Home WiadomościZe Świata Wielki Piątek – dzień, w którym nawrócił się św. Eugeniusz

Wielki Piątek – dzień, w którym nawrócił się św. Eugeniusz

Redakcja
Krzyż w życiu św. Eugeniusza był bardzo ważny. Stąd szczególne jego znaczenie w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. To właśnie patrząc na krzyż – w Wielki Piątek 1807 r. – Założyciel przeżył swoje głębokie nawrócenie.

„Krzyż Jezusa Chrystusa jest sercem naszego posłannictwa” – czytamy w Konstytucjach i Regułach Misjonarzy Oblatów MN. Oblaci noszą krzyż zawsze – nie jest to element stroju zakonnego, który można dobierać w zależności od okazji. To ich znak rozpoznawczy. „Krzyż stanowi istotną część naszego stroju zakonnego. Nie nosimy kaptura ani zwisającego u pasa różańca, ale krzyż jest dawany w dniu profesji jako wyróżniający znak naszego świętego posługiwania. Nie nosimy go więc ad libitum [tj. w sposób dobrowolny – przyp. red.] jak inni misjonarze” – pisał św. Eugeniusz w liście do o. Étienna Semerii, który na Cejlonie mierzył się ze sprzeciwem miejscowego biskupa wobec jawnego noszenia krzyży przez oblatów.

Wielki Piątek, który zmienił wszystko

To podkreślanie wagi znaku krzyża świętego nie wzięło się z abstrakcyjnej teologii. Wyrosło z bardzo osobistego doświadczenia św. Eugeniusza. Opowiada o nim w swoich medytacjach z rekolekcji w grudniu 1814 roku, w którym wspomina wydarzenie sprzed około siedmiu lat, z Wielkiego Piątku 1807 r.. Eugeniusz notuje wtedy, że szukał szczęścia poza Bogiem, lecz znalazł tylko udrękę, a następnie pyta: „Czy mogę zapomnieć gorzkie łzy, które na widok krzyża popłynęły z moich oczu w Wielki Piątek? Wypływały z serca – nie mogłem ich powstrzymać; były zbyt obfite, bym mógł je ukryć przed tymi, którzy wraz ze mną uczestniczyli w tej wzruszającej ceremonii. (…) Wśród tej rzeki łez, mimo bólu – a raczej przez ten ból – moja dusza wzniosła się ku swemu celowi ostatecznemu, ku Bogu, jedynemu Dobru, którego utratę tak boleśnie odczuwała”. Dodaje, że był wtedy w stanie grzechu śmiertelnego, właśnie to rodziło jego ból, a jednak pośród łez jego dusza wzniosła się ku Bogu, „jedynemu dobru”, którego utratę tak boleśnie odczuwał. To jedno z najważniejszych autobiograficznych świadectw całej jego drogi duchowej. Bardzo silne doświadczenie, wieńczące jego wieloletnią wewnętrzną walkę. To patrząc na drzewo krzyża świętego, na Ukrzyżowanego Zbawiciela, w Wielki Piątek, całkowicie zwrócił się ku Bogu i ostatecznie postanowił o służbie Bogu jako kapłan.

Warto podkreślić, że Eugeniusz nie był człowiekiem niewierzącym, który nagle odkrył chrześcijaństwo. W dzieciństwie otrzymał religijne wychowanie, podczas wygnania we Włoszech przeżył też głębszy okres formacji, ale po powrocie do Francji w 1802 r. wszedł w czas rozczarowania, pustki i życiowego rozbicia. Badacze opisują te lata jako okres nudy, niespełnienia i stopniowego dojrzewania do decyzji, która ostatecznie nabrała kształtu przy krzyżu. Dlatego Wielki Piątek 1807 r. trzeba czytać nie jako oderwany epizod, lecz jako punkt zwrotny, w którym to, co dojrzewało wcześniej, stało się jasne i wyraziste.

Co dokładnie zobaczył wtedy Eugeniusz? Nie tylko własny grzech. To byłoby za mało. W jego zapiskach widać coś głębszego: jednoczesne doświadczenie bólu i szczęścia, żalu i pokoju, skruchy i wdzięczności. On nie opisuje tylko religijnego wstrząsu, ale spotkanie z miłosierdziem. Pisze, że właśnie pośród tej „powodzi łez” dusza została pociągnięta ku Bogu. A chwilę później błogosławi „dobrego Ojca”, który mimo jego niegodności obdarzył go bogactwem swego miłosierdzia. Krzyż nie jest więc dla niego przede wszystkim znakiem klęski, ale miejscem, w którym człowiek nagle rozumie, jak bardzo został ukochany.

Naśladując Jezusa Ukrzyżowanego

To doświadczenie odcisnęło się potem na całej jego wizji Kościoła i misji. W Konstytucjach i Regułach czytamy, że oblaci mają „współpracować ze Zbawicielem”, żyć w Kościele powołaniem odczytanym przez „potrzebę zbawienia ludzi”, a ich zasadnicza służba polega na głoszeniu Chrystusa i Jego Królestwa najbardziej opuszczonym i zaniedbanym. „Są to różnego rodzaju ubodzy – im dajemy pierwszeństwo” – głosi Konstytucja 5.

W tym sensie Wielki Piątek św. Eugeniusza nie zakończył się na prywatnym nawróceniu. Z osobistej skruchy narodziła się misja. By móc pełnić tę misję, oblaci muszą upodobnić się do Jezusa Ukrzyżowanego. „Pracownicy ewangeliczni nigdy nie zbiorą obfitych owoców swej pracy, o ile nie będą przywiązywać bardzo wielkiej wagi do cierpień Jezusowej śmierci i nie będą ich, by tak powiedzieć, ciągle nosić w swoim ciele. Dlatego członkowie naszego Stowarzyszenia pilnie będą się przykładać do poskramiania swoich namiętności i do wyrzeczenia się we wszystkim własnej woli oraz – na wzór Apostoła – będą upatrywać swą chwałę w słabościach, obelgach, prześladowaniach i udręczeniach znoszonych dla Chrystusa” – czytamy w Konstytucjach i Regułach.

Dalej w 4. Konstytucji Eugeniusz wskazuje, że naśladowanie Ukrzyżowanego prowadzi wprost do ewangelizacji. „Jeśli nosimy «w ciele naszym konanie Jezusa» to w nadziei, «aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele» (2 Kor 4, 10). Oczyma ukrzyżowanego Pana patrzymy na świat krwią Jego odkupiony, żywiąc pragnienie, żeby ludzie, w których nadal trwa Jego męka, poznali także moc Jego zmartwychwstania (por. Flp 3, 10)”. Chrystus chce nawrócenia ludzi, dlatego oblaci patrząc Jego oczyma, pałają tym samym pragnieniem.

„Kontemplujemy Chrystusa ukrzyżowanego w dzieciach, w głodnych, ubogich, cierpiących, w tych, którzy umierają z głodu i zimna. Często są to osoby starsze, przykute do łóżek krzyżem cierpienia; inni są przybici do krzyża samotności z powodu swojej misji; jeszcze inni niosą swój krzyż w milczeniu, niezrozumiani przez innych” – pisze o. Paweł Wyszkowski OMI w komentarzu do 4. Konstytucji (w: Frank Santucci OMI (red.),  „A Companion to the OMI Constitutions and Rules Reflections by the Oblate Charismatic Family”, Rzym 2025, s. 114-115).

„Krzyż jest centrum naszego życia i centrum świata w ponad 60 krajach, gdzie obecni są Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej. Gdy pracujemy wśród najuboższych – w więzieniach, na ulicach, w ubogich dzielnicach – a także głosząc misje, ucząc czy służąc w mediach, objawia się moc Jego zmartwychwstania. Tam Kościół się odnawia, tam rodzi się powołanie oblackie” – czytamy w tym komentarzu.

Święty Eugeniusz de Mazenod – założyciel Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalnej – urodził się 1 sierpnia 1782 r. w południowej Francji w rodzinie arystokratycznej. Po wybuchu rewolucji francuskiej wraz z ojcem opuścił rodzinny kraj i przez 13 lat przebywał na emigracji (Nicea, Turyn, Wenecja, Palermo), przeżywając rozwód rodziców. W 1802 r. Eugeniusz powrócił w rodzinne strony i próbował ułożyć sobie życie. Chciał odzyskać choć część rodzinnego majątku i bogato się ożenić. Planował rozpoczęcie kariery wojskowej. W Wielki Piątek 1807 r. przeżył moment nawrócenia, a następnie wstąpił do seminarium i został księdzem. Mając 29 lat, przyjął święcenia w stopniu prezbiteratu, po których poprosił biskupa, by ten nie kierował go do pracy w parafii, ale by mógł zająć się pracą z młodzieżą, służbie więźniom i prostemu ludowi w rodzinnym Aix-en-Provence. Zgromadził kilku zaangażowanych prezbiterów, aby nieść Ewangelię ubogim duchowo i materialnie, osobom, z którymi Kościół nie miał kontaktu, w porewolucyjnej Francji. Tak powstało Stowarzyszenie Misjonarzy Prowansji, którego głównym zadaniem było głoszenie misji parafialnych (czyli kilkutygodniowych rekolekcji) oraz ewangelizacja młodzieży, więźniów – czyli osób z którymi ówczesny Kościół miał najmniejszy kontakt. Po 10 latach zgromadzenie zostało zatwierdzone przez papieża Leona XII – 17 lutego 1826 r. –  jako Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej (jeszcze przed ogłoszeniem dogmatu o Niepokalanym Poczęciu). Wkrótce Eugeniusz de Mazenod został biskupem Marsylii. Choć zgromadzenie było jeszcze nieliczne, postanowił wysłać oblatów na misje poza Francję. Pierwsza grupa ochotników wypłynęła do Kanady, kolejne na Cejlon i do Stanów Zjednoczonych. Zmarł w wieku 79 lat. Eugeniusz de Mazenod został beatyfikowany w 1975 r. przez Pawła VI, a kanonizowany w 1995 r. przez Jana Pawła II.

Piotr Ewertowski

fot. Robert Grabka OMI, mal. T. Molga Warszawa 2001 (wyróżniające), arch. OMI

Za: oblaci.pl
SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda