Home WiadomościZe Świata To zaszczyt zobaczyć miejsca związane ze św. Eugeniuszem de Mazenodem

To zaszczyt zobaczyć miejsca związane ze św. Eugeniuszem de Mazenodem

Redakcja

Od 3 do 10 sierpnia w Aix-en-Provence odbywało się GECO – Europejskie Spotkanie Młodzieży Oblackiej. Z Polski wzięli w nim udział Joanna Wrotny oraz Oliwier Fiszer. Oboje należą do Wspólnoty NINIWA. Ich opiekunem podczas wyjazdy był o. Jędrzej Baranowski OMI.

Z Oliwierem Fiszerem z Poznania o tym, dlaczego zdecydował się pojechać na to spotkanie, kim jest dla niego św. Eugeniusz de Mazenod i jak to jest żyć jego charyzmatem, rozmawiała Karolina Binek.

Karolina Binek (oblaci.pl): Jak to się stało, że pojechałeś na spotkanie młodzieży oblackiej?

Oliwier Fiszer: – Na spotkanie młodzieży oblackiej zostałem zaproszony przez oblatów. Skontaktował się ze mną o. Patryk Osadnik OMI, po wcześniejszej rozmowie z o. Karolem Chmielem OMI. Zostałem o tym wcześniej poinformowany i mimo pewnych obaw związanych z tym, że to będzie mój pierwszy lot samolotem i to w dodatku na międzynarodowe spotkanie po angielsku, zgodziłem się. I bardzo dobrze, bo świetnie się odnalazłem na tym wyjeździe. Czułem, że to było odpowiednie miejsce dla mnie. Z Polski pojechała także Asia Wrotny, którą kojarzyłem ze zjazdów Niniwy. Naszym opiekunem został o. Jędrzej Baranowski OMI, którego poznałem jeszcze gdy był w seminarium.

Jak wyglądało to spotkanie? Modliliście się wspólnie, a może był też czas na zwiedzanie?

– Program tego spotkania był ciekawy. Był czas zarówno na wspólne modlitwy i rozmowy o różnych sprawach dotyczących Kościoła, jak i na zwiedzanie oraz odpoczynek. Zaczynaliśmy od francuskiego śniadania, czyli bagietki na słodko (ale dla nich to jest po prostu normalny chleb), po czym mieliśmy modlitwy poranne. Były one prowadzone przez różne grupy i w różnych językach, nie tylko angielskim, co było ciekawym doświadczeniem. Można było wielbić Boga także w innych językach. Oblaci prowadzili konferencje dotyczące św. Eugeniusza, charyzmatu i duchowości oblackiej. Nie zabrakło także dzielenia w grupach, gdzie – ćwicząc rozmawianie w obcych językach – opowiadaliśmy o swoich przemyśleniach dotyczących wcześniej poruszonych tematów. Mogliśmy też poznać różnorodność Kościoła w Europie, właśnie przez rozmowy, a także przez wspólne msze i modlitwy, które przedstawiciele każdego narodu przeżywali nieco inaczej. Dla wielu ludzi moja służba przy ołtarzu była niecodziennym i wyjątkowym widokiem. Zwiedzaliśmy Aix-en-Provence, widzieliśmy Kościół św. Magdaleny, Hotel de Mazenod, dom mamy św. Eugeniusza i inne miejsca związane z początkami oblatów oraz z ich posługą. Nie zabrakło też wspólnych wieczorów, z czego najbardziej szczególnym była kolacja z tzw. Festiwalem Narodów.

Co to za inicjatywa?

– Każda ekipa zabrała charakterystyczne jedzenie i napoje ze swoich krajów. My poczęstowaliśmy uczestników krówkami, ptasim mleczkiem i kabanosami. Mogliśmy spróbować także m.in. różnych rodzajów mięsa, słodyczy i przekąsek z całej Europy. Poza tym jednego dnia odbyliśmy pieszą pielgrzymkę do Fuveau, oddalonego o 15 km od Aix. Mogliśmy podziwiać widoki górzystego terenu we Francji. Wzięliśmy udział we mszy świętej w kościele, w którym święty Eugeniusz głosił misje parafialne z ojcem Suzanne. Organizowaliśmy także wieczór ewangelizacyjny, zapraszając do kościoła-kaplicy ludzi spacerujących przez Cours Mirabeau. Zwiedziliśmy też Marsylię, Bazylikę Notre Dame de la Garde, po czym udaliśmy się do katedry w Marsylii, gdzie św. Eugeniusz był biskupem. Ojcowie odprawili mszę na jego grobie, co było niesamowitym przeżyciem. Widzieliśmy także Vieux-Port w Marsylii. Ostatniego dnia nasza polska grupa postanowiła pojechać do Awinionu, historycznego miasta papieży. Jestem bardzo zadowolony ze zwiedzania tych pięknych miejsc we Francji. Historyczne, stare miasta, wąskie uliczki i kamieniczki z okiennicami to ciekawy widok. W międzyczasie, odbywało się dużo rozmów między uczestnikami. Rozmawialiśmy o codzienności w swoich ojczyznach, o oblatach, Kościele, szkołach, studiach, pracy. Ale też po prostu żartowaliśmy, dobrze spędzając wspólnie czas. Wszystkie posiłki jedliśmy razem, co też umacniało naszą wspólnotę.

Podczas spotkania wydarzyło się coś, co szczególnie zapadło Ci w pamięć albo poruszyło Cię?

– To był świetny czas z ludźmi, dobre doświadczenie różnorodności Europy i Kościoła powszechnego. To mój drugi raz za granicą, pierwszy raz rozmawiałem w języku angielskim z obcokrajowcami. Dla mnie to było też trochę spełnienie marzeń, bo zawsze czytałem o początkach oblatów w Aix i Marsylii. To był zaszczyt zobaczyć te miejsca na własne oczy, zwłaszcza pokój i biuro Eugeniusza, miejsca, w których mieszkali pierwsi misjonarze. Tam też w XIX wieku założone zostało zgromadzenie – początkowo Misjonarzy Prowansji, później Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Święty Ojciec Eugeniusz de Mazenod to mój ulubiony święty. To niesamowite że po ponad 200 latach on nadal realnie wpływa na moje życie i prowadzi mnie do Boga. Działał bardzo dużo z młodzieżą, a w pewnym sensie my też teraz jesteśmy tą wspólnotą młodzieży, którą on wtedy prowadził. Mam nadzieję, że modlitwa o dobre i właściwe rozeznanie powołania, ofiarowana przez wstawiennictwo założyciela w tak ważnych miejscach, zostanie wysłuchana. Rozmawialiśmy też o tym, jak wyglądał Kościół w czasach Eugeniusza – Kościół opuszczony – abandoned Church. Okazuje się, że ta misja jest ponadczasowa i dziś również to może być aktualne. Dowiedzieliśmy się też, że święty Eugeniusz de Mazenod jest patronem trudnych, rozbitych i dysfunkcyjnych rodzin, ponieważ sam pochodził z takiej rodziny i głęboko doświadczył dramatu rozstania rodziców. Jego historia w dzisiejszych czasach może być ważna dla wielu ludzi.

Jakie masz wrażenia po tym spotkaniu? Czy w jakiś sposób Twoja wiara się umocniła?

– To była dobra okazja, żeby nauczyć się języka, pogłębić wiarę, odkryć swoje powołanie, poznać świat, miło spędzić czas i poznać ciekawych ludzi. Uważam, że to było niesamowicie dobre spotkanie. Wiara zdecydowanie się umocniła. Wylatuję z Marsylii z przekonaniem, że chcę jeszcze bardziej głosić Boga. Największym wyzwaniem będzie rzeczywista realizacja charyzmatu w codzienności. Chciałbym, żeby słowa evangelizare pauperibus misit me nie były w moim życiu pustymi słowami. Będę starał się rzeczywiście głębiej być uczniem-misjonarzem. Eugeniusz chciał jednak, żeby oblaci najpierw byli blisko Chrystusa, a dopiero potem szli Go głosić. To jest dla mnie rzeczywiście bardzo ważna myśl. Mam w sobie pewien zapał do ewangelizacji, ale wiem, że muszę najpierw dbać o osobistą relację z Bogiem. Nawet jeśli nie będę księdzem, cieszę się, że mogę być częścią oblackiej rodziny i realizować ten charyzmat. Dziękuję za ten czas wspaniałym ludziom, których poznałem! Przede wszystkim naprawdę dziękuję oblatom za możliwość uczestnictwa i zaproszenie! Od wielu lat jeżdżę na spotkania oblackie w Polsce i na różne rekolekcje, od prawie 12 lat jestem ministrantem i cieszę się, że mogłem tu być. It was a wonderful AIXperience!

Rozmawiała Karolina Binek

Za: www.oblaci.pl

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda