Home DokumentyDokumenty Kościoła o życiu konsekrowanymBenedykt XVIBenedykt XVI - Kanonizacje i beatyfikacje osób konsekrowanych 2008.04.27 – Caracas – Kardynał José Saraiva Martins CMF, Homilia prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej Matki Kandelarii od Św. Józefa

2008.04.27 – Caracas – Kardynał José Saraiva Martins CMF, Homilia prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej Matki Kandelarii od Św. Józefa

Redakcja

 

Kardynał José Saraiva Martins CMF

HOMILIA PREFEKTA KONGREGACJI SPRAW KANONIZACYJNYCH WYGŁOSZONA PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ BEATYFIKACYJNEJ MATKI KANDELARII OD ŚW. JÓZEFA

Caracas, 27 kwietnia 2008 r.

 

1. Słuchając słów Jezusa w odczytanej przed chwilą Ewangelii, przychodzą na myśl wspaniałe rozważania św. Augustyna, który stwierdza, że gdyby nieszczęśliwie wskutek pożaru zostały zniszczone cztery Ewangelie, a ocalały jedynie słowa: „Bóg jest miłością”, ich istota pozostałaby nienaruszona. W jakiej religii miłość jest wszystkim tak jak w chrześcijaństwie? Wiara chrześcijańska jest aktem miłości, jak trafnie przypomniał nam Benedykt XVI w swojej pierwszej encyklice. Początek dzisiejszego fragmentu Ewangelii jest znamienny: „Jezus mówi do swoich uczniów: «Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania»”. W tym „jeżeli Mnie miłujecie” zawiera się synteza chrześcijaństwa.

Kto kocha, wszystko czyni z miłości, nawet rzeczy niemożliwe i nie odczuwa ich ciężaru, ponieważ kieruje się prawem wewnętrznym, bardziej wymagającym niż jakakolwiek zewnętrzna dyscyplina. A ponieważ językiem miłości nie są słowa, lecz zjednoczenie tego, kto kocha, z osobą kochaną, w siedmiu wersetach Ewangelii tej niedzieli Jezus siedem razy mówi o zjednoczeniu. Istotnie, „być-w” — oto fascynujący czasownik wyrażający najwyższe i całkowite zjednoczenie: uczniowie są „w” Chrystusie, a Chrystus „jest w” Ojcu.

2. Liturgia Kościoła z mądrą pedagogią przygotowuje nas do wielkiej uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Pierwsze czytanie, zaczerpnięte z Dziejów Apostolskich, ukazuje nam Ducha Świętego otrzymywanego przez nałożenie rąk Apostołów. Również Ewangelia, którą rozważamy, mówi o Duchu Świętym, którego uczniowie otrzymają jako Parakleta; słowo to w języku greckim oznacza niekiedy Pocieszyciela, innym razem Obrońcę, albo jedno i drugie. Św. Jan w swojej Ewangelii kładzie nacisk na tytuł Parakleta, ponieważ w historii Kościół po wydarzeniu Paschy miał żywe i głębokie doświadczenie Ducha jako Pocieszyciela, Obrońcy i Sprzymierzeńca w trudnościach wewnętrznych i zewnętrznych, w prześladowaniach i w codziennym życiu. W pierwszych wiekach, kiedy Kościół był prześladowany, codziennie doświadczał procesów i wyroków; właśnie wtedy dostrzegał w Paraklecie rzecznika i Boskiego Obrońcę przed ludzkimi oskarżycielami. Pocieszyciela doświadczano jako Tego, który wspomaga męczenników i przed sędziami, w trybunałach, wkłada w ich usta słowa, którym nikt nie jest w stanie się sprzeciwić. Kiedy minęła epoka prześladowań, akcent się przesunął i dominujące stało się znaczenie Pocieszyciela w utrapieniach i udrękach życia.

Kontemplując Parakleta, odczuwamy mocne wezwanie, aby czcić i wzywać Ducha Świętego, a sami stawać się innymi „parakletami”, „pocieszycielami” w pełnym znaczeniu tego słowa, według Bożej miary. Jeśli prawdą jest, że chrześcijanin powinien być alter Christus, drugim Chrystusem, prawdą jest również, że powinien być alter Paraclitus, drugim pocieszycielem.

3. Być pocieszycielami, parakletami — to cecha, którą na ogół odznaczali się wszyscy święci: podobnie jak dobry Samarytanin starali się łagodzić rany tak wielu braci i sióstr balsamem miłosierdzia i oliwą chrześcijańskiej nadziei. Z sercem pełnym radości, kontemplując dzisiaj życie i przykład nowej wenezuelskiej błogosławionej oraz jej charyzmat przekazywany w jej dziele przez jej córki, Siostry Karmelitanki Trzeciego Zakonu Karmelitańskiego w Wenezueli, dostrzegamy jako dominującą cechę prawdziwą „sztukę pocieszania”. W swojej prostocie matka Kandelaria żyła prawdziwą teologią pocieszenia i ukazuje ją także nam jako w pełni aktualną. W tym świetle można zrozumieć wydarzenia jej codziennego życia: choć posługiwała się nieraz jedynie prostym słowem lub gestem, dzięki nieustannej i żarliwej modlitwie oraz żywej i głębokiej wierze potrafiła zbliżyć się do tak wielu chorych. Z pewnością to Bóg za jej pośrednictwem „pocieszał”.

W świadectwach zebranych na potrzeby jej procesu beatyfikacyjnego zwraca uwagę to, jak ściśle miłość do Boga łączyła się u Błogosławionej z miłością bliźniego. Już od najmłodszych lat oddawała się bowiem służbie innym: opiekowała się chorymi, prowadziła katechezę dla młodzieży i dorosłych oraz z macierzyńską troską otaczała siostry swojego zgromadzenia. Było to życie oddane spędzaniu długich godzin przy łóżkach chorych, znoszeniu nawet głodu, aby móc nakarmić chorych w szpitalu oraz podejmowaniu uciążliwych podróży w poszukiwaniu środków na utrzymanie szpitali.

I tak rok po roku, zawsze — i być może jest to jedna z najbardziej pociągających cech błogosławionej Kandelarii — z wielką prostotą, bez dramatyzowania, zawsze pogodna i gotowa słuchać, nigdy nie skarżyła się na ludzi, którzy utrudniali jej życie poświęcone chrześcijańskiej służbie. Jej miłość osiągała heroizm: potrafiła pozostać bez łóżka do spania, ponieważ oddała je choremu; wolała opiekować się chorymi cierpiącymi na najbardziej zakaźne choroby albo osobami wrogo nastawionymi do wiary; z macierzyńską łagodnością opiekowała się kobietami, które zeszły na złą drogę i trafiły do szpitala. Jej całkowite oddanie bliźnim było tak wielkie, że nawet najbardziej niewierzący lekarze zdumiewali się wielkodusznym poświęceniem tej drobnej i prostej siostry.

4. Błogosławiona, którą dzisiaj czcimy, całym swoim życiem daje świadectwo, że nadprzyrodzona miłość jest podstawą ludzkiego życia, że tylko miłość może przemienić życie człowieka zgodnie z jego najgłębszymi potrzebami i że miłość polega na darze z samego siebie, przezwyciężającym opór i indywidualizm, aby wypełnić wolę Bożą.

Dzisiejsza beatyfikacja, ukazując ten aspekt duchowości błogosławionej Kandelarii, zachęca także nas, abyśmy, poddając się działaniu Ducha Świętego, stawali się szafarzami Bożego „pocieszenia”.

Błogosławiona Kandelaria towarzyszy nam i zachęca, abyśmy troszczyli się o nieuleczalnie chorych, o chorych na AIDS, starali się łagodzić samotność osób starszych i trudności związane z tak wieloma różnymi formami ubóstwa oraz poświęcali potrzebny czas na odwiedzanie chorych w szpitalach. Jakże nie pomyśleć również o tych, którzy niosą pomoc dzieciom będącym ofiarami przemocy i wszelkiego rodzaju nadużyć? Trzeba także bronić praw zagrożonych mniejszości, takich jak niektóre rdzenne społeczności Ameryki Łacińskiej i być głosem tych, którzy go nie mają.

Jednak tym, co najbardziej pragnę przekazać z jej świadectwa każdemu z nas i wszystkim, którzy w przyszłości zetkną się z wymowną lekcją błogosławionej Kandelarii oprócz wielkich wartości moralnych, jest to, co stanowi ich źródło. Mam na myśli żywą i działającą obecność zmartwychwstałego Chrystusa w niej, objawiającej się w sposób namacalny w jej bezgranicznej miłości. W tym sensie Błogosławiona, która dzisiaj została wyniesiona do chwały ołtarzy, należy do tej rzeszy chrześcijan, którzy z mocą ukazują obecność Chrystusa współczesnemu człowiekowi — ludziom pielgrzymującym, którzy czasami, zapominając o celu, idą bez właściwego kierunku.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi Apostołom, że będzie prosił Ojca, aby posłał im Ducha Pocieszyciela, który pozostanie z nimi na zawsze. I to „pozostawanie” Ducha w naszym sercu „przemienia nas w Chrystusa”, czyniąc nas w świecie i w historii, to znaczy w dzisiejszym społeczeństwie — w konkretnym środowisku, w którym żyjemy — Jego żywą obecnością i wiarygodnym świadectwem. Tak stało się w życiu matki Kandelarii i może stać się również w nas. Duch kształtuje w nas Chrystusa i sprawia, że stajemy się Jego naśladowcami w naszych czasach i przez całe nasze życie. Przypomina nam o tym Ojciec Święty: „U początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, jest natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie” (Deus caritas est, 1).

Niech świętość życia tego kwiatu Wenezueli, jakim jest matka Kandelaria, jednego z wybitnych owoców historii katolicyzmu w Ameryce Łacińskiej, umocni nas w doświadczeniu tak pięknie opisanym przez Benedykta XVI na początku jego pontyfikatu: „Nie ma nic piękniejszego niż zostać dosięgniętym, zaskoczonym przez Ewangelię, przez Chrystusa. Nie ma nic piękniejszego niż poznać Go i dzielić się z innymi przyjaźnią z Nim” (Homilia, 24 kwietnia 2005 r.). Dlatego radując się z beatyfikacji matki Kandelarii i dziękując za nią Bogu, pozwólmy się zaskoczyć Ewangelii i uczyńmy Chrystusa racją naszego życia.

 

Tłumaczenie OKM
Za: www.causesanti.va


Copyright © Dicastero delle Cause dei Santi

 

 

 

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda