Home DokumentyDokumenty Kościoła o życiu konsekrowanymJan Paweł IIJan Paweł II - Kanonizacje i beatyfikacje osób konsekrowanych 1985.08.16 – Lubumbashi – Jan Paweł II, Wierna aż do śmierci. Homilia podczas Mszy św. o błogosławionej Klementynie Anuarite Nengapeta

1985.08.16 – Lubumbashi – Jan Paweł II, Wierna aż do śmierci. Homilia podczas Mszy św. o błogosławionej Klementynie Anuarite Nengapeta

Redakcja

 

Jan Paweł II

WIERNA AŻ DO ŚMIERCI. HOMILIA PODCZAS MSZY ŚW. O BŁOGOSŁAWIONEJ KLEMENTYNIE ANUARITE NENGAPETA

Lubumbashi, 16 sierpnia 1985 r.

 

1. „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej?” (Rz 8,35).

Takie pytanie stawia św. Paweł adresatom swego Listu, chrześcijanom miasta Rzymu za czasów Nerona.

A rozwijając dalej myśl w tym pytaniu zawartą, wylicza to wszystko, co – po ludzku mówiąc – zagrażało wyznawcom Chrystusa w ówczesnym pogańskim świecie, wrogim wobec Ewangelii, a więc: „utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?” (Rz 8,35). Chociaż więc to wszystko nam zagraża – mówi św. Paweł: „z powodu Chrystusa” odbierają nam życie, „zabijają nas przez cały dzień” – to przecież „we wszystkim, tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował”! Nic zatem „nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 5,36. 37. 39).

2. Słowa te, jak powiedziano, zostały napisane w czasach rzymskich, gdy wyznawcy Chrystusa stanęli wobec pierwszej wielkiej próby swej wiary i miłości dla Zbawiciela.

Gdy te same słowa odczytujemy dziś w Lubumbashi, nazajutrz po beatyfikacji bł. Klementyny Anuarite, posiadają one inną, a przecież podobną wymowę, jak za czasów Nerona.

I Anwarite w obliczu śmiertelnego zagrożenia musiała sobie postawić to samo pytanie: „któż może mnie odłączyć od miłości Chrystusa?” Śmierć? „Ani śmierć, ani życie, ani … jakiekolwiek … stworzenie nie zdoła [mnie] odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie” (Rz 8,38-39).

Razem z wielką rzeszą mężczyzn i kobiet wszystkich epok i na wszystkich kontynentach, którzy dali o boskim Oblubieńcu ostateczne świadectwo, Anwarite mogła powiedzieć: „Ale we wszystkim odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował”.

Dzisiaj świadectwo wiary w Jezusa Chrystusa składa młoda kobieta z Górnego Zairu. Poświęciła życie boskiemu Oblubieńcowi i była wierna aż do śmierci.

Jej świadectwo, mówiące o wierności aż po męczeństwo z pobudek czysto, jednoznacznie religijnych sprawiło, że Kościołowi i ludowi zairskiemu szczególnie zależało na zbadaniu jej życia w aspekcie beatyfikacji, aby ukazać wiernym jej przykład.

Nie można zapominać o wielu innych ofiarach niesprawiedliwej przemocy i wojny w tym kraju i gdzie indziej, których zasługi są znane Bogu. Myślę zwłaszcza o tych kapłanach, zakonnikach, zakonnicach i świeckich, którzy dali świadectwo wielkiej odwagi, z narażeniem życia służąc bliźnim i trwając w przywiązaniu do wiary oraz w wierności wymaganiom chrześcijańskiego życia. Blask, jakim jaśnieje błogosławiona Anuarite rozświetla ich ofiarę. Ogarniamy ich wszystkich wdzięczną pamięcią i modlitwą, którą zanosimy także za ich przyjaciół i wspólnotę.

Anwarite jest nam bliska, urodziła się bowiem czterdzieści cztery lata temu. Jej rodzina, jej siostry nadal żyją w tym kraju. Dziecięca wiara, która wcześnie pociągnęła ją ku życiu zakonnemu, nieustannie się pogłębiała, a jednocześnie odsłaniała wymagania służby apostolskiej i życia zakonnego. Podziwiamy ją szczególnie, bo nie wyróżnia jej nic poza płynącą z wiary i miłości do Chrystusa, pełną prostoty wiernością w składaniu całkowitego daru z siebie samej. Jakże wzruszające jest to, że ostatnie słowa, które zanotowała w dzienniczku w dniu męczeństwa, brzmią: „Nasze świadectwo czystości serca”.

