Home DokumentyReferaty, Konferencje, ArtykułyNauczanie Kościoła o życiu konsekrowanym Strassburger Anuncjata CSIC, Sens powołania zakonnego żeńskiego w nauczaniu Jana Pawła II

Strassburger Anuncjata CSIC, Sens powołania zakonnego żeńskiego w nauczaniu Jana Pawła II

Redakcja
Anuncjata Strassburger CSIC

SENS POWOŁANIA ZAKONNEGO ŻEŃSKIEGO W NAUCZANIU JANA PAWŁA II

Dni skupienia misjonarzy i rekolekcjonistów zakonnych, Kraków – Warszawa, styczeń 1985 r.
Materiały Komisji ds. Duszpasterstwa KWPZM 1985 r.

 

 

Podczas swej pierwszej pielgrzymki Ojciec święty powiedział na Jasnej Górze: „Ja sam jeszcze czekam na to światło, które mi jest potrzebne, ażebym mógł się odezwać do zakonów w wymiarze Kościoła powszechnego”.

Taką właśnie wypowiedzią stała się wspaniała synteza nauki Kościoła o życiu konsekrowanym, jaką znajdujemy w adhortacji „Redemptioris donum”. Ale już poprzez wszystkie wcześniejsze spotkania z zakonnicami powracają w wypowiedziach Ojca świętego myśli, w których ukazuje on rolę zakonnie we współczesnym Kościele i w świecie, a więc tym samym sens tego życia.

  1. Rzeczywistość nadprzyrodzona

Na samym wstępie trzeba zaznaczyć sprawę najbardziej istotną. Sens powołania zakonnego istnieje zasadniczo w kategoriach wiary; wszelkie inne aspekty, jak choćby to, co mają zakonnice do zrobienia w Kościele czy w naszej Ojczyźnie – to już sprawy wtórne.

Zakonnica musi wierzyć we własne powołanie, a wtedy odnajdzie jego sens. Powołanie jest relacją Boga i człowieka – jest więc relacją z natury swej nadprzyrodzoną. Zatracenie, czy choćby pomniejszenie tego aspektu uniemożliwia człowiekowi rozumienie sensu życia zakonnego. W tych kategoriach ukazuje też Ojciec święty tą rzeczywistość.

„Panuje dziś powszechna pokusa niewiary i uleganie desperacji. Wy zaś jesteście zobowiązani do tego, ażeby byćludźmi głębokiej wiary i nieustannej modlitwy” – mówił 29.05.82 do zakonnic i zakonników Anglii. „/…/ Wierzcie w Zmartwychwstanie Pana. Wierzcie w to, że Chrystus was wezwał, ponieważ was umiłował. W chwilach ciemności i cierpień wierzcie, że On was coraz bardziej kocha. Wierzcie w specyficzne natchnienie i charyzmat waszego instytutu. Wierzcie w waszą misję w Kościele. Niech wasza wiara świeci przed światem jak lampa w ciemności, niech świeci jak pochodnia, która doprowadzi zagubione społeczeństwo do właściwej oceny zasadniczych wartości. Niech duchowa radość waszego osobistego życia i wasze wspólne świadectwo autentycznej miłości chrześcijańskiej będąźródłem natchnienia i nadziei. Niech wasze poświęcenie będzie widoczne. Bądźcie rozpoznawalni jako zakonnicy i zakonnice. Zeświecczone miasto potrzebuje żywych, jak wasze, świadectw”.

  1. Żywe świadectwo

Żywe świadectwo. Te słowa powracają przy okazji wszystkich niemal spotkań z zakonnicami – i stanowią zasadniczy motyw Jana Pawła II o życiu zakonnym.

Już w miesiąc po wyborze zwraca się do zakonników w krótkim, ale zdecydowanym zdaniu: „testificatio – sic; contestatio – non” /24.11.78/.

„Czasy, w których żyjemy, potrzebują raczej świadków niż apologetów – mówił Ojciec święty do zakonnic w Lisieux /2.06.80/ – bądźcie ze swej strony tymi pokornymi, przejrzystymi świadkami …”.

Mówiąc o roli zakonnic w Kościele podczas spotkania w Manilii, powiada to samo: „Po pierwsze musicie byćświadkami” /17.02.81/. „Życie wasze, najdroższe siostry, ma w sobie szczególną wartość społeczną – powtarza tęmyśl Jan Paweł II w Turynie – ponieważ ono jest i powinno być znakiem i świadectwem walki dobra przeciw złu – światła przeciw ciemności”.

Można by takich wypowiedzi cytować jeszcze więcej, ale zatrzymajmy się na słowach, które posiedział Ojciec święty do polskich zakonnic: „Nie ważne, gdzie się znajdują /zakonnice/, ważne to, czym są … oby Polska cieszyła się stale waszym ewangelicznym świadectwem. Bezcenny jest, drogie siostry, ten żywy znak, jaki każda z was stanowi wśród ludzi. Tak więc bardzo ważne jest wszystko, co czynicie, ale jeszcze ważniejsze od tego, cokolwiek czynicie, jest to, że jesteście i kim jesteście” /Jasna Góra 5.06.79/.

Myśl tę rozwinął Ojciec święty, gdy mówił tegoż dnia do przełożonych wyższych w zaimprowizowanym, a niezwykle dla nas ważnym przemówieniu. „Droga w Polsce to jest droga bezpośredniego ewangelicznego świadectwa. To bezpośrednie ewangeliczne świadectwo jest straszną potęgą. Myślę, że ta potęga jeszcze się nie wyzwoliła w całej pełni. Ona się dopiero wyzwali … W miarę jak ona się będzie wyzwalać – ta potęga świadectwa – będzie pokonywaćcały kryzys, przez który przechodzi cały świat kobiecy w Polsce /…/ doświadczony próbą tzw. awansu społecznego kobiety, która ma w sobie jakąś cząstkę prawdy, ale ma także w sobie ogromną domieszkę błędu. Otóż w tym świecie wasze świadectwo, świadectwo ewangelicznego waszego powołania musi zdobyć wymowę o wiele jeszcze potężniejszą niż ma …”.

W adhortacji Ojciec święty tę myśl streszcza w lapidarnym zdaniu: „Chociaż niezwykle doniosłe są wielorakie dzieła apostolskie, jakie spełniacie – to przecież najbardziej podstawowym dziełem apostolskim zostaje zawsze to, czym /a zarazem kim/ w Kościele jesteście” /15/.

Kim więc ma być zakonnica, aby jej życie było świadectwem, było znakiem i to znakiem ewangelicznym?

  1. Odpowiedź miłości na wzywającą miłość

Powołanie zakonne – mówi Ojciec święty „rodzi się z wewnętrznego spotkania z miłością Chrystusa … spotkanie z tąmiłością staje się czymś na wskroś osobistym” /3/.

Do zakonnic amerykańskich 7.10.79 mówił Jan Paweł II: „My nie możemy żyć bez miłości. Jeżeli nie znajdujemy miłości, jeżeli jej nie doświadczamy, nie przyswajamy jej sobie, jeżeli wewnętrznie nie mamy udziału w miłości, nasze życie nie ma sensu. Bez miłości nie potrafimy zrozumieć samych siebie”.

Te słowa, tak głęboko prawdziwe dla każdego człowieka, są absolutnie podstawowe dla kobiety, która nie może i nie potrafi żyć i rozwijać się poza klimatem miłości.

Osobiste przeżycie miłości Chrystusa jest dla zakonnicy i pozostaje zawsze jedynie życionośnym punktem odniesienia. Jeżeli w tym miejscu tkanka jest żywa – może się taki człowiek odradzać nawet w bardzo bolesnych kryzysach swego życia.

To wyznacza z kolei rolę i rangę modlitwy wżyciu zakonnicy. Powołanie zakonne nie jest stanem, ale jest ciągłym stawaniem się, jak wszelkie życie miłości – żywy kontakt z Chrystusem, scalanie się z Nim i w Nim jest tu sprawącentralną. Bez tego nadprzyrodzonego wymiaru życie zakonnicy, która ma jako kobieta zawsze skłonność do drobiazgowości, do zatracania hierarchii wartości – rozsypie się, rozmieni się na drobne.

Celina Michałowska – niepokalanka, córka słynnego malarza i sama uzdolniona malarka, mawiała z poczuciem humoru: „w klasztorze – to albo Trójca Święta albo pchły”.

Naturalnie, że istnieje znacznie szerszy i głębszy aspekt modlitwy w życiu zakonnic – będę o nim jeszcze mówić. Ale tu wspominam o roli – jeśli tak można rzec – egzystencjalnej modlitwy dla zakonnicy. Bez niej życie miłości zamiera, a więc usycha to, co jest korzeniem osobowości zakonnicy. A przecież to co wyschnięte i martwe, nie może pełnić roli znaku czy świadka, tymczasem Ojciec święty nazywa życie zakonne, profesję rad ewangelicznych „szczególnym świadectwem miłości” /14/.

  1. „Być dając siebie” /6/

„Miłość bezinteresowna jest niezbywalnym prawem osoby” – powiedział Jan Paweł II do sióstr zakonnych w Lisieux 2.06.81.

Zakonnica decyduje się na życie, którego programem jest – z miłości i w miłości dla Chrystusa – być a nie mieć i to być, które polega na tym niepojętym paradoksie, że się jest więcej i pełniej – w miarę jak się więcej i pełniej daje siebie.

Naturalnym odruchem człowieka jest pytanie, które postawił Chrystusowi św. Piotr: „Panie, oto opuściliśmy wszystko dla Ciebie – cóż nam tedy będzie?” Młodzieniec, do którego Pan Jezus skierował wezwanie – stanowiące kanwępapieskiej adhortacji – też odszedł smutny, bo nie mógł zdecydować się na oddanie tego, co posiadał.

Tymczasem zakonnica jest „powołana dla drugich”’ /Istotne elementy 24/, a więc pragnie żyć wedle tego niezbywalnego prawa osoby – jakim jest miłość bezinteresowna. Rezygnuje – jak mówi Ojciec święty – „z takiego programu życia, w którym na pierwszy plan wysuwa się kategoria posiadania: „mieć”, a na to miejsce przyjmuje program skoncentrowany na wartości samej osoby ludzkiej: na osobowym „być” /RD 4/.

„W tej perspektywie – mówi dalej Ojciec święty – istotny skarb własnego człowieczeństwa więżę się z tym, aby „byćdając siebie” /RD 6/. Taka właśnie postawa zakonnicy jest istotna dla dawania ewangelicznego świadectwa – a należałoby dodać, że odpowiada ona temu, co stanowi istotę natury kobiety. Bardzo to pięknie i subtelnie wypowiedział Ojciec święty, mówiąc do zakonnic na Jasnej Górze:

„Wasza obecność musi stanowić przejrzysty znak Ewangelii dla wszystkich. Ta obecność musi być z kolei źródłem szczególnego apostolstwa … Jest to apostolstwo najczęściej dyskretne, bliskie człowiekowi i przez to szczególnie odpowiednie dla duszy kobiecej, która wrażliwa jest właśnie na człowieka, powołana do tego, by być siostrą i matką. Właśnie to powołanie znajduje się również w samym sercu waszej zakonności. Jako Biskup Rzymu proszę, abyście były matkami i siostrami w duchu dla wszystkich ludzi w tym Kościele, który Pan Jezus w swoim niewypowiedzianym miłosierdziu i łasce zechciał mi powierzyć …”.

Oto właśnie sens naszej obecności w społeczeństwie, naszej roli w Kościele – być siostrą i matką ludziom. Macierzyństwo – każde, i to fizyczne i duchowe – zakłada właśnie bycie człowiekiem przez dawanie siebie. Postawa siostry wymaga z kolei odważnej wierności. Mężczyźni są solidarni – kobiety są wierne, w doli i niedoli, zwłaszcza w cierpieniu, w opuszczeniu, w zagrożeniu.

Mówiąc o Maryi do zakonnic amerykańskich, powiedział Jan Paweł II, że „poprzez swoje odważne działanie wyobraża Ona i antycypuje odwagę wszystkich kobiet, które poprzez wieki współdziałają w rodzeniu się Chrystusa w ludziach każdego pokolenia”.

Zakonnica ma być matką i siostrą: „w naszym święcie tak wielu jest ludzi zbłąkanych – mówi Ojciec święty do sióstr szarytek w Paryżu 1980 r. – ludzi zmiażdżonych i zrozpaczonych. /…/ pozwólcie ludziom odczuć, że ich kochacie na sposób Chrystusa”.

Do sióstr zakonnych w Turynie mówi Ojciec święty podobnie: „Serce, które oddaje się Bogu, otwiera się równocześnie dla uniwersalnego wymiaru bezinteresownej miłości ku wszystkim braciom w Chrystusie”.

Czystość kobiety, a zwłaszcza czystość zakonnicy, rodzi się przede wszystkim w sercu, nie w ciele i wyraża się w bezinteresownej miłości. Ojciec święty mówiąc – jak to już zostało wspomniane – że kryzys świata kobiecego /a dodajmy, że dotyczy to również zakonnic/ ma swoje źródło w tzw. awansie społecznym kobiety, dotknął niezwykle newralgicznego punktu naszych czasów.

Ambicja, zaborczość, żądza władzy, wszelka forma interesowności godzi w to, co w kobiecie jest najbardziej czyste i szlachetne w samą istotę kobiecości. Sprawa bezkompromisowego wyboru programu: być – dając siebie, jest dla zadania, które stoi przed kobietą, a zwłaszcza zakonnicą, bodajże najważniejsza.

Toteż Ojciec święty mówi do zakonnic: „Bądźcie strażniczkami czystości, bezinteresowności, miłosierdzia w świecie, w którym egoizm i pogoń za uciechą chciałaby stać się prawem” /Kostaryka 3.03.83/.

  1. W ekonomii Odkupienia

Konsekracja, jakiej Bóg dokonuje w człowieku, odpowiadającym na Jego powołanie, włącza go w sposób szczególny w Dzieło Zbawienia. Zacytujmy niezwykle ważne słowa adhortacji, które tego dotyczą:

„Zostaje bowiem w każdej osobie konsekrowanej wybrany w sposób szczególny „Izrael” nowego i wiecznego Przymierza. Cały lud mesjański, cały Kościół zostaje wybrany w każdym, którego Pan wybiera spośród tego ludu, w każdym, który siebie Bogu poświęca na wyłączną własność za wszystkich. Chociaż bowiem żaden człowiek, choćby najświętszy, nie może powtórzyć słów Chrystusa: „za nich ja poświęcam w ofierze samego siebie” wedle właściwej tym słowom odkupieńczej mocy, to przecież poprzez miłość oddania, poświęcając się na wyłączną własność Bogu, każdy może odnaleźć się przez wiarę w zasięgu tych słów” /8/.

„Wszystko to, czym jesteście i co czynicie na każdy dzień – mówi Ojciec święty do zakonnic w Lisieux – to wszystko zostało przyjęte, uświęcone i spożytkowane przez Chrystusa dla Odkupienia świata” – „to zaś nie ogranicza się do czterech ścian klasztoru – powiada do zakonnic w Brazylii – lecz dosięga całej historii ludzkości, tam gdzie powstaje sprawiedliwość, gdzie tworzy się wspólnota i uczestnictwo w dobrach materialnych i duchowych, gdzie dąży się do zbudowania cywilizacji miłości i skąd wreszcie musi nadejść wraz z dobrą nowiną Ewangelii – boskie zbawienie”.

Stajemy tu wobec szerokiego, eklezjalnego, a właściwie kapłańskiego wymiaru życia zakonnego, które ma być dla Boga za braci.

„Dla mnie żyć – to być Kościołem” – ukazuje Ojciec święty ten wymiar zakonnicom Kostaryki.

W tym świetle szczególnej wartości nabiera każde cierpienie zakonnicy i jej modlitwa. To jest jej rola kapłańska.

„Módlcie się bardzo – mówi Jan Paweł II do sióstr w Brazylii – za tych, co także się modlą i za tych, co nie mogą sięmodlić oraz za tych, co nie umieją sią modlić, a także za tych, co nie chcą się modlić. I ufajcie …”.

  1. Misja

Dopiero w zasadniczym kontekście można rozważać wielorakie misje, jakie zakonnice mają do spełnienia.

Ojciec święty stawia tu następującą zasadę: „Wasze życie ma przenikać duch apostolski, a każda działalnośćapostolska ma być ożywiona duchem ewangelicznym. Dzięki temu działalność ta stanie się autentyczną służbą, pokorną wobec osób i starannie unikającą wywierania jakiejkolwiek niewłaściwej presji, wolną od niedopuszczalnych przejawów władczości” /13.05.83 do przeł. wyż. zgr. ż./.

Ojciec święty wielokrotnie podkreśla, że odczytywanie znaków czasu nie polega na porzucaniu dotychczasowej działalności w służbie człowiekowi /choć może się zdarzyć, że jest to konieczne/. „Nigdy nie należy zapomnieć, że szkoły, szpitale, ośrodki opiekuńcze i wiele innych inicjatyw od dawna istniejących dla niesienia pomocy współbraciom, zwłaszcza dla opieki nad najbiedniejszymi, lub inicjatywy służące rozwojowi kulturalnemu i duchowemu ludności, zachowują nadal całą swoją aktualność. Co więcej – po słusznej i odpowiedniej odnowie i przy zachowaniu zdrowych kryteriów, prace takie i działalność nadal stanowić będą uprzywilejowane formy ewangelizacji oraz świadectwo autentycznego miłosierdzia i rozwoju człowieka”.

