Home DokumentyDokumenty Kościoła o życiu konsekrowanymBenedykt XVIBenedykt XVI - Kanonizacje i beatyfikacje osób konsekrowanych 2012.11.24 – Macas – Kardynał Angelo Amato SDB, Homilia Prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej Siostry Marii Troncatti FMA

2012.11.24 – Macas – Kardynał Angelo Amato SDB, Homilia Prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, wygłoszona podczas Mszy Świętej Beatyfikacyjnej Siostry Marii Troncatti FMA

Redakcja

 

Kardynał Angelo Amato SDB

HOMILIA PREFEKTA KONGREGACJI SPRAW KANONIZACYJNYCH, WYGŁOSZONA PODCZAS MSZY ŚWIĘTEJ BEATYFIKACYJNEJ SIOSTRY MARII TRONCATTI FMA

Macas (Ekwador), 24 listopada 2012 r.

 

Ekscelencje,
Bracia i Siostry!

1. Przeżywamy w radości i na modlitwie uroczystą celebrację beatyfikacji Czcigodnej Siostry Marii Troncatti, chluby Kościoła i Zgromadzenia Córek Maryi Wspomożycielki.[2] Nowa Błogosławiona jest również chlubą Ekwadoru, który widzi w tej misjonarce nauczycielkę, uczącą małych i wielkich, bez względu na język i rasę, jak być dobrymi, uczciwymi, pracowitymi i pokojowo usposobionymi obywatelami.

Dzisiejsza liturgia słowa Bożego dobrze ukazuje postać Siostry Marii jako osoby konsekrowanej i misjonarki. Jak mówi prorok Izajasz, była ona zwiastunką pokoju i dobrej nowiny (Iz 52,7) na tej ziemi, uświęconej jej obecnością i ofiarami. Przeżyła swoje życie wśród was, czyniąc dobro i ukazując macierzyńskie, dobre i miłosierne oblicze Boga. Chętnie niosła słowo zachęty, z prostotą dzieliła się z innymi tym, co posiadała i z radością pełniła dzieła miłosierdzia (Rz 12,8): karmiła głodnych, dawała pić spragnionym, przyjmowała przybyszów, odziewała nagich, odwiedzała chorych i więźniów. Do naszej Błogosławionej doskonale odnoszą się słowa Jezusa: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (Mt 25,34-36).

2. Po ponad czterdziestu latach od jej śmierci wcale nie zapomnieliście o Matce Marii, lecz nadal z wdzięcznością wspominacie jej niezwykły przykład oddania Jezusowi i Jego Ewangelii prawdy i życia.

Ameryka Łacińska jest bogata w świętych. W ubiegłym tygodniu w Argentynie odbyła się beatyfikacja Siostry Marii Krescencji Pérez, osoby konsekrowanej, która również była wzorem miłości wobec ubogich, chorych i ludzi zepchniętych na margines.

Błogosławiony Jan Paweł II mówił: „Wyrazem i najwspanialszym owocem chrześcijańskiej tożsamości Ameryki są święci. W nich spotkanie z żywym Chrystusem «jest tak głębokie i angażujące […], że staje się ogniem, który ich całkowicie pochłania i pobudza do budowania Jego Królestwa, do sprawienia, by On i nowe przymierze były sensem i duszą […] życia osobistego i wspólnotowego». Ameryka od początków swej ewangelizacji oglądała owoce świętości. Tak było w przypadku św. Róży z Limy (1586-1617), «pierwszego kwiatu świętości w Nowym Świecie», ogłoszonej w 1670 r. przez papieża Klemensa X główną patronką Ameryki. Od jej czasów kalendarz świętych amerykańskich stale się wzbogacał, aż osiągnął dzisiejszą rozpiętość. Beatyfikacje i kanonizacje, przez które niemało synów i córek tego kontynentu zostało wyniesionych do chwały ołtarzy, ukazują heroiczne wzory życia chrześcijańskiego, odpowiadające różnorodności stanów i środowisk społecznych. Kościół, beatyfikując ich lub kanonizując, wskazuje w nich potężnych orędowników zjednoczonych z Chrystusem, najwyższym i wiecznym Kapłanem, pośrednikiem między Bogiem i ludźmi. Błogosławieni i Święci Ameryki z braterską troską towarzyszą swoim rodakom, mężczyznom i kobietom, wśród radości i cierpień, aż do ostatecznego spotkania z Panem”.[3]

3. Beatyfikacja Matki Troncatti jest kolejną świetlaną kartą świętości Ameryki Łacińskiej. Siostra Maria była kobietą wyjątkową. Pani Blanca H. Genovez Noboa zeznaje: „Mogę powiedzieć, że chociaż wszystkie siostry praktykowały cnoty, Siostra Maria miała w sobie coś więcej”.[4]

Jej przykładne życie duchowe miało zwyczajną strukturę, ukazującą wielkość w rzeczach małych, wzniosłość w prostocie, głębię w przekonaniach, heroizm w ofierze. Zwykła mówić: „Ofiaruję swoje życie naszemu Panu dla dobra białych i Shuarów”.[5]

Nie miała sobie równych w miłości bliźniego. Pani Celia M. Torres Calle stwierdza: „Pewnego razu rodzina Efrena Zúñigi, mojego teścia, zachorowała na zakaźną gorączkę. Siostra Maria odwiedzała ich codziennie, sama podejmowała się gotowania, nie odstępowała od łóżek chorych i nie pozwalała nikomu innemu się do nich zbliżać, aby się nie zaraził”.[6]

4. Ten zapał w czynieniu dobra był podtrzymywany przez wiarę wielką jak ocean. Pani Dorinda M. Calle Palacios zeznaje: „Siostra Maria była kobietą głębokiej wiary […]. Czasami przychodziłam do kościoła o trzeciej, wpół do czwartej rano i zawsze zastawałam tam Siostrę Marię, która modliła się, odprawiając Drogę Krzyżową. Zawsze wzruszała mnie pobożność, z jaką przechodziła od jednej stacji do drugiej”.[7]

Siostra Vittoria Bozza dodaje: „[Siostra Maria] nieustannie miała na ustach imię Boga i rzeczywiście żyła wiarą w Bożą Opatrzność […]. Każdemu Siostra Maria potrafiła powiedzieć słowo płynące z wiary, które prowadziło do nawrócenia i praktykowania życia chrześcijańskiego”.[8]

Siostra Maria posiadała dar modlitwy. Każdego ranka od godziny czwartej do piątej trwała na adoracji przed Najświętszym Sakramentem. W soboty uczestniczyła w „Różańcu o świcie”. Modliła się i zachęcała innych do modlitwy. Pani Dolores Velín stwierdza: „Rady, których Siostra Maria bardzo często mi udzielała, były następujące: «Nie porzucaj Różańca Świętego. Miej wiarę w Eucharystię; nie oddalaj się od Komunii Świętej. Nie opuszczaj Mszy Świętej»”.[9]

W centrum jej pobożności znajdował się Jezus Eucharystyczny i Jego Najświętsze Serce. Żywiła dziecięce nabożeństwo do Maryi Wspomożycielki oraz do założycieli, św. Jana Bosko i św. Marii Dominiki Mazzarello. Zgodnie z tradycją salezjańską darzyła szczególną miłością Ojca Świętego oraz szacunkiem i czcią biskupów i kapłanów.

5. Ze zjednoczenia z Bogiem czerpała pełnymi garściami miłość do bliźniego, którą praktykowała w sposób heroiczny. Szczególną troską otaczała chorych, którym przychodziła z pomocą z prostotą i dyskrecją, pielęgnując ich i dostarczając im żywność, lekarstwa i odzież.

Miała wrodzone macierzyńskie podejście do wszystkich. Nie pozwalała, by czegokolwiek brakowało zarówno chorym, jak i dzieciom, którymi się opiekowała i otaczała ich wszelką troską. Jej dobroć była wyrozumiała i pełna poświęcenia. Odwiedzała chorych mieszkających daleko, przemierzając dżunglę i płynąc rzekami. Postrzegano ją jak anioła. Jeden ze świadków stwierdza wręcz: „Dla nas, dla całej rodziny, Siostra Maria była «niebem», a kiedy przychodziła do naszego domu, czyniła nas wszystkich szczęśliwymi”.[10]

Szczególną troską otaczała wdowy oraz dzieci osierocone lub niechciane, które często porzucano w dżungli. Przyjmowała je, ratując od pewnej śmierci. Pewnego dnia jeden z Shuarów ciężko zachorował na zapalenie płuc. Czując zbliżającą się śmierć, poprosił o chrzest. Po jego śmierci Siostra Maria przyjęła do misji wdowę i jej pięcioro dzieci, umieszczając dziewczynki i chłopców w odpowiednich internatach. W ten sposób cała rodzina zamieszkała na misji, a dzieci otrzymały chrześcijańskie wychowanie.[11]

Pewnego dnia przyniesiono Siostrze Marii niemowlę, które przyszło na świat w chwili, gdy jego matka umierała otruta w akcie zemsty. Starsza siostrzyczka owinęła noworodka w szmatkę i pobiegła z nim do misji. Od tej chwili te dzieci należały do „Matki Marii”, która została również ich matką chrzestną. Mały José María, gdy dorósł, mówił, że z dzieciństwa nie pamięta nikogo poza Siostrą Marią, która była dla niego prawdziwą matką. Nasza Błogosławiona okazywała temu sierocie wielką wyrozumiałość. Kiedy José María się upił, natychmiast wracał, aby ją przeprosić. Nasza Błogosławiona przebaczała mu, ale zarazem go upominała, aby skłonić go do uczciwego i dobrego życia. José María został później dobrym ojcem rodziny.[12]

Głęboką troską i opieką otaczała wszystkich Shuarów, których czule nazywała mis jibaritos. Pani Teresa Shiki Na Ikaimp, należąca podobnie jak jej mąż do ludu Shuar, zeznaje: „Siostra Maria była bardzo dobra, pełna miłości i niezwykle ofiarna wobec Shuarów, zwłaszcza dzieci. Nam, wychowankom internatu, zawsze wpajała, abyśmy były dobre, poznawały Boga i przygotowywały się do życia. Abyśmy były dobrymi chrześcijankami i przykładnymi matkami w naszych rodzinach”.[13]

Dzięki godnemu podziwu apostolstwu Błogosławionej i innych sióstr wśród rdzennej ludności misja salezjańska mogła przynieść w Ekwadorze cenne owoce, dostrzegane także w całym świecie, a Kościołowi dać lud żyjący pełnią życia chrześcijańskiego. [14]

6. Nie wszystko w życiu naszej Błogosławionej było proste i łatwe. Pewnego dnia jeden z wodzów Shuarów przyprowadził do misji swoją młodą córkę, umierającą wskutek zakażenia tężcem. Pomimo udzielonej pomocy dziewczyna zmarła. Gdy wódz Shuarów dowiedział się o jej śmierci, udał się do Siostry Marii z zamiarem zabicia jej, jeśli nie odda mu córki żywej. Towarzyszył mu cały klan, gotowy do dokonania masakry. Po długiej modlitwie Siostra Maria stanęła przed wodzem i powiedziała mu z prostotą i stanowczością: „Zabij mnie, jeśli chcesz, ale nie mogę zwrócić ci żywej córki, ponieważ ani ja, ani ty nie jesteśmy panami jej życia. Panem jest Bóg. On ją zabrał i teraz ona raduje się Nim, ponieważ była dobra i czysta”.[15] Stopniowo emocje opadły, wódz poprosił o przebaczenie i wszyscy uczestniczyli w chrześcijańskim pogrzebie dziewczyny.

Siostra Maria, ożywiana łaską, stała się niestrudzoną zwiastunką Ewangelii, znawczynią człowieka i ludzkiego serca. Dzieliła radości i nadzieje, trudności i smutki swoich braci, dorosłych i dzieci. Potrafiła przemieniać modlitwę w gorliwość apostolską i konkretną służbę bliźniemu. Przed wybudowaniem szpitala w Sucúa Siostra Maria była jedynym lekarzem w okolicy. Ufając Bożej Opatrzności, opiekowała się wszystkimi, ratując wielu w niezwykły sposób po ukąszeniach jadowitych zwierząt. Zwykła mówić: „Ja daję wam lekarstwa, ale uzdrowienie wyprasza wam Maryja Wspomożycielka”.[16] Kiedy wreszcie przybył lekarz, dodawała mu odwagi do przeprowadzania nawet trudnych operacji, mówiąc: „Kiedy pan operuje, ja idę się modlić”.

Warto może zauważyć, że Siostra Maria nie była powierzchowną amatorką, ponieważ przez wiele lat była dobrą pielęgniarką. Podczas pierwszej wojny światowej w szpitalu wojskowym w Varazze pomagała w opiece nad licznymi żołnierzami, którzy przybywali tam ciężko ranni. Nauczyła się w ten sposób korzystać ze wszystkich środków, jakie dawały modlitwa i medycyna, aby w miarę możliwości ratować życie tych młodych ludzi. Doświadczenie medyczne zdobywała zarówno we Włoszech, jak i w Ekwadorze – w Guayaquil i Sucúa – współpracując z lekarzem pochodzenia żydowskiego, doktorem Ottolenghim, który uciekł z nazistowskiej Europy. Ponieważ na misji brakowało surowic przeciw jadowi, Siostra Maria nauczyła się od miejscowych uzdrowicieli stosowania ziół w przypadkach zatruć.

7. Wszystkie te cnoty i gorliwość wypływały z jej powołania jako Córki Maryi Wspomożycielki. Siostra Maria dobrze przyswoiła sobie to, co ksiądz Bosko nazywał „duchem Mornese”, czyli: „Życie modlitwy, praca, pokora, ukrycie i ofiara, jedynie dla Boga i dla dusz, na wzór Matki niebieskiej”.[17]

Wyróżniała się cechą charakterystyczną dla salezjanów i Córek Maryi Wspomożycielki: pracowitością. Ksiądz Bosko zwykł mawiać: „Dzieci moje, nie zalecam wam pokut ani umartwień, lecz pracę, pracę, pracę”.[18] Siostra Maria pracowała po 16–17 godzin dziennie.[19] Jedna ze świadków, pani Laura Alvarado, zauważa, że obecnie nocą chorymi opiekują się pielęgniarki, natomiast wtedy czyniła to Siostra Maria: „Słychać było jej kroczki: «Już idzie Siostra Maria» – mówiliśmy… Pracowała dniem i nocą”.[20]

Siostra Maria dobrze pamiętała zapewnienie, jakie ksiądz Bosko dawał swoim współpracownikom, gdy z proroczą prostotą obiecywał wszystkim „chleb, pracę i raj”.[21]

Siostra Maria była wzorem misyjnej pracowitości również dla salezjanów, którym dodawała odwagi, entuzjazmu i gorliwości oraz wpajała ducha ofiary i pragnienie świętości.

  1. A czego my, drodzy wierni, możemy nauczyć się od tej tak gorliwej i dobrej Błogosławionej? Bardzo wiele. Ojciec Święty Benedykt XVI w swoim Liście Apostolskim nazywa Marię, siostrę profeskę ze Zgromadzenia Córek Maryi Wspomożycielki, niestrudzoną misjonarką na ziemi amazońskiej, wiernym świadkiem Bożego miłosierdzia oraz nieustraszoną orędowniczką pojednania i pokoju.

Są to przesłania niezwykle aktualne dla nas wszystkich. Jako osoba konsekrowana Siostra Maria przypomina nam, że także dzisiaj Pan powołuje młodych ludzi, aby niepodzielnym sercem oddali swoje życie Jemu i Jego królestwu miłości i pokoju. Także dzisiaj Kościół potrzebuje powołań do życia konsekrowanego i misyjnego.

Jako salezjanka nasza Błogosławiona przypomina swoim siostrom, aby w pełni żyły właściwym im charyzmatem wychowania młodzieży, poświęcając dla zbawienia dusz wszystkie swoje siły duchowe i fizyczne, nawet opuszczając własną ojczyznę i udając się tam, gdzie ich apostolska posługa jest najbardziej potrzebna.

Jako misjonarka Siostra Maria przypomina o wielkim obowiązku wszystkich ochrzczonych, aby byli odważnymi ewangelizatorami i głosicielami Chrystusa w świecie. Pełna wiary i miłości przybyła do tego szlachetnego kraju, gdzie została przyjęta po bratersku i życzliwością. Ekwador stał się w ten sposób jej nową ojczyzną. Tutaj dosłownie wyniszczyła się z miłości do braci najmniejszych, najuboższych, najbardziej potrzebujących i zepchniętych na margines.

Z nieba Błogosławiona Matka Maria Troncatti nadal czuwa nad waszą ojczyzną i waszymi rodzinami. Nie przestańmy wypraszać jej wstawiennictwa, abyśmy żyli w braterstwie, zgodzie i pokoju. Zwracajmy się do niej z ufnością, aby wspomagała chorych, pocieszała cierpiących, oświecała rodziców w chrześcijańskim wychowaniu dzieci i wnosiła zgodę do rodzin.

Drodzy wierni, tak jak była nią na ziemi, tak z nieba Błogosławiona Maria Troncatti nadal będzie naszą Dobrą Matką.

Amen.

 

Przypisy:

[2] Maria Troncatti urodziła się 16 lutego 1883 roku w Còrteno (Brescia, Włochy). W 1905 roku wstąpiła do Zgromadzenia Córek Maryi Wspomożycielki, a w 1922 roku została wysłana jako misjonarka do Ekwadoru. W dżungli spędziła niemal całe swoje życie, z czteroletnią przerwą w latach 1934–1938, kiedy przebywała w Guayaquil. Zginęła w katastrofie lotniczej 25 sierpnia 1969 roku, w wieku 86 lat. Opinia świętości, którą cieszyła się już za życia, po jej śmierci rozpowszechniła się jeszcze bardziej, czemu towarzyszyła szeroka opinia o znakach, łaskach i cudach.

[3] Jan Paweł II, Posynodalna adhortacja apostolska Ecclesia in America (1999), nr 15.

[4] Summarium, s. 119, § 355.

[5] Summarium, s. 107, § 299.

[6] Summarium, s. 123, § 374.

[7] Summarium, s. 132, § 418.

[8] Summarium, s. 34, § 13.

[9] Summarium, s. 45–46, § 56–57.

[10] Summarium, s. 203, § 739.

[11] Summarium, s. 78–79, § 182–186.

[12] Informatio super virtutibus, s. 319.

[13] Summarium, s. 116, § 344.

[14] Informatio super virtutibus, s. 320 i n.

[15] Summarium, s. 162, § 559.

[16] Summarium, s. 64, § 126.

[17] Memorie Biografiche, t. XIV, s. 257.

[18] Memorie Biografiche, t. X, s. 283.

[19] Summarium, s. 256, § 990; s. 259, § 998.

[20] Summarium, s. 112, § 325.

[21] Memorie Biografiche, t. XVIII, s. 419.

 

Tłumaczenie OKM
Za: www.causesanti.va


Copyright © Dicastero delle Cause dei Santi

 

 

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda