Home WiadomościZe Świata Francja: zmarł Stanislas Hutin – były jezuita, który ujawnił tortury podczas wojny w Algierii

Francja: zmarł Stanislas Hutin – były jezuita, który ujawnił tortury podczas wojny w Algierii

Redakcja

Stanislas Hutin, wcielony do wojska jezuicki kleryk, którego relacja z pierwszej ręki o torturach stosowanych przez francuskich żołnierzy podczas wojny o niepodległość Algierii przyczyniła się do narastania sprzeciwu wobec tego konfliktu, zmarł w wieku 95 lat.

O jego śmierci 2 września w Arradon w Bretanii poinformował dziennik „Ouest-France”, założony po II wojnie światowej przez jego ojca, a obszerny artykuł o jego życiu zamieścił m.in. „The New York Times”.

Świadectwo Hutina, opublikowane anonimowo w czerwcu 1956 r., a wkrótce potem przedrukowane przez znanych francuskich przeciwników wojny, należało do pierwszych i najbardziej wpływowych relacji opisujących systematyczne tortury stosowane przez siły francuskie wobec Algierczyków dążących do wyzwolenia spod rządów kolonialnych.

Gdy w 1955 r. powołano go do wojska, Hutin był 24-letnim jezuickim seminarzystą. Jego jednostkę, 21. Pułk Piechoty Kolonialnej, skierowano w głąb algierskiej prowincji w ramach działań określanych jako „pacyfikacja”. W wywiadzie z 2019 r. Hutin używał tego słowa z wyraźną ironią.

Nie chciał służyć w wojsku. Jako żołnierz obsługujący karabin maszynowy, jeszcze przed wyjazdem z Francji napisał tekst, w którym prosił Boga, by ta broń nie „pluła śmiercią” za jego sprawą.

Po przybyciu do Algierii wstrząsnęły nim ubóstwo mieszkańców i brutalność francuskich oficerów. Bicie podejrzanych było na porządku dziennym. Wkrótce zobaczył jednak coś jeszcze gorszego. Pod koniec stycznia 1956 r., gdy przygotowywał się do snu w namiocie we francuskim obozie w północno-wschodniej Algierii, usłyszał przeraźliwe krzyki. Następnego dnia zapisał w prowadzonym potajemnie małym czerwonym notesie: „Krzyki zarzynanej świni, które słyszałem wczoraj około dziewiątej wieczorem, dochodziły w istocie od tego młodego chłopca”. Chodziło o 14-letniego pasterza, którego francuscy żołnierze schwytali dwa dni wcześniej. „Najpierw myślałem, że to szakale. Ale to trwało i trwało. Wyszedłem więc z namiotu w piżamie i zacząłem nasłuchiwać: głosy i jęki dochodziły z namiotu poruczników. Powiedziałem sobie: «To niemożliwe, żeby torturowali tego chłopca magnetem»”. „Magnetem” nazywano przenośny generator polowy. Żołnierze podłączali jego przewody do ciała ofiary, między innymi do jąder. Ta metoda tortur nie pozostawiała widocznych śladów. „Wróciłem do środka, znów załamany i z obrzydzeniem — zanotował Hutin. – To był ten chłopiec. Dziś rano jestem dosłownie zdruzgotany”.

Po torturach Hutin ostro starł się z odpowiedzialnym za nie porucznikiem. Oficerowie z jego jednostki uważali go już wtedy za „komunistę”. Nazajutrz nazwał go w dzienniku „brutalem” i „sadystą”. Sfotografował też chłopca, Saida Boutouta, aby pokazać ludziom we Francji twarz ofiary przemocy francuskiej armii. Na zdjęciu Said, o kręconych włosach i bardzo młodzieńczej twarzy, wyglądał na mniej niż 14 lat. Chłopiec przeżył. Jego fotografia pojawiła się później na okładkach książek. „Stała się dla mnie prawdziwym pomnikiem pamięci o tej odrażającej wojnie” — powiedział Hutin historykowi Tramorowi Quemeneurowi, który przeprowadził z nim wywiad w 2019 r.

Wiosną 1956 r. Hutin wrócił do Francji. W czerwcu jezuita opublikował fragmenty jswojego dziennika w piśmie zakonnym „L’Action Populaire”. Rok później, gdy sprzeciw wobec wojny w Algierii rósł, obszerniejsze fragmenty ukazały się w zbiorze świadectw Des Rappelés Témoignent („Powołani do wojska dają świadectwo”), wydanym przez grupę chrześcijańskich intelektualistów.

W 1957 r. katolicki pisarz Pierre-Henri Simon zamieścił fragmenty dziennika Hutina w książce Contre la Torture(„Przeciw torturom”). Gdy wznowiono ją w 1999 r., dziennikarz katolicki Jean-Claude Petit napisał, że naznaczyła całe pokolenie. Z relacji Hutina obszernie korzystał także historyk i działacz antywojenny Pierre Vidal-Naquet w książce La Torture dans la République z 1972 r.

Czerwony notes i listy pisane do rodziny miały dla Hutina również osobiste znaczenie. Po powrocie bliscy i dziennikarze chcieli wiedzieć, co przeżył. Jak mówił po latach, zapisanie tych doświadczeń pomogło mu uwolnić się od traumy. „To było prawdziwe katharsis” — wspominał.

Stanislas Hutin urodził się 7 września 1930 r. w Rennes jako trzeci z pięciu synów Paula Hutina-Desgréesa i Magdeleine Desgrées du Loû. Jego ojciec był dziennikarzem, weteranem I wojny światowej i ważną postacią chrześcijańsko-demokratycznego Ludowego Ruchu Republikańskiego. Dziadek Hutina ze strony matki założył pod koniec XIX wieku gazetę „L’Ouest-Éclair”, poprzedniczkę „Ouest-France”.

W 1943 r. Niemcy uwięzili jego ojca. „Nieustannie stykaliśmy się z siłami okupacyjnymi” — wspominał Hutin. Niemcy rozstrzelali także jego przyjaciół działających w ruchu oporu. Pamięć o okupacji wpłynęła później na jego reakcję na wydarzenia w Algierii.

W 1951 r. wstąpił do jezuitów, a trzy lata później został powołany do służby na Madagaskarze, wówczas francuskiej kolonii. Po powrocie pomagał przygotować raport ujawniający niewolniczą pracę na tamtejszej plantacji kawy. Sprawa zyskała rozgłos między innymi dlatego, że jego ojciec był już wtedy deputowanym do francuskiego parlamentu.

Latem 1955 r. skierowano Hutina do Algierii. W ramach wojskowej „pacyfikacji” miał pracować jako nauczyciel. Jak wspominał, kapitan nakazał mu trzymać karabin obok tablicy szkolnej. Hutin uważał to za jaskrawą sprzeczność.

Po wojnie, która zakończyła się w 1962 r. porażką Francji, opuścił zakon jezuitów. Studiował socjologię i etnologię, a następnie pracował na rzecz rozwoju gospodarczego i bankowości w krajach rozwijających się, zwłaszcza w Afryce.

Gdy na przełomie lat 70. i 80. wrócił do Algierii jako pracownik zajmujący się rozwojem gospodarczym, odszukał Saida Boutouta. Według Quemeneura obaj nawiązali bliską relację.

Na emeryturze Hutin często odwiedzał francuskie szkoły, opowiadając o doświadczeniach wojny w Algierii. Według jego przyjaciół cytowanych w nowojorskiej gazecie Stanislas Hutin „był człowiekiem o głębokim humanizmie. Był otwarty na innych i na dialog. Przyjmował do wiadomości poglądy innych ludzi. Poświęcił życie służbie innym”.

o. jj/KAI
SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda