W sobotę 20 czerwca po zakończonej renowacji łaskami słynący obraz Matki Bożej Tuchowskiej powróci do sanktuarium. Od początku stycznia znajdował się w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdyż jego stan domagał się już konserwacji i napraw, miejscami się już łuszczył i sypał, a to przecież najważniejszy tuchowski skarb. – Bez tego obrazu nasze sanktuarium i to miejsce w zasadzie przestaje istnieć. To jego serce – tłumaczył wówczas o. Grzegorz Gut CSsR, kustosz tuchowskiego sanktuarium.
W czasie badań nad obrazem i jego konserwacją okazało się, że łuszczyły się i sypały przede wszystkim warstwy jego czterokrotnych przemalowań. Przekształcenia, jakim był stopniowo poddawany, zmieniły wizerunek na przestrzeni czasu, swoje dołożył kurz, a pod tym wszystkim jest pięknie zachowane pierwotne oblicze Matki Bożej Tuchowskiej. Komisja czuwająca nad renowacją obrazu stanęła przed dylematem: czy konserwować konserwację i przemalowania, do których przyzwyczajone są oczy pielgrzymów i czcicieli Matki Bożej Tuchowskiej, czy pozwolić, by ukazała nam Ona swoje prawdziwe oblicze?
– To był trudny kierunek, stanęliśmy na rozdrożu, bo wiadomo obraz jest w kulcie, pielgrzymi nawiedzający sanktuarium są przyzwyczajeni do poprzedniego wizerunku, a z drugiej strony mamy świadomość, że pod warstwami nieprofesjonalnych namalowań słabej jakości farbami, które schodziły, kryje się XVI-wieczny obraz, który mógłby się w końcu także rozsypać. Ten moment musiał kiedyś nastąpić i myślę, że to był dobry moment, bo okazało się, że oryginalny obraz jest pięknie zachowany, bardzo dobrze trzyma się deski. To ten wierzchni się łuszczył, pękał, a ten w środku jest bardzo trwały. To daje nam perspektywę na kolejne wieki kultu i jeśli Pan Bóg pozwoli, obecności Matki Bożej Tuchowskiej w tym miejscu – tłumaczy kustosz o. Grzegorz Gut CSsR.
Zobacz przemianę cudownego obrazu Matki Bożej Tuchowskiej:
Dziś możemy odkrywać na nowo pierwotne oblicze Matki Bożej Tuchowskiej i koncepcję, jaka została zawarta w tym obrazie. Maryja została wydobyta zza mgły czasu, kurzu i czterech warstw „make-upu”. Znawcy zachwycają się kunsztem malarskim autora wizerunku, każdym namalowanym włosem Matki Najświętszej, Jej sukienką, płaszczem, drugim odkrytym uchem, do którego także można szeptać swe prośby, szatą Dzieciątka, ukrytą pod warstwami przemalowań różą. Prawdą jest, że dziś jaśnieje.
– Maryja w tym wizerunku jakby ożyła. Nie jest taka zaciemniona, jakby była za jakąś mgłą, niewidoczna. Teraz wygląda tak jakby chciała wyjść z tego obrazu do nas, dosłownie zejść i stanąć przed nami, a Pan Jezusa to już w ogóle jakby chciał się wyrwać z kolan Matki Bożej i wyskoczyć do nas – zauważa kustosz.
Uroczyste powitanie odnowionego Cudownego Obrazu Matki Bożej Tuchowskiej odbędzie się w sobotę 20 czerwca. Zanim Maryja wróci do swojego sanktuarium, które na tę okoliczność przeszło intensywny i gruntowny remont, w który zaangażowane było kilka firm równocześnie, odwiedzi też seminarium redemptorystów w Krakowie, Wyższe Seminarium Duchowne w Tarnowie i tarnowską katedrę. W sobotę 20 czerwca opuści katedrę w Tarnowie o 16.30, następnie w eskorcie motocykli dotrze ok. godz. 17.00 na ul. Wysoką w Tuchowie, skąd uroczyście cudowny obraz zostanie wniesiony do bazyliki, gdzie odbędzie się przywitanie, modlitwa różańcowa, a 18.30 Msza św. Do godz. 21.00 będzie trwało czuwanie.
Do udziału w tym wydarzeniu zaprasza diecezjan biskup tarnowski Andrzej Jeż w specjalnym komunikacie wydanym na tę okoliczność, a odczytanym w kościołach diecezji tarnowskiej w minioną niedzielę.
Trzeba też zauważyć, że Matka Boża Tuchowska w dniu powrotu do swoich zachwyci także nową sukienką. – Gdy zawoziliśmy cudowny obraz do renowacji do Krakowa, zrodził się spontaniczny pomysł, by naszykować Matce Bożej nową suknię na przyjazd i spotkało się to z ogromnym odzewem pielgrzymów i Jej czcicieli. Spłynęło do nas bardzo dużo biżuterii, wotywnych pierścionków, obrączek ślubnych, łańcuszków, kolczyków i z tego wszystkiego siostry bernardynki klauzurowe w Krakowie uszyły piękną suknię, bardzo ozdobną, zupełnie inną niż dotychczasowa, pełną kolorów, a przede wszystkim uszytą z historii ludzi wdzięcznych Matce Tuchowskiej za otrzymane łaski – zauważa o. Grzegorz Gut.
