Home DokumentyDokumenty Kościoła o życiu konsekrowanymBenedykt XVIBenedykt XVI - Kanonizacje i beatyfikacje osób konsekrowanych 2008.11.29 – Camaguey – Kardynał José Saraiva Martins CMF, Homilia emerytowanego prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej o. Józefa Olallo Valdésa

2008.11.29 – Camaguey – Kardynał José Saraiva Martins CMF, Homilia emerytowanego prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej o. Józefa Olallo Valdésa

Redakcja

 

Kardynał José Saraiva Martins CMF

HOMILIA EMERYTOWANEGO PREFEKTA KONGREGACJI SPRAW KANONIZACYJNYCH WYGŁOSZONA PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ BEATYFIKACYJNEJ O. JÓZEFA OLALLO VALDÉSA

Camagüey, Plac Miłosierdzia, 29 listopada 2008 r.

 

Drodzy Bracia i Siostry!

1. Zgromadziliśmy się w Camagüey, aby sprawować Eucharystię, podczas której został beatyfikowany Kubańczyk Józef Olallo Valdés, zakonnik szpitalny z Zakonu św. Jana Bożego, urodzony w Hawanie, który niemal całe swoje życie spędził w Camagüey, gdzie zmarł w 1889 roku.

Z wielką radością przybyłem, aby jako delegat Ojca Świętego przewodniczyć tej celebracji, i przekazuję wszystkim jej uczestnikom oraz całemu narodowi kubańskiemu jego pozdrowienie i błogosławieństwo.

Bardzo się cieszę, że jestem na Kubie, na tej wspaniałej ziemi, o której Jan Paweł II przypomniał, że Krzysztof Kolumb określił ją jako „najpiękniejszą ziemię, jaką kiedykolwiek widziały ludzkie oczy” (por. Przemówienie na lotnisku w Hawanie, 21 stycznia 1998 roku). Wielką radością jest przebywać na tej wyspie, gdzie ponad pięćset lat temu postawiono krzyż Odkupiciela, przechowywany dziś pieczołowicie niczym drogocenny skarb w kościele parafialnym w Baracoa. Pozdrawiam was wszystkich ze wzruszeniem i głęboką serdecznością.

Pozdrawiam szczególnie wszystkich, którzy przybyli z różnych części świata, wszystkich Kubańczyków, obecnych tutaj i tych, którzy nie mogli przybyć, oraz cały lud Camagüey, zgromadzony tutaj w tej chwili. Pozdrawiam braci i współpracowników Zakonu Szpitalnego, którzy przybyli, aby uczestniczyć w tej celebracji, pod przewodnictwem przełożonego generalnego, br. Donatusa Forkana. Pozdrawiam przedstawicieli władz państwowych i cywilnych tego pięknego kraju, Kuby, a także przedstawicieli władz miasta, którzy są tutaj z nami i uczestniczą w tej celebracji.

Serdecznie i z całego serca pozdrawiam Jego Eminencję kard. Jaime Ortegę, arcybiskupa Hawany; Jego Ekscelencję abp. Luigiego Bonazziego, nuncjusza apostolskiego na Kubie; Jego Ekscelencję abp. Juana Garcíę, arcybiskupa Camagüey i przewodniczącego Konferencji Episkopatu Kuby; wszystkich obecnych tutaj braci w biskupstwie z Kuby, kapłanów, diakonów, zakonników i cały lud Boży.

2. Minęło dziesięć lat od historycznej wizyty Jana Pawła II, a diecezja Camagüey i cały Kościół na Kubie przeżywają dziś pamiętny etap swego pielgrzymowania. Posługując się pewnym obrazem, można powiedzieć, że Kościół, który zrodził go w swym matczynym łonie z ziarna świętości otrzymanego na chrzcie, może dziś podziwiać jeden ze swoich najpiękniejszych kwiatów. Tak, ponieważ święci i błogosławieni — jak przypomniał Benedykt XVI — są niczym kwiaty i rośliny we wspaniałym ogrodzie. Ich wspomnienie, niczym upajająca woń, ożywia w nas, chrześcijanach, „tęsknotę za niebem, która skłania nas, by przyspieszyć kroku w naszej ziemskiej pielgrzymce” (por. Anioł Pański, 1 listopada 2008 roku).

Obraz ogrodu ukazuje nam w bardzo sugestywny sposób, czym jest ludzkie powołanie. Istotnie, podobnie jak w ogrodzie każdy kwiat jest wyjątkowy, tak również w społeczeństwie każda osoba posiada niepowtarzalną indywidualność i piękno. Każdy człowiek jest chciany i miłowany przez Boga. W tym tkwi najgłębsze źródło powołania każdego człowieka do świętości, a zrozumienie tej rzeczywistości pozwala właściwie pojąć prawdziwą naturę ludzkiego społeczeństwa i Kościoła.

Życie o. Olallo, jak zawsze go nazywaliście, przypadło na XIX wiek, lecz również dzisiaj zachowuje zdumiewającą aktualność, która wypływa z wiecznej młodości chrześcijańskiej miłości, a błogosławieni i święci są jej najbardziej przekonującymi świadkami.

3. Kiedy do was mówię, mam przed oczyma szlachetne pragnienia służenia człowiekowi oraz dary z wysoka, które otrzymał błogosławiony Józef i które potrafił docenić oraz na nie odpowiedzieć. Wystarczy przypomnieć dramatyczne okoliczności, z jakimi przyszło mu się zmierzyć: zarówno w szpitalu, wśród rannych i chorych, jak i w społeczeństwie Camagüey, gdy opiekował się ubogimi i niewolnikami, którzy uważali go za ojca i opiekuna.

Chciałbym również wspomnieć o jego odważnej interwencji u władz wojskowych, kiedy bronił prawa najsłabszych do opieki w szpitalu, a w pewnym momencie nie dopuścił do tego, aby dzwony dały, zgodnie z wcześniejszą decyzją, sygnał do ataku, ratując w ten sposób mieszkańców przed prawdziwą rzezią. Niezwykła była również jego pełna miłości opieka nad chorymi przebywającymi w więzieniu — przed konfliktem zbrojnym, podczas niego i po jego zakończeniu.

4. Olallo wyróżniał się ponadto gorliwą wiernością swemu powołaniu szpitalnemu. Był sumiennym i troskliwym pielęgniarzem, pełnym uwagi i bliskim każdemu, oddanym szczególnie ludziom zepchniętym na margines oraz najciężej chorym, troszcząc się o ich zdrowie fizyczne, sytuację społeczną, stan psychiczny i życie duchowe, w okresie, gdy społeczeństwo Camagüey cierpiało z powodu wielkiego ubóstwa i nędzy.

Był więc, jak słusznie go określono, „mistrzem chrześcijańskiej miłości”, solidarnym z tymi, których nazywał „swoimi umiłowanymi braćmi”, i niosącym im wszelkiego rodzaju pomoc.

W drugim czytaniu, którego przed chwilą wysłuchaliśmy, zaczerpniętym z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian, zabrzmiał w naszych uszach hymn o miłości. Błogosławiony Olallo był apostołem miłości. Jego życie było przepełnione miłością do Boga i bliźniego; zawsze szukał dobra każdego człowieka, jak przypomina nam św. Paweł.

Ewangelia, zaczerpnięta z 25. rozdziału Ewangelii według św. Mateusza, opisuje w przypowieści o Sądzie Ostatecznym spotkanie człowieka, który postępował sprawiedliwie, z Synem Człowieczym. Po przedstawieniu jego życia padają pocieszające słowa: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Wyraźnie ukazuje się tutaj sposób myślenia naszego Odkupiciela, który utożsamia się z każdym człowiekiem i przyjmuje jako uczynione Jemu to, co czynimy naszemu bliźniemu. Prawdziwie spotykamy Pana, gdy spotykamy drugiego człowieka, a staje się to jeszcze bardziej widoczne w sytuacjach, gdy potrzebuje on pomocy. Te słowa rozświetlały całe życie błogosławionego Olallo.

Na jego pomniku nagrobnym widnieją słowa: „Ojcze Olallo, ubodzy, którzy umarli przez ciebie pocieszeni, czekają na ciebie; ci, którzy po twoim odejściu pozostali bez pociechy, modlą się za ciebie”.

5. Jego beatyfikacja stanowi wydarzenie przełomowe dla Kościoła na Kubie i dla całego narodu kubańskiego. Wiemy, jak bliski był błogosławiony Olallo Camagüey i jego mieszkańcom, zarówno za życia, jak i po śmierci. Zawsze żywe było przekonanie o jego świętości i otaczano go wielką czcią.

Jego przesłanie dla nas dzisiaj — dla Kościoła, narodu kubańskiego i Zakonu Szpitalnego — jest bardzo jasne:

6. Olallo był człowiekiem, który całkowicie zaufał Bogu, świadomy, że obecność Pana w dziejach zmierza ku dobru wszystkich ludzi. Błogosławiony Olallo nieustannie tego doświadczał. Tutaj, w Camagüey, dziesięć lat temu, w swym wspaniałym orędziu do młodzieży Jan Paweł II, zwracając się do „synów tej żyznej karaibskiej ziemi, wyróżniających się radosnym i przedsiębiorczym duchem, zawsze gotowych podejmować wielkie i szlachetne przedsięwzięcia”, przypomniał im, że „tylko miłość Boga w Jezusie Chrystusie może umocnić nadzieję ludzi poszukujących szczęścia”.

Wyróżniała go również otwartość na wszystkich ludzi i gotowość odpowiadania na ich potrzeby. Do tego właśnie — jak mówi nam prorok Jeremiasz, którego słów wysłuchaliśmy w pierwszym czytaniu — został poczęty i stworzony przez Boga. Dlatego, gdy przekraczał próg nieba, mógł usłyszeć głos Syna Człowieczego, jak czytaliśmy w Ewangelii dzisiejszego święta: „Pójdź, błogosławiony u Ojca mojego”.

Moi drodzy Bracia i Siostry, cieszę się, że mogę być dzisiaj wśród was wszystkich, aby świętować beatyfikację o. Olallo, mieszkańca Camagüey z wyboru, który żył całkowicie zjednoczony z ludem i służył ludowi, pokładając nadzieję w Bogu i ciesząc się, że jego świętość osiągała swą pełnię poprzez miłość Chrystusa; że był miłowany przez Boga i że Jego miłość hojnie rozdawał i szerzył wokół siebie każdym swoim czynem.

Wobec coraz bardziej narzucającej się kultury materialistycznej, która spycha na bok słabych i bezbronnych, uczmy się od błogosławionego Olallo ufności Bogu i miłości bliźniego obejmującej wszystkich bez wyjątku. Zakończę słowami, które Jan Paweł II skierował tutaj, w Camagüey, do młodzieży 23 stycznia 1998 roku: „W świetle życia świętych i świadków Ewangelii (…) pomagajcie sobie nawzajem umacniać waszą wiarę i być apostołami obecnych czasów, ukazując światu, że Chrystus zachęca nas do radości i że prawdziwe szczęście polega na całkowitym oddaniu się z miłości do braci”. O to właśnie prosimy dziś Boga, ufając we wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny i błogosławionego o. Olallo, aby Pan nadal obdarzał pokojem i pomyślnością wszystkich synów i córki umiłowanego narodu kubańskiego.

Amen.

 

Tłumaczenie OKM
Za: www.causesanti.va


Copyright © Dicastero delle Cause dei Santi

 

 

 

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda