Czuję ogromną odpowiedzialność, ale w moim sercu dominuje wielka radość – mówi Vatican News o. Paweł Janusz Kubiak OMI, mianowany przez Leona XIV przełożonym misji sui iuris w Turkmenistanie. Polski oblat opowiada o drodze, która zamiast do więziennego duszpasterstwa w Polsce zaprowadziła go przez Ukrainę, Kaukaz i Krym aż do Azji Centralnej, oraz o Kościele, w którym trzech kapłanów służy w całym kraju.
„Pomyślałem: dlaczego nie?”
O. Paweł Kubiak przyznaje, że kiedy rozpoczynał formację u Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, nie myślał o wyjeździe na misje zagraniczne. W zgromadzeniu pociągały go przede wszystkim praca wśród najuboższych i życie wspólnotowe. Sam widział swoją przyszłość raczej w Polsce, ponieważ chciał zostać kapelanem więziennym.
Wszystko zmieniło się na czwartym roku studiów, podczas praktyk wielkanocnych w Gniewaniu na Ukrainie. Ówczesny proboszcz o. Paweł Tomys OMI zapytał go, czy nie chciałby tam pracować. „Pomyślałem po prostu: dlaczego nie? I tak, od jednego odważnego pytania, zaczęła się moja przygoda z Bogiem na misjach” – wspomina.
Po święceniach został skierowany do Kijowa, a po trzech latach do Połtawy, gdzie przez osiem lat był proboszczem. Właśnie tam spełniło się również jego wcześniejsze pragnienie. Przez siedem lat był kapelanem w trzech więzieniach, a przez cztery lata opiekował się także grupą frankojęzycznych studentów z Afryki.
Kaukaz: ludzie głodni Boga
Kolejnym etapem był Północny Kaukaz. W 2012 r. oblaci rozpoczęli posługę w czterech placówkach: Piatigorsku, Nowopawłowsku, Kisłowodzku i Gieorgijewsku. O. Kubiak zgłosił się jako jeden z ostatnich, przekonany, że nie zostanie wybrany. Stało się inaczej.
„Praca ewangelizacyjna bywała tam trudna, ale dawała ogromną satysfakcję” – mówi. Szczególnie zapamiętał gościnność mieszkańców. „Ludzie na Kaukazie mieli zawsze otwarte domy. Byli niesamowicie głodni Boga”.
Po siedmiu latach został skierowany na Krym, gdzie spędził kolejne cztery lata. Następnie otrzymał propozycję wyjazdu do Turkmenistanu. „Kiedy patrzę wstecz na moje 25 lat kapłaństwa, widzę, że służyłem w trzech różnych państwach. To całkiem sporo jak na kogoś, kto na początku drogi zakonnej planował całe życie spędzić w Polsce. Wola Boża potrafi zaskoczyć i zaprowadzić człowieka w rejony, o których sam nawet by nie pomyślał” – podkreśla.
Trzech księży na cały kraj
Dziś o. Kubiak staje na czele misji sui iuris w Turkmenistanie. Jest to jedna z najbardziej podstawowych samodzielnych struktur terytorialnych Kościoła, ustanawiana na terenach, gdzie wspólnota katolicka jest jeszcze bardzo niewielka. Przełożony misji, mianowany przez Papieża, odpowiada za jej funkcjonowanie i duszpasterstwo.
Skala wyzwania jest szczególna. W całym Turkmenistanie posługuje obecnie zaledwie trzech katolickich kapłanów. Najbliższa parafia w sąsiednim Uzbekistanie znajduje się około 700 kilometrów od nich.
„Praca w takich warunkach jest trudna. Widzimy jednak ogromną potrzebę obecności struktur Kościoła w tym regionie. Najważniejszą wartością staje się tu świadectwo, które niesiemy po prostu przez nasze codzienne życie” – zaznacza nowy superior.
Jego zadaniem będzie zarządzanie misją, troska o wiernych i koordynowanie pracy współbraci. Jak jednak podkreśla, urząd nie zmienia istoty misyjnego powołania. „Najważniejszym obowiązkiem pozostaje zawsze to samo: ewangelizacja, dawanie świadectwa chrześcijańskiego życia, zwyczajna obecność, bliskość z ludźmi oraz opieka nad potrzebującymi”.
Kaplica i pomoc dla najuboższych
Jednym z najważniejszych wydarzeń ostatniego czasu był dla miejscowych katolików rok 2025. Zmiana lokalizacji głównej siedziby misji pozwoliła stworzyć większą kaplicę. Udało się także wygospodarować osobny domek przeznaczony na działalność Caritas.
To właśnie tam potrzebujący otrzymują żywność, lekarstwa i pomoc materialną. Misjonarze stworzyli również warunki, dzięki którym osoby bezdomne mogą się wykąpać i wyprać ubrania.
„Możliwość jednoczesnego głoszenia Dobrej Nowiny i niesienia tak konkretnej pomocy drugiemu człowiekowi to najpiękniejsza część naszej pracy” – mówi o. Kubiak.
„Nie jestem tam sam”
Nowy przełożony będzie kontynuował niemal 30-letnią obecność Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Turkmenistanie. Jak przyznaje, nominację przyjmuje ze świadomością ciężaru powierzonego mu zadania, ale przede wszystkim z radością.
„Co najważniejsze, nie jestem tam sam. Działamy ramię w ramię z moimi współbraćmi – o. Diego i o. Adrianem. Liczymy na modlitwę i z ufnością idziemy do przodu” – podkreśla o. Paweł Kubiak OMI.
Ks. Łukasz Bankowski – Watykan
Za: Vatican News
