Jako uczeń Jezusa Chrystusa pragnę w swoim imieniu, w imieniu księdza Marka i w imieniu księdza Stanisława powiedzieć bardzo dobitnie, że wybaczamy – powiedział ks. Adrian – jeden z kapłanów poszkodowanych w wyniku ataku nożownika w jarosławskim Opactwie w czwartek 24 września. W sobotę przewodniczył on pierwszej Mszy św. po tym tragicznym zdarzeniu.
Wieczorną Adoracją Najświętszego Sakramentu i Mszą św. w sobotę 26 września powrócono do regularnego odprawiania nabożeństw.
Eucharystii przewodniczył ks. Adrian, który również ucierpiał w wyniku ataku nożownika, jednak jego obrażenia okazały się na tyle niegroźne, że tego samego dnia został wypisany ze szpitala. Rozpoczynając modlitwę podkreślił, że relacja człowieka do człowieka i człowieka do Boga zawsze powinna być relacją miłości. – Niestety ostatnio została ona zakłócona, ale nie pozwólmy, aby zło zwyciężało. Bo dobro, miłość, wzajemny szacunek, pomoc, życzliwość to jest to, co cechuje uczniów Chrystusa. I o tym pamiętajmy – powiedział.
W homilii ks. Adrian przyznał, że ostatnie dni są dla niego trudne, ale – jak mówił – „wiem jedno, że jest uczniem Jezusa Chrystusa, jestem uczniem mojego Mistrza, jestem uczniem mojego Pana, a Chrystus uczy mnie miłości”.
Przypomniał, że księża pracujący w Opactwie zawsze starali się służyć innym ludziom i nieść im pomoc, okazywać życzliwość i wsparcie.
– Jako uczeń Jezusa Chrystusa pragnę w swoim imieniu, w imieniu księdza Marka i w imieniu księdza Stanisława powiedzieć bardzo dobitnie, że wybaczamy. I prosimy o modlitwę za nas, o modlitwę za księdza Stanisława o spokój jego duszy, o zdrowie dla księdza Marka, który ciągle walczy o życie w szpitalu oraz za mnie, abym jak najszybciej wrócił do pełni swoich obowiązków i mógł tutaj dalej wam służyć. Ale w sposób szczególny proszę was o modlitwę do naszego oprawcę i o łaskę nawrócenia dla niego – mówił duchowny.
– Te słowa, które wypowiadam, mówię z głębi swojego serca. Jemu ta modlitwa jest najbardziej potrzebna, bo zło, które się wydarzyło tutaj w naszym opactwie, my musimy przezwyciężyć dobrem, miłością i przebaczeniem. Dlatego proszę was, abyście i wy przebaczyli, bo to również was wszystkich dotknęło – powiedział.
Kaznodzieja zaapelował, aby za czyn sprawcy nie winić całego narodu, z którego pochodzi. – Zła dokonała konkretna osoba, która ma swoje imię, swoje życie, która odpowiada za swoje czyny. Nie dokonali tego inni ludzie – zauważył.
Prosił, aby nie odpowiadać złem za zło, ale „miłością, wsparciem, zrozumieniem i troską” oraz „o szacunek dla ludzi, którzy żyją w naszym opactwie, w naszym mieście, w naszym województwie i w naszym kraju”. – Proszę was, abyście się wzajemnie szanowali i wspierali jako dwa bratnie narody – mówił.
Przypomniał, że po wybuchu wojny na Ukrainie, Opactwo było miejscem, gdzie wielu uchodźców otrzymało pomoc. – Bądźmy uczniami Chrystusa, uczniami, którzy miłością, troską, szacunkiem, pomocą, życzliwością pomagają innym – zaapelował.
W czwartek 24 września ok. 9.30 31-letni Ukrainiec zaatakował nożem 5 osób: trzech księży i dwie osoby świeckie. Do zdarzenia doszło w kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja w Ośrodku Kultury i Formacji Chrześcijańskiej im. Służebnicy Bożej Anny Jenke w Jarosławiu, nazywanym ze względów historycznych Opactwem.
Wskutek odniesionych ran zmarł 67-letni ks. Stanisław Zbojnowicz. Dyrektor ośrodka ks. Marek Pieńkowski w stanie ciężkim, ale stabilnym przebywa w szpitalu w Jarosławiu. Ks. Adrian po opatrzeniu ran powrócił do Opactwa. Poszkodowane zostały również dwie inne osoby – uczestnicy nabożeństwa: p. Krzysztof i p. Ewa.
Decyzją sądu Ihor M. został aresztowany na trzy miesiące, jednak ze względu na stan zdrowia mężczyzny, areszt ma być wykonywany w warunkach szpitalnych.
Decyzją metropolity przemyskiego abpa Adama Szala administratorem ośrodka został ks. Rafał Szykuła, który będzie pełnił tę funkcję do czasu powrotu dotychczasowego rektora ks. Marka Pieńkowskiego.