3. Słowami liturgii, wraz z Anuarite i za nią składamy dziękczynie, powtarzając modlitwę Syracha: „… wysławiać będę Ciebie, Zbawiciela mego. Wychwalać chcę imię Twoje, ponieważ podporą i pomocnikiem stałeś się dla mnie. (…) Wówczas wspomniałem na miłosierdzie Twoje, Panie. (…) Podniosłem z ziemi głos mój błagalny. (…) Wybawiłeś mnie z głębokich wnętrzności Szeolu, od języka nieczystego i od słowa kłamliwego. (…) Dlatego będę Cię wielbił i wychwalał, i błogosławił imieniu Pańskiemu” (por. Syr 51,1-2. 8-9. 5. 12).

Tak, powtarzamy tę ufną modlitwę i składamy dziękczynienie, bowiem śmierć nie miała ostatniego słowa. Anwarite, nieustraszoną wobec tych, którzy zabijają ciało, Pan przyjmuje, mówić do niej: „Przyznałaś się do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja do ciebie przed moim Ojcem, który jest w niebie” (por. Mt 10,32).

W osobie Anwarite widzimy świadka Kościoła, który wkracza w doniosły etap swych dziejów. Był to jakby punkt dojścia pierwszej ewangelizacji, gdy córka tej ziemi użyźniła ją swą dziewiczą krwią.

W tym wydarzeniu, które obecnie zostało upamiętnione przez beatyfikację Anuarite, widzimy punkt wyjścia. Kościół w Zairze, kierowany dziś przez biskupów – synów swego ludu – kroczy ku dojrzałej, dogłębnej ewangelizacji. Trudności nie będą mu oszczędzone, wierność będzie może kosztować wiele trudu, ale prosimy Pana, żeby stał się waszą podporą według wielkości miłosierdzia swego imienia (por. Syr 51,2-3), abyście wy także mogli wspólnie powiedzieć: „nic nie zdoła nas odłączy od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 8,39).

Prawdziwa miłość pochodząca od Boga, miłość, jaką przeżyła wasza pierwsza Błogosławiona, jest konieczna w tym świecie, gdzie wielu mężczyzn i kobiet cierpi z powodu ucisku, braku odzienia, żywności i – w zbyt licznych regionach świata – z powodu prześladowań lub tortur. Ten świat się zmienia. W tym święcie przywiązanie do dóbr materialnych, egoizm i zamknięcie się w sobie niosą udrękę. Niech Anwarite, która tak dobrze umiała nieść innym szczęście, pomaga wam w przekazywaniu innym radości życia.

4. Bracia i siostry z Lubumbashi, z Shaba i z całego ogromnego Zairu, Następca Piotra pragnie utwierdzać swych braci, tak jak nakazał mu to Pan, składając z wami dziękczynienie za dary Boże i modląc się, aby wszyscy byli coraz wierniejsi wezwaniom Chrystusa. Raduję się sprawując Eucharystię z wami, którzy tak serdecznie przyjmujecie Biskupa Rzymu. Pozdrawiam obecnych wśród was biskupów otaczających arcybiskupa Lubumbashi, Kabanga Songasonga, któremu dziękuję za słowa do mnie skierowane. Tworzycie wielki, dynamiczny Kościół. Jego prawdziwa siła i głęboka harmonia wywodzą się z „miłości Bożej rozlanej w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany” (por. Rz 5,5). To jest dar podstawowy, umiejcie go przyjmować. Pozwólcie, by we wszelkim działaniu tworzącym życie Kościoła i nadającym kształt jego obliczu kierował wami Duch miłości. Braterska jedność stanowi podstawę zrozumienia Dobrej Nowiny. Właśnie jakość tego, co się wspólnie przeżywa, nadaje świadectwu wiarygodność. Pamiętajcie zawsze, co Jezus powiedział w przeddzień swej męki: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13,35). Wspólnotę uczniów Chrystusa rozpoznaje się po wsparciu udzielanym sobie nawzajem przez jej członków, po życzliwości jednych dla drugich, wielkodusznej wzajemnej pomocy, dobrej współpracy między świeckimi, zakonnikami i kapłanami, po zgodzie między pokoleniami i osobami różnego pochodzenia. Za to, co Duch pozwolił wam uczynić w tym kierunku, składamy dziękczynienie. I będziemy się modlić, aby ta braterska miłość w całej wspólnocie inspirowała wielkoduszne czyny.

Dojrzałość żyjącego w jedności Kościoła rozpoznaje się po owocach, jakie przynosi. Pełna ocena ich wartości należy do sądu Bożego. My jednak możemy rozpoznać pewne jej oznaki. Przytaczam kilka z nich, aby pomóc wam znaleźć punkty odniesienia.

Najbardziej widocznymi pośród tych znaków są zgromadzenia Kościoła, który sprawuje liturgię. Uczestnictwo wszystkich członków ludu Bożego, słuchanie Słowa Bożego, skupienie się wokół celebransa, który przewodniczy modlitwom i składa ofiarę Pańską, przyjmowanie Ciała Chrystusa, rzeczywiście obecnego, z radością właściwą komunii, jednoznaczna solidarność z całym Kościołem na świecie – wszystko to wyraża wewnętrzne życie zjednoczonej wspólnoty. Autentyczność sprawowania liturgii jest warunkiem tego, by więcej braci przyłączyło się do uczniów Chrystusa. W tej chwili Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny ukazuje cały zasięg obecności i oddziaływania Chrystusa Zbawiciela w Jego Kościele. Za kilka godzin będę w Nairobi. Zachęcam was, byście myślą łączyli się z tymi, którzy się tam zgromadzili, i ze wszystkimi rodzinami na ziemi.

Może pojawić się pokusa zamknięcia się we wspólnocie. Lecz ograniczając się do własnej grupy, przyczyniamy się do tego, że w sposób oczywisty traci ona rację bytu. Miłość bowiem, której się nie dzieli, pozostaje bezpłodna. Ewangeliczny ogrodnik przycina gałązki, a jeśli nie przynoszą owoców odcina je (por. J 15,1-9). Trzeba, żeby wszyscy solidarnie zastanowili się nad własną cząstką odpowiedzialności w zakresie dawania świadectwa Ewangelii na zewnątrz, wobec tych braci, którzy jej nie znają lub się od niej oddalili, żyjący Kościół jest misyjny. Wiecie o tym wy, którzy dokładacie wysiłków, by przeprowadzać w nowym społeczeństwie dogłębną ewangelizację.

Innym jeszcze znakiem dojrzałości jest żywa więź Kościoła lokalnego ze wspólnotami z innych krajów, należącymi do tego samego Ciała Chrystusa. Św. Paweł mówi o gałęziach wszczepionych w drzewo oliwne, którego korzeń jest święty (por. Rz 11,16-24). Każda gałąź wzbogaca drzewo o swoje własne zalety: te, którymi wy możecie obdarzyć Kościół powszechny, są znaczne. Ale gałąź naprawdę rozwija się w całej pełni wtedy, kiedy pozwala, by wzbierały w niej soki pochodzące od Pana i kiedy jest wrośnięta w jedno drzewo. Bracia i siostry z Zairu, wiem, ile mocy tkwi w waszej gałęzi; pozwólcie z niej czerpać bratnim Kościołom na tym kontynencie i daleko w za nim. Pozwólcie im czerpać z tego jedyny życiodajny sok, którym jest Ewangelia przekazana przez Apostołów i ich następców: otrzymali oni zadanie rozpoznawania w każdej epoce tego, co wiernie ją wyraża. Rolą Biskupa Rzymu, jak kiedyś Piotra, jest w sposób szczególny troska o zapewnienie jedności całego Kościoła.

5. Drodzy bracia i siostry, przypomniałem te aspekty wspólnoty, która sprawuje liturgię świętą, podejmuje misję ewangeliczną i pozostaje solidarna z całym Kościołem. Chciałbym teraz wraz z wami prosić Pana, aby coraz bardziej umacniał i oświecał każdego z was w różnorakich poczynaniach jego chrześcijańskiego życia.

Ewangelia mówi nam, że kolejnym etapom misji Jezusa towarzyszyła Jego długa modlitwa. Czy jesteście wierni modlitwie, gotowi się modlić? Czy każdemu leży na sercu przedłużanie wspólnej modlitwy liturgicznej przez codzienną modlitwę osobistą? Pamiętajcie, że błogosławiona Anwarite kończyła każdy dzień modląc się z Maryją, że lubiła odmawiać różaniec.

W jakim duchu się modlicie? Czy chodzi o otrzymanie tego, o czym samemu się zdecydowało czy o powierzenie się woli Bożej? Czy chodzi o to, żeby dać upust własnym uczuciom czy raczej o to, by dać się prowadzić Obecności i Słowu Bożemu? A czy jesteście także gotowi poświęcić konieczną ilość czasu na podzielenie się z całą prostotą własnymi duchowymi doświadczeniami z braćmi, zaś w różnych grupach wzajemnie sobie pomagać na drogach Bożych? Niech Duch Boży przyłączy się do waszego ducha, byście mogli pogłębiać doświadczenie modlitwy (por. Rz 8,26)!

6. Kończąc Kazanie na Górze, Jezus mówi: „Nie każdy, który Mi mówi: ,Panie, Panie’, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie” (Mt 7,21). To znaczy, że czyn chrześcijanina, we wszystkich dziedzinach musi być „spełnianiem woli mojego Ojca”. Niektórym wydaje się to niemożliwe, zniechęcające. Prawo może wydawać się twarde. Ale gdy się odkrywa, że Bóg nas kocha, trudno nie pragnąć ułożenia swego postępowania w świetle Jego Słowa, trudno nie godzić się na wymagania sprawiedliwości i miłości oraz na wymagania wynikające z prawdziwego poszanowania człowieka, który ma godność dziecka Bożego. Będąc szczerym i pokornym, trudno nie przyjąć tego, że Kościół ma obowiązek ukazywania zasad moralnych zgodnych z Ewangelią. Nawet jeśli słabość i przeciwne wpływy utrudniają zachowanie zasad zdrowej moralności, nie należy się zniechęcać: miłość Boga godzi ze sobą miłosierdzie i wymagania. Pomocy łaski nie brak temu, kto o nią prosi. A jeśli ktoś upadnie, zrywając z prawem życia, niech bracia wyciągną doń pomocną rękę, a nade wszystko niech pamięta, że Pan jest gotów przebaczyć tym, którzy się do Niego zwracają. Święty Paweł dobitnie wyraża ten aspekt apostolskiej posługi: „Wszystko zaś to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił nam posługę jednania” (2 Kor 5,18).

Wiele jest świetlanych przykładów postępowania drogą dobra we wspólnocie chrześcijańskiej. Nie zapominajmy o Anwarite! Niech Bóg obdarzy jej siostry i braci taką samą odwagą podążania za Nim drogami trudnymi, lecz szlachetnymi, które prowadzą do Jego Królestwa!

7. Kierowanie się w życiu prawem Bożym prowadzi do wielkoduszności raczej, aniżeli do szukania własnej korzyści. Oznacza poszanowanie życia i godności każdego człowieka, dążenie we wszelkich okolicznościach do sprawiedliwości, wypełnianie tego, za co jest się odpowiedzialnym, z absolutną uczciwością, przyczynianie się do prawdziwego porozumienia i pokoju między grupami ludzi. Oznacza także roztropne wykorzystywanie zasobów, którym Stwórca pozwala nam rozporządzać, żeby każdemu przypadła należna mu część konieczna, do życia w odpowiednich warunkach, troska o zdrowie fizyczne, rozwijanie inteligencji, wykorzystywanie własnych uzdolnień i podejmowanie obowiązków rodzinnych.

Bracia i siostry chrześcijanie, niech wiara i miłość, które są łaską Boga, będą dla was motywem wielkodusznej pracy w społeczeństwie: w pełni przyczyniajcie się do rozwoju kraju. Bądźcie tymi, którzy niosą nadzieję, bądźcie wierni wielkim ludzkim wartościom, gdy uczestniczycie w wychowywaniu młodzieży i budowaniu państwa pokoju. Bądźcie gotowi do dialogu z tymi, którzy nie podzielają waszej wiary i nie identyfikują się z Kościołem katolickim.

„Wy jesteście solą dla ziemi” (Mt 5,13). Tymi słowami Jezus zobowiązuje was do ukazania braciom, że gdy człowiek zawiera z Bogiem Przymierze, jego życie nabiera smaku, czyli osiąga wielkość i piękno. Ewangelia, którą przynosimy, jest jak sól czy też jak zaczyn w cieście już urobionym przez wszystkie kultury, wszystkie pokolenia. Wolni synowie Afryki, składajcie dziękczynienie za zetknięcie się bogatego dziedzictwa waszych ludów z dziedzictwem Syna Bożego, Tego, który oddał życie, aby ludzie wszystkich kontynentów stali się wspólnotą Jego braci!

8. Widzimy, że cały sens życia chrześcijańskiego, z jego wymaganiami i radościami, zrealizowali święci. W nich wielbimy najpiękniejsze dzieło Bożego Stworzenia, Odkupienia, świętości udzielanej przez Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Tak. Święci są dla nas potężnym wyzwaniem. Jest to wyzwanie Królestwa Bożego skierowane do ludzi żyjących w tym świecie, który nie jest naszym ostatecznym mieszkaniem.

Oto wasza rodaczka i wam współczesna – staje dzisiaj przed całym ludem tej afrykańskiej ziemi i powtarza słowa Chrystusa: „Do każdego … który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10,32-33).

Razem z pierwszą córką Zairu wyniesioną na ołtarze ufnie słuchamy tych mocnych słów naszego Odkupiciela, razem z tą, która nie zaparła się Pana, z tą, którą wierność doprowadziła do złożenia własnego życia w ofierze.

Wobec tego świadectwa i w nas wszystkich dojrzewa to zbawcze przeświadczenie: nic nas „nie zdoła odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie” (Rz 8,39)!

Błogosławiona Anuarite! Siostro nas wszystkich, wyjednaj nam to u Boga!

 

Za: „L’Osservatore Romano”, wydanie polskieRok 6 /1985, nr 9, s. 25-26


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

 

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda