisów normujących kontakt ze światem. Jest ona postawą osobistą każdego z zakonników. Moment świadomego, osobistego poddania się klauzurze odgrywa jak najbardziej istotną rolę.

Przez klauzurę zakonnicy różnią się od innych członków Kościoła. Laicy również mają się uświęcać, ale czynią to właśnie „w świecie”. Świat, w którym uobecniają Kościół, jest dla nich jednym z czynników uświęcenia się, będąc równocześnie terenem ich apostolstwa. „W świecie” muszą również być obecni członkowie Hierarchii, jakkolwiek w innym stopniu niż laicy. Kontakt ze światem musi być znacznie ściślejszy, bo tego domaga się ich misja kapłańska.

Celem klauzury nie jest osobista asekuracja przed ujemnym wpływem świata – świadczyłoby to bardzo niekorzystnie o świętości zakonników, zważywszy, że inni w tym „złym święcie” muszą się uświęcać. Cel klauzury jest jak najbardziej pozytywny. Ograniczenie kontaktu ze światem, by tym ściślej zjednoczyć się z Chrystusem, by tym więcej zdobyć świętości nie tyle dla siebie, ile dla Kościoła Powszechnego, dla świata. Chodzi o pewne maximum i to nie w wymiarze osobistym, lecz eklezjologicznym. W ten sposób zakony oddalając się od świata, służą światu.

Jedna – bogata i wielostronna – świętość w Kościele, ma więc odrębne i specyficzne cechy w zakonie.

ESCHATOLOGICZNY CHARAKTER POWOŁANIA ZAKONNEGO

Konstytucja Soborowa poświęca VI rozdział eschatologicznemu charakterowi Kościoła, wykazując jego nastawienie na życie przyszłe.

Charakter ten przypisać trzeba i powołaniu zakonnemu, jeżeli je traktujemy jako typ Kościoła, w idei typu mieści się myśl, że jest on jakimś elementem wzorcowym, przeznaczonym do realizowania na jakiejś szerszej płaszczyźnie, że na kształt jego ma się formować rzeczywistość, której jest typem i prekursorem.

Zakony są typem Kościoła, to znaczy, że powołanie chrześcijańskie ma być realizowane w całym Kościele z taką samą powagą, z tym samym poświęceniem wszystkiego dla Chrystusa, jak to dokonuje się w życiu zakonnym – choć oczywistą jest rzeczą, że realizacja tego powołania nie ma doprowadzać do narzucania całemu Kościołowi form życia zakonnego.

Kościół cały powołany jest do posłuszeństwa, ubóstwa i czystości, w granicach odpowiadających, stanowi każdego z jego dzieci, nakreślonym przez prawo Boże. Wszyscy w Kościele uformowani być powinni na kształt Chrystusa: „Do niego upodabniać się winny wszystkie członki” /n. 7/, a jak Chrystus dokonał dzieła zbawienia w ubóstwie i prześladowaniu, tak i Kościół jest powołany, by na tej samej drodze udzielał ludziom owoców zbawienia, /n. 8/. Dlatego upomina Kościół wszystkich wiernych, żeby za przykładem Chrystusa odznaczali się posłuszeństwem, pokorą, miłością i wyrzeczeniem /n 42/.

Ale to wszystko ma się realizować dopiero z biegiem czasu, urzeczywistniać się ma poprzez działanie łaski Bożej i współpracę człowieka przez wieki, by w pełni zabłysnąć w ostatecznym triumfie łaski, przy końcu świata, in novissimus mundi. To zaś co ma się okazać przy końcu świata, owo ukształtowanie się rzeczywistości na wzór Chrystusa, podporządkowanie wszystkiego jego wielkim wymaganiem, realizuje się już poprzez zakony. Na tym polega eschatologiczny charakter i wartość powołania zakonnego. Zakony stają się prekursorami przyszłego wieku, w nich błyszczy pierwszym brzaskiem jutrzenka nadchodzącego dnia. Poprzez zakony dary, które będą udziałem zbawionych, już teraz uobecniają się w Kościele, dając równocześnie zapowiedź przyszłego zmartwychwstania i chwały niebieskiej, „Skoro bowiem Lud Boży nie ma tutaj trwałego miasta, lecz szuka przyszłego, to stan zakonny … w wyższym stopniu ukazuje wszystkim wierzącym dobra niebiańskie już na tym świecie obecne … daje świadectwo nowemu i wiekuistemu życiu …, zapowiada przyszłe zmartwychwstanie i chwałę królestwa niebieskiego” /n. 44/.

Tak więc powołanie zakonne jest powołaniem do życia eschatologicznego. Zakonnik żyje dla przyszłego jutra i w ten sposób wyprzedza wszystko co jest na ziemi i co jest w Kościele. Po szczeblach powołania Chrystusowego idzie pierwszy, torując ścieżki, wykazując możliwość realizowania Chrystusowego wzoru, dając przykład i wołając za sobą. Uwierzył w pełni w rzeczywistość objawienia Chrystusowego, na szalę zbawczej Chrystusowej rzeczywistości rzucił całe życie, ukazują wielkość swojej wiary oraz zwycięską moc Chrystusowego zbawienia. To wyznanie wiary, ukazujące potęgę Chrystusowej łaski, jest wyznaniem wiary Kościoła i eschatologicznego triumfu zbawczej mocy Chrystusowej. Tak więc poprzez życie zakonne ujawnia się rąbek najgłębszej tajemnicy Kościoła, zbawiającego dialogu łaski i wiary.

KONKLUZJA

Konkludując powyższe wywody, stawiam ostatnie pytanie: Czy zakony można zdefiniować i jak? Czy można sprowadzić do wspólnego mianownika tak liczne i różne Instytuty Zakonne?

Zakonów nie można określać na podstawie ich aktywności czy nawet na podstawie konkretnych form instytucjonalnych. Trzeba sięgnąć do głębszej istoty, a tę ukazuje zajmowane przez nie miejsce w Kościele.

Integralnego pojęcia życia zakonnego szukaliśmy w świetle Konstytucji Dogmatycznej o Kościele. Centralną myślą Konstytucji, a więc i referatu jest MISTERIUM KOŚCIOŁA i w konsekwencji misteryjna obecność zakonów w Kościele. W tym świetle patrząc na zakony, możemy w konkluzji powiedzieć:

  1. Istotą życia zakonnego jest szczególne oddanie się i poświęcenie Bogu, realizowane przez praktykę rad ewangelicznych, czyli śluby, w sposób uznany przez Kościół.
  2. Poświęcenie to dokonuje się w Kościele i jest przez Kościół przyjęte, przez co zakonnik w szczególniejszy sposób bierze udział w misterium Kościoła i jest tego misterium żywym znakiem.
  3. Zakony będąc wspólnotami w Chrystusie, odzwierciedlają na sobie nadprzyrodzoną jedność stworzenia, objawioną w Tajemnicy Wcielenia i są szczególnie wymownym skonkretyzowaniem sakramentalizmu Kościoła.
  4. Zadaniem zakonów jest „znak” wcielenia, jakim są w samym swoim istnieniu, uczynić maksymalnie „skutecznym sakramentem” przez coraz pełniejsze życie i działanie w Tajemnicy Odkupienia

Archiwum KWPZM

[1]   Por Ant. Wenger, Vaticanum II – Chronique de la troisième Session.

[2]   „Niezmiernie nam na tym zależy, aby działalność zakonników harmonizowała z zasadami podanymi przez Hierarchię Kościoła. Egzempcja bowiem zakonów nie jest bynajmniej sprzeczna z konstytucją, przez Boga daną Kościołowi, na mocy której każdy kapłan, zwłaszcza w spracowaniu służby Bożej, powinien być posłuszny Hierarchii kościelnej. Zakonnicy bowiem zawsze i wszędzie podlegają przede wszystkim Papieżowi, jako swemu najwyższemu Przełożonemu /kan. 499 § 1/. Przeto Zgromadzenia Zakonne są do dyspozycji Papieża w tych sprawach, które należą do dobra całego Kościoła” /Przem. Pawła VI, „Magno Gaudio”, AAS, 56.

[3]   Denz. 600-603, 614-615, 624-625.

[4]   Denz. 1580-1592.

[5]   Por. Ravasi, De vocatione religiosa et sacerdotali: „Status religiosus in Ecclesia, quatenus in susa substantia consideratur, ab ipsomet Christo Domino originem ducit, qui eum instituit verbo et exemplo”, str. 6. Cytuje Suareza: „Status religiosus secundum se et puoad substantiam ab ipso Christo Domino inmediate traditus et institutus fuit; atque ita dici potest esse iure divino non praecipiente, sed consulente”.

[6]   II-II, qu. 186, a 1.

[7]   „W ten sposób do uświęcenia osiągniętego na chrzcie świętym dochodzi profesja ślubów ewangelicznych, która jakby jakieś szczególniejsze poświęcenie tamto dopełnia i sprawia, że chrześcijanin całkowicie oddaje się i poświęca Bogu, czyniąc w ten sposób całe swoje życie służbą Jemu samemu” /cfr AAS 56, s. 567/.

[8]   Por. Vocations religieuses et monde moderne, Editions Saint-Paul, Sacree Congregation des religietux 1961, str. 125 n.

[9]   cfr. K. Rahner SJ.: Thèologie de la vie religieuse, str. 83-87 w „Les Religieux aujourd’hui et demain”, Paryż 1964.

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda