1980.09.29 – Watykan – List do Kościoła na Węgrzech w tysiąclecie narodzin św. Gerarda – biskupa i męczennika


List do
Kardynała Laszló  Lekai arcybiskupa Esztergom w  tysiąclecie narodzin św. Gerarda – biskupa i męczennika

W tak krótkim czasie od wysłania mojego ostatniego listu miło mi móc jeszcze raz zwrócić się do Was przy tej radosnej okazji!

Kościół powszechny obchodzi w tym roku 1500-lecie narodzin św. Benedykta, patriarchy życia zakonnego na Zachodzie, a węgierski Kościół lokalny w tym samym roku wspomina także 1000-lecie narodzin św. Gerarda, biskupa i męczennika, jednego z wielkich synów św. Benedykta. Zdumiewająca zbieżność dwóch rocznic! Św. Gerard był zakonnikiem w klasztorze wenecjańskim św. Jerzego, wybrany opatem jeszcze w młodym wieku.

Postać św. Gerarda z jego biografii ukazuje się nam w trzech kolejnych typowych formach życia chrześcijańskiego: jako zakonnika, apostoła i męczennika. Zakonnik jest człowiekiem Bożym, który w modlitwie i pracy całkowicie poświęca swoje życie Bogu; apostoł – to głosiciel radosnej nowiny, zbawczej Ewangelii, który wychowuje do świętości chrześcijanina, a poganina wprowadza do chrześcijaństwa; męczennik – to ten, kto dając najwyższe świadectwo swojej miłości, oddaje całkowicie Bogu samego siebie, swoje życie modlitewne i swoją apostolską działalność.

I 

Święty Gerard był człowiekiem Bożym: zakonnikiem Reguły św. Benedykta, który poświęcił Bogu swoje życie w modlitwie i pracy. W Regule św. Benedykta kryterium powołania klasztornego jest, czy zakonnik szuka naprawdę Boga, si revera Deum quaerit (RegBen 58,7). Praktycznym sposobem tego szukania jest iść za Chrystusem bez ustępstw i kompromisów na drodze posłuszeństwa zakonnego. To sprawdza się – pisze Reguła – u tych, którzy niczego nie cenią wyżej od Chrystusa, i którzy właśnie dla tej pobudki idą za Nim w tym, co jest najbardziej znamienne w Jego życiu ziemskim i co Chrystus sam tak określił: Non veni facere voluntatem meam, sed Eius qui misit me (RegBen 5,13; por. J 6, 38).

A więc, św. Gerard był człowiekiem Bożym, ponieważ poświęcił Bogu całe swoje życie z tą intencją posłuszeństwa, wypełniając właśnie to, co wypowiedział Chrystus. W jaki sposób? Odpowiedź jest jasna i jednoznaczna: według wskazań Reguły, w dwoistej harmonii modlitwy i pracy.

Święty Gerard jako człowiek Boży był człowiekiem modlitwy, jeśli bierzemy pod uwagę modlitwę w tradycji zakonnej jako troistą jedność organicznie powiązaną: czytania, rozważania i kontemplacji. Dobrowolnie zrzekł się urzędu opata, aby móc przenieść się do Ziemi Świętej w celu zagłębienia się tam, idąc za przykładem i wskazaniem św. Hieronima, w studiowaniu Biblii. Nie należy zapominać, że to Boskie czytanie, to jest studium Biblii i komentarzy biblijnych ojców świętych, nie jest – według tradycji zakonnej – na pierwszym miejscu badaniem naukowym, lecz – w formie bądź liturgii wspólnotowej, bądź rozważania – źródłem modlitwy, która prowadzi do miłości i do kontemplacji Boga, do doskonałości modlitwy wewnętrznej.

Ale modlitwa wewnętrzna rozwija się i wzrasta w duszy jedynie wtedy, jeśli jest ciągle zasilana przez aktywność duchową czytania duchownego, oraz przynosi swoje owoce jedynie wtedy, jeśli doprowadza codziennie do żywych czynów służby braterskiej. Dwoiste ujęcie modlitwy i pracy: to forma życia św. Gerarda. Jego praca była przeniknięta duchem modlitwy, a w swoich modlitwach nieustannie składał w ofierze Bogu swoje pracowite życie.

Jedność modlitwy i pracy jest ideałem, który zachowuje swoją aktualność również dla wierzących naszych dni. Nowoczesne społeczeństwo, oparte na pracy i na stałym powiększaniu produkcji ekonomicznej, musi umieć znaleźć stosowną sprężynę moralną i duchową, aby nie wpaść w niewolę tych sił, nad którymi zdaje się panować przy pomocy techniki i zaangażowania w pracy. Jak praca, nawet najniższa i uciążliwa, może stać się godna człowieka? Skąd pochodzi duch, który zapewnia siłę moralną robotnikowi, a pracy wartość ludzką? Św. Gerard poucza nas, jakim źródłem dla wszystkich tych rzeczy może być modlitwa, ponieważ człowiek modlący się rozumie lepiej od innych, jaka jest wola Boża, a w modlitwie znajduje także siłę dla wypełnienia tego, czego Bóg chce.

II

Szczególnie godne uwagi w życiu św. Gerarda jest stopniowe kształtowanie jego osobowości apostolskiej. Opatrzność Boża kierowała nim w taki sposób, że coraz bardziej zapominał o sobie, stając się człowiekiem żyjącym dla innych. Musiał przede wszystkim zrzec się swojej podróży do Ziemi Świętej i swoich projektów studiów, aby czynić to, o czym nigdy nie myślał: być zatrudnionym w charakterze współpracownika króla Stefana i wychowawcy księcia Emeryka, aby wzmocnić młode chrześcijaństwo węgierskie. Później musiał poświęcić swoją samotność w Selva Baconia, aby w charakterze biskupa misyjnego oddać swe siły dla zorganizowania nowej diecezji w Csanad.

Święty Gerard – jako zakonnik i opat, dobrze znał dwa klasyczne rozdziały Reguły odnoszące się do funkcji opata (RegBen 2; 64). Obydwa są przesycone ewangeliczną przypowieścią o Dobrym Pasterzu, ponieważ św. Benedykt uważał opata za zastępcę Chrystusa, Dobrego Pasterza w klasztorze. Reguła w tym względzie wskazuje przede wszystkim, że opat jest odpowiedzialny wobec Boga za tych, którzy zostali mu powierzeni: Semper cogitet, quia animas suscipit regendas, de quibus et rationem redditurus est. Ale akcentuje także, że opat winien wypełniać swoje zadanie kierownictwa w duchu braterskiej służby: Sciat sibi oportere prodesse magis quam praeesse. Ta służba winna kierować się miłością wolną od względów osobistych i ozdobioną roztropnym umiarem, co sprawi, że opat będzie zdolny przystosować się do szczególnej natury i stopnia inteligencji tych, którzy zostali mu powierzeni. Sciat, quam difficilem et arduam rem suscipit, regere animas et multorum seryire moribus.

Ten duch Dobrego Pasterza, w którym św. Gerard, zakonnik i opat został wychowany przez Regułę, uczynił go także zdolnym, aby stać się doradcą króla Stefana i wychowawcą księcia Emeryka.

 Dane na Watykanie, 29 września 1980