Home WiadomościZe Świata Uśmiech, który skrył tortury. Gwatemalski „męczennik konfesjonału”

Uśmiech, który skrył tortury. Gwatemalski „męczennik konfesjonału”

Redakcja

Na pierwszy rzut oka to zwykła fotografia radosnego zakonnika. Jednak za uśmiechem „brata Augusto” kryje się jedna z najbardziej wstrząsających historii wierności tajemnicy spowiedzi w XX wieku. Papież Leon XIV otworzył drogę do jego beatyfikacji.

Zdjęcie, które stało się dowodem

Oficjalne zdjęcie Augusto Ramíreza Monasterio (szerzej znanego jako brat Augusto) przedstawia uśmiechniętego franciszkanina w brązowym habicie, spokojnie stojącego w ogrodzie. To, co wygląda na sielankowy portret, jest w rzeczywistości dokumentacją zbrodni. Fotografia powstała w czerwcu 1983 roku, zaledwie chwilę po tym, jak zakonnik przetrwał wielogodzinne, brutalne tortury z rąk gwatemalskiego wojska.

„Oprawcy zmusili go do podpisania oświadczenia, że był dobrze traktowany. Potem chcieli zrobić mu zdjęcia” – wyjaśnia w rozmowie z OSV news o. Edwin Alvarado, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego. „Brat Augusto stanął przed obiektywem i schował ręce głęboko w rękawach habitu. Zrobił to, by ukryć świeże oparzenia na dłoniach”.

Ofiara krwawej dyktatury

Gwatemala lat 80. była areną brutalnej wojny domowej. Za rządów prezydenta Efraína Ríosa Montta Kościół katolicki stał się bezpośrednim celem ataków. Księża i zakonnice, niosący pomoc prześladowanej ludności rdzennej Majów, byli uznawani za wrogów państwa. Brat Augusto, urodzony w 1937 roku i wykształcony w Hiszpanii, był sercem parafii św. Franciszka w Antigua Guatemala. Jako utalentowany muzyk przyciągał młodzież, a jako gorliwy kapłan spędzał w konfesjonale często wiele godzin.

Tajemnica droższa niż życie

W czerwcu 1983 roku do spowiedzi u o. Augusto przystąpił były dowódca partyzantki, chcący skorzystać z amnestii. Zakonnik, towarzysząc mu w urzędzie w celu dopełnienia formalności, został wraz z nim zatrzymany przez wojsko. Oprawcy żądali od księdza ujawnienia treści spowiedzi i potwierdzenia przynależności mężczyzny do grup paramilitarnych. Odpowiedź zakonnika brzmiała: „To była spowiedź, nie mogę o tym mówić”. By wymusić zeznania wojskowi systematycznie przypalali mu dłonie, podeszwy stóp i inne części ciała.

Mimo że po „sesji fotograficznej” został zwolniony, najgorsze miało dopiero przyjść. Był śledzony i nieustannie zastraszany. 7 listopada 1983 roku funkcjonariusze lojalni wobec rządu porwali go i ponownie torturowali. Zginął od strzałów podczas próby ucieczki.

Oddać życie za tajemnicę spowiedzi

Dla postulatorów procesu beatyfikacyjnego fotografia z ukrytymi dłońmi jest najważniejszym świadectwem. „Dla nas, kapłanów, ta historia pokazuje, jak wiernie ksiądz może strzec spowiedzi do tego stopnia, że oddaje za nią życie” – podkreśla ksiądz Alvarado dla OSV News.  

Papież Leon XIV upoważnił 22 stycznia kard. Marcello Semeraro, prefekta Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, do promulgowania dekretu dotyczącego męczeństwa Augusto Rafaela Ramíreza Monasterio, kapłana Zakonu Braci Mniejszych.

Tomasz Zielenkiewicz

Za: Vatican News

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda