2008.01.10 – Watykan – List Papieża z okazji 35. Kongregacji Generalnej Towarzystwa Jezusowego

Czcigodny Ojciec Peter-Hans Kolvenbach SJ
Przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego

Z okazji 35. Kongregacji Generalnej Towarzystwa Jezusowego pragnę przekazać Ojcu i wszystkim uczestnikom tego zgromadzenia najserdeczniejsze pozdrowienia, a zarazem zapewnić o mych uczuciach i stałej duchowej bliskości. Wiem, jak ważne jest to wydarzenie w życiu Towarzystwa Jezusowego. Wiem też, że w związku z tym zostało ono bardzo starannie przygotowane. Jest to opatrznościowa sposobność, by wzbudzić w Towarzystwie Jezusowym nową gorliwość ascetyczną i apostolską, przez wszystkich oczekiwaną, aby jezuici mogli w pełni wywiązać się ze swojej misji i stawić czoło wyzwaniom współczesnego świata z tą wiernością Chrystusowi i Kościołowi, która wyróżniała profetyczną działalność św. Ignacego z Loyoli i jego pierwszych towarzyszy.

Do wiernych w Tesalonice Apostoł pisze, że głosił im Ewangelię Bożą, zachęcając ich i zaklinając — jak precyzuje — by «postępowali w sposób godny Boga, który (…) wzywa do swego królestwa i chwały» (1 Tes 2, 12). A następnie dodaje: «Dlatego nieustannie dziękujemy Bogu, bo gdy przyjęliście słowo Boże, usłyszane od nas, przyjęliście je nie jako słowo ludzkie, ale jako to, czym jest naprawdę — jako słowo Boga, który działa w was, wierzących» (1 Tes 2, 13). Słowo Boże zatem najpierw «się otrzymuje», czyli zostaje wysłuchane, po czym przenika ono do serca, zostaje «przyjęte», a ten, kto je przyjmuje, uznaje, że Bóg przemawia przez swego posłańca — w taki sposób słowo oddziałuje na wierzących. Tak jak wtedy, również i dziś ewangelizacja wymaga całkowitego i wiernego przyjęcia słowa Bożego: przede wszystkim opowiedzenia się za Chrystusem i uważnego wsłuchiwania się w Jego Ducha, który kieruje Kościołem, pokornego posłuszeństwa pasterzom, których Bóg ustanowił przewodnikami swego ludu, a także rozważnego i szczerego dialogu z rzeczywistością społeczną, kulturową i religijną naszych czasów. Wszystko to zakłada, jak wiadomo, głęboką komunię z Tym, który nas wzywa, byśmy byli Jego przyjaciółmi i uczniami; jedność życia i działania, którą umacnia słuchanie Jego słowa, kontemplacja i modlitwa, oderwanie się od mentalności świata i nieustanne nawracanie się do Jego miłości, aby to On, Chrystus, żył i działał w każdym z nas. W tym tkwi sekret prawdziwego sukcesu apostolskiej i misyjnej działalności każdego chrześcijanina, a tym bardziej tych, którzy zostali powołani do bardziej bezpośredniej służby Ewangelii.

Uczestnicy Kongregacji Generalnej na pewno dobrze zdają sobie z tego sprawę. Pragnę wyrazić tu uznanie za wielką pracę, już wykonaną przez komisję przygotowawczą, która w 2007 r. przeanalizowała postulaty, jakie napłynęły z prowincji, i wskazała tematy, którymi trzeba się zająć. Chcę podziękować przede wszystkim Tobie, drogi i czcigodny Ojcze Generale, który od 1983 r. w sposób światły, mądry i roztropny kierujesz Towarzystwem Jezusowym i na wszelkie sposoby starasz się, aby pozostało wierne pierwotnemu charyzmatowi. Z obiektywnych przyczyn wielokrotnie prosiłeś, Ojcze, o zwolnienie z tego trudnego urzędu, który przyjąłeś w poczuciu wielkiej odpowiedzialności w niełatwym dla zakonu momencie historii. Dziękuję z serca za służbę Towarzystwu Jezusowemu, a ogólniej Kościołowi. Wdzięczność wyrażam również najbliższym współpracownikom Ojca, uczestnikom Kongregacji Generalnej i wszystkim jezuitom rozsianym po całej ziemi. Pragnę, aby do wszystkich i do każdego z osobna dotarło pozdrowienie Następcy Piotra, który z miłością i uznaniem przygląda się różnorodnej i cennej pracy apostolskiej jezuitów i zachęca wszystkich, aby nadal szli drogą wytyczoną przez ich świętego założyciela, a przebytą przez zastępy niezliczonych braci oddanych sprawie Chrystusa, z których wielu zostało zaliczonych przez Kościół w poczet błogosławionych i świętych. Niech oni otaczają opieką i wspierają z nieba Towarzystwo Jezusowe w wypełnianiu swej misji w naszych czasach, naznaczonych przez liczne i złożone wyzwania społeczne, kulturowe i religijne.

Dlatego nie sposób nie uznać istotnego wkładu Towarzystwa w działalność Kościoła w różnych dziedzinach, przejawiającego się na rozmaite sposoby. Jest to rzeczywiście wielki i cenny wkład, który tylko Pan będzie mógł należycie wynagrodzić! Podobnie jak moi czcigodni poprzednicy, słudzy Boży Paweł VI i Jan Paweł II, również i ja chętnie korzystam ze sposobności, jaką stwarza Kongregacja Generalna, aby zwrócić uwagę na wniesiony wkład, a zarazem poddać wam pod rozwagę pewne uwagi, aby były dla was zachętą i bodźcem do coraz lepszej realizacji ideałów Towarzystwa w pełnej wierności Nauczycielskiemu Urzędowi Kościoła, tak jak to zostało ujęte w dobrze wam znanej formule: «Walczyć dla Boga pod sztandarem krzyża i służyć samemu tylko Panu i Jego Oblubienicy Kościołowi, pod kierunkiem papieża, namiestnika Chrystusa na ziemi» (List apostolski Exposcit debitum, 21 lipca 1550 r.). Chodzi tu o «szczególną» wierność, którą wielu z was usankcjonowało również ślubem bezpośredniego posłuszeństwa następcy Piotra perinde ac cadaver. Tej waszej wierności, która jest cechą wyróżniającą wasz zakon, Kościół jeszcze bardziej potrzebuje dziś, w epoce, w której istnieje pilna potrzeba przekazywania w sposób integralny naszym współczesnym, zdezorientowanym przez tak wiele sprzecznych ze sobą opinii, jedynego i niezmiennego orędzia zbawienia, czyli Ewangelii, «nie jako słowo ludzkie, ale jako to, czym jest naprawdę — słowo Boga», działającego w tych, którzy wierzą.

Dlatego niezbędne jest, o czym przypominał już umiłowany Jan Paweł II uczestnikom 34. Kongregacji Generalnej, aby życie członków Towarzystwa Jezusowego, jak również ich dociekania doktrynalne, cechował zawsze prawdziwy duch wiary i komunii, «w zgodnej harmonii ze wskazaniami Nauczycielskiego Urzędu Kościoła» (Insegnamenti, t. I, ss. 25-32). Szczerze ufam, że obecna Kongregacja w sposób jasny potwierdzi autentyczny charyzmat założyciela i tym samym zachęci wszystkich jezuitów do szerzenia prawdziwej i zdrowej doktryny katolickiej. Gdy byłem prefektem Kongregacji Nauki Wiary, miałem sposobność docenić skuteczną współpracę jezuickich konsultorów i ekspertów, którzy dochowując pełnej wierności swemu charyzmatowi, w sposób znaczący przyczynili się do wiernego szerzenia i recepcji Magisterium. Nie jest to oczywiście łatwe zadanie, zwłaszcza gdy Ewangelię trzeba głosić w bardzo różnych kontekstach społecznych i kulturowych, mając do czynienia z różnymi mentalnościami. Szczerze zatem doceniam wysiłki wkładane w służbę Chrystusowi, trud, którego owocem jest prawdziwe dobro dusz, w miarę jak poddajemy się kierownictwu Ducha Świętego i pozostajemy posłuszni nauczaniu Nauczycielskiego Urzędu Kościoła, za punkt odniesienia przyjmując kluczowe dla powołania teologa w Kościele zasady, które zostały zawarte w Instrukcji Donum veritatis.

W swej ewangelizacyjnej działalności Kościół bardzo liczy zatem na funkcję formacyjną Towarzystwa w dziedzinie teologii, duchowości i misji. I właśnie po to, aby dać całemu Towarzystwu Jezusowemu jasne wytyczne, które wspomagałyby wielkoduszne i wierne oddanie apostolskie, rzeczą ze wszech miar użyteczną byłoby potwierdzenie przez Kongregację Generalną, w duchu św. Ignacego, jej całkowitej wierności doktrynie katolickiej, w szczególności odnośnie do newralgicznych kwestii, w których jest dziś ona ostro krytykowana przez kulturę laicką, takich na przykład, jak relacja między Chrystusem i religiami, niektóre aspekty teologii wyzwolenia i różne zagadnienia moralności seksualnej, a zwłaszcza te, które dotyczą nierozerwalności małżeństwa i duszpasterstwa osób homoseksualnych.

Czcigodny i drogi Ojcze, jestem przekonany, że Towarzystwo zdaje sobie sprawę z historycznego znaczenia tej Kongregacji Generalnej i pod kierunkiem Ducha Świętego zechce jeszcze raz, jak powiedział umiłowany Jan Paweł II w styczniu 1995 r., potwierdzić «w sposób jednoznaczny i zdecydowany swoją specyficzną drogę do Boga, którą św. Ignacy wytyczył w Formula Instituti: miłość i wierność wobec waszego charyzmatu będzie pewnym źródłem nowej skuteczności» (por. «L’Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 3/1995, s. 48). Niezwykle aktualne okazują się także słowa, które mój czcigodny poprzednik Paweł VI skierował do was w innych, podobnych okolicznościach: «Wszyscy musimy czuwać, aby niezbędne przystosowanie nie dokonywało się ze szkodą dla podstawowej tożsamości jezuity, tego, co stanowi o jego istocie, a co zostało opisane w Formula Instituti, ukazane przez historię i własną duchowość zakonu, a dziś znowu zdaje się znajdować potwierdzenie w prawdziwej interpretacji potrzeb naszych czasów. Tego obrazu nie wolno naruszyć, nie wolno go zniekształcić» (Insegnamenti, t. XII, 1974, ss. 1181-1182).

Ciągłość nauczania następców Piotra świadczy o wielkim zainteresowaniu i trosce, jakie okazywali oni jezuitom, o ich uznaniu dla was i pragnieniu, aby zawsze mogli liczyć na cenny wkład Towarzystwa w życie Kościoła i ewangelizację świata. Wstawiennictwu świętego założyciela i świętych, którzy byli członkami zakonu, a także matczynej opiece Maryi zawierzam Kongregację Generalną i całe Towarzystwo Jezusowe, aby każdy duchowy syn św. Ignacego mógł mieć przed oczyma «bardziej niż cokolwiek innego Boga, a następnie formułę tego jego Instytutu» (Formula Instituti, 1). W tym duchu zapewniam każdego o stałej pamięci w modlitwie i udzielam z serca czcigodnemu Ojcu, Ojcom uczestniczącym w Kongregacji Generalnej i całemu Towarzystwu Jezusowemu specjalnego Błogosławieństwa Apostolskiego.

Watykan, 10 stycznia 2008 r.