Te słowa, wypowiedziane do zakonnic w Brazylii 3.07.80, a przypomniane trzy lata później przełożonym wyższym w Rzymie, są dla nas niezwykle ważne. Zdarzały się takie sugestie zarówno wśród zgromadzeń zakonnych jak i osób świeckich czy też duchownych, że zakonnice powinny porzucić dotychczasowe dzieła i szukać innych form działalności apostolskiej. W dotychczasowych dziełach mogą być bowiem zastąpione przez osoby świeckie i instytucje państwowe, a więc świeckich wychowawców i nauczycieli, świeckie pielęgniarki itd.

Ojciec święty ukazuje nam inną drogę. Można – o ile Bóg tego wyraźnie wymaga – podejmować nowe inicjatywy apostolskie, ale nie należy porzucać pochopnie dotychczasowych. Trzeba jednak koniecznie dokonać, a właściwie stale dokonywać „stosownej odnowy, aby lepiej odpowiadały aktualnej rzeczywistości” /do zakonnic w Brazylii/.

Jeżeli istotnie zakonna wychowawczyni nie różni się od świeckiej, zakonnica nauczycielka, pielęgniarka czy przedszkolanka może być zastąpiona, bez żadnej szkody, a może nawet i z pożytkiem przez osoby świeckie, to rzeczywiście z katolickich szkół, zakładów opiekuńczych czy wychowawczych pozostała tylko instytucja, którą każdy – byle miał odpowiedni papierek – może prowadzić. Problem jest – jak widzimy w tych wypadkach – znacznie poważniejszy, bo dotyczy nie dzieł i działania, ale osób. W tym świetle lepiej może zrozumiemy dlaczego Ojciec święty rzadko mówi o dziełach czy też formach pracy i życia zakonnic, natomiast bardzo często o tym kim są i kim byćpowinny zakonnice.

Jeszcze dwie sprawy z tym związane.

Przede wszystkim Ojciec święty mówiąc o apostolskiej misji zakonnic Kościele, stale podkreśla, że nie tylko myśli o zakonnicach, mających udział w bezpośredniej działalności apostolskiej, ale i o zakonnicach klauzurowych, które – jak powiada – są postawione „w samym sercu tajemnicy Kościoła” /w Brazylii/.

Przemawiając 7.05.80 w Nairobi Jan Paweł II mówi: „Wprowadzenie kontemplacyjnego życia do miejscowego Kościoła jest ważnym znakiem dynamicznego zaszczepienia Ewangelii w sercach ludu. Jest to znak, który razem z misyjnądziałalnością wskazuje na dojrzałość miejscowego Kościoła”.

I jeszcze jeden aspekt misji zakonnic w Kościele. „Apostolstwo zakonne –mówi Ojciec święty w cytowanym przemówieniu z r. 1983 do przełożonych wyższych – ze swej natury jest wspólnotowe. Świadectwo poszczególnych zakonnic nie może być świadectwem wyłącznie indywidualnym”.

Chodzi tu o sprawę dla życia zakonnego niezwykle ważną. Każda z nas oddaje się Bogu na służbę Kościołowi w danym Zgromadzeniu, zgodnie z jego charyzmatem. Posłanie, misję jaką otrzymuje od Kościoła, otrzymuje poprzez swoich prawowitych przełożonych”. Nie chodzi tu o zwyczajną zależność dyscyplinarną – zaznacza Ojciec święty – ale o rzeczywistość wiary” /tamże/.

W tym dopiero nurcie można mówić o służbie Bożej sprawie. A więc znów wracamy do prawdy wyjściowej. „Apostolstwo, zanim się stanie przepowiadaniem czy działaniem, jest objawieniem Boga obecnego w apostole” – powiedział Ojciec święty do przełożonych zakonów żeńskich 13.05.83.

„W was świat chce zobaczyć Jezusa – zakończmy słowami Ojca świętego do zakonnic w Anglii. – Wasze publiczne ślubowanie zachowania rad ewangelicznych jest radykalną odpowiedzią na wezwanie Pana, aby pójść za Nim. Wasze życie winno być w konsekwencji tego jasnym świadectwem rzeczywistości Królestwa Bożego … Wasza prawdziwa wielkość płynie z tego, czym jesteście” /r. 1982/.

Archiwum KWPZM

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda