Home WiadomościZ kraju Bonifratrzy: Odpust w kościele Trójcy Przenajświętszej w Krakowie

Bonifratrzy: Odpust w kościele Trójcy Przenajświętszej w Krakowie

Redakcja

Podczas uroczystości odpustowych w kościele Trójcy Przenajświętszej w Krakowie przy ul. Krakowskiej 48, kard. Grzegorz Ryś mówił o konieczności odkrywania swoich korzeni, przekraczania granic i nawiązywania relacji z drugim człowiekiem.

 Wita nas święty Jan Boży, który zwykł mawiać, że Bóg kocha wszystkich. Takim wyrazem, znakiem Bożej Ojcowskiej miłości i troski o każdego z nas jest obecność i modlitwa naszego arcypasterza, księdza kardynała Grzegorza Rysia, którego bardzo serdecznie witam – powiedział na początku rektor br. Albert Chmielowski Dorociak OH i powitał także wszystkich kapłanów diecezjalnychzakonnych, siostry i braci zakonnych. Msza św. była sprawowana w intencji wszystkich uczestników liturgii oraz chorych i cierpiących przebywających w znajdującym się obok szpitalu, a uświetnił ją chór Ars Cameralis pod dyrekcją Joanny Kosiby.

Na początku homilii kardynał odwołał się do Ewangelii i stwierdził, żChrystus czuł wewnętrzny przymus, by udać się do Sychem. Jako powód metropolita krakowski wskazał postawienie w tym miejscu ołtarza przez Abrahama i zakopanie przez Jakuba pogańskich bożków, co było znakiem radykalnego wyboru Pana. – To jest historia tego miejsca, przez które Jezus musi przejść. Nie chce takiego miejsca minąć. Tak sobie wyobrażam, że to jest mniej więcej tak, jakbyście przyjechali na wycieczkę do Krakowa i obeszli dookoła Wawel i nie weszli do środka, do katedry. Nie wolno, bo to jest miejsce, które Ci mówi: „Masz korzenie. Masz jakąś głęboką, głęboką tożsamość. Masz przed sobą wiele wieków doświadczenia Pana Boga” – zaznaczył.

W tym kontekście kard. Grzegorz Ryś zadał pytania dotyczące kultu św. Jana Bożego. – Kiedy chcemy Go spotkać, chcemy Go poznawać, chcemy z Nim rozmawiać, chcemy Go słuchać, odkrywamy swoje korzenie. To jest ważne w życiu: znać swoje korzenie, znać tych, którzy są przed nami. Znać tych, z których charyzmatu jakoś wyrastamy – powiedział i stwierdziłże każdy z obecnych musi żyć charyzmatem św. Jana Bożego w swój sposób, by stawał się on „korzeniem”.

Nawiązując do ewangelicznej sceny, kardynał podkreślił, że Samarytanka stanęła przed wyborem Zbawiciela. – Sychem się jeszcze raz okazuje miejscem wielkiego działania Boga w ludziach, którzy porzucają bałwochwalstwo, a wybierają wiarę. Pomyślcie, że dziś jesteśmy właśnie w Sychem – zaznaczył.

Metropolita krakowski wskazał także na drugi motyw, jakim jest przekraczanie przez Jezusa granic i przybliżył, z jakiego powodu między Żydami a Samarytanami panowała wrogość. – Jak patrzymy na Jezusa w Jego życiu publicznym, to widać ile razy przekracza On granice, które dla wielu ludzi są kompletnie nie do przekroczenia – zauważył i przypomniał, że podobną odwagę miał w sobie św. Jan Boży. – Wydaje mi się, że jedną z trudniejszych do przejścia dla człowieka granic, jest granica między zdrowiem a chorobą psychiczną. To nie jest proste iść do szpitala, na oddział psychiatryczny. To jest przekroczenie jakiejś granicy – powiedział kard. Grzegorz Ryś i stwierdził, że św. Jan Boży zorganizował szpital, w którym chorzy ludzie, przebywający zwykle w nieludzkich warunkach, byli traktowani z szacunkiem i miłością. – Pewnie my jesteśmy wzywani do przekroczenia innych granic. Ale jest pytanie, czy mamy odwagę te granice przekraczać? Tak jak Jezus, tak jak św. Jan Boży – mówił.

Na zakończenie kardynał zwrócił uwagę na ostatni obraz z Ewangelii: kobieta zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. Przyszła po wodę, a odeszła nasycona spotkaniem. – Co cię nasyci? Bułka z szynką? Najlepszy napój? Co cię nasyci? Co nakarmi twoje pragnienie? Co je zaspokoi? Odpowiedzią jest drugi człowiek. Drugi człowiek – podkreślił i powiedział, że podobnie sensem życia św. Jana Bożego był drugi człowiek. – To, co gasi pragnienie człowieka, co syci jego głód, to rzeczywista relacja z drugą osobą. To dzisiaj trzeba bardzo przypominać – mówił kardynał, wskazując na wielką samotność współczesnych ludzi. W ostatnich słowach homili poprosił zebranych, by kolejnego dnia powrócili do tej Ewangelii, ponieważ zawiera wiele ważnych znaczeń.

Przed błogosławieństwem prowincjał prowincji polskiej zakonu bonifratrów br. Franciszek Salezy Chmiel OH przypomniał, że zakończyła się nowenna przed uroczystością św. Jana Bożego, a jej ostatnia stacja prowadzi do refleksji nad śmiercią świętego, która jest wydarzeniem pełnym nadziei i spotkania z Bogiem. Zaznaczył, że św. Jan Boży pozostawił zakonowi bonifratrów charyzmat służby chorym, który od blisko 500 lat jest przekazywany kolejnym pokoleniom.

Br. Franciszek Salezy Chmiel OH mówił także o zbliżającej się kapitule prowincjalnej zakonu, za którą przez 9 miesięcy modlono się w całej prowincji. Wyraził nadzieję, że stanie się ona czasem odnowy i wyznaczy nowe drogi dla wspólnoty. – My chcemy od ciebie się, Eminencjo, nauczyć tej odwagi, żeby jeszcze bardziej dzielić się tym charyzmatem z tymi wszystkimi, którzy tego potrzebują – powiedział, zwracając się do metropolity krakowskiego.

Na zakończenie podkreślił, że charyzmat bonifratrów nie jest przeznaczony wyłącznie dla zakonników, ale powinien być przekazywany również współpracownikom świeckim, wolontariuszom i wszystkim zaangażowanym w dzieło opieki nad chorymi.

Biuro Prasowe Archidiecezja Krakowskiej/KAI
SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda