Jan Paweł II
«QUAMDIU FECISTIS». LIST APOSTOLSKI W KTÓRYM CZCIGODNEJ SŁUŻEBNICY BOŻEJ MERCEDES OD JEZUSA MOLINA, ZAŁOŻYCIELCE INSTYTUTU SIÓSTR ŚW. MARIANNY OD JEZUSA, PRZYZNAJE SIĘ GODNOŚĆ BŁOGOSŁAWIONYCH
Guayaquil, 01 lutego 1985 r.
Na wieczną rzeczy pamiątkę. – „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). Słowa te zdają się być przyjęte przez błogosławioną Mercedes Marię od Jezusa Molina tak, jakby były skierowane bezpośrednio do niej samej. Obdarzona bowiem Bożą mądrością jasno i konkretnie zrozumiała tajemnicę Wcielenia: że skoro Słowo Boże stało się ciałem, każdy człowiek — zwłaszcza dotknięty ubóstwem lub chorobą — w pewien sposób staje się „drugim Chrystusem”, nosząc w sobie obraz Syna Bożego wcielonego i ukrzyżowanego. Mercedes nie tylko uczyniła z tej prawdy zasadę własnego życia, lecz także w niezwykły sposób uczyła jej swoje duchowe córki. Jak wielka i jak żywa była jej miłość czynna, łatwo można dostrzec choćby z ogólnego spojrzenia na jej życie.
Ta służebnica Boża, urodzona z rodziców Michaela Moliny i Rosy Ayali, wyróżniających się dostatkiem, a jeszcze bardziej chrześcijańskimi obyczajami, przyszła na świat w roku 1828 w ekwadorskiej prowincji zwanej Los Ríos, w miejscowości potocznie nazywanej Baba. Mając zaledwie dwa lata, wraz z rodziną przeniosła się do miasta Guayaquil; tam wcześnie straciła ojca, a w roku 1843 także matkę. Przyjęta pod dach przez siostrę, zaczęła prowadzić życie bardziej pogodne i łatwiejsze, jak na swój młody wiek, aż do chwili, gdy po upadku z konia zaczęła poważnie zastanawiać się nad przemijaniem rzeczy tego świata.
Przywdziawszy habit tercjarski mercedariuszek, podjęła życie pokuty. Gdy jednak przygotowywano ją — mimo jej woli — do zawarcia małżeństwa, prowadzona wewnętrznym natchnieniem wróciła do pierwotnego zamiaru i składając prywatne śluby, oddała się modlitwie i dobrowolnym umartwieniom, idąc za przykładem błogosławionej Marii Anny od Jezusa Paredes. Z Pragnąc oddać się jeszcze bardziej, opuściła rodzinę i, sprzedawszy wszystko, co posiadała, rozdała to ubogim, w roku 1867 podjęła pracę jako służąca w sierocińcu dla dziewcząt, mieszkając w bardzo skromnych warunkach.
Po trzech latach, pragnąc głosić Ewangelię Indianom Jíbaro, udała się do miejscowości zwanej Gualaquiza, docierając tam po długiej i trudnej drodze przez surowe tereny Andów. Podejęła tam przede wszystkim dwa zadania: z prawdziwą troską i oddaniem opiekowała się chorymi Indianom dotkniętymi chorobami zakaźnymi, a jednocześnie — z pomocą spowiednika — opracowała pierwsze zasady przyszłego zgromadzenia o charakterze charytatywnym.
Po dziesięciu miesiącach została jednak zmuszona opuścić misję w Gualaquiza i udała się do miejscowości Concha, gdzie przez dwa lata, aż do roku 1873, poświęcała się wychowaniu sierot w zakładzie opiekuńczym. Następnie, wezwana przez biskupa José Ignacio Ordoñes Lasso, przeniosła się do Riobamby.
Tam publicznie odnowiła swoje śluby i urzeczywistniając dawne pragnienie, dnia 14 kwietnia 1873 roku — za zgodą ordynariusza miejsca — założyła wspólnotę zakonną pod wezwaniem i opieką błogosławionej wówczas Marii Anny od Jezusa Paredes. Jej głównym zadaniem było uświęcanie samych siebie przez przyjmowanie sierot i ubogich dziewcząt, ich wychowanie i ochronę przed złem, a także przez gromadzenie kobiet, które zeszły na złą drogę, a potem się nawróciły. Służebnica Boża kierowała swoim Instytutem aż do roku 1877. Jednak pragnąc pełniej oddać się życiu kontemplacyjnemu, a także wobec niemałych trudności — również natury materialnej — uznała się za nieodpowiednią do dalszego kierowania wspólnotą. Dlatego złożyła urząd przełożonej i wiernie podejmowała, z posłuszeństwa, prostsze obowiązki: doradczyni, mistrzyni nowicjatu, opiekunki sierot, ogrodniczki i furtianki. W ten sposób, prowadząc życie ukryte z Chrystusem, a zarazem służąc wielkiej sprawie miłości bliźniego, przeżyła ostatnie lata swojego życia.
Dotknięta chorobą płuc, dnia 12 czerwca 1883 roku pobożnie odeszła do Pana, uważana przez wszystkich za świętą, zwłaszcza ze względu na niezwykłą, macierzyńską miłość, jaką okazywała ubogim i potrzebującym. Jasne jest, że ta służebnica Boża nie mogłaby dokonać tak wielu rzeczy w tak trudnych warunkach czasu i miejsca, gdyby nie była wewnętrznie wspierana i pobudzana łaską Bożą, a szczególnie żarliwą miłością, którą zapalała nie tylko własne serce, lecz także serca sióstr swojego Instytutu.
Sława jej świętości rosła z dnia na dzień i była potwierdzana znakami z nieba. Dlatego już po niespełna trzech latach od jej śmierci rozpoczęto w kurii diecezjalnej w Bolívarze proces w sprawie jej beatyfikacji. Proces ten wkrótce przerwany z przyczyn publicznych, został przeprowadzony dopiero w latach 1928–1932; w międzyczasie, w latach 1929–1931, przeprowadzono także proces rogatoryjny w Concha w Republice Ekwadoru.
Po wydaniu dnia 27 listopada 1937 roku dekretu dotyczącego pism służebnicy Bożej, papież Pius XII własnoręcznie podpisał dnia 8 lutego 1946 roku dekret o wprowadzeniu sprawy beatyfikacyjnej do rozpoznania przez Stolicę Apostolską. Następnie w latach 1949–1951 w kurii w Bolívarze przeprowadzono proces apostolski dotyczący cnót służebnicy Bożej. Ważność wszystkich tych postępowań została potwierdzona dekretem z dnia 15 października 1954 roku. Po zachowaniu wszystkich wymaganych przepisów prawa sprawa cnót służebnicy Bożej została rozpatrzona przez Kongregację do spraw Świętych: dnia 10 marca 1981 roku na posiedzeniu szczegółowym oraz dnia 26 maja tego samego roku na zgromadzeniu plenarnym kardynałów.
Po przedstawieniu nam pełnego sprawozdania z tych postępowań dnia 3 lipca tegoż roku, dnia 27 listopada 1981 roku uroczyście ogłosiliśmy, że służebnica Boża Mercedes od Jezusa Molina, założycielka Sióstr od św. Marii Anny od Jezusa Paredes, praktykowała w stopniu heroicznym cnoty teologalne i kardynalne, zarówno względem Boga, jak i względem bliźniego.
Jeśli chodzi o cud, spośród wielu nadzwyczajnych łask przypisywanych wstawiennictwu tej czcigodnej służebnicy Bożej, przedstawiono jedno nagłe uzdrowienie — a właściwie jakby przywrócenie do życia — trzyletniej dziewczynki Zoili Eleny Cáceres Larrea. Dnia 11 marca 1965 roku, pod nieobecność matki, dziewczynka spożyła dwanaście kawałków sera zatrutych śmiertelną trucizną przeznaczoną do zabijania myszy. Nie zastosowano żadnego właściwego antidotum, a lekarze uznali jej stan za beznadziejny. Wtedy, przy gorliwej modlitwie i wezwaniu wstawiennictwa czcigodnej Mercedes od Jezusa Molina, dziecko całkowicie wyzdrowiało i zostało przywrócone do życia. Dochodzenia dotyczące nadprzyrodzonego charakteru tego uzdrowienia zostały przeprowadzone w latach 1974–1975 w kurii diecezjalnej w Riobambie. Dnia 6 maja 1983 roku zespół lekarzy Kongregacji do spraw Świętych uznał, że to wydarzenie nie da się wyjaśnić prawami natury. Po kolejnych pozytywnych ocenach — zarówno na posiedzeniu szczegółowym w dniu 6 marca, jak i na zgromadzeniu plenarnym w dniu 22 maja 1984 roku — oraz po przedstawieniu nam całej sprawy dnia 9 czerwca tegoż roku, orzekliśmy, że w tym przypadku mamy do czynienia z prawdziwym cudem dokonanym przez Boga za wstawiennictwem czcigodnej służebnicy Bożej Mercedes od Jezusa Molina.
Po dokonaniu tego wszystkiego, dnia 1 lutego 1985 roku, podczas naszej podróży apostolskiej do Republiki Ekwadoru, w czasie uroczystej koncelebry eucharystycznej sprawowanej na wielkim placu zwanym Los Samanes w mieście Guayaquil, w obecności licznych biskupów, kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych, ogłosiliśmy czcigodną służebnicę Bożą błogosławioną, wypowiadając następujące słowa:
„Spełniając prośbę naszego brata Leonidasa Proaño Villalby, biskupa Riobamby, a także wielu innych braci w biskupstwie oraz licznych wiernych, po zasięgnięciu opinii Kongregacji do spraw Świętych, naszą władzą apostolską zezwalamy, aby czcigodna służebnica Boża Mercedes od Jezusa Molina była odtąd nazywana błogosławioną, a jej wspomnienie mogło być obchodzone co roku, w miejscach i w sposób określony przez prawo, dnia 12 czerwca, w dniu jej narodzin dla nieba. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
Niech Bóg sprawi, aby przez przykład i wstawiennictwo błogosławionej Mercedes od Jezusa Molina w sercach ludzi — w naszych czasach naznaczonych nienawiścią i wojnami — coraz bardziej rozpalała się braterska miłość, aż w Kościele i w świecie zapanuje jedynie miłość. To zaś, co postanowiliśmy niniejszym listem, niech pozostanie na zawsze w mocy, bez względu na jakiekolwiek przeciwne okoliczności.
Dane w Guayaquil, pod pierścieniem Rybaka, dnia 1 lutego 1985 roku, w siódmym roku naszego pontyfikatu.
AUGUSTINUS Kard. CASAROLI
Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
