Home WiadomościZ kraju Inauguracja nowej edycji Szkoły Wychowawców Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych

Inauguracja nowej edycji Szkoły Wychowawców Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych

Redakcja

W Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie miała miejsce inauguracja nowej edycji Szkoły Wychowawców Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych. W wydarzeniu wziął udział kard. Grzegorz Ryś, który podczas wykładu „Postawa kapłańska. Kapłaństwo według Karola Wojtyły” wskazywał na konieczność dawania świadectwa, przystępowania do sakramentu pokuty oraz podkreślił znaczenie właściwej relacji między duchownymi a świeckimi.

Na początku Mszy św. przełożony polskiej prowincji salwatorianów ks. Józef Figiel SDS zauważył, że w święto Podwyższenia Krzyża Świętego uczestnicy rozpoczynają dwuletnią formację w ramach XII edycji Szkoły Wychowawców Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych. Powitał kard. Grzegorza Rysia, biskupa pomocniczego Nitry Petera Beňo, formatorów szkoły z ks. Krzysztofem Wąsem SDS oraz wszystkich uczestników. – Zanim będziemy prowadzić innych, musimy sami siebie uformować. Sami jesteśmy wezwani, aby stanąć przed krzyżem, przyjąć prawdę o własnej słabości i pozwolić Chrystusowi kształtować nasze serce – mówił.

Przypomniał również duchowość bł. Franciszka Marii od Krzyża Jordana, założyciela salwatorianów, który zachęcał swoich duchowych synów, by w chwilach trudności spoglądali na krzyż. Ks. Józef Figiel SDS podkreślił, że Słowo Boże nie może być jedynie przedmiotem poznania, ale powinno stawać się towarzyszem drogi i przestrzenią osobistego spotkania z Bogiem.

Życzył uczestnikom, aby rozpoczynająca się szkoła była czasem dojrzewania do postawy Chrystusa, a Lectio Divina, wspólna nauka, warsztaty i osobista modlitwa pomagały im poddawać się działaniu Słowa Bożego i mądrze oraz pokornie towarzyszyć powierzonym im osobom.

W homilii kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę, że na początku formacji uczestnicy otrzymują obraz Ludu Bożego śmiertelnie poranionego. Zaznaczył, że odpowiedzią Boga na grzech człowieka jest miłosierdzie. Przywołując Księgę Mądrości, zwrócił uwagę, że narzędziem tego miłosierdzia nie był sam miedziany wąż. – Co ich uzdrawiało? Słowo Boga. Kiedy się poddawali słowu, odzyskiwali zdrowie – mówił kard. Grzegorz Ryś.

Metropolita krakowski odniósł ten obraz bezpośrednio do formacji. – To bardzo dobrze oddaje ducha tej szkoły, metodę tej szkoły. To, co jest metodą tej szkoły od początku do końca, to jest Słowo. Słowo, które jest wielkim narzędziem Bożego miłosierdzia – podkreślił.

Nawiązując do hymnu z Listu św. Pawła do Filipian, kardynał wskazał na napięcie między Adamem a Chrystusem. Adam jest człowiekiem, który chce być jak Bóg, Chrystus natomiast, będąc Bogiem, uniża się i przyjmuje człowieczeństwo. – To jest napięcie właściwe człowiekowi dzisiejszemu – zauważył. W tym kontekście mówił o świecie, który czyni człowieka Bogiem, oraz o Kościele, który wyznaje Boga, który stał się człowiekiem.

Kard. Grzegorz Ryś wskazał, że odpowiedzią na postawę człowieka sięgającego po to, co boskie, powinno być miłosierdzie. Przywołał słowa Pawła VI i przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. – Myślę, że tym miłosiernym Samarytaninem jest ostatecznie Jezus. On jest odpowiedzią na to śmiertelne poranienie człowieka – mówił.

Podkreślił jednocześnie, że Jezus nie tylko ratuje człowieka od śmierci. – Jezus nie tylko nas ratuje od śmierci, ale jest Tym, który daje nam życie wieczne. Daje nam kompletnie inne życie. To jest odpowiedź Boga: nie reanimacja po pokąsaniu przez węże, ale życie, które jest zupełnie inne i pochodzi od Pana – zaznaczył kardynał.

W dalszej części homilii odwołał się do słów Ewangelii: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał aby każdy, kto wierzył, w nim miał życie wieczne”. – To jest też niesłychanie ważna wskazówka dla was, jako dla formatorów. Nie macie nic innego do zrobienia, jak związać każdego człowieka, który wam będzie zadany, osobiście z Chrystusem. Związać go w relację, w komunię – podkreślił.

Na zakończenie zwrócił uwagę na jeszcze jeden obraz ważny dla formatorów – Mojżesza jako odrzuconego lidera. Przypomniał, że lud wystąpił jednocześnie przeciw Bogu i przeciw Mojżeszowi. – Zapamiętajcie sobie tę pierwszą lekcję: co ten odrzucony lider robi. Podejmuje modlitwę wstawienniczą – mówił kardynał.

Podkreślił, że także wtedy, gdy formator spotyka się z oporem lub odrzuceniem, pozostaje mu najważniejsze narzędzie. – Nie jesteście bezbronni, nie jesteście bez żadnych możliwości. Macie ciągle najważniejszą możliwość: to jest modlitwa wstawiennicza za tych ludzi, którzy stawiają opór – wskazał, dodając, że Mojżesz podejmował tę modlitwę „z całą pokorą i z całą miłością do tych ludzi, których prowadzi”.

Po Mszy św. w auli miała miejsce sesja inaugurująca zajęcia, w ramach której kard. Grzegorz Ryś wygłosił wykład inauguracyjny „Postawa kapłańska. Kapłaństwo według Karola Wojtyły”.

Na początku ks. Krzysztof Wons SDS przypomniał, że XII edycja Szkoły Wychowawców Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych jest prowadzona przez Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów pod patronatem Komisji Duchowieństwa Konferencji Episkopatu Polski. Podkreślił, że szkoła formuje tych, którzy mają towarzyszyć kandydatom do kapłaństwa i życia konsekrowanego.

Zwrócił uwagę, że dwuletnia formacja rozpoczyna się w kontekście ważnych wydarzeń w życiu Kościoła. W 2026 roku przypada 80. rocznica święceń kapłańskich Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II, patrona szkoły – oraz 70. rocznica Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. W kolejnym roku przypadnie 25. rocznica zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu. Wspomniał również trwający Rok św. Franciszka oraz dalszy etap procesu synodalnego w Kościele.

Ks. Krzysztof Wons SDS podkreślił, że Szkoła Wychowawców pozostaje jednym z priorytetowych przedsięwzięć formacyjnych Centrum Formacji Duchowej. Przypomniał, że w ciągu blisko 30 lat działalności Centrum odnotowało ponad 90 tys. uczestnictw, w tym ponad 15 tys. uczestnictw księży, a samą szkołę ukończyło blisko 800 prezbiterów diecezjalnych i zakonnych oraz braci zakonnych.

Obecną edycję szkoły rozpoczyna 76 uczestników. Są wśród nich m.in. biskup, rektorzy i wicerektorzy seminariów, ojcowie duchowni, prefekci, mistrzowie i socjusze nowicjatów, duszpasterze młodzieży i powołań, osoby odpowiedzialne za formację stałą, proboszczowie, wikariusze, wykładowcy oraz księża podejmujący studia specjalistyczne. Uczestnicy posługują zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami, m.in. na Ukrainie, Słowacji, Białorusi, w Czechach, Albanii i Hiszpanii.

– U podstaw proponowanych zajęć stoi zasada: od mojej osobistej formacji do formacji powierzonych mi osób. Na tyle będę mógł pomóc innym, na ile pomogę, czy pozwolę pomóc sobie – mówił ks. Krzysztof Wons SDS. Podkreślił, że szkoła nie ma służyć wyłącznie przekazaniu narzędzi formacyjnych. – Najważniejszym narzędziem formacji jest osoba formująca. Od dojrzałości osoby formującej zależy dojrzałe korzystanie z narzędzi – zaznaczył.

Wyjaśnił, że program szkoły opiera się m.in. na nauczaniu św. Jana Pawła II oraz Benedykta XVI. Formacja ma mieć charakter integralny i obejmować całą osobę – jej wymiar ludzki, duchowy i intelektualny.

Ks. Krzysztof Wons  SDS zaznaczył, że wszystkie te wymiary ma spajać modlitwa Słowem Bożym. – To jest ta droga, ta metoda, którą chcemy podjąć: pozwolić się kształtować przez Słowo – mówił. Dodał, że Lectio Divina ma pomagać uczestnikom przyswajać i przeżywać treści podejmowane podczas całej formacji.

Na zakończenie przywołał słowa św. Jana Pawła II z książki „Dar i Tajemnica”, odnoszące się do gestu leżenia krzyżem podczas liturgii święceń. Przypomniał, że papież widział w nim znak całkowitej gotowości do służby oraz głęboki sens duchowości kapłańskiej.

– Tak jak Piotr, przyjąć we własnym życiu krzyż Chrystusa i uczynić się posadzką dla braci. Niech to będzie nasze wspólne pragnienie i życzenie u progu rozpoczynających się zajęć: uczynić siebie posadzką dla braci, którzy są lub będą nam powierzeni – zakończył ks. Krzysztof Wons SDS.

Podczas wykładu kard. Grzegorz Ryś przypomniał, że Karol Wojtyła nie przyjął święceń kapłańskich w katedrze na Wawelu, ale w kaplicy Domu Biskupów Krakowskich przy Franciszkańskiej. Zaprosił zebranych na Mszę św. właśnie do tego miejsca, wyjątkowo związanego z postacią patrona szkoły.

Kard. Grzegorz Ryś podzielił się również osobistym wspomnieniem, zaznaczając, że tego dnia mijały 44 lata od jego wejścia do seminarium. Przypomniał swojego ówczesnego prefekta, ks. Józefa Morawę, który nauczył się imion wszystkich 110 kleryków pierwszego roku, jeszcze zanim ich poznał osobiście. – To jest największy szok, jaki mam do dzisiaj w sobie z pierwszego roku seminarium: że jest przełożony, który nas wszystkich zna po imieniu – mówił.

Odnosząc to doświadczenie do przyszłych formatorów, zwrócił uwagę na znaczenie osobistego poznania powierzonych im ludzi. – Wydaje mi się, że to jest coś niesamowitego, jeśli ludzie przychodzący do seminariów czy zakonów odkryją, że zadajecie sobie trud, żeby ich po prostu znać. Nie są dla was anonimowi, nie są obcy, nie są przypadkowi, nie są numerem, tylko są osobą z imienia i nazwiska – podkreślił.

Wprowadzając do właściwej części wykładu, kardynał przypomniał, że w 1971 roku Karol Wojtyła uczestniczył w drugim Synodzie Biskupów zwołanym przez Pawła VI. Jednym z głównych tematów obrad było kapłaństwo służebne, a kard. Karol Wojtyła był w ten synod mocno zaangażowany, między innymi jako sprawozdawca w imieniu Konferencji Episkopatu Polski. Po zakończeniu obrad, zgodnie ze swoim zwyczajem, przedstawiał ich treść własnemu Kościołowi poprzez artykuły i konferencje.

Metropolita krakowski wybrał z tych wypowiedzi trzy myśli, które – jak zaznaczył – są szczególnie ważne na początku Szkoły Formatorów. – Kiedy Wojtyła mówi o kapłaństwie, to mówi, że pierwszy dar, pierwsza funkcja, pierwsza godność to jest godność dawania świadectwa. Nie ma nauczania, munus docendi, jest munus testificandi – wskazał.

Nawiązał w tym kontekście do późniejszego Synodu Biskupów poświęconego ewangelizacji oraz do adhortacji Pawła VI Evangelii nuntiandi. Papież pisał w niej, że Kościół istnieje dla ewangelizacji, a jej początkiem jest nie samo nauczanie czy przepowiadanie, ale świadectwo życia.

Kardynał wskazał trzy konkretne postawy, składające się na takie świadectwo: ubóstwo, wstrzemięźliwość i wolność. – Do takich trzech postaw wychowywać. Ale żeby to czynić, najpierw trzeba dawać świadectwo tym trzem postawom – mówił. Zaznaczył, że razem tworzą one drogę świętości.

Zwrócił uwagę, że w myśli Karola Wojtyły kapłaństwa nie opisuje się przede wszystkim przez funkcję, ale przez życiowy wybór. – Pytanie kluczowe jest nie: co możesz robić, tylko kim jesteś. Co wybrałeś? – mówił.

Jak zaznaczył, kiedy kard. Karol Wojtyła mówił o słowach konstytuujących kapłaństwo, nie odwoływał się przede wszystkim do wezwania „To czyńcie na moją pamiątkę”, lecz do ewangelicznego zdania: „Zostawili wszystko i poszli za Nim”. – Właśnie nie to, co potrafisz robić, tylko co w życiu wybrałeś. Poszli za Nim – wskazał metropolita krakowski.

Kardynał podkreślił, że Lud Boży nie widzi w księdzu jedynie „specjalisty od kultu”, ale człowieka, który wybrał życie Jezusa. W tym miejscu odwołał się do szczególnie ważnego dla Karola Wojtyły fragmentu konstytucji „Gaudium et spes”, mówiącego, że człowiek nie może odnaleźć siebie inaczej, jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego. Zwrócił uwagę, że przywoływany tekst nie dotyczy jedynie kapłaństwa, lecz samego człowieczeństwa. – Ostatecznie kardynał Wojtyła mówi o kapłaństwie w perspektywie powołania ludzkiego. Chcesz opisać kapłana, musisz wiedzieć, kim ma być człowiek. I to człowiek objawiony w Jezusie Chrystusie – podkreślił.

Przytoczył w tym kontekście myśl kad. Karola Wojtyły o „najgłębszym zanurzeniu powołania kapłańskiego w samym powołaniu ludzkim objawionym w Jezusie Chrystusie”. Jak zaznaczył, kapłaństwa nie można rozpatrywać poza człowieczeństwem. – Kapłaństwo musi być najgłębiej ludzkie. Nie jest jakimś sposobem życia obok tego, co prawdziwie ludzkie. Jest w samym środku prawdziwego człowieczeństwa – mówił.

Odwołując się do książki Karola Wojtyły „U podstaw odnowy. Studium o realizacji Vaticanum II”, metropolita krakowski wskazał na pojęcie postawy. – Od funkcji kapłańskiej ważniejsza jest postawa kapłańska. Postawa to jest coś, co jest w człowieku głębiej, co wyprzedza działanie i warunkuje działanie – zaznaczył i zauważył, że można wykonywać wiele czynności kapłańskich, ale bez wewnętrznej postawy pozostają one powierzchowne. – Zanim odprawiasz liturgię, musisz być liturgiem – podkreślił.

Za obraz tak rozumianej postawy wskazał Jana Pawła II w ostatnich dniach jego życia, kiedy nie uczestniczył osobiście w Drodze Krzyżowej w Koloseum, ale pozostając w swojej kaplicy, obejmował krzyż. – To nie jest kwestia tego, że chodzisz przy czternastu krzyżykach i słuchasz rozważań. Tylko masz w sobie postawę. Postawę ukrzyżowanego człowieka z Jezusem – mówił kardynał.

Zaznaczył, że kapłan pozostaje kapłanem także wtedy, gdy z powodu choroby, wieku czy innych okoliczności nie może podejmować konkretnych działań. Przypomniał, że kiedy Karol Wojtyła chciał ukazać wzór kapłaństwa, wskazywał na św. Maksymiliana Marię Kolbego oraz ponad dwa tysiące polskich kapłanów więzionych w Dachau. – Nie odprawiali, tylko składali ofiarę z siebie samych. Postawę kapłańską – podkreślił.

Drugą myśl zaczerpniętą z refleksji Karola Wojtyły kardynał związał z sakramentem pokuty. Zauważył, że odpowiedź kard. Karola Wojtyły na pytanie o istotę kapłańskiej posługi w tym sakramencie może zaskakiwać. – Co jest istotą posługi kapłanów, gdy chodzi o sakrament pokuty? Wojtyła odpowiada: nie spowiadanie, tylko spowiadanie się. Spowiadanie się jest istotą posługi kapłanów w sakramencie pokuty – mówił kard. Grzegorz Ryś.

Przywołał doświadczenie spotkań z kapłanami, którzy przez długi czas sami nie przystępowali do sakramentu pokuty, ponieważ nieustannie spowiadali innych. – Jesteśmy w tej samej logice. Mniej się liczy to, co możesz robić, a bardzo liczy się cała prawda dotycząca Królestwa Bożego – podkreślił.

Trzecim podjętym przez kardynała zagadnieniem była relacja między kapłanami i świeckimi. Zaznaczył, że jest to jeden z najważniejszych tematów obecnych w Kościele od Soboru Watykańskiego II. Przywołał używane przez Karola Wojtyłę określenie laicizatio sacerdotum – „zeświecczenie księdza”.

Jak wyjaśnił, kard. Karolowi Wojtyle nie chodziło o moralne „zeświecczenie” duchownych. – My jesteśmy przyzwyczajeni do pojęcia klerykalizacji świeckich. Bardzo często mówimy, że świeccy się „rzucają” na nasze funkcje i chcieliby je przejąć. Mamy w sobie strach przed byciem zastąpionymi – mówił metropolita krakowski. – Najwyraźniej kardynał Wojtyła w 1971 roku ma zupełnie inny strach. Ma strach o to, że księża są zdeterminowani, żeby zastąpić świeckich we wszystkim – zaznaczył.

W tym kontekście kard. Grzegorz Ryś mówił również o „klerykalizacji liturgii”. Zwrócił uwagę, że celebransem liturgii jest cała wspólnota, a jednym z kluczowych pojęć soborowej reformy jest actuosa participatio – aktywny udział. – Liturgię celebruje wspólnota. Liturgię celebruje Lud Boży. I w tej liturgii każdy, kto jest obecny, ma prawo być aktywnym – podkreślił. Zaznaczył, że reforma liturgiczna nie sprowadza się do zmiany języka, ustawienia ołtarza czy wydania nowych ksiąg. – Reforma jest wtedy, kiedy ludzie mają w liturgii aktywne uczestnictwo – mówił i przywołując ponownie Karola Wojtyłę, wskazał, że rolą kapłanów nie jest przejmowanie zadań świeckich, ale troska o to, by charyzmaty właściwe świeckim znalazły swoją pełną aktualizację w Kościele.

Kardynał zauważył, że mimo upływu 55 lat od synodu z 1971 roku pytanie o właściwą relację między kapłanami i świeckimi pozostaje aktualne. – Mam wrażenie, że on wtedy mówił o tym, o czym teraz mówi się na głos w kontekście synodalności. To już są prawie trzy pokolenia w Kościele i my naprawdę ciągle mamy to przed sobą, a nie za sobą – mówił i podkreślił, że przedstawione w wykładzie trzy punkty kładzie uczestnikom wyjątkowo na serce.

Na zakończenie ks. Józef Figiel SDS nawiązał do duchowości założyciela salwatorianów i podkreślił znaczenie osobistego świadectwa formatora. – Żeby kogoś formować, trzeba być świadkiem samemu. Trzeba samemu się nawracać, samemu przeżywać Słowo Boże i je rozważać – mówił.

Życzył uczestnikom szkoły, aby dwuletnia formacja uczyła ich nie tylko mówić, ale także słuchać, rozeznawać i samemu iść drogą, którą wskazują innym. – Żebyśmy byli prawdziwymi kapłanami i przede wszystkim ludźmi – zakończył.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Za: www.diecezja.pl

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